-
Posts
114 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Cirilla888
-
Może słowa "zapuszczenie wychowania psa", to dość ostre określenie, ale coś w tym musi być, skoro powstał aż taki problem... Nikt tu na forum nie chce bynajmniej Ci nawrzucać, tylko pomóc, ale prawda jest taka, że do pewnego zaniedbania w kwestii nauki psa doszło z Twojej strony... "Poniewaz wczesniej problem zostawania psa w domu nie byl uciazliwy, na noce nie zostawal sam po upomnieniach sasiadow." Wcześniej pisałaś, że metodą na to żeby pies był cicho było zostawanie samemu w domu, albo proszenie kogoś o to... Jeśli ktoś decyduje się na psa to poprostu musi go nauczyć pewnych rzeczy i tak samo jak psa uczy się załatwiać na dworze, tak samo zostawać w domu bez nikogo. Skakanie na ludzi, jak pisałaś też było problemem, a na mężczyzn zdarza się nadal, mimo kolczatki. Moim zdaniem właściciele wszystkich psów powinni od początku swoje pociechy uczyć pewnych rzeczy, a już w szczególności obowiązkowo psy duże, bo wielokrotnie na ulicach widać, jak ktoś nie potrafi utrzymać swojego "cielaczka" i brudzi innych, rani pazurami, albo nawet wywraca ,np. dziecko lub osobę starszą. Zastanów się poważnie nad pomocą specjalisty od tresury i zachowania psiego, bo to, co teraz dzieje się z Twoim psiakiem z wielu powodów jest mocno uciążliwe nie tylko dla Ciebie, ale i innych ludzi z Twojego otoczenia... Wszyscy wiedzą, że to nie jest tania kwestia poprosić o wizyty w domu, więc można rzeczywiście poradzić się ich telefonicznie, bądź mailowo, ale ktoś napisał niedawno na Dogomanii, jak był temat opłat za posiadanie psa, że pies to wiele wydaków i że chciało sie mieć psa, to teraz trzeba wykazać trochę odpowiedzialności za swoje decyzje... Pozdrawiam i życzę powodzenia w nauce:)
-
Dziękuję Irviers za radę:) Sunia rzeczywiście po kilku dniach przestała dyszeć. Teraz jest już ponad tydzień po porodzie i nawet minęły jej te "ataki dyszenia":)
-
Może spróbuj zasięgnąć porady u osób tresujących psy. Co prawda im młodszy piesio tym łatwiej, ale każdego da się nauczyć. Faszerowanie psa lekami na dłuższą metę nie jest rozwiązaniem, bo to mu w końcu zaszkodzi...Moja sąsiadka długo miała takiego psa, któy skakał na drzwi wył i szczekał, jak jej nie było, ale nic nie próbowała z tym zrobic, z resztą nie ma sie co dziwić skoro wychodziła z nim raz dziennie na 5 minut:/ Spróbuj też go zmęczyć bieganiem i innymi zabawami przed wyjściem, to jest większa sznasa, że zaśnie w końcu, a nie będzie cały czas hałasować. Więcej pomysłów nie mam... Życzę powodzenia!=)
-
Przy ciąży dopiero po paru tygodniach zmienia się trochę zachowanie psa, w sumie najszybciej po połowie... Chociaż moja Tulcia dopiero niecały tydzień przed porodem zaczęła się inaczej zachowywać, jedyne co, to jakoś od połowy ciąży jadła więcej. Jeśli chodzi o ropomacicze, to nie ma co od razu sie tym przerażać, bo narazie jeszcze nie ma typowych obajwów, ale jeżeli nie planujesz szczeniaczków, to lepiej od razu ją wysterylizować dla własnego i jej dobra, no chyba, że stan zdrowia na to nie pozwala, ale raczej nie pisałaś żeby chorowała:smile: Życzę zdrowia! =)
-
Moja tulcia uwielbia piłki każdej wielkości:lol: Ale najbardziej lubi otwierać i rozgryzać takie duże plastikowe z zabawkami z automatów do wykręcania dla dzieci, co często nad morzem stoją:eviltong: Ale i tak piłka nie pobije rzucanego frisbee, to jest dopiero ubaw dla niej:p
-
[quote name='justysiek']u mnie Aza ma juz przerzuty na kregoslup:-(nie ma jej co dluzej meczyc, wet ja uspi w sobote albo jutro.[/quote] Przyko z powodu psiaka:-( Dobrze, że mieliście tyle odwagi, aby pomóc jej już dalej nie cierpieć...
-
Ja ze swoim kotem chodziłam do weta, zaczął go leczyć niby na nosówkę (chociaż był regularnie szczepiony), po paru miesiącach nieskutecznego leczenia zaczął powiększać mu się nos, okazało się, że są to guzy w okolicy zatok i nozdrzy i jak byliśmy u innego weta, to niestety już nie było ratunku:( Przestał jeść, schudł jakieś 7 kilo i później ledwo co oddychał i niestety trzeba było skrócić mu cierpienie;( Co do Twojej suni, to jeśłi ma padaczkę to narkoza będzie dużym ryzykiem, tak samo to, że nie jest już jednak młodym psem... Co do badania krwi, to nie wykaże ono, czy guz jest złośliwy, natomiast stosunek białych krwinek do czerwonych jest głównym wyznacznikiem obecności nowotworu. Jeżeli to będzie zwykły guz, duża cysta, czy kaszak, to badania nie będą miały wskazania nowotworowego. Jeżeli Misia je normalnie i zachowuje się też w miarę, jak zawsze to lepiej dać jej spokój, a nie od razu kroić. Co to tego, że jej to nie boli, to nie chcę Cię straszyć, ale nowotwory nie bolą. Zgadzam się z Vectrą, że trzeba zrobić biopsję i zobaczyć co to za rodzaj guza... Pozdrawiam i trzymam kciuki, żeby wszystko się ułożyło jak najlepiej:)
-
Moja sunia też miała bardzo podobne objawy. Lekarze obstawiali różne rzeczy, była u kilku weterynarzy, dostawała różne leki i zastrzyki i jak były odstawiane leki przeciwświądowe znowu zaczynała się drapać. Często psy potrafią mieć uczulenie na mięso kurczaka rzadziej indyka, ale ogólnie na drób, pojawiają się też uczulenia na ryż i makaron. Jest też druga możliwość, że rzeczywiście jest to związane z jakimiś pasożytami. Polecam znaleźć weta, który zrobi testy na alergię na podstawowe rzeczy, tym bardziej, że mówisz o wcześniejszym występowaniu uczulenia, np. na kropelki przeciw insektom. I radzę spróbować profilaktycznie odrobaczyć. Mam nadzieję, że szybko okaże się co jest psince, bo ciągłe podawanie leków przeciwświądowych nie jest dobre, gdyż są one zwykle na bazie sterydów...
-
[quote name='shin']Czy jak tramwajem jedziesz, to babci zakladasz czarne oksy i dajesz do reki biala laske, zeby sie wywinac z oplaty za przejazd, no bo jestes opiekunka niepelnosprawnej? Juz calkiem abstrahujac od prawa, to jesli to twoj pies, to wykaz sie odpowiedzialnoscia. Pies to nie tylko przyjemnosci, ale i cala masa wydatkow. Jak chcesz przyoszczedzic, to albo zaczipuj [o ile pamietam, oplata wtedy jest 37 z czyms], albo sypnij groszem raz a dobrze i wykastruj, tylko poczytaj o tym najpierw. Btw, nie przysluguja zadne zwolnienia od podatku od posiadania psa, bo taki podatek nie obowiazuje w Polsce - nawet w cytowanym przez ciebie tekscie stoi jak wol, ze to oplata.[/quote] Niech będzie, poprawię się, OPŁATA... I bez przesady, pytałam bardziej w formie żartu i mam świadomość, że pies to wiele wydatków, tylko jakoś nikt nie raczy po tą OPŁATĘ przyjść, jak w niektórych miastach, a jakoś tam, gdzie rejestruje się psa jest dość bardzo nie po drodze... Co do sterylizacji to nie zrobię tego Tulci, tym bardziej, że od 2 dni jest nareszcie szczęśliwą mamusią. Bo 3 razy urajała sobie ciążę z czego ostatnie to było nietrafione krycie... Co do odpowiedzialności to proszę, nie osądzajmy pochopnie, bo bynajmniej opłata za psa, a odpowiedzialność, to raczej mało ze sobą mają wspólnego...
-
W Szczecinie wygląda to tak: [B][FONT=Verdana][B]W sprawie opłaty od posiadania psów na lata 2008 - 2009[/B][/FONT][/B][B][FONT=Verdana][/FONT][/B] [B][FONT=Verdana][B]Zgodnie z Uchwałą Rady Miasta Szczecin stawka roczna opłaty od posiadania jednego psa wynosi:[/B][/FONT][/B][B][FONT=Verdana][/FONT][/B] [B][FONT=Verdana]50 zł rocznie[/FONT][/B][FONT=Verdana] [/FONT][FONT=Verdana][/FONT] [B][FONT=Verdana][B]Opłata płatna jest bez wezwania[/B][/FONT][/B][B][FONT=Verdana] do 31 marca 2008 r., [/FONT][/B][B][FONT=Verdana][B]a w przypadku powstania obowiązku uiszczenia opłaty w ciągu roku - w terminie 14 dni od dnia powstania obowiązku uiszczenia opłaty. Opłatę ustala się proporcjonalnie do liczby miesięcy, jeśli obowiązek powstał lub wygasł w ciągu roku podatkowego.[/B][/FONT][/B][B][FONT=Verdana][/FONT][/B] [B][FONT=Verdana][B]Obowiązek uiszczenia opłaty od posiadania psów powstaje od pierwszego dnia miesiąca następującego po miesiącu, w którym powstały okoliczności uzasadniające powstanie tego obowiązku i wygasa z upływem miesiąca, w którym ustały okoliczności uzasadniające ten obowiązek.Opłaty nie pobiera się:[/B][/FONT][/B][B][FONT=Verdana][/FONT][/B] [LIST] [*][B][FONT=Verdana][B]z tytułu posiadania psów będących pomocą dla osób niepełnosprawnych w rozumieniu przepisów o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych /niewidomych, głuchoniemych, niedołężnych/,[/B][/FONT][/B][FONT=Verdana][/FONT] [/LIST] [LIST] [*][B][FONT=Verdana][B]z tytułu posiadania psów utrzymywanych w celu pilnowania gospodarstw rolnych – z tytułu posiadania nie więcej niż dwóch psów,[/B][/FONT][/B][FONT=Verdana][/FONT] [/LIST] [LIST] [*][B][FONT=Verdana][B]od osób w wieku powyżej 65 lat – z tytułu posiadania jednego psa,[/B][/FONT][/B][FONT=Times New Roman] [FONT=Verdana][/FONT][/FONT] [/LIST] [LIST] [*][B][FONT=Verdana][B]od właścicieli szczeniąt w wieku do 4 miesięcy,[/B][/FONT][/B][FONT=Verdana][/FONT] [/LIST] [LIST] [*][B][FONT=Verdana][B]za psy, które zostały poddane zabiegowi sterylizacji lub kastracji, a także za psy, które zostały nabyte ze schroniska dla bezdomnych zwierząt. [/B][/FONT][/B][FONT=Verdana][/FONT] [/LIST][FONT=Verdana] [/FONT] [B][FONT=Verdana]Poboru opłaty w drodze inkasa dokonuje:[/FONT][/B][FONT=Verdana][/FONT] [B][FONT=Verdana]Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce[/FONT][/B][FONT=Verdana][/FONT] [B][FONT=Verdana]Oddział w Szczecinie[/FONT][/B][FONT=Verdana][/FONT] [B][FONT=Verdana]Al. Wojska Polskiego 198A[/FONT][/B][FONT=Verdana][/FONT] [B][FONT=Verdana]71-347 Szczecin[/FONT][/B][FONT=Verdana][/FONT] [B][FONT=Verdana][B]Formy płatności podatku:[/B][/FONT][/B][FONT=Verdana][/FONT] [LIST] [*][B][FONT=Verdana][B]gotówką w kasie inkasenta, Al. Wojska Polskiego 198A, czynnej od poniedziałku do piątku, w godz. od 9 00 - 19 00[/B][/FONT][/B][FONT=Verdana][/FONT] [/LIST] [LIST] [*][B][FONT=Verdana][B]przelewem na rachunek Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami: Bank PKO BP II O/ Szczecin numer konta 63 1020 4795 0000 9402 0103 5419 [/B][/FONT][/B][FONT=Verdana][/FONT] [/LIST][FONT=Verdana] [/FONT] [B][FONT=Verdana][B]Podstawa prawna:[/B][/FONT][/B][FONT=Verdana][/FONT] [LIST] [*][B][FONT=Verdana][B]art. 14 ustawy z dnia 12 stycznia 1991 r. o podatkach i opłatach lokalnych (tj. DZ. U. z 2006 r. Nr 121, poz. 844 ze zm), [/B][/FONT][/B][FONT=Verdana][/FONT] [/LIST] [LIST] [*][B][FONT=Verdana][B]Uchwała Nr XV/401/07 Rady Miasta Szczecin z dnia 19 listopada 2007 r. w sprawie opłaty od posiadania psów (Dziennik Urzędowy Województwa Zachodniopomorskiego z dnia 13.12..2007 r. Nr 121, poz. 2257). Szczegółowe informacje można uzyskać pod numerem telefonu inkasenta [/B][/FONT][/B][B][FONT=Verdana]091 487-04-37.[/FONT][/B] [/LIST][B][FONT=Verdana][/FONT][/B] [B][FONT=Verdana][/FONT][/B] [B][FONT=Verdana][/FONT][/B] [FONT=Verdana]A moje pytanko do tego jest takie, co jeżeli pies jest u weterynarzy na mnie i w książeczce też jest wpisane, że sunia jest moja, ale mieszkam z babcią ponad 80-cio letnią? Może wtedy przysługiwać zwolnienie od podatku? W sumie zawsze mogę powiedzieć, że to jej pies przy czym ja chodzę do weta i tak dalej, więc przez to jest tam na mnie... Jak myślicie?[/FONT]
-
Dziękuję za poradę. Jeśli chodzi o brzuszek, to na pewno jednak nic nie zostało, bo dzisiaj już tego nie da się wyczuć i weterynarz też powiedział,że nic tam nie ma:p Niestety sam nie wiedział co z dyszeniem:shake:
-
ps. Chciałam jeszcze zapytać o preparaty ze zwiążkami mineralnymi, kiedy wprowadzić je znowu do diety psinki, żeby nie było ryzyka tężyczki z przedawkowania, preparat to Osteovit. Z góry dziękuję:)
-
Mam problem z moją sunią. Półtorej doby temu urodziła 4 szczeniaczki, jedna niestety była martwa, ale na szczęście reszta maluchów cała i zdrowa:) Przed urodzeniem ostatniego szczeniaczka była Pani weterynarz i poprawiła malucha, bo źle leżał i był bardzo daleko w macicy, ale skórczy nie było, więc podała coś aby je wywołać i 15 minutek później mały był już przy mamusi. Ale problem jest taki, że sunia krwawi po każdym siusianiu(około łyżeczki od herbaty tego jest). Wiem, że musi sie wszystko zagoić, tylko nie wiem ile to może trwać, aż dojdzie do siebie. Drugi problem to to, że Sunia bardzo sapie do tej pory, a jest 28godzin po urodzeniu ostatniego malucha (poród nie był w sumie zbyt długi, a szczeniaki były dość małe i Sunia nie wykazywała zmęczenia ani w trakcie, ani po wszystkim). Pani weterynarz badała też brzuch Suczki i powiedziała, że poza ostatnim maluchem nic tam nie ma.A dzisiaj sprawdzałam jej brzuch i wydzaje się jakby coś tam było, chociaż nie jest on twardy, jak wtedy gdy rodziła. Temperaturę ma 38,5, czyli normalną oda dzisiaj rana, więc chyba łożysko nie zostało... Proszę o poradę w tych sprawach, bo boję się aby nie było później problemów, bo narazie wydaje się wszystko w miarę dobrze...