malkawil
Members-
Posts
448 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by malkawil
-
Piękna ta szylkretka. Prawie zawsze jak jestem z Simbą na spacerze w parku, spotykam ludzi spacerujących ze swoimi psami chętnych do rozmowy :) I dzisiaj też tak było - pogawędziłam chwilę z sympatycznym panem, który był na spacerze z 8-misięcznym, czarnym i lśniącym Dżekim, kupionym na rynku od znanego nam wszystkim pana J. Ale potem zaczęłam pisać smsa i nie zwróciłam za bardzo uwagi na właściciela średniej wielkości, czarnego przesianego na siwo, krótko obciętego psa o zaokrąglonym brzuszku, z którym zaczęła ganiać się moja Simba. Psiak podbiegł do mnie dwa razy, machał ogonkiem i dotykał noskiem a ja go tylko pogłaskałam i poszłam dalej. I dopiero jak już i psiak i pan byli od mnie w takiej odległości (na rozdrożu poszli w przeciwną stronę), że stwierdziłam, iż głupio będzie mi teraz puścić się za nimi w pogoń z wywieszonym jęzorem, olśniło mnie, że to na 99,9% był nasz Brus, tylko ogolony!! Ależ sobie plumłam w brodę, że nie zagadnęłam właściciela!!Mam jednak nadzieję, że jeszcze nadarzy się okazja. Brus był spokojny i wesoły :) Ciepło na sercu robi się w takich chwilach.
-
Kochana, śliczna Tajga :loveu: A oto najnowsze wieści z domu Sai: [SIZE=2]"Dzien dobry,[/SIZE] [SIZE=2]dzisiaj bylismy u okulisty-specjalisty:[/SIZE] [B][SIZE=5]SAYA NIE BEDZIE SLEPA !!![/SIZE][/B] [SIZE=2]Na tym zdrowym oku ma tylko plamke. Mala w przeszlosci zapalenie oka , ktore nie bylo leczone. Dlatego teraz widzi ale nie wszystko wyrazne.[/SIZE] [SIZE=2]Kamien spadl mi z serca. Kropli do oczu nie potrzebuje bo cisnienie w obu oczach jest O.K.[/SIZE] [SIZE=2]W listopadzie jedziemy do Szwajcarii na urlop w sniegu. Bede robic duzo zdjec. Przesle po powrocie.[/SIZE] [SIZE=2]Pozdrowienia.H." Hip hip huuuurrrra :multi::multi::multi::multi::multi: [/SIZE]
-
Tak sobie myślę, że ludziom już pewnie spowszedniały te nasze ogłoszenia i zastanawiam się, czy byłby sens ogłaszać psy z ogłoszeniami w takim stylu jak poniżej. Mnie osobiście takie teksty nie ruszają, ale czy sądzicie, że może kogoś by ruszyły, zaciekawiły? Dla Bohuna: „BOLI MNIE ZĄB! Gdybym mieszkał ze swoją panią /panem na pewno by zauważył, że mordka opuchła mi nieco z lewej strony i od kilku dni chodzę osowiały... Ale tu, choć mam kilku opiekunów, szanse na to, że ktoś zauważy, iż niedługo wypadnie mi kolejny ząb są nikłe. Jest tu przecież 250 innych psów, i każdego z nich coś boli. Beryla boli łapa, Klepsa bolą stawy, Małą bolą rany po pogryzieniu przez inne suki, Johnnego szczypią oczy, Bandytę boli brak możliwości wybiegania się, Lulu boli ludzkie okrucieństwo, Diablicę ludzka nieodpowiedzialność, Warsa ludzka głupota...Niczym szczególnym nie wyróżniam się spośród tego tłumu... Łamie mnie w kościach, pewnie idzie sroga zima a ja już nie jestem taki młody. Od tylu miesięcy nikt mnie stąd nie zabrał, czy to znaczy, że nie ma już dla mnie nadziei i tę i następne zimy spędzę w schronisku?” Dla Nicko: „DLACZEGO TAMTA PANI NIE POZWOLIŁA MI UTONĄĆ W KANALE ELBLĄSKIM, do którego wrzucił mnie mój pierwszy właściciel? Już ponad półtora roku siedzę zamknięty w schronisku i żadna z setek odwiedzających je osób nie zauważyła mnie wśród 250 innych psów. No, oprócz pani, która jeszcze jako szczeniaka przykuła mnie na metrowym łańcuchu do budy i oprócz pana, który nie miał czasu, by wyprowadzać mnie codziennie na spacer. On wolał wypuszczać mnie na dwór samopas nie zważając na to, że jestem jeszcze młody, w dodatku jestem psem, i nie bardzo potrafię bezpiecznie poruszać się w ruchu ulicznym. Siedzę tu już blisko dwa lata, tęsknie spoglądam na świat za kratami i ciągle zadaję sobie pytanie, czy naprawdę nie ma na świecie kogoś, kto miałby dla mnie czas, cierpliwość i serce....?”
-
Świetne wieści! Oby wszystkie trzy domu "się udały" i były super! Dostałam dziś kolejnego maila od pani Heleny: [SIZE=2] "Dzien dobry,[/SIZE] [SIZE=2]Saya pieknieje z dnia na dzien. We wtorek mamy termin u psiego okulisty.[/SIZE] [SIZE=2]Zamelduje sie po wizycie u lekarza.[/SIZE] [SIZE=2]Jestesmy z mezem szczesliwi ze znalezlismy takiego wspanialego psa.[/SIZE] [SIZE=2]Pozdrowienia, H.L." i zdjęcia naszej ślicznotki: [IMG]http://img691.imageshack.us/img691/1816/saya2.jpg[/IMG] [IMG]http://img440.imageshack.us/img440/2135/saya3.jpg[/IMG] [IMG]http://img299.imageshack.us/img299/9376/saya1e.jpg[/IMG] [IMG]http://img180.imageshack.us/img180/8017/saya4.jpg[/IMG] [/SIZE]
-
Bosko wyglada nasz Rafuś (oczka jakoś same mu z czasem wróciły do siebie. No, niezupełnie same-Betix mu pomagała czymś przez jakiś czas)!! Ania mówiła mi, że nowy dom Rafiego mówił, że dogaduje się z kotami, ale dopiero po zobaczeniu zdjęcia uwierzyłam tak do końca ;) Dom mówił też, że Rafi jest bardzo łagodny w stosunku do dziecka. Podobno maluch może go prowadzać na smyczy, bo Rafi wtedy nie ciągnie!!!!!
-
[quote name='Charly']Nic nie mów, na samo wspomnienie takich grup robi mi się słabo.. Nas tzn. mnie i Gosi te dzieci tak nie nazywały....hehehhe. Nie wiem czemu w sumie. Raz pamiętam dziewczynka opowiadała, że jej dziadek ma suczkę i ta suczka co roku rodzi i dziadek co roku topi te szczeniaki wtedy. Na co Gosia odpowiedziala, ze to jest niezgodne z prawem i dziadek za to pójdzie do więzienia....:evil_lol::-o:evil_lol::evil_lol: Gosia:loveu::loveu::loveu:[/QUOTE] No bo ten bachorek mały wydawał się być z dziadka dumny!!!! :angryy:
-
Ja jak zawsze druga....:pissed: Pamiętam te blondyny, pamiętam. Takich brwi się nie zapomina :evil_lol: Wygrzebałam dziś na swoim laptopie zdjęcia Zygiego zrobione już kilka miesięcy temu (ostatnio jak mu próbowałam jakieś zrobić to uciekał do budy jak tylko podnosiłam aparat do twarzy!). Zygi jest jedną z moich wielkich schroniskowych miłości. [IMG]http://img689.imageshack.us/img689/4900/img9536640x480.jpg[/IMG] [IMG]http://img824.imageshack.us/img824/8162/img9528640x480.jpg[/IMG] [IMG]http://img840.imageshack.us/img840/1235/img9541640x480.jpg[/IMG] [IMG]http://img816.imageshack.us/img816/8660/img9551640x480.jpg[/IMG] [IMG]http://img716.imageshack.us/img716/604/img9550640x480.jpg[/IMG] Zygi to średniej wielkości psiak, który do szczęścia nie potrzebuje wiele więcej niż ciepłej budy, pełnej miski i codziennej dawki pieszczot. W swoim kilkuletnim życiu najwyraźniej nie zaznał ze strony człowieka wiele dobrego. Po około dwóch tygodniach pobytu w schronisku zniszczył ogrodzenie w bawialni i uciekł. Ale już następnego dnia wrocił. Jako że bawialnia była zamknięta a płot już naprawiony, położył się obok niej i czekał zrelaksowany, jakby chciał nam powiedzieć "ja tu jednak zostanę". Zygi nie wie, co to smycz, zapięty na nią zapiera się i za nic nie chce się ruszyć. Idealny byłby więc dla niego dom z ogrodem. To spokojny, cichy psiak, jest jednak bardzo prawdopodobne, że byłby dobrym stróżem.
-
Kwestia wyjazdu Hipolita pod Kraków stanęła na razie pod znakiem zapytania... Jeśli trafi się jakiś inny dobry i odpowiedzialny dom, który pisiaka szybciej odbierze, to nie będziemy go rzecz jasna przetrzymywać w schronisku. Byłam dziś chwilę w schronisku i wiem, że Paul ma już dom (od wczoraj chyba) :multi:
-
[quote name='Charly']Rupaczku to Ty ogłasiłas Tajgę na portelu? nie musisz tego robić- bo my mamy za darmo. Jak trochę się tam przerzedzi, to ją ogloszę raz jeszcze.[/QUOTE] Olu, Bohuna też ogłoś jeszcze raz proszę, bo oczywiście w jego sprawie jeszcze nikt się nie odzywał... :(( Podejrzewam jednak, że portEl.pl mu nie pomoże... Swoją drogą, czy jest jakaś gazeta (papierowa),np. trójmiejska, w której można ogłosić psa od razu, bez czekania czy ogłoszenie wejdzie z internetu, czy nie jak w przypadku cafeanimal i metra? Mam na myśli ogłoszenia płatne. Jest świetny dom dla Hipolita - znajomi moich rodziców, bezdzietni, którzy przez lata mieli kudłatą suczkę, którą musieli uśpić z powodu choroby (jakiej nie pamiętam, ale pani Ewa płakała jak bóbr). Kuzynka pani Ewy zobaczyła ogłoszenie Hipolita w Metrze i powiedziała jej, że to druga Czika, dlatego pani Ewa zadzwoniła do mnie, żeby dowiedzieć się czegoś więcej. Dom byłby na 100% doskonały, jest niestety jedno ale... Ci państwo wyprowadzili się pod Kraków i problemem jest transport :(
-
[quote name='Charly']swietnie:) więc na dzisiaj stop;) i mam jeszcze jedna prośbę: te wczorajsze są na pierwszej jeszcze częściowo, resta na drugiej stronie. Dajmy jutro portelowi "spokój" i niech tam zrobi się troszkę wiecej luzu ok?[/QUOTE] Olu, a powiedź mi jeszcze proszę, o te płatne ogłoszenia też się czepiają? Bo ja i Rupak dodałyśmy wczoraj płatne. Chyba nie mają prawa się tego czepiać??
-
[quote name='Ragazza 2']Nie ma żadnej byłej właścicielki w USA. Ten pies od szczeniaka był w domu tej pani. Faktycznie pracowała w Niemczech, a o psa nikt nie dbał, nie karmił, nie leczył- pies najczęściej siedział zamknięty w jednym pokoju. Jak uciekł nikt go nawet nie szukał. Właścicielka od dawna już jest w Polsce i wiedziała że pies jest w schronie. Mam nadzieję, że tym razem będą dbać o niego.[/QUOTE] Wiecie co, mnie już nic nie zdziwi chyba.... Ludzie są podli i kłamią jak z nut........
-
Tyle razy byłam z Rudym na spacerze i też nigdy nie sprawdzałam! A Ania mówi, że jest rewelacyjny w wykonywaniu komendy "Zdechł pies" ;) Cała historia Rudego jest troszeczkę skomplikowana (opowiadała mi Ania). Ma na imię Majk (Mike?) i mniej więcej rok temu miał wyjechać ze swoją właścicielką do USA. W przeddzień wyjazdu uciekł właścielce (jak często miał w zwyczaju), która w rezultacie wyjechała bez niego. Pani, która dziś adoptowała Stopę powiedziała, że jest przyjaciółką właścicielki i niedawno wróciła z Niemiec, gdzie jakiś czas mieszkała. Gdy prawowita właścicielka psa mieszkała jeszcze w Elblągu, pani z Niemiec często ją odwiedzała i przywoziła mu smakołyki, toteż Stopa dobrze ja znał. O pomyłce chyba nie może być mowy, bo owa pani opowiadała m.in, że Stopa miał tendencję do molestowania wszystkich seksualnie (Ola na pewno to potwierdzi ;) ) i na zawołanie potrafił przykrywać się kołderką (potrafi, potrafi :)). Mówiła też, że przekaże właścicielce Stopy, że go odnalazła i że ta może chcieć go odzyskać. Ja pamiętam z kolei jak ładnych parę miesięcy temu (chyba jesienią lub zimą zeszłego roku) pojawiła się pewna pani, która twierdziła, że zna Rudą Stopę i że jego właścicielka wyjechała za granicę zostawiając psa ze swoim mężem alkoholikiem, który go pewnie z domu wyrzucił... Czemu nie przekazała wtedy pani z USA, że Rudy jest w schronisku..? Może to jednak inna znajoma a informacje, których mi wtedy udzieliła nie były do końca prawdziwe> Pewnie nigdy się nie dowiemy. Grunt, by Rudemu było już teraz tylko lepiej!!
-
Zgadzam się z Tobą Olu w kwestii wybiegów i betonów. Szkoda, że tyle naszych psiaków musi w psiarni mieszkać, one tam rzeczywiscie wyglądają na dużo smutniejsze od psów mieszkających na wybiegach z piaskiem :( Vitka wrzuciła już zdjęcia na picasę: [url]http://picasaweb.google.com/Vitka.dora/Schronisko02Pazdziernika2010#[/url]
-
Dobre wieści z nowego domu Sai: [FONT=monospace] "[/FONT]Saya byla cala droge grzeczna w samochodzie.[FONT=monospace] [/FONT]Dzisiaj jet jej pierwszy dzien " w pracy". Klienci sa nia[FONT=monospace] [/FONT]zachwyconi. Moj [FONT=monospace][/FONT]maz tez.[FONT=monospace] [/FONT]Dzisiaj rano bylysmy razem " na rowerze". Jak na pierwszy raz[FONT=monospace] [/FONT]bylo super.[FONT=monospace] [/FONT]Saya ma u nas w domu swoj osobny pokoj. Z duzym koszem i poduszkami. Ona uwielbia " ogladac telewizje" ! Dzisiaj po poludniu kupimy nowa[FONT=monospace] [/FONT]smycz i szelki. A w poniedzialek idziemy "do szkoly".[FONT=monospace] [/FONT]Saya i ja bedziemy przechodzily trening dla slepych psow. To na wypadek jakby Saya wzrok calkiem stracila.[FONT=monospace] [/FONT]W przyszlym tygodniu przesle zdjecia.Pozdrowienia z Porta WestfalicaH. L.[FONT=monospace] [/FONT]P.S. Kotami sie na prawde wcale nie interesuje." Dla wyjaśnienia: nowi właściciele Sai mają sklep z rowerami.
-
[quote name='Charly'] edit2:) Gosiu wyobraż sobie oddzwonił pan z tego pięknego domku:) Brzmiał bardzo sympatycznie; powiedział, że budy są, tylko gdzieś schowane.Jakoś nie pomyślał o tym, żeby psy były przy budach.., ale obiecal, ze już dzis się za to zabierze. Umówiłam się z nim na niedzielę, zeby to wszystko sprawdzić.Oby wszytko było tak, jak mówi:)[/QUOTE] Wierzyć mi się nie chce :niedowia:! Ale miejmy nadzieję, że to dobry znak i w niedzielę te psy faktycznie będą już mieszkać w lepszych warunkach.