Jump to content
Dogomania

Cirilla888

Members
  • Posts

    114
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Cirilla888

  1. [quote name='Saite'][B]Cirilla[/B], krzyżówka z wilkiem? A skąd Ty byś wilka do tej krzyżówki wzięła? :evil_lol: Czy wg. Ciebie to taka rasa psa, bo dość często o tym "wilku" wspominasz.[/quote] Wilk metaforycznie, bo owczarek to to nie jest, tylko mieszaniec owczarka, a spora część forumowiczów jak widzę pisze "wilk" lub ON, a że to mieszanka to tak sobie napisałam, bo i tak jasne o co chodzi...
  2. Bo miała wcześniej jeden zabieg i dość ciężko przeszła narkozę, dlatego lepiej było jej tego nie powtarzać, tylko spróbować drugiej metody...
  3. Faktycznie psy ustalają sobie jakiś porządek, ale zawsze któryś pies w danej sytuacji będzie dominować, natomiast od małego rzeczywiście jest podział, ale zależy znowu wszystko od właściciela i jego podejścia do nauki...
  4. Najlepszym sposobem jest poprostu wyszkolenia psiaka, czyli nauka podstaw bezwzględnego posłuszenstwa, np. żeby nie ważne czy zobaczy psa, kota, czy cokolwiek zostawał przy nodze lub siedał, kładł się, ale nie skakał. Jeśli to możliwe najskuteczniej i najszybciej pomoże w tym treser, który podpowie też jak postępować z takim psem. Nie ważne ile ma lat, bo każdego da się nauczyć podstawowych rzeczy, tylko trzeba działać zdecydowanie i od razu zacząć, tak jak ktoś pisał, pokazać dominację, ale bez przemocy!, żeby pies zaczął respektować nasze "zostaw", czy "nie rusz" albo "nie wolno", zanim treser coś pomoże... Powodzenia życzę;)
  5. [quote name='Martens']Co do pierwszego się nie zgodzę - wychowanie dwóch szczeniaków naraz to sajgon, momentalnie przejmują od siebie złe nawyki, nawiązują lepszy kontakt ze sobą niż z człowiekiem, bywają problemy z nauczeniem posłuszeństwa... Moim zdaniem o wiele lepiej najpierw wychować jednego psiaka, a potem btać drugiego, w odstępie chociaż roku ;) Co do psa i suki - utrzymanie w domu psa i suki, obojga niekastrowanych jest dość problematyczne, ale nie demonizowałabym. Są hodowle domowe w których są 3-4 zwierzaki różnej płci jakoś sobie ludzie z tym radzą - są odpowiedzialni i izolują zwierzaki albo na czas cieczki oddają samce rodzinie na przechowanie. Jeśli jednak nie mamy zwierząt hodowlanych, to kastracja/sterylizacja wiele ułatwia ;) Nie mogą się zgodzić co do zastrzyków - są one szkodliwe dla zdrowia, zwiększają ryzyko ropomacicza i raka sutka; już jednorazowe podanie ich jest moim zdaniem ostatecznością, a co dopiero regularnie przez całe życie suki :-o Choroby układu rozrodcze właściwie murowane - szkoda że tak wielu weterynarzy nic o tym nie wspomina tylko pakują w sukę hormony bez opamiętania.[/quote] Co do zastrzyków to wiem, dlatego napisałam, że albo zastrzyki ale lepiej sterylka. Z tymi hormonami jest tak samo jak u ludzi, że tabletki, które lekarze stetkami przepisują robią ogromne spustoszenia w organizmach coraz młodszych dziewczyn... A z pierwszym czyli 2ma szczeniakami na raz, to na prawdę wiele zależy i samemu trzeba zmierzyć swoje możliwości zanim podejmie sie taką decyzję. Natomiast mam doświadczenie i z psem młodszym sunią starszą (bez sterylki) i z 2ma suczkami w bardzo podobnym wieku i oba przypadki na szczęście udane, bez atrakcji typu dziwnego. Co do ułożenia 2 piesków z 1ego miotu jednoczesnie to czasami bywają rzeczywiście problemy z nadmiernym zżyciem ze sobą, ale dopóki są to młode zwierzaki wszystko szybko da się wyprostować, byle człowiek wiedział, ze bedzie w stanie poświęcić psiakom dość czasu i mieć dość cierpliwości na wychowanie, a na pewno będzie dobrze:)
  6. To akurat fakt, że leczenie do bani, bo jak sunia moja była młoda i miała ciążę urojoną, to zobaczyli na usg że ma szczeniaki:/ gdzie nie miała okazji się zapłodnić, chyba że wiatropylna jest... A żeby stwierdzić, że to urojona ciąża i żeby dać lek, który maiał zatrzymać produkcję mleka, zrobili badania krwi, jakieś inne badania, aby rzekomo "wykluczyć co innego", po czym dali tabletki... Cała przyjemność około 400zł:/ A przy drugiej okazji urojenia u pani na lewobrzeżu zapłaciłam 30zł za tabletki i powiedziała wyczerpująco wszystko co i jak:) Co do reszty rzeczy nie wypowiadam się już, bo zwyczajnie już mi się nie chce odpisywać na te zaczepki. Chyba, ze jakieś konkretne sprawy ktoś ma...
  7. A ogólnie niektóre yorki pozostają czarne na grzbiecie, a główkę mają jasną srebrną z dodatkiem odcieni rudego i trochę przy ogonku, reszta potrafi zostać czarna... Chciaż są też bardzo jasne, moja jest po wielokrotnych kryciach w pokoleniach z jasno wybarwionych rodziców i wyszła jasny złoty i jasny srebrny na całości:p
  8. Dużo zależy od pieska, a Yorki potrafią się wybarwiać docelowo nawet do 1,5 roku... A jeśli suczka to po szczeniakch potrafi też zjaśnieć;)
  9. "Bierz kota", na przykład na natrętne dzieci:diabloti: Z kotami to jeśli już po takim poleceniu się ganiała, ale w zabawie, bez warczenia, czy ataków. A dzieci bywają straszne, jak za uszy zaczynają targać psa, albo coś, poprostu tragedia... A ta sytuacja w autobusie to Ci powiem, że strasznie dużo takich osób się zdarza, którzy twierdzą, że bez rodowodu to najlepiej utopić, bo szkoda nawet na zastrzyki. I tu na forum też sporo takich ludzi, co tylko rasowce, wystawowce, reszta to g..no nie pies. A nie daj boże jak nie ma rodowodu, a się szczeniaki trafią, to niektórzy z wyzwiskami lecą i zlinczować by chcieli... To się dopiero nazywa brak wyobraźni... Ważne żeby zwierzak był kochany, a nie miał jakiś głupi świstek, którym sobie można tyłek podetrzeć. Poza tym niektóre rasowe kundelki są dużo piękniejsze, niż te wystawowe manekiny...:)
  10. A ja z kolei czytałam i słyszałam, że "cały ten syf" z ropomaciczem i nowotworami jest częstszy, gdy suka może tylko urajać sobie ciąże, więc albo szczeniaki, albo sterylka. Co do psa, to nie wiem, bo go pani do Niemiec zabiera, a i tak takie zabiegi robi się w starszym wieku niż do 10 tygodni. Do mojego sarkazmu też się czepiłeś, jak do błędu więc dlaczego nie odbić piłeczki... A dopisek był poprostu pod Twoim postem, widoczny dla wszystkich, bez dedykacji... Nie pamiętam, czy wet to pępiak, czy jak mu tam, klinika długo otwarta i ma sporo "specjalistów" wypisanych i drzwi na domofon;p Wiem, że tam zaraz na rogu jest KFC, coś z filmami, Biedronka, a jakby nie skręcać w stronę Łubinowej, jak B, tylko jechać dalej Struga, to tak jest Real i inne...
  11. To jest normalne zachowanie;) Nie ma się czym przejmować. Jak małej zacznie to przeszkadzać, to sama sobie powinna poradzić, a póki co tylko bardziej się ze sobą związują w ten sposób, nie martw się tym i ciesz się, że dobrze się dogadują:p
  12. [quote name='Brezyl ja'][COLOR=black][FONT=Verdana]Jak mnie się marzy, że wszystkie psy mają czipy a orzecznictwo sądowe poszłoby w kierunku wyegzekwowania od właścicieli i hodowców, odpowiedzialności za zwierzęta. I taka Cirilla dostaje za dwa lata rachuneczek z jakiegoś schronu (z warunkami jak w dobrym psim hotelu) za trzy miesiące, podczas których powołany przez nią do życia psiak, oczekiwał na nowego właściciela. A jeśli nie zapłaciłaby za 2 miesiące zapukałby do drzwi poborca podatkowy i wyegzekwowałby zaległość.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Po następnych dwóch latach schroniska zostałyby zmienione na psie hotele, w których pozostałyby pojedyncze boksy dla zwierząt zagubionych.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Szkoda, że to piękny sen, nie rzeczywistość. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]P.S. I smutne, ze nawet na dogo trafiają się rozmnażacze. [/FONT][/COLOR][/quote] Jeśli nie potrafisz czytać ze zrozumieniem to nie komentuj. Napisałam chyba wyraźnie, jak jest sprawa załatwiona ze szczeniakami, że dziewczyna sterylizowana będzie i że powtórek nie chcemy u siebie w domu z rozrywki szczeniąt. A ja bynajmniej nie powołałam tych szczeniaków do życia, bo tatusiem ich to ja nie jestem. Co do czipowania i rejestrowania to dobry pomysł, bo bynajmniej żeby wiedzieć kto ma psa nie trzeba by "dobrego systemu donosicielstwa", jak niektórzy określili, i można by uiszczać w prostszy sposób te opłaty, poza tym wiele osób mających psy nie mogło by ich zostawić gdzieś w lesie, bo zwyczajnie doszli by do tego, czyj to pies. Jeśli nie umiesz czytać to napisałam, że płaciłam tą głupotę, którą i tak gdzieś zmarnują cudownie nam panujący.:angryy: I nie rozmnażacz, wypraszam sobie takie określenie, jeśli sam jesteś, to fajnie, niemiło mi poznać.:evil_lol: Ale jak ktoś ma takie chore wizje to albo bajki pisać, albo się leczyć, albo zacząć pić lub przestać...
  13. Moja ma baaardzo ciemny brąz, że wyglądają jak czarne:p A szczeniaki jeszcze nie wiem, bo nie otworzyły oczek i z początku i tak będą niebieskie, a później się okaże, ale raczej nie zobaczę już tego, tylko nowi właściciele...
  14. [quote name='agata_lodz']Dziś postanowiłam wyżalić się, gdyż był to jeden z najgorszych dni w moim życiu z psiakiem... Wróciłam po pracy do domu wraz z mamą którą zaprosiła na kawkę i ploty, a tu wszystko obsrane! No wszystko: podłoga w kuchni, dywan, łóżko, pościel, tapeta, kable od komputera, drukarka, skaner... skaner był obsrany nawet w środku!!! Boże - załamka. Sprzątanie zajęło mi kilka godzin a i tak mam wrażenie że wciąż w domu śmierdzi kupą! Ale psiak i tak dostał buziaka w czółko ;) bo to przecież nie jego wina że się pochorował. Bardzo mu współczuję bo jest typem psa który w życiu nie załatwia się w domu i musiał do baaardzo boleć brzuszek, że urządził taaaką masakrę.[/quote] Moja zdolna york nie dość że kiedyś zapaskudziła wszystkie dywany w domu, to jeszcze rozterierzyła w przedpokoju w drobny śnieżek 8 całych rolek papieru toaletowego, to była dopiero masakra:eviltong:
  15. Jeśli od małego obie są razem to tym bardziej nie ma z nimi problemu:) A nawet jak są z pewną różnicą wieku i wielkości to raczej co najwyżej mała dużą w obroty weźmie i będzie dobrze;p Jeśli masz tylko możliwości to lepiej mieć 2, bo na prawdę ślicznie się bawią:) Ale tak poważnie jeśli chcesz 2 sunie to najlepiej mieć z jednego miotu, bądź w jednym wieku i żeby ta pierwsza poszła z Tobą po tą drugą zobaczyć czy się od razu nie pogryzą i jak sie od początku akceptują... Co do reszty to karmi się poprostu więcej, podwójnie weterynarz, a na spacer jak od szczeniaka masz to można bez jakiegoś problemu nauczyć je wychodzić razem. Jeśli chcesz pieska i suczkę, to sunia koniecznie po sterylce musi być, ale lepiej nie, żeby nie było później niespodzianek, albo regularne zastrzyki, chyba że hodowla (ale jak ze schroniska, to może lepiej drugiego w domu schonu nie otwierać;p).
  16. Nie no, takie na siłę krzyżówki to przesada z deka...:-o Rozumiem jeszcze jak jest rasa i dobiera się osobniki o danych cechach, np. żeby były odpowiednio jasne bądź ciemne... Moja przykładowo jest z wielokrotnego krzyżowania ze sobą bardzo jasnych psów i wyszła wyjątkowo umaszczona, ale mniejsza o kolor, ważne, że kochana:loveu: Chociaż nie wyobrażam sobie skrzyżować ją z wilkiem, ale przynajmniej chraktery by się nie gryzły:eviltong:
  17. Oj mają łaspieski:eviltong: Szczególnie na boczkach;) jak się je po żeberkach podrapie to aż tylną łapką jakby drapać się chciały:p
  18. A no, ja też, jak jeszcze miałam rasowego rudego przygarniętego dachowca, to spałam na nim, chyba, że już był za bardzo wymiętoszony i miał dość to szedł wtedy gdzie indziej;) A Tulka śpi z nami, nawet teraz, kiedy ma tygodniowe maluchy i tak przychodzi odpocząć do nas do łóżka:eviltong:
  19. Tego, że suczki nie będą sterylizowane to nie powiedziałam, bo koleżanka będzie tak robić, drugi szczeniak to piesek, a najmniejsza sunia zostaje z nami, więc i tak szczeniaków z niej nie będzie, bo powtórki nie chcemy, więc jak będzie trzeba z nią też coś zrobić to sterylka. Też mam chwilowo wolne i jak się błąd wda, to nie trzeba od razu się przyczepiać, popatrz na siebie, brak polskich znaków(może nie wiadomo, jak ich używać;p) albo -> "mundre zalecenie"... A co do weta, który dał (jak pisałeś) "mundre zalecenie", to mówiło to kilku: 1. W Łodzi w lecznicy pod koniem na Kopernika 2.W Łodzi na Lutomierskiej blisko Zachodniej w takim małym gabinecie. 3. Weterynarz na Majowym w klinice koło sanktuarium w Szczecinie 4. I jeden wet z Gryfina, ale jak się nazywał nie pamiętam, wiem, że nie był siwy... Poza tym kilka osób mających psy i nawet osoby prowadzące hodowle mówiło, że najlepiej dopuścić, jak jest możliwość, jeżeli nie, to sterylka ewentualnie... "...? Jaki dopisek? Sygnatura moja? Co ona ma do tego?" Chodziło o dopisek, po ciężkim dniu harówki...itd. on sugerował zmęczenie i inne... Jak Ci się aż tak nudzi, to poczytaj swoje posty do wielu osób i zobacz, kto tu pseudowyższość próbuje pokazać i wszystkich poprawiać...
  20. Na pewno się da:) Moja do psów w ogóle nie podchodzi i się nie interesuje, a koty goni tylko jak jej się powie "bierz kota";p
  21. Skoro wakacje, to skąd takie niemożliwe podejście do niektórych, bo do innych używających określenia "podatek" i pytań o ominięcie opłaty nie z żartami bynajmniej czepić się nie chciało jakoś... I po co sugerujący to dopisek pod postami... zwierz[COLOR=red]en[/COLOR]tom, bo zwierz[COLOR=lime]ę[/COLOR]ta mogą pozostać, tak jak się urodziły, a nie mieć poucinane ogony i podcięte uszy, czy to przez weta, czy niektórzy sami w domu nawet takie zabiegi robią... Nie mówię też, że wszystkie wystawowe psy nie są kochane, ale sporo już widziałam przypadków hodowli dla kasy, a nie z miłości do zwierząt... Co do schronisk, nie twierdzę, że tam jest dobrze, bo wiele razy jeździłam tam żeby znajomym pomóc do domu przewieźć jakiegoś psa stamtąd, siostra ma też wilkopodobną sunię ze schroniska i sterylizowałyśmy ją bynajmniej. Ale jeśli ktoś wie, że i tak nie weźmie psa ze schroniska, to przynajmniej te szczeniaki tam nie trafią (chociaż i tak by się tak nie stało, bo najwyżej zostały by ze mną). Tylko skoro kasa z OPŁATY za psy ma iść, np. na drogi (których i tak nie robią), a nie choćby na schronisko, żeby poprawić tam warunki, albo na śmietniki na psie odchody, bo dalej tego brakuje w mieście, to jest bezsens... Budżetu i tak sie nie poprawi opłatami za psy, bo politycy skutecznie potrafią roztrwonić wszystko i to często nie wiadomo gdzie... Skoro teraz też tylko jeśli pies jest zarejestrowany to wiedzą, żeby za niego płacić, to tak samo by zbierali za psy zgłoszone... Ale tam przynajmniej tą kasę zainwestowali w rzeczy potrzebne również psom... Piszesz,że nic tu nie trzyma... a jednak choćby szkoła, praca i opieka nad babcią, bo sama sobie nie da już rady... Z resztą nie będę się już z takim człowiekiem jak Ty kłócić, bo to nie ma sensu, niektórym nierozumnym trzeba odpuścić i tyle...
  22. Każdego psiaka da się wyszkolic i to bez bicia:mad:, a metodą nagród i ich braku. Psa da sie też uczyć w każdym wieku, z tym, że rzeczywiście dorosłego trudniej... Ale szczeniaka nie trzeba bić, jak go do siebie przywiążesz uczuciami, to w momencie gdy powiesz głupie "fe", czy "nie wolno" pies odbierze to za formę upomnienie, więc lepiej najpierw popracować zawsze nad wspólną więzią z psem, a dopiero po pewnym czasie na tresurą, wtedy idzie dużo łatwiej;) I nawet yorka da się wyszkolić, że niektórzy właściciele wilków zazdroszczą, jak można tak ułożyć takiego malucha:eviltong: I to bez przemocy:p
  23. "Jak reagujecie na pytanie "Można pogłaskać?" "Gryzie?" itp?" Pół biedy, gdy ma się dużego psa, bo chociaż część dzieci się go boi. A teraz idziesz spokojnie z małą śliczną York maspieską(bo nie kotką ;p) i sporo osób, nie tylko dzieci, piszczy jaki słodki, głaska (oczywiście bez bytania) itd. A ja mam tak nieprzyjazną sunię, że nienawidzi dzieci, bo ją od szczeniaka męczyły, jak gdziekolwiek jechaliśmy. Już w szczególności nie lubi obcych i jazgotliwych dzieciaków... Więc jak leci dziecko pogłaskać pieska, bo rodzice oczywiście puszczą żeby tak zrobiło i się nie darło jak opętane, to mówię żeby nie dotylkało, bo gryzie, ale są dzieci, które chcą się same przekonać... A ostatnio tata niósł dziewczynkę i jak zobaczyła Tulkę to zaczęła nieziemsko wrzeszczeć, że ona "chce tego peśka,jusz, daj mi tego peśka!" i tak w kółko...masakra... "Jakby ugryzła to byłaby Twoja wina niestetybo pies nie miał kaganca." I jaka tu moja wina, skoro mam ją na krótkiej smyczy, a bachor biegnie i nie słucha, tak jak rodzice. Kilka razy zdarzyło się, że warczenie nie pomogło i ugryzła, a od razu wielka awantura od mamuśki, to czasami mówię, żeby sobie aparat słuchowy kupiła, albo smycz dla dziecka, skoro mimo, że sie mówi że gryzie to puszcza do psa;p A poza tym od roku nie mogę znaleźć kagańca na yorka, a z resztą jak by to wyglądało ;)
  24. [quote name='shin']Raczej w formie cwaniactwa, ale nvm. A przepraszam, to urzad ma za toba latac? Troszku smieszne podejscie. 'Dosc bardzo' ciekawe stwierdzenie, ktorego nie rozumiem. Jest ci nie po drodze tak ogolnie do TOZu, czy w TOZie nie chca od ciebie wziac pieniedzy? Jesli to drugie, to... nie wierze :evil_lol: Nawet nie bede pytac, jaki masz stosunek do kastrowania i czy suka ma hodowlanke, bo chyba sie domyslam. Nie bardzo wiem co tam to 'bynajmniej' robi, jednak uwazam, ze poziom odpowiedzialnosci mozna mierzyc gotowoscia do wypelniania obowiazkow, czyli oplacenia oplaty za psa, czy np. sprzatania po nim.[/quote] Jak się mamy czepiać, bo ktoś ma zły humor po pracy to wejdzie na forum i powyżywa sie na ludziach to nie ma sprawy, tylko, że nie uważam Twojego zachowania za normalne, że ludzi tylko krytykujesz. I bynajmniej nie, bo opłatę zapłaciłam, a tak poprostu sobie zażartowałam, ale jak ktoś wkurzony i zmęczony po pracy czyta, to zawsze sie dopatrzy czegoś innego! Co do latania po opłaty niby "za mną" i urzędu, to u mojej mamy w mieście jakoś przychodzą po opłatę za psa, więc tu też mogli by tak się zachowywać. A z pewnością więcej osób by takową opłatę uiszczało, a nie jeszcze właściciele będą latać, żeby urzędasom płacić, a i tak nie wiadomo na co kasa idzie, bo bynajmniej nie widać żeby na cele prozwierzęce! Nie po drodze znaczy jest na drugim końcu miasta, otwarte dość krótko, w godzinach gdy normalni ludzie pracują bądź się uczą. Temat jest o opłatach nie o sprzątaniu po psach, więc o tym proszę dyskutuj gdzie indziej. A co do "fabryk psów", bo jak mniemam, że o to pytasz, czy mam papiery fabryki na swoją sunię odpowiem z dumą, że NIE, nie łaziłam na żadne durne wystawy, bo to jest moje kochane futerko, a nie maszynka do produkcji kasy. A szczeniaki ma, bo weterynarz zalecił, że skoro uraja sobie ciążę, to o ile jest możliwość, to mam ją dopuścić i powiem jeszcze, że szczeniaki mają tydzień, a już wszystkie mają znaleziony przyszły kochający dom i to najważniejsze. Jeśli ktoś lubi, to niech przycina i klei pieska wg norm wystawowych, kiedyś nawet kazali zwierzentom w tym celu robić krzywdę (ucinanie ogonów, podcinanie uszu, itd.), jak kto woli...
  25. [quote name='sugarr']Dziekuje ogromnie. Tak jak pisalam, nie mam jeszcze internetu (a do cafejki nie moge wyjsc ze wzgledu na psa) I ciezko mi przeszukiwac internet przez telefon. Napisanie tutaj posta jest "wyzwaniem". Skontaktowalam sie z ludzmi z tych ogloszen, mam nadzieje, ze sie z nimi dogadam I cos wymyslimy.. Nie sadzilam ze to kiedykolwiek napisze I nie wiem jak moglabym to zrobic, ale musialam juz nawet brac pod uwage oddanie psa..:-( Jak o tym mysle.. Nie, nawet nie potrafie. Ale od 1.09 MUSZE wyjsc z domu, to jest wtorek€ TEN wtorek.. Nie wiem co robic.. To jest jakis koszmar ;([/quote] Postaraj się teraz dużo czasu spędzać z psiakiem na spacerach, żeby nie odczuwał, że się denerwujesz i że coś się znowu będzie działo stresującego dla niego... I przede wszystkim nie poddawaj się z nauką:smile:, bo to niestety dość męcząca sprawa...
×
×
  • Create New...