Jump to content
Dogomania

Cirilla888

Members
  • Posts

    114
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Cirilla888

  1. [quote name='roots23']Dziś przydarzyła mi się najkoszmarniejsza chwila z moją Dorcią w naszym życiu. Wracam ze spaceru, Dorcia się ledwo wlecze, nagle ni stąd ni z owąd pojawia się sąsiad mój zza zakrętu ze swoją suczką mixem pekińczyka chyba z jamnikiem długowłosym (Dorcia ją uwielbia, tamta suczka już trochę ją mniej), chciała się przywitac i też z sąsiadem. Podbiega, już się tak charakterystycznie trzęsie z radości, ogon jej lata we wszystkie strony, aż tu nagle... ( już się skapłam o co chodzi i taki paniczny krzyk) Dorcia jak to Dorcia zsikała się z radości. Mój paniczny krzyk "niech się pan odsunie" już był poniewczasie...:oops: nasikała mu na skarpetę w sandale... Myślałam, że się spalę ze wstydu, nie wiedziałam co robic, normalnie chyba z 5 minut go przepraszałam, po czym normalnie uciekłam z miejsca zdarzenia. Co najgorsze to się prawie zawsze zdarza jak widzi kogos, kogo lubi[/quote] :lol: Moja też popuszcza z radości, jak kogoś znajomego widzi po pewnym czasie:eviltong: Ale nie ma co mieć pieskom tego za złe, one to poprostu robią ze szczerej radości:p
  2. [quote name='Kaidar']popieram wyżej... karma jest odpowiednia dla wieku psiaka, jego wielkości... można się spotkać że są karmy dla danej rasy ale nie we wszystkich sklepach...głównie to jest podział karm wg wieku psa i jego wielkości (składniki, przy suchej karmie to nawet wielkość groszków)[/quote] Dokładnie to, a są karmy typowo dla Yorków, Owczarków Niemieckich itd. chociażby z Royal Canin... O to mi tylko chodziło. Bynajmniej nie o dawanie rodowodu od razu każdemu psu "przypominającemu" jakąś rasę... Poprostu o coś jak pies w typie rasy i zupełnie mieszaniec, bo wiele jest psiaków, które nie wiadomo od jakich pochodzą i nie przypominają żadnej z ras, więc psem w typie rasy się go nie nazwie...
  3. "pies w typie rasy-nic więcej" No właśnie o to mi chodzi, żeby było określenie pośrednie pomiędzy typowy mieszaniec, który do żadnej rasy podobieństwa nie wykazuje, a "pies w typie rasy"...
  4. "Po co mam działać aktywnie na rzecz innych ras, zajmuję się swoją rasą i wiem jak trudno wyplenić z populacji choroby jakie u niej występują... Wyhodowanie szczątkowego ogonka dziewczyno, przysporzy psom więcej bólu przez pokolenia, niż to nieszczesne kopiowanie..." A nie lepiej poprawić wzorzec rasy, aby nie kaleczyć psiaków, skoro zabroniono cięcia ogonów, to teraz każdy pies wystawowy z ogonem może być, więc w czym kłopot... Co do tworzenia "szczątkowego ogona", to rzeczywiście taka zabawa jest obarczona ogromnymi genetycznymi następstwami w postaci różnych wad i chorób, więc nie jest to warte... Należy poprostu pokochać swoje zwierzaki z ogonami, bo skoro takie sie urodziły, to po coś im to jest. Moim zdaniem nie powinno się krzywdzić psa, tylko dlatego, że kilka osób ma widzi im się, że podoba im się bez ogona jakaś rasa... To niech sobie obetną po rączce, nożce, albo ogonie, bo tak będzie im "ładniej".... Dlatego dobrze, że nareszcie wprowadzili jakiś czas temu ten zakaz, bo przynajmniej mniej krzywdy mają psiaki:p
  5. [quote name='Grey']Evl ma rację ,a uzyskanie reproduktora na to trzeba popracować. Wszystko zależy od odpowiedzialności ludzi. Pisanie o chowie wsobnym, w ogóle nie na temat,a stosowanie tej metody to nie uczciwa praktyka. Kopiowanie to źle, ale kastracja bez potrzeby to może być, ciekawe rozumowanie większości.[/quote] Zależy co jest rozumiane przez "kastrację bez potrzeby"... Jeśli chodzi o psy niehodowlane, to jest jak najbardziej z potrzebą, jeśli natomiast tylko po to, żeby genów nie przekazywały, bo ktoś ma inne widzenie rasy, to już trochę bez sensu, ale zawsze jakaś metoda jest na absolutną selekcję porządanych cech... Lepsza niż mordowanie "nietakich" osobników...
  6. [quote name='evl']Jeśli obydwoje rodzice mają rodowody i uprawnienia hodowlane to szczenię dostaje rodowód nawet jak ma dwie głowy i jest zielone :cool3:[/quote] Nie interesowałam się tym dlaczego, bo pani z hodowli chciała ją utopić, żeby "nie psuła obrazu miotu"...:/ Więc średnio mnie obchodzą papiery, bo nawet tatuażu jej nie robiła, bo twierdziła, ze i tak na straty, jako "odpad hodowlany", szczęście jej sąsiadka, a nasza znajoma w rozmowie z nią taką informację dostała i zapytała nas, czy nie weźmiemy (ba sama miała 3 koty więc nie mogła)... Dlatego papiery są nie istotne... A do tematu, to niestety babsko mimo zakazu i tak obcięła jej ogonek jeszcze twierdząc, ze to przecież psa nie boli, co za kretynka:angryy:
  7. [quote name='Kaidar']wiesz.. zależy jakie osiedle.. mieszkałam na takim gdzie naprawdę ze swoim poprzednim yorkiem nie mogłam przejść bo ktoś zaczepiał i głaskał.. a teraz mieszkam na innym i ludzie nawet nie zaczepiają.. dzieciaki tylko spojrzą albo skomentują "jaki słodki" i tyle... nie podchodzą nawet...momentami mam wrażenie jakby po prostu olewały :D[/quote] U mnie sie już do Tuciaka przyzwyczaili, chociaż i tak komantarz z cyklu "jaka słodka" zawsze padnie:p Ale jak gdzieś z nią pojadę, to się zaczyna zawsze, a pogłaskać, ale ślicznie umaszczony york, to mówię że york z australianem najprawdopodobniej, ale nie wiem...i mówię, że moja kochana sierść:eviltong: Ale kiedyś cała kolonia przeszła, to każdy dosłownie musiał głasknąć i nie docierało to, że ona sie boi i zasłania mną, nierozumne dzieci...:angryy:
  8. [quote name='paulina2904']Dogomaniacy nie roztrząsajmy rodowodów ,bo psa się [B]KOCHA BEZ WZGLĘDU NA RASĘ ,POCHODZENIE I ZDROWIE ,A CZY JEST RASOWY CZY KUNDEL TO TO JEST PIES OCZEKUJĄCY JEDYNE OD NAS MIŁOŚCI[/B];)[/quote] Bo taka prawda:p:loveu:
  9. [quote name='Darianna'][B]asiunia [/B]- dobre ;) [U][B][URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/96841.html"]Cirilla888[/URL][/B][/U] - nazywaj to jak chcesz, ale prawda jest taka, że każdy pies bez papierów i udokumentowanego pochodzenia to kundelek, kundel, mieszaniec, jak wolisz.... I nie mówię, że przez to jest gorszy, bo nie jest i nie o to chodzi. Po prostu nie jest rasowy.[/quote] Owszem, nie jest rasowy i na wystawę nie pójdzie, statusu psa hodowlanego też mieć nie będzie. Co do resty wyjaśniłam w poprzednim poście...
  10. [quote name='asiunia']Jestem córką Bogusława Lindy wiesz?Nie mam na to żadnego potwierdzenia ale: -mamy taki sam kolor skóry -taką samą narodowość -podobny kolor oczu -niemal identyczny kolor włosów Baa nawet mam podobne dołeczki:p[/quote] podobny i niemal identyczny i tu jest różnica... A jeśli chodzi o psa, który powiedzmy ma jedno z rodziców z rodowodem, drugie bez, ale wygląda dokładnie według wzorca rasy, to co, już kundel tak? Chodzi o stwierdzenie czegoś takiego jak pies nierodowodowy pochodzący od danej rasy... I żeby nie było kolejnych komentarzy bez sensu do tego, chodzi bynajmniej nie o nazewnictwo do rozrodu i sprzedaży takich psów, tylko o jakąś klasyfikację... Albo choćby to, że taki pies ma też potrzeby takie jak rasa od której pochodzi i nie można stwierdzić, że skoro nie ma rodowodu, to już mu nie jest potrzebna karma dopasowana składnikami do rasy z której pochodzi i tak samo wychowanie czy pielęgnacja...
  11. Moja po cieczce jeszcze rosła... Jak miała 10tygodni ważyła 480 gram, jako roczna sunia 2,9-3kg, później miała 2 urojone ciąże i przytyła do 4ech kilo, a po ciąży jak urodziła maluchy to schudła znowu i waży 3,3kg:p
  12. Przy tzw. chowie wsobnym jest strasznie dużo wad genetycznych, które z pokolenia na pokolenie dopuszczanych spokrewnionych psów są coraz gorsze... I chyba wyraźnie zakazano obcinania ogonów, czy podcinania uszu, chociaż niektórzy i tak mają gdzieś te przepisy... Jeśli dopuszczone kiedyś zostały psy ze skróconymi ogonami i tak będzie długo długo to ewolucja w końcu może coś z tego da, ale na pewno nie szybko zwierzę bez ogona. To bardzo długi proces. A co do selekcji, to bynajmniej nie poprzez usypianie droga, ale jednak niektórzy mają ten brak uczuć i potrafią zabić tak małe bezbronne stworzenia, niczemu nie winne, tylko dlatego, że mają na przykład zły kolor sierści, który i tak może trochę się zmienić zanim piesek dorośnie... Niestety często maluch nie ma okazji dorosnąć bo jest usypiany, topiony, czy ma skręcany kark. To jest hodowlane traktowanie humanitarne:mad: I tacy właśnie ludzie hodowli zwierząt mieć nie powinni, bo nie potrafią zadać sobie trochę trudu, żeby pozabyć się w normalny sposób szczeniaka "nierasowego", a są inne opcje niż zabijanie; oddać, ale przecież trzeba zarobić... to można sprzedać bez papierów, bądź po sterylce/kastracji, nie tatuować jako rasowca, żeby mieć pewność, że dalszego rozmnażania takiego osobnika nie będzie... Sama mam sunię, której oboje rodzice mieli rodowó, a mała papierów nie dostała, bo była za jasna i pani chciała ją utopić, bo to nie pasuje do hodowli i lepiej żeby nikt nie wiedział, bo zepsuje suni hodowlankę (idiotka):angryy:
  13. Strasznie szkoda maluszka:-( Ciotka też miała taką samą przykrą sytuację, tylko z owczarkiem spuszczonym ze smyczy bez kagańca:/
  14. [quote name='Kaidar'] mój ma papiery i kosztował 1500 zł a nie 3000 zł :/ (hodowczyni z prawdziwego zdarzenia była a nie pseudo - link mogę podać z jej hodowlą) poza tym miałam yorka bez papierów i żadnym kundlem nie był...[/quote] Nie ma potrzeby podawać linku, bo ja tam twierdzę, że jeśli coś wygląda i zachowuje się tak, jak inne psy z papierami z tej samej rasy, to nie wiem dlaczego by nie nazywać takiego psa też, np. yorkiem... Ale jeżeli brak papierka automatycznie przenosi psa w status kundla, to tak jak pisałam, mam yorkshire kundla po rodowodowych rodzicach:eviltong:
  15. Tak podałam różnicę, bo są ludzie co za tyle sprzedają... I nie twierdzę, że kundel, czy nie, bo raczej mała to różnca dla mnie, ale niektórym robi jeden świstek różnicę. Dla mnie liczy się to, że to jest mój kochany futrzak i nic poza tym:p
  16. Cirilla888

    piłka

    Tak jakoś się jednak da, bo to jest poprostu zdolna pies, widać chciała się dobrać do światełka:eviltong: Natomiast mała pogoniła trochę, poturlała, ale zabawy raczej nie za dużo dla niej było...
  17. [quote name='asiunia']rozumiem że Ty szczeniaczki rozdawałas za darmo?[/quote] Znajomym oddam, bo sami zdeklarowali, że pójdą ze mną szczepić i odrobaczać swoje małe, a jednej pani za pokrycie kosztów szczepienia i wyrobienia paszportu i reszty(czipa), ba za granicę chce zabrać.
  18. [quote name='*Monia*']Jest popyt to i jest podaż, pseudo się kręci :shake:. Też kiedys sobie nie zdawałam sprawy z tego, ale mając do wyboru szczeniaka z pseudo za 200 zł i szczeniaka z budy ze wsi wybrałam tego drugiego - najzwyklejsze kundliszcze. I był to czas zanim na dogo trafiłam, czyli nikt mi tej kwestii nie wyjaśniał. Wystarczy na PWP wejść i zobaczyć jak pseudorasowce mają wspaniale... w schronach :shake:. Procent pseudo i rasowych tam jednak się różni A w temacie. Wyszłam ze szczeniorem śmieci wyrzucić i ochroniarz zaczął zaczepiać małą. Ona odrazu się wtulać zaczęła we mnie, ale poprosiłam pana, żeby pogłaskał. Porozmawialiśmy trochę o psach, powiedziałam że szcyl do oddania i pan obiecał się popytać czy ktoś nie chce. Na wieść o obowiązkowej sterylce (ku mojemu zdziwieniu) pan nie wyraził oburzenia czy zdziwienia tylko przyznał rację i powiedział, że mała zasługuje na bardzo dobry domek. Na prawdę miło mi się zrobiło :lol:. A wczoraj jedno dziecko (ok. 1,5 roku) podbiegło do mnie i chcialo psa zobaczyć. Ukucnęłam więc i dałam maluchowi dotknąć po główce, matka tylko stała i się patrzyła.Jak mły szczeniaka dotknął to matka dostała prędkości i podbiegła zabierać malucha mówiąc "ble, be piesek był", w międzyczasie przewróciła drugie dziecko i zero zainteresowania nim (też jej) :roll: :shake:. Uciekala przed nami jak byśmy choroby przenosiły. A dziecko miało brudne od piasku ręce i pewnie piasek zdrowszy niż szczenięca sierść :cool1: (mala odrobaczona, odpchlona i kąpana, więc to ja powinnam zwiewać przed brudnymi łapskami :evil_lol:)[/quote] Moją "pseudo"york chciała utopić pani której sunia miała małe, z yorkiem sąsiadów, ale że on nie był reproduktorem, tylko kanapowcem, który nigdy suni nie krył z rodowodem, to szczeniaki metryk nie dostały... A że ta jej nie zeszła, to utopić chciała, a akurat znajoma gadała z nią i usłyszała jej pomysł, to ją wzieliśmy, bo szkoda było, żeby topiła kilkutygodniowe szczenię... A co do brudnych łapek to tak, super jak do włosów "yorka" podchodzi dzieciak z rękami ubrudzonymi po lodzie i chce posklejać futerko pieska a mamuśka mówi, że zostaw, be, piesek JEST BRUDNY...:/
  19. [quote name='Akadna']A niektórym jak widać przeszkadzają "wystawowe manekiny". To smutne, ale jak chcemy być traktowani poważnie to mówmy poważnie i nie obrażajmy drugiej strony, bo tak.[/quote] Pojęcie wystawowe manekiny nie tyczy się wszystkich psiaków. Chodzi mi raczej o to, co niektórzy ludzie mający psy z rodowodem robią z psami... Dosłownie manekiny. Potrafią nawet je farbować, żeby były odpowiednie. Nie mówię broń boże że wszyscy są tacy, bo jak czytam wasze posty to nie zauważyłam "rasizmu rodowodowego"... Powtórzę jeszcze raz, że chodzi mi tylko o to, że jeżeli już tak się zdarzy, że są nierasowe szczeniaki, to lepiej je przygarnąć, bądź znaleźć im nowy dom, niż topić, usypiać, ukręcać kark, albo jeszcze inne humanitarne metody oczyszczania rasy stosowane przez niektórych ludzi...
  20. [quote name='*Monia*']Ja jestem absolutnie przeciwko rozmnażaniu kundelków, jestem za sterylką aborcyjną, ale jakoś ślepego miotu raczej bym nie miala serca uśpić i zostawila bym to innym :roll:. Nie chodzi o świstek, tylko o pewność pochodzenia, sprawdzonych przodków i jest większe prawdopodobieństwo pożądanego charakteru. Ta sunia z ktorą jechałam była zabrana z budy, jej matka na łańcuchu i mała wraz z rodzeństwem też pewnie by tak skończyła jak jej mama - łańcuch, buda i szczeniaki co pół roku :shake:. Matka będzie sterylizowana, a mała została ostatnia z 4 rodzeństwa (2 osobiście do domów zawozilam). Jestem przeciw rozmnażaniu psów nierasowych, ale to nie znaczy, że jestem przeciw takim psom (sama mam kundlicę). Kundelków jest masa w schronach, więc nie ma po co ich więcej produkować zabierając potencjalne domy tym schroniskowym. Sterylka albo pilnowanie jak oka w glowie. [SIZE=1]PS. Odkąd zaczęłam siedzieć trochę na PWP moje poglądy na temat nie rozmnażania się umocniły.[/SIZE][/quote] Nie twierdzę, że rozmanażanie na siłę i produkcja dużych ilości nowych psów do schronów to dobra rzecz, tylko chodziło mi o podejście niektórych ludzi do kundelków...
  21. [quote name='Balbina12']Masz dobre podejście do sprawy.Sama zobacz w dziale yorki temat dlaczego nie york nierodowodowy...Tam to dopiero panuje kultura...:angryy:[/quote] Chyba niestety "kultura" w tym drugim znaczeniu...:/ A dlaczego nie york bez rodowodu, bo Ci co sprzedają yorki z rodowodem, wystawiaja cenę 3-4 tysiące i chcą zarobić, będą się buntować, że inne to kundel jest. Oki, to ja mogę mieć kundla yorkopodobnego z włosami, bo przynajmniej nie mam na nią uczulenia i jest bardzo kochanym yorkshire kundlem, którą każdy weterynarz nazywa yorkiem, poza niektórymi zadufanymi hodowcami, których chętnie nazwało by się hodoFcami od fabryk szczeniaków... Bo hodowca kocha swojego pupila, a nie chce mieć tylko z niego kasę...
  22. [quote name='Martens']A gdzie na dogo spotkałaś ludzi, dla których pies bez rodowodu to g...o?? :crazyeye: Bo ja siedzę tu prawie 3 lata i spotkałam może 2 takie osoby, które szybko z forum zniknęły. [SIZE=1]A brak wyobraźni to moim zdaniem celowe rozmnażanie psów nierasowych - przy tym ile mamy ich bezdomnych.[/SIZE][/quote] Niestety sporo osób zaczęło wręcz krzyczeć i wyzywać mnie, gdy zapytałam w innym dziale o porady dotyczące opieki nad sunią i maluchami tuż po porodzie. Zostałam delikatni mówiąc obezwana przez osoby, które już dość nawet długą są na forum, bo oni mają psy z papierami i zamiast pomóc, to wchodzą na różne tematy i wjeżdżają na ludzi...:/ Część mi pomogła i podziękowałam, ale kilka osób do tej pory wypisuje i próbuje dopiec, bądź wykazać "wyższość", mimo że im nie odpowiadam, bo nie uważam za słuszne... Niestety tak jest, że niektórzy, nawet tutaj, nie uznają że każde zwierze ma prawo do miłości i kochających właścicieli, tylko liczy się papier, a przynajmniej tak to przedstawiają, niestety...:shake: I wiele tematów na forum sprowadza się do "rodowodu", bo zachowania i sposób pisania pewnych osób to wymusza czasami...
  23. Co do podbierania jedzenia to nasza jest straszna poprostu, jeżeli nie uda jej się zabrać to sztukę żebrania opanowała do perfekcji poprostu:eviltong: Biedne niedożywione zwierze z siebie robi i nie ma mocnych na jej siedzenie z łapką w górze i proszenie o coś smacznego;)
  24. Cirilla888

    piłka

    Miałyśmy kiedyś taką piłkę i mówiąc szczerze mała psica nie chciała się nią bawić... A duża jak się dorwała, to pogryzła szybko i po piłce
  25. [quote name='lucySxy']Cirilla-kot to sie chyba nie liczy :lol!::lol!::lol!::lol!::lol!: A czy Tulka jest psiakiem?[/quote] Ktoś wcześniej pisał o kotach, to nawiązałam... A tak Tulka jest psicą:p
×
×
  • Create New...