Jump to content
Dogomania

Kinia1984

Members
  • Posts

    6056
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kinia1984

  1. nie będę już tego komentować bo Twoja wersja różni się diametralnie z tym co wczoraj było... jak rozumiesz zaprzestanie kontaktów? niech fundacja płaci ale to ja decyduje gdzie idzie pies? chyba coś się pomieszało...dzwoniłyśmy na Twój numer a nie na numer Twoich dzieci tak gwoli ścisłości. Na pytanie o której będziesz dostępna usłyszałyśmy że ok. 22 jak padło stwierdzenie to zadzwonimy o tej godzinie Twoj syn odpowiedzial i tak już nie odbierzemy... a jeśli chodzi o zabranie jeśli nawet nie dojdzie do adopcji to jest kilka tego aspektów: po pierwsze mamy do Skinniego 100 km w jedną stronę ze względu na finanse jesteśmy ograniczone a paliwo jak każdy wie kosztuje, mamy miejsce w naszym ośrodku i własnie z tego względu że ciągle to samo piszesz że my psa nie znamy , chcemy go poznać i miec u siebie na co dzień...
  2. [quote name='Bonsai']Nie mówię o skutkach karnych, a cywilnoprawnych. A czy umowa przewiduje, że fundacja również może się wycofać z adopcji? Oczywiście mówimy o sytuacji zanim zostanie wydany pies.[/QUOTE] oczywiście że ma...
  3. Bonsai nie widziałaś formy umowy więc nie feruj wyroku.... w umowie jest też punkt że z adopcji można się wycofać i przekazać psa fundacji, umowa nie ma punktu o karze wiezienia w przypadku jej zerwania bo nie można na siłę komuś psa kazać zatrzymać, bo naprawdę różne sytuacje się przytrafiają w życiu...
  4. [quote name='Bonsai']Optymizm i entuzjazm jest wskazany przy adopcji jak najbardziej. Jednak rolą wizytatorów przedadopcyjnych jest przedstawić opiekunom najgorsze scenariusze, bo osoba adoptująca psa często po prostu nie jest w stanie przewidzieć wielu rzeczy. To w interesie nie tylko psa, ale i jego przyszłego opiekuna, jest przedstawienie na wizycie przedadopcyjnej ewentualnych problemów, z jakimi być może trzeba będzie się zmierzyć po adopcji. Że te problemy mogą pojawić się po miesiącu, dwóch. Nie wiem jak przebiegła wizyta przedadopcyjna, nie wiem czy Joanna została uprzedzona o charakterze Skinniego, jego problemach, czy przekazane było jej to, co mówił kiedyś o nim behawiorysta - że ten pies potrzebuje rytuałów, jasno określonych granic. Drzemie w nim owczarek, źle poprowadzony może sprawiać problemy, np. stać się kontrolujący. Oczywiście to nie pewnik, że tak będzie, może wszystko potoczy się łatwo i bezproblemowo, ale podejmując jakąkolwiek decyzję, nalezy zawsze brac pod uwagę czarny scenariusz - czy jesteśmy na niego gotowi. Jeżeli wszystko to zostało omówione na wizycie, a Joanna i jej mama podtrzymały chęć adopcji psa (najlepiej dać jeden dzień jeszcze na przemyślenie, bo warto to przemyśleć, "przespać się z myślami"), a potem zapewnić, że w razie problemów mogą liczyć na pomoc, radę. [/QUOTE] [B][COLOR=#800080]poruszyłyśmy dokładnie wszystkie te aspekty,na prawdę nie jest to nasza pierwsza wizyta...[/COLOR][/B] [quote name='Bonsai'] Kwestia niedogadania się na linii yumanji-fundacja powinna być rozwiązana między nimi, osoba adoptująca powinna być z tego wyłączona, to nie ulega wątpliwości... Jednak warto zauważyć, że dziewczyny zawarły daleko idący kompromis - yumanji zgodziła się na ustępstwa ze względu na zły stan finansowy fundacji. Jak znam Asię, jej decyzja związana była przywiązaniem się do Skinniego i dbałości o jego los. Trudno nie oczekiwać w takiej sytuacji, że skoro przejęła na siebie część obowiązków, to przysługują jej też prawa do decydowania o adopcji. W końcu Skinni nie przebywa u niej na normalnych zasadach hotelowych. Pominięcie jej przy tym procesie jest niezrozumiałe, ale rozwiązanie tego problemu powinno nastąpić z pominięciem ewentualnego przyszłego opiekuna. [B][COLOR=#4b0082]jakie pominięcie Bonsai[/COLOR][/B] [B][COLOR=#4b0082]?miała wczoraj poznać opiekunkę i jej mamę , pominięcie byłoby wtedy gdybyśmy podjęły decyzje o adopcji, same pojechały po Skinniego i zawiozły go do DS bo to jest częsta praktyka w wielu miejscach[/COLOR][/B] Sami pod sobą kopiemy dołki, zachowując się tak względem ludzi, którzy chcą adoptować psa, a potem się dziwimy, że ktoś woli wziąć psa z ulicy, niż z adopcji, albo nie zgadza się na wizyty, podpisanie umowy. Sami sobie jesteśmy winni, zachowując się tak niepoważnie. Ja rozumiem, że "zaczęła" źle zachowywać się fundacja, ale to nie usprawiedliwia wciągania w konflikt ewentualny dom stały.- [B][COLOR=#4b0082]tym razem to nie my zaczęłyśmy zachowywać się źle[/COLOR][/B] [/QUOTE]
  5. wiecie co ja też myślałam że wzajamne oskarżenia mamy za sobą ale grubo się myliłam, omawianie problemów które były między fundacją a yumanji z postronna zupełnie osobą jest poniżej poziomu moim zdaniem... i dużo w tym racji , że najwięcej problemów jest z ludźmi a nie z psami...jestem z natury bardzo spokojną osobą i nie cierpię konfliktów ale wczorajszy dzień wyprowadził mnie z równowagi ...moje osobiste spotrzeżenie i wyjaśnienie dlaczego tak się dzieje jak się dzieje zostawię na później...
  6. [quote name='bric-a-brac']A czy można coś więcej wrażeń z wizyty PA? Czy dom jest przygotowany na psa z problemami? Z behawioralnymi problemami? Czy domownicy, których poznałyście, zdają sobie sprawę z tego jak Skinni się zachowuje, że wymaga doświadczonej, cierpliwej osoby? Czy zapoznałyście domowników z problemami jakich mogą się spodziewać? Nie wiem kiedy ostatnio osoby z fundacji widziały psa, ale chyba dawno... Czy nie lepiej gdyby dokumenty adopcyjne podpisywał z Waszego ramienia opiekun, który wie, co dla psa najlepsze? Myślę sobie, że Skinni to pies, którego trzeba powoli i stopniowo wdrażać w nowe środowisko. Pośpiech może zadziałać na jego niekorzyść. Przy psach z tego typu problemami, wizyta człowieka z człowiekiem to jedno, może wypaść dobrze. Ale decydujące powinno być poznawanie psa z nowymi ludźmi w obu środowiskach, stopniowe, etap po etapie. Czytam ten wątek od dawna, Skinniego widziałam i cała sytuacja z nowym domem wydaje mi się na tę chwilę kuriozalna. Jakkolwiek cieszy mnie entuzjazm joannaloves1 i byłabym szczęśliwa, gdyby okazał się to właściwy dom, to jednak mam wrażenie że oczekiwania miną się z rzeczywistością... Nie będę się tu rozwijać, żeby nikogo nie urazić. Pozwolę sobie tylko zauważyć, że joannaloves1 wydaje się być osobą mało cierpliwą, kupując zakupy spożywcze typu mięso i warzywa dla psa, którego nigdy nie poznała. Rozumiem, że chce dla Skinniego dobrze i pewnie ma czyste intencje, ale czy taka postawa to postawa przyszłego właściciela Skinniego, psa z problemami? Dziwię się, że nie ma tu głosów rozsądku, sporo osób czyta wątek, napiszcie co myślicie...[/QUOTE] Dom jest przygotowany na pracę z psem pod okiem behawiorysty, omówiłysmy wiekszośc problemów które moga się pojawić. Dokumenty adopcyjne może podpisywać tylko osoba z zarządu fundacji (tak mamy w statucie). Oczywiście zawsze może wydarzyć się coś czego nikt się nie spodziewa nawet ten kto zna najlepiej psa. Zawsze tez pies może z adopcji wrócić , za nikogo nikt nie da sobie obciąć ręki. Każdy jest tylko człowiekiem, ale skoro ktoś mimo wszystko, problemów psa, atmosfery w okół tego psa itd. nadal chce pomóc, chce spróbować to chyba nie ma w tym nic złego. Zrobiłyśmy lekko licząc kilkaset wizyt to nie jest pierwszy czy drugi raz. Skinni mieszkałby 18 km od nas, nie 100, nie 200, nie 500. i szczerze wcale się nie dziwie Joannie że nie bardzo już chce w tej atmosferze zostać, najpierw maglowałyśmy ją my, później nasłuchała się od yumanji o nas (co jej w ogóle nie dotyczyło) a na końcu poczytała forum
  7. nie wiem nawet od czego zacząć...sprawa adopcji i dzisiejszej wizyty Pani Joanny u Skinniego obróciła się w jakiś cyrk, komedie i nie wiemy same jak to nazwać. Wizyta wypadła bardzo ok, podpisałyśmy umowę adopcyjną z zastrzeżeniem że jeśli Pani Joanna jej mama i Skinni nie przypadną sobie do gustu do adopcji nie dojdzie. Wieczorem Pani Joanna poinformowała Yumanji o wyniku wizyty i umówiły się na dziś na odwiedziny u Yumanji i Skinniego w celu zapoznania. Rano zanim Pani Joanna wsiadła w autobus usłyszała przez telefon od Yumanji pretensje że jakim prawem fundacja podpisala umowę , jakim prawem decyduje o psie, że dzisiejsza wizyta to w sumie nie może się odbyć bo pada. Pani Joanna zadzwonila do nas z prośbą o jakąś interwencje bo w sumie teraz stoją na przystanku na wschodnim , uciekł im autobus i nie wiedzą co mają robić. Oczywiście obie wersje są różne bo Yumanji twierdzi co innego, po telefonach raz do jednej Pani raz do drugiej do wizyty w sumie nie doszło . Pani Joanna się nie zraziła i nadal chce Skinniego poznać pomimo całego zamieszania. Mamy nadzieje że tym razem obejdzie się bez problemów. Jesli w dalszym ciągu będą występowały problemy bierzemy pod uwagę umieszczenia Skinniego u nas w ośrodku bo wygląda na to że nie możemy się nadal dogadać i jest to tylko i wyłacznie ze szkoda dla psa
  8. Rozliczenie lutowe: Kamila k. - 25 zł III Monika z Katowic - 30 zł III Iwona W. -30 zł II Vasco - 40 zł III Yana 30 zł III Justyna M.-B. - 20 zł III Jolanta08 - 10 zł III Ania-tygrysiczka - 10 zł III Magda K.-50 zł I, II, III +20 zł dodatek Po zapłaceniu hoteliku za luty 450 zł na poczet marca zostaje jeszcze 86,95 zł. Serdecznie wszystkim dziękuję za wpłaty:)
  9. Wczoraj poszła wpłata 200 zł za fakturę styczniową. Sylwiaso coś wyniknęło z maili?
  10. My też bardzo się cieszymy że w końcu udało się rozmawiać jak normalni ludzie:) Dziekujemy yumanji za takie podejście do sprawy Skinniego. wczoraj poszło 200 zł od nas: 140 za luty i 60 zł na poczet długu. Yumanji policz proszę ile tego długu jeszcze mamy. Ostnio było 70 zł na poczet okresu 15.XI-15XII. Czyli w sumie za okres 15.XI-15XII - 130 zł
  11. kochani, dziękujemy za hojność:) Aktualne wpłaty po skutecznym jak zawsze apelu Moniki z Katowic:): Yana - 30 zł II _Lara - 10 zł II mdk8 - 10 zł Jolanta 08 - 20 zł Monika z Katowic - 15 zł Ania-tygrysiczka - 10 zł II Lida - 100 zł Łukasz H. - 50 zł Paulina H. - 10 zł Marta P. - 111,95 zł - 10 zł za zagraniczny przelew przychodzący= 101,95 zł Łucja L. 20 zł Ewa Z. na konto Fundacji Zwierzaki w Potrzebie - 60 zł Razem 386,95 !!!!:) po zapłaceniu 125 zł za styczeń zostaje 261,95 zł. Z całego serca dziękujemy!:) Astaroth jesteś pewna że nie lepszy kiltix ...nasze 2 psy po foresto zlapaly 2 kleszcze , dodam że wbiły się i żyły...
  12. Rozliczenie styczeń 2014: 33 zł - Ewelina R. (15 zł brakujące za grudzień +18 zł odrobaczenie) 10 zł I - _Lara 10 zł I Ania-tygrysiczka 30 zł - Anna B. 30 zł I -Yana 30 zł II Monika z Katowic 25 zł II Kamila K. 30 zł Iwona W. 40 zł II Vasco 10 zł II Jolanta08 10 zł II Aryste 20 zł II Justyna M.-B. Przelewam 33 zł brakujące za grudzień razem z odrobaczeniem oraz 325 zł jako I rata za styczeń, do opłacenia całości brakuje [COLOR=#ff0000][B]125 zł[/B][/COLOR] ...Kto poratuje....?
  13. Dziewczyny czy Wy myślicie że my nie płacimy bo nie chcemy??? nie płacimy bo nie ma kasy...i tak z prywatnych kieszeni opłacamy większość ...fajnie że się uzbierało ale trudno się cieszyć gdy ludzie wpłacają tylko dlatego że sie napisze że pies trafi na bruk...przykre to jest... trzy osoby z wydarzenia zadeklarowaly że będą wpłacac regularnie na Nexta, nie wiem jakie kwoty jeszcze i czy będą wpłącać na pewno
  14. SBD ja się z tą teorią zgadzam w 100% , nie raz tego doświadczyłam. Pies biega 10 lat po ulicy trafia do domu i po roku umiera na jakieś choróbsko...albo właśnie w schronie 4 lata idzie do domu i wyłazi np cushing albo niewydolność nerek...
  15. z naszego wydarzenia na fb uzbieralo się 660 zł. Dzis wyszedł przelew na 300 zł za wrzesień. czekamy na fakturę od sylwiaso za październik bo jej nie dostałyśmy ....
  16. Skinii ma co miesiąc odświeżane ogłoszenia na tablicy, gumtree i cafeanimal. Ogłoszenia można jak najbardziej spróbować puścić na małopolskę. Może tam rzeczywiście jest inna mentalność. Odebrałam kilka telefonów ale do pilnowania firmy...
  17. niedobra Brzózka , koszmary będę miała :evil_lol:
  18. Next ma długu 1200...i 1200 to góra pieniędzy dla nas...takie mamy gigantyczne pieniądze że nie wiadomo którą dziurę łatać. Wiadomo że na psy adopcyjne w typie rasy lub szczeniaki sa zawsze wieksze wpływy albo na tzw "nowości" bo zawsze na początku jest och ach... a o jakim unikaniu kontaktu piszesz? od Sylwii zawsze odbieram telefon więc nie wiem o czym piszesz...
  19. nie przypominajcie mi tego tymczasu...zyskałam siwe włosy dzięki tamtej sytuacji. Brzózka ostatnio poprosiła o wspracie na karmę Hill's r/d 220 zł no i przelałam sbd Twoje deklaracje na konto fundacji ludzie z fb dorzucili i się nazbierało :)
  20. Nowe foty chłopaków z wtorku jeszcze z jesienną aurą. Jak tylko Astaroth wyzdrowieje zrobi więcej :) [IMG]https://imagizer.imageshack.us/v2/640x385q90/849/ga13.jpg[/IMG] [IMG]https://imagizer.imageshack.us/v2/640x425q90/17/erqp.jpg[/IMG] A mi się tak sentymentalnie zrobiło...Dziękuję Wam że jesteście....tyle czasu z chłopakami...bez Was nie daliby rady...a tak mają choć namiastkę domu...
  21. wiesz mam wątek 2 psów które od 5 lat są w hotelu i żyją przez ostatni rok głównie z wpłat z fb nie z dogo, bo fajnie było na początku ale skończyło się na cmokaniu...została garstka fajnych ludzi, niestety nie starcza...a ruch na wątku jest... a jeśli chodzi o arogancki i chamski styl to wybacz skoro ktoś pisze o nieuczciwości nie widząc kogoś na oczy i nie wiedząc nic o tym co robi, to w taki sam sposób dostanie odpowiedź... A Skinni dostał ostatnio zastrzyk , na tyle na ile mogłyśmy kombinować bo faktur za niego nadal nie mamy...
  22. Nie sztuką jest wypychac psy do byle jakich domków Pani Tereso, na Nexta wpływa na konto Fundacji 30 zł deklaracji!!! Z tego się nie da opłacać. sms otrzymałam i jest tam wyraźnie napisane że czas jest do końca stycznia. Nie wiem czy uzbieramy 600 zł do tego czasu bo psów mamy prawie 30 szt. Tyle ile możemy zbieramy licytacjami , cegiełkami. Jeśli nie uda nam się uzbierać tych dwóch faktur to Nexta zabierzemy. Skinniego proszę nie wywoływać do tablicy jesli się nie ma aktualnych informacji... A reklamę możecie robić może w końcu to pomoże ... Łatwo gadać "licz siły na zamiary" na terenie całego naszego powiatu nie ma schronu i czasem nie da się zostawić psa dogorywającego na ulicy...Uwielbiam ludzi którzy walą w klawiaturę mądrząc się z przekonaniem że wiedzą jak działa jakaś fundacja. Wybaczcie ale nie mamy czasu na "ciociowanie i cmokanie" przed ekranem.
×
×
  • Create New...