-
Posts
62 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Miba
-
Witaj Ojsterek, Pozdrawiam bardzo serdecznie (w tym również od mojej Mii) i mam nadzieję, że to nic zbyt poważnego. Nic mądrego doradzić nie umiem (aż musiałam sprawdzać co oznacza "wynicowanie odbytu"), ale nie tak dawno też biegałam do lecznicy, bo to moje małe ADHD miało pękniętą łapkę,więc domyślam się co czujesz i po prostu przesyłam parę słów otuchy :) Do którego weta chodzicie?
-
No to jesteśmy :) (Polcia, Ojsterek, dziękuję za pamięć) Ależ tu się pozmieniało i nowych bostonków przybyło :lol: Mia jakoś nie może zrozumieć, że nie mieszka w pięknej krainie, gdzie zawsze jest ciepło i świeci słońce. Wyjście na dwór kiedy pada i do tego jest zimno, graniczy z cudem. Tak się bidulka uparła, że nie będzie wychodzić w taką pogodę, że miała prawie wypisane na pysiu "wytrzymam do wiosny" :shake: Podobnie jak Wy mam problem z kupnem ubranka dla małej i na razie Mia biega w rękawach z naszych swetrów przerobionych na tymczasowe kubraczki. Spacerki coraz krótsze, diabliczka nie ma się gdzie wyszaleć, więc energia znajduje ujście w domu i zabawy nigdy dość (oczywiście dla niej :evil_lol:).
-
Ojsterek, Jak dla mnie Linka zostaje MISS OBIEKTYWU :multi: Fotki "Babulinka" i "Linka na różowo" rozśmieszyły mnie do łez :lol: Polcia Co z Fredkiem po spotkaniu z pszczóką?
-
Myślałam, że tylko u nas taki pech i ostatna aktywna pszczółka spotkała się z Mią :shake:. "Zaatakowała" ją w łapkę, ale też nie obyło się bez zastrzyku. Mam nadzieję, że Fredek szybko dojdzie do siebie a pszczółki i osy zostawią nasze bostonki w spokoju ;) A może Linka zda relację z soboty w przedszkolu, bo chyba jej Pańcia była zainteresowana zajęciami ;)
-
Ojsterek, Ty się naprawdę napracowałaś na tym naszym spotkaniu ;) Zdjęcia super !!!
-
Polcia, jestem pod wrażeniem fotek z Waszych przedszolnych zajęć. Tam to się dopiero dzieje, a ty piszesz o czterech spokojnych panienkach :loveu:
-
Wasze maluchy są urocze, zresztą nie muszę Wam tego mówić. Linka taka maleńka i pełna wdzięku, a Fredek taki przystojniacha :lol: Kiedy zniknęłyście, Mia z niedowierzaniem patrzyła to w lewo, to w prawo jakby pytając "to już koniec?" i zaprezentowała popisowego "osła" (bo to już nie był "osiołek"), komunikując "ja się stąd nie ruszam" :diabloti: Jak dotarłyśmy do domu, nie zdradzę :cool1: Kolacyjkę zjadła prawie na śpiąco i ... padła :lol: Ojsterek, chyba rzeczywiście byłaś zmęczona po sobocie, że nie widziałaś mojego biegania za Mią :eviltong: Z moich zdjęć niewiele wyszło, powiększyła mi się kolekcja bostońskich łapeki i zadków :p A jak nasz Fredzio? PS. Mam o jedną (żółtą) piłeczkę więcej, czyją ;)?
-
Ojsterek, właśnie miałam sygnał, że już jeden szczawik jest, to chyba Polcia, więc my też idziemy
-
No to się pośpieszyłam, zaczęło padać :shake:
-
No to rzucajcie szybko kocyk! U nas też szaro, ale nie pada i mam nadzieję, że żadna kropla deszczu nie ośmieli się spaść do wieczora :cool1: Ja powolutku wychodzę, jeszcze tylko muszę księżniczkę obudzić, bo po obiadku przysnęła :lol: Do zobaczenia
-
Mam nadzieję, że pogoda nie popsuje nam planów i do 14.00 wiatr przegoni te czarne chmurzyska :cool1:
-
Magija, Mam nadzieję, że kiedyś spotkamy się na wspólnym spacerku, choć myślę, że najpierw muszę trochę okiełznać ten mój żywioł na 4 łapkach, żeby nie wystraszyła Twoich buldożków :cool1: Jutro mamy taki mały "zlocik bostonkowych smarkaczy" :lol: i mam nadzieję, że choć raz moja diablica nie zdobędzie tytułu "niezmordowana" :diabloti: To tyle o mojej Niuni, tu jest miejsce na historię Bubulinki. Jak po wielkim sprzątaniu? Kiedy następna wizyta u teściów :loveu:
-
Magija, Ja natomiast 6 miesięcy temu planowałam, że najbliższe lata spędzę z buldożkiem :lol: Przez przypadek dowiedziałam się, że są malutkie buldożki do sprzedania, a okazało się, że to bostonki, o których wcześniej nic nie wiedziałam. Kiedy wzięłam Mię na ręce, przepadłam i już była moja. Mia nie ma typowego dla bostonów umaszczenia (jest po prostu łaciata :lol:, ma trochę mniej łatek niż Twój Gizmo), więc poczytać o niej można jedynie na forum bostonkowym. Widzę, że Bubulina zdrowieje i robi postępy, oby jak najszybciej zapomiała o swoich koszmarach z przeszłości, a sądzę, że przy Was będzie to szybciej niż myślisz :) Obowiązkowo pisz dalej ;)
-
To jesteśmy umówione:multi: Proponuję w okolicach dawnej krańcówki tramwajów (teraz jest tam wystawa).Poznamy się chyba bez problemów po psiakach :lol: "Podaję dalej" i mam nadzieję, że oprócz naszych stawią się pozostałe bostonki. Do zobaczenia w niedzielę ok.14.00 :lol:
-
[B]Ojsterek[/B], [B]Polcia[/B], no to jak z tym naszym niedzielnym spotkaniem? Możliwe, że oprócz naszych będą jeszcze 3 inne bostonki :multi: Musimy tylko ustalić godzinę, żebym zdążyła poinformować właścicieli (mam nadzieję, że pogoda dopisze).
-
Magija, Trafiłam tu przez przypadek, jak to czasami w życiu i czytając Twoje wpisy po prostu popłakałam się. Niewiele osób potrafi tak pięknie i mądrze kochać. Gdzie ten Wasz sklep? Można przyjechać nawet z drugiego krańca Łodzi coś kupić dla swojej pociechy i powiedzieć znajomym, że jest takie miejsce, gdzie warto zrobić zakupy? Pozdrawiam, ciągle pod wrażeniem :)
-
No to dziewczyny, kiedy? :lol: W tygodniu jestem w parku ok. 18.00, a jeśli wolicie spotkanie weekendowe, to dostosuję się do Was. [B]Nefre[/B], trafnie to określiłaś "nakręcają się na zabawkę", bo faktycznie i u nas tak to wygląda. Nie wpadłam tylko na to, żeby brać na spacer zabawki, których mała w domu nie dostaje, wybierałam te ulubione, może dlatego dość szybko się nimi nudziła. Dzięki za podpowiedź :)
-
Dzięki za wskazówki na temat odwołania. W sumie ćwiczyłyśmy podobnie, ale popełniałam błąd i nie czekałam, aż ten szałaput będzie szukać kontaktu ze mną (mam nadzieję, że zaczęłaby go szukać :evil_lol:) i sama ją wołałam. Czasami udaje mi się już "być ciekawszą" ;) niż parkowi czworonożni kumple i Mia wybiera zabawę ze mną, choć nie ukrywam, że przy tym moim "czubeczku" trzeba wykazać się niezłą inwencją i kondycją :lol: Co do szelek, to słyszałam taką samą opinię i wróciłyśmy do obróżki. Polcia i Fredek, no to już do nas :multi::multi::multi: Na kiedy się umawiamy? A może i Ojsterek z Linką dołączy? Park co prawda najpiękniejszy i zbyt duży nie jest, ale liczy się towarzystwo :)
-
Panienkanubu, chociaż drobna podpowiedź, chłopak, czy dziewczyna :)? Polcia, widzę, że Fredek godnie ;) reprezentuje "bostońską grupę" i takie zajęcia to dla niego niezła frajda, a o to chyba chodzi. Moja Niunia też ma ulubionego "włochacza" do zabawy, pięknego, zawsze wyczesanego szpica Kulfisia, który po 5 minutach zabawy z małą wygląda jakby miał na sobie opakowanie żelu do włosów w najgorszym gatunku:loveu: Jak wam szły ćwiczenia z odwoływaniem od grupy psów,bo nie ukrywam, że u nas z tym najlepiej nie jest, jak Mia się rozkręci, to zapomina o całym świecie :cool1:. Czy pozwalacie Waszym maluchom bawić się swobodnie z większymi psami? Przepraszam jeśli pytanie wyda się śmieszne, ale te nasze bostonki zbyt duże nie są, chociaż pewnie myślą inaczej :) Pytam, ponieważ kilka tygodni temu w zabawie młody owczarek niemiecki tak niefortunnie wpadł na Mię, że po upadku mała mocno kulała i piszczała, na szczęście nic poważnego się nie stało, ale od tej pory jestem trochę przewrażliwiona. Z drugiej strony widzę na Waszych fotkach bawiące się bostony z bokserkami, bernardynami, w przedszkolu Fredkowym labradory, więc towarzystwo "ciut" większe :) i nic się nie dzieje. A tak na marginesie, czytając o bostonach "pełne temperamentu i żywiołowe" to dopiero po pojawieniu się u nas Mii znam prawdziwe znaczenie tych słów :lol:
-
Witamy po krótkiej przerwie i meldujemy się zdrowe :multi: Dziś byłyśmy na kontrolnej wizycie u weterynarza i jeszcze jutro ostani raz antybiotyk i mam nadzieję, że na jakiś czas zapomnimy o lecznicy (odpukuję w wyrób drewnopodobny :)). Przy okazji muszę się pochwalić, że moja Mia nazywana przeze mnie uparciuchem i diablicą świeciła dziś w przychodni przykładem psiej poprawności i kiedy słyszałam "jaki mądry ten piesek", "jaki posłuszny", to pękałam z dumy :). Na każde cichutkie "Mia",moja Niunia natychmiast spoglądała na mnie, "siad", natychmiast siadała i spokojnie siedziała (!), "stój", znaczyło "stój", a dookoła było naprawdę sporo psów. Samą wizytę w gabinecie jak zawsze zniosła dzielnie, bez paniki i histerii. Ojsterek, pytałaś jak z zostawaniem w domu. U nas też bez problemów, mała zostaje na 2-4 godziny sama i chyba nieźle sobie z tym radzi (niczego specjalnie do tej pory nie zniszczyła, sąsiedzi nie skarżą się na szczekanie ;)),więc Mia chyba nieźle "organizuje sobie czas" sama. Co do łapek, to też w porównaniu z przystojniaczkiem Fredkiem ma 4 cienkie patyczki :). Kiedy patrzę na na zdjęcia, które wklejacie, to widać jak maluchy rosną; Linka, Fredek, Onni, czekamy na nowe fotki od panienkibubu, (Nefre też pochwal się swoimi pociechami) i nawet się nie obejrzymy jak nasze szczeniaki będą już dorosłe (choć nie ukrywam, iż mam nadzieję, że ten "szalej bostoński" nie mija im z wiekiem, bo go po prostu uwielbiam :)). Polcia, napisz jutro jak tam "przedszkolak" Fredek (trzymam kciuki za pierwszy dzień w przedszkolu ;))
-
Dziękuję wszystkim za życzenia powrotu do zdrowia :) Mia ma lekki kaszelek i katarek, siusia na potęgę,węzły jeszcze powiększone i znów "daje popalić". Weterynarz zalecił spacerki bez szaleństw, więc nadmiar energii mała diabliczka wyładowuje w domu. Oj, dzieje się wtedy... :) Teraz już słodko pochrapuje obok mnie wtulona w swojego ukochanego pluszowego szczurka. Czy na forum nie powinna się już "odmeldować" Emila z Tigą? Ojsterek, z tego co czytam, to te nasze sunie obie takie z charakterkiem ;) Polcia a co u Fredka?
-
Bardzo dziękujemy za życzenia :) "Gulka" jeszcze jest, ale Mia zaczyna już dokazywać, aż musiałyśmy odbyć "pogadankę wychowawczą" ;)
-
Zobacz w "Asie" (jesli sami nie robią, z pewnością udzielą informacji). [URL]http://lecznica-as.lodz.pl/index.php[/URL]
-
[IMG]http://www.dogomania.pl/temp/th_1251626002-8547500.jpg[/IMG] Tak miałyśmy sobie niedzielnie pospacerować, a tu Mia chora :-(. Zauważyłam u niej wczoraj wieczorem dziwnego guzka na szyjce pod skórą, poszłyśmy więc do weterynarza i okazało się, że to powiększony węzeł chłonny i najprawdopodobniej mocne przeziębienie. Nie zauważyłam wcześniej żadnych objawów, typu kaszel, kichanie, ciepły nosek, zresztą nawet tego guzka nie widziałam. Mia dostała 2 zastrzyki, antybiotyki do domu na 5 dni i potem wizyta kontrolna. Mam nadzieję, że to rzeczywiście nic poważnego i ten stan zapalny jest wynikiem przeziębienia i nic innego u niej się nie dzieje (to powiększenie jest naprawdę duże). Niunia kończy dziś 7 miesięcy i miał być dzień w Łagiewnikach, a tu pańcia zafundowała wizytę u weta.