Jump to content
Dogomania

BeaBono

Members
  • Posts

    3207
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by BeaBono

  1. Państwo planują, nie wiem czy w bliższej czy dalszej przyszłości, Pani wszakże pytała o stosunek Ala do dzieci. Z tego, co mi wiadomo, to Alpen jest raczej dzieciolubny, a na pewno "dziecionieszkodliwy" (przeczytalam na stronie Uciechowa bodajże). U nas raczej nie ma możliwości sprawdzenia, bo w domu szkrabów brak. Na dworze Al nie reaguje na latające, rozwrzeszczane dzieciaki, nie piszczy, nie szczeka, nie ciągnie do nich. Jak mi się napatoczy dziecię zainteresowane pieskiem i chcące np pogłaskać, to oczywiście skorzystam z okazji. [quote name='Mika31']co wtedy z psem?będą z nim pracować jak by była kwestia np.zazdrości psa?[/QUOTE] do dopytania, pytania ważne... jestem do d..y :-(
  2. .....................................
  3. [B]1. SYTUACJA RODZINNA:[/B] a) Ilość osób w gospodarstwie domowym [COLOR=DarkGreen][B]2 - Pan i Pani[/B][/COLOR] b) W jaki sposób spędzają Państwo czas wolny? (sporty, wyjazdy, spacery, rekreacja inne)[B][COLOR=DarkGreen] .................[/COLOR][/B] c) Czy w ciągu dnia jest ktoś stale obecny w domu, kto będzie opiekował się psem? [COLOR=DarkGreen][B]Państwo są nieobecni popołudniami ...[/B][/COLOR] [COLOR=red]d) Maksymalny czas, przez jaki będzie pozostawał pies sam w domu?[/COLOR] [COLOR=DarkGreen][B]... przez ok. 4 godziny pies byłby sam[/B][/COLOR] e) Czy posiadają Państwo inne zwierzęta w rodzinie – jakie, ile? [COLOR=DarkGreen][B]Pan i Pani nie mają zwierąt. W rodzinie - rodzice Pana mają psa, w rodzinie pani też prawdopodobnie są zwierzęta, jakie, ile, nie dopytałam, Pani mówiła, że wychowywała się na wsi (gospodarstwo)[/B][/COLOR] [COLOR=red]f) Czy posiadali Państwo wcześniej psy? Proszę opisać: jakie to były psy (rasa, kundelki), ich historię, jak długo żyły, co się z nimi[/COLOR] [COLOR=red]stało...[/COLOR] [COLOR=DarkGreen][B]Pan miał w dzieciństwie psa, który został oddany dalszej rodzinie na wsi (miał mieć tam lepsze warunki), Pan opowiadał o leczeniu kotka... Pani - jak powyżej[/B][/COLOR]... [B]2. SYTUACJA MIESZKANIOWA[/B] a) Proszę opisać w jakich warunkach Państwo mieszkają - dom jednorodzinny /mieszkanie/ inne [COLOR=DarkGreen][B]mieszkanie w bloku[/B][/COLOR] [B]3. PAŃSTWA OCZEKIWANIA[/B] a)Dlaczego decyduje się Pani/Pan na adopcje jamnika? [COLOR=DarkGreen][B]...........[/B][/COLOR] b) Jakie cechy ceni Pan/Pani najbardziej u tej rasy? [COLOR=DarkGreen][B].............. [/B] [/COLOR] c) Jakie cechy uważa Pan/Pani za niepożądane? [COLOR=DarkGreen][B]..............[/B][/COLOR] d)Czy będzie to Państwa pierwszy jamnik? [COLOR=DarkGreen][B] tak (jeśli nie liczyć jamnika rodziców Pana)[/B] [/COLOR] e) Czy zgadzają się państwo opiekować psem przez całe życie? [COLOR=DarkGreen][B]................[/B] [/COLOR] F) Czy kiedykolwiek Państwo oddali psa, jeśli tak to dlaczego? [COLOR=DarkGreen][B] Państwo nie, poza tym patrz 1f[/B][/COLOR] g) Czy kiedykolwiek Państwo uśpili psa, jeśli tak to dlaczego?[COLOR=DarkGreen][B]...............[/B][/COLOR] [B]4. SZCZEGÓŁY DOTYCZĄCE ADOPTOWANEGO PSA [/B]a) Czy podjęlibyście się Państwo ewentualnego leczenia psa? [COLOR=DarkGreen][B]tak[/B][/COLOR] [COLOR=DarkGreen][B](Pan opowiadał, że woził kotka do lecznicy w Poznaniu)[/B][/COLOR] b) Czy zgadzają się Państwo na sterylizację / kastrację zwierzęcia? Jeśli nie to dlaczego? Czy jeśli nie zgadzają się państwo na sterylizacje to obiecują nie dopuszczać psa do suk (w przypadku suk nie pokrywać ich)? [COLOR=DarkGreen][B]Pan -tak, Pani zapytała czy to konieczne, potem powiedziała "tak"[/B][/COLOR] c) Czy są Państwo gotowi przyjąć do siebie psa z problemami behawioralnymi, brakiem w socjalizacji, nieprawidłowo ułożonego, wymagającego zwiększonej ilości pracy? Jeśli tak to jakie środki i działania zamierzają Państwo podjąć w przypadku takiego psa? [COLOR=DarkGreen][B] Pan zdaje sobie sprawę z tego, jakie problemy może stwarzać Alpen (spokojne zostawanie), wie, że Al dopiero rozpoczął naukę... Nie zadałam pytania, o to w jaki sposób Pan będzie uczył Alpena. Pan powiedział, że jeśli Alpen będzie ciężko znosił rozłąkę i zostawanie w domu, to jest gotów zawozić Ala do rodziców, by pies nie był sam. Nie zapytałam, co na to starsi Państwo...[/B][/COLOR] [COLOR=DarkGreen][B]I czy zawożenie psa dzień w dzień też wchodzi w rachubę...[/B][/COLOR] d) Gdzie pies będzie przebywał w ciągu dnia? [COLOR=DarkGreen][B]............[/B][/COLOR] g) Gdzie pies będzie przebywał w ciągu nocy? [COLOR=DarkGreen][B].............[/B][/COLOR] [B]PYTANIA KOŃCOWE[/B] Czy wyrażają Państwo zgodę na podpisanie umowy adopcyjnej? [COLOR=DarkGreen][B] tak (dałam Państwu umowę do obejrzenia)[/B][/COLOR] Czy wyrażają Państwo zgodę na utrzymywanie stałego kontaktu z Koordynatorem Adopcji, informowanie o ewentualnej zmianie adresu i danych kontaktowych? [COLOR=DarkGreen][B]tak....ale pytanie brzmiało trochę inaczej, pytałam, czy Państwo pozostaną w kontakcie i będą skłonni informować o tym, jak sobie radzi Alpen, czy mogliby przesłać fotki z nowego domu[/B][/COLOR] Czy wyrażają Państwo zgodę na kontrolę przedadopcyjną oraz poadopcyjną przeprowadzoną przez wyznaczoną osobę? [COLOR=DarkGreen][B]tak [COLOR=Blue]Jak widzicie na powyższym, ta pierwsza rozmowa przedadopcyjna udała mi się średnio. Nie jestem do końca zadowolona, powinnam bardziej drążyć pewne kwestie. Wolałabym, żeby ewentualną wizytę u Państwa, przeprowadziła inna osoba, bardziej doświadczona. Termin wizyty nie został ustalony. Wysłałam do Pani na maila link do wątku Alpena, mam potwierdzenie przeczytania, wciąż liczę na to,że Państwo odezwą się na wątku.[/COLOR] [/B][/COLOR]
  4. Garść informacji. Pan i Pani, młode, sympatyczne małżeństwo. Państwo mieszkają w mieszkaniu w bloku. W okolicy są duże tereny spacerowe. Państwo nie posiadają innego zwierzaka. Alpen zostawałby sam przez 4 godziny, popołudniami. Oboje, i Pan i Pani wychowywali się w domach, w których były psy, koty. Rodzice Pana mają jamnika. Pan zna rasę, wie na co stać jamnika, że tak powiem. Opowiadał, że piesek rodziców, który nie zostaje sam, raz jeden został i trochę nabroił... Państwo nie są przeciwni kastracji, w razie choroby psiak znajdzie się pod opieką weterynarza. W razie wyjazdu: albo Al pojedzie z Państwem, albo trafi pod opiekę starszych Państwa (no np gdyby to była podróż zagraniczna). Państwo wyrażają zgodę na wizytę przedadopcyjną, podpisanie umowy adopcyjnej. Alpenkowi nasi goście bardzo się podobali. I vice versa najwyraźniej... Państwo byli gotowi zabrać Alpenka do nowego domu :lol: Bardzo bym chciała, by Pani lub Pan zalogowali się na forum.
  5. Jesteśmy po wizycie, mama już zdała relację rotek przez telefon. Napiszę więcej jak ochłonę. Zaprosiłam państwa na dogomanię, na wątek Alpena. Mam maila do Pani, zaraz prześlę jej link.
  6. Bardzo się cieszę, że odnalazł się właściciel, mam nadzieję, że teraz zacznie trochę bardziej dbać o sunię (sterylka, adresówka). Usunąć ogłoszenia, czy będziecie dziewczyny proponować inna astkę zamiast Tekili, gdyby ktoś jednak zadzwonił?
  7. Pan umawiał się na 14.00-14.30, dziś dzwonił i zmienił godzinę na 16.00. Czekamy... edit. to mama zadzwoniła do pana i zmieniła godzinę
  8. .......................................
  9. ........................................
  10. monika083, co do tych pochwał... nie należę do osób wylewnych, moje psiury nie są nadmiernie "ciampciane"- zawołam, pogłaszczę ze dwa razy, poklepię po klacie, powiem "dobry pies" i finito. W przypadku Alpena jest podobnie, ja się nie ekscytuję, nie piszczę, nie ściskam... Ani razu Al nie gościł u mnie na kolanach, bo u mnie na kolanach może co najwyżej posiedzieć kot, a i to nie za długo...Taki ze mnie trochę "zimny drań" jest :diabloti:... Zupełnego ignorowania w przypadku Alpena trochę się obawiam, mogłaby mu wrócić trauma "porzucenia". Gdybym zauważyła, że moje metody nie przynoszą efektu, bądź przynoszą efekty wprost przeciwne do zamierzonych, to od razu zmienię sposób postępowania. Psy są różne i trzeba być elastycznym. Przed godziną wyciągnęłam odkurzacz, zaczęłam sprzątać, najpierw w swoim pokoju, potem w innych pomieszczeniach. (Byłam sama ze zwierzami w domu.) Al leżal na łóżku. Chyba mu przeszkadzałam w drzemce, bo przeniósł się zaraz do mamy do pokoju i na posłaniu Gufcia kontynuował spanko. Mnie cieszą takie drobiazgi. Al nie kręci się pod nogami, nie łazi bez przerwy za człowiekiem, potrafi się "odłączyć" z własnej woli.
  11. Alpen ma już ustalony termin kastracji - 20.09.10 o godz. 11.15. Dziś zadzwonił pan zainteresowany adopcją Alpena. Rozmawiała z nim mama, umówili się, że pan odwiedzi nas jutro około godziny 14.00 - 14.30. Mama zadzwoniła potem jeszcze do rotek, prosiła o wskazówki, o co pana wypytać itp ( to będzie nasza pierwsza rozmowa przedadopcyjna, nie licząc tej, jaką odbyłyśmy zanim zostałyśmy właścicielkami Pepsuli). Pan szuka pieska dla swoich rodziców, Alpen mieszkałby w domu z ogródkiem z drugim jamnikiem. Więcej dowiem się jutro. Alpi dobrze rokuje. Bywa, że siedzimy w kuchni, Al przez chwilę nam towarzyszy, a potem idzie sobie do innego pokoju - czasem zrobi tylko obchód, czasem nie ma go przez dłuższą chwilę. Dzisiaj zrobiłam mu psikusa. Gdy Al nie widział, wyszłam z domu i postałam trochę na klatce. W mieszkaniu cisza. Wróciłam- jamnior był pod drzwiami. Pochwaliłam łobuza za brak arii :lol: A tu macie cioteczki "fretkę podglądacza" : [IMG]http://img840.imageshack.us/img840/2016/p9110002x.jpg[/IMG] [IMG]http://img824.imageshack.us/img824/816/p9110004.jpg[/IMG] ps. to są drzwi do łazienki z "okienkiem - wejściem" dla kocic :evil_lol:
  12. film - migawka - raptem kilka sekund, ale widać, jaki Al jest szybki... :lol: [video=youtube;nwqElvXjMQU]http://www.youtube.com/watch?v=nwqElvXjMQU[/video] [url]http://www.youtube.com/watch?v=nwqElvXjMQU[/url]
  13. c.d [IMG]http://img543.imageshack.us/img543/2443/p9110017.jpg[/IMG] cały Alpuś :loveu: [IMG]http://img827.imageshack.us/img827/707/p9110023.jpg[/IMG] [IMG]http://img256.imageshack.us/img256/8991/p9110024z.jpg[/IMG] [IMG]http://img69.imageshack.us/img69/4205/p9110025.jpg[/IMG] [IMG]http://img245.imageshack.us/img245/5719/p9110028f.jpg[/IMG] Po powrocie Alpi zjadł mięsko i jogurcik (dostaje antybiotyk). Jeśli ciotki myślą, że jamnior padł i śpi, to niestety grubo się mylą... mucha mu przeszkadza ;)
  14. Piękna słoneczna pogoda dziś w Poznaniu, aż żal nie skorzystać. Wsadziłyśmy stwory do auta i wywiozłyśmy na łąki. Zdążyłam zrobić tylko kilka fotek i zaczęłam nagrywać film, żebyście zobaczyły jakiego Al "ma sprinta"... Niestety aparat padł (pokazuje, że karta pamięci jest pełna, ale nie można usunąć zdjęć, bez naprawy lub wymiany karty pamięci się nie obejdzie :shake:). Wracając do Ala. Dzisiaj biegał już bez smyczy,bo wraca na zawołanie. Trzeba go było widzieć, jak robił susy w wysokiej trawie. Rozkosz dla oczu... :loveu: Szczekał na Psulę, gdy ta podbiegała i chlapała go wodą (Pepsi zawsze się moczy na spacerach). Przeszkadzał w zbieraniu jeżyn (no bo co to za przystanki nagle, trzeba gnać,lecieć,pędzić, tyle terenu do sprawdzenia...) Kto z Poznania chętny na spacerek z niezmordowanym jamnikiem? :razz: [IMG]http://img543.imageshack.us/img543/9701/p9110007.jpg[/IMG] [IMG]http://img543.imageshack.us/img543/6438/p9110012.jpg[/IMG] podpowiedź - to to małe w oddali :lol: [IMG]http://img543.imageshack.us/img543/2301/p9110014r.jpg[/IMG] [IMG]http://img543.imageshack.us/img543/4417/p9110015.jpg[/IMG] [IMG]http://img543.imageshack.us/img543/2161/p9110016.jpg[/IMG]
  15. Rotek, ogonek O Gufciu, to myślałam trochę jak wy o Alpenie. Wy - że Al nie zrobi "siad", bo ma za długi kręgosłup. Ja - że Guf... bo ma krzywą łapuchę po operacji bioderka. Oba czorty się nauczyły :lol:. Al nawet szybciej niż Gufi :lol:. Uczę psy przez naprowadzanie przysmakiem (piącha nad głową to jest jeszcze "przypominacz"; pies po pewnym czasie zapamiętuje i reaguje na samą "piąchę", nie trzeba mówić, wystarczy pokazać). Tak uczyłam Bona w psim przedszkolu (Atlas to była jeszcze "stara szkoła": kaganiec, kolczatka, korekta przez szarpnięcie, pochwały słowne). Trochę w tej nauce, na początku, przeszkadzała nam Pepsi :evil_lol:. Swoją nadgorliwością. Jak mówiłam "siad" do Alpiego, ona siadała. Jak nie dostała przysmaka, bo komenda nie była dla niej przecież, to zaczynała po kolei wykonywać wszystkie komendy, jakie jej przyszły do łba - dawała łapki, robiła waruj... Alpen patrzył na nią jak na ufoluda. Musieliśmy ćwiczyć tak, by Psula nie widziała i nie przeszkadzała... Nagrałam na szybcika krótki film, wrzucę, ale proszę nie zwracać uwagi na mój strój (dziura na łokciu to jest dzieło Pepsi, pociągnęła w zabawie w szarpanie, mama mnie prześwięci, jak zobaczy, miałam tą koszulkę dawno wyrzucić :oops:) [video=youtube;sGjD64PQMZk]http://www.youtube.com/watch?v=sGjD64PQMZk[/video] Podmienię jak nakręcę jakiś lepszy ;) E-S, możesz dodać drugi nr tel, już Ci przesyłam na pw
  16. Mika, ja nie mam obiekcji, "wolić" to Al sobie może, mi wystarczy, że będzie się mnie "słuchał" :eviltong:
  17. Alpena nie da się nie lubić :loveu:. (I mówi to osoba, która za młodu uprzedziła się do rasy za sprawą jamnika koleżanki. Tenże egzemplarz dał mi się we znaki tym tylko, że trzeba go było zdejmować z mojej nogi kilkanaście razy podczas każdej wizyty.) Alpen to mała, cwana bestyjka :evil_lol:. Kiedy tylko coś mu się nie spodoba, głośno to komunikuje. Dziś brykali z Gufciem na spacerze. Gdy Al miał dość zabawy, rozdarł pyszczydło na Gufa. Guf jak się rozochoci to trudno go uspokoić... Al wkurzony, że słowna reprymenda nie przyniosła skutku, skierował się do"wyższej instancji", tj. pomaszerował do Pepsi leżącej pod krzakiem (Al już skumał, że Guf Pepsi nie podskoczy). :lol: Muszę wam się też przyznać, że popadłam w niełaskę. Al przesiaduje od wczorajszego wieczoru u mamy w pokoju, zazwyczaj obok jej nóg albo pod drzwiami obok biurka. Do mnie zachodzi z rzadka. Myśli sobie pewnie: "Oj, lepiej się nie zbliżać, znowu się zacznie to "siad", "daj łapkę", "do mnie" i takie tam podobne... Ciągle coś ode mnie chce paskuda jedna... No i ma jeszcze ten wstrętny zwyczaj: wychodząc, mówi to okrooopne "zostań" i zamyka mi drzwi przed nosem :angryy: " Zamykałam dziś Alpena w pokoju u siostry i szłam składać pranie w łazience. Alpi po zamknięciu szczekał dokładnie 5 razy, potem następowała cisza. Wracałam z ubraniami, chwaliłam łobuza, chowałam ubrania i ponownie wychodziłam. I znowu: 5 x szczeknięcie, cisza, moje wejście, pochwała, schowanie kolejnej partii upranych ciuchów i wyjście... Zrobiliśmy cztery rundy. W sumie to już sama nie wiem, czy to ja uczyłam jamnika, że wracam, gdy jest cicho, czy jamnik "wytresował" pańcię, żeby wracała po 5 szczeknięciach... :roll: ( "wystarczy zaszczekać 5 razy i poczekać chwilę to wróci..." ) P.S. Alpen nie boi się odkurzacza. Kiedy ktoś dzwoni ,do drzwi leci cała trójka, ale Alpen i tak jest pierwszy :lol:.
  18. Alpen dostosowuje się pomalutku do rytmu dnia. Do tej pory "latałam" z nim na dwór co 1,5-2 godziny; przychodził i robił do mnie oczka jak kotek ze shreka albo siadał pod drzwiami wyjściowymi. No i byłam na każde zawołanie; nie byłam pewna, czy on nauczony jest takiego częstego wychodzenia, czy to z powodów zdrowotnych, czy po prostu robi mnie w "bambuko" i ma taki kaprys, by sobie pospacerować.. Wczoraj nie usiedziałam w nocy, padłam, zasnęłam. Al wytrzymał z siusianiem do rana (ostatni spacerek był po północy, mama wyszła z psami o 7, Al spał u mnie w łóżku "w nogach"). Dzisiaj Alpen wychodził tak jak Pepsi i Gufi: 7, 11, 16. Na tym popołudniowym spacerze psy biegały luzem. Pepsi znalazła kamień, zaszyła się w krzakach, Gufi i Alpen wąchali trawkę. Kiedy zbliżał się do nas jeden pan tylko Al zwrócił na niego uwagę i zaczął lecieć do niego ze szczekiem. Został odwołany. Dziś w Poznaniu padało. Alpen nie przepada za spacerami w deszczu. Omija błocko, przeskakuje przez kałuże. Po powrocie bez sprzeciwu daje się wycierać. Byliśmy u weterynarza na drugim zastrzyku, trzeciego zastrzyku nie będzie, pan doktor wypisał receptę, możemy Alpenowi dawać antybiotyk w tabletkach. Za dzisiejszą wizytę i wypisanie recepty zapłaciłyśmy 40 zł. Muszę coś uściślić. Alpen dostał od weta 15g proszku na odrobaczanie, do podania w trzech porcjach. Alpen dostał lek wczoraj, dzisiaj, ostatnia porcja jutro (daję go w mięsie, Al nie grymasi, wciąga bez zastanowienia). Alpi dostał dzisiaj nową obróżkę, piłeczkę, adresówka i szelki zamówione, za smyczą się jeszcze rozejrzę, bo takiej jak chciałam nie było. No i jeszcze coś. Trochę się boję o tym pisać. Psu z silnym lękiem separacyjnym po czymś takim mogłoby się wręcz pogorszyć :oops:. Musiałyśmy wyjść dziś obie z mamą na godzinę. Psy zostały same w domu przez pół godziny. Tata wyszedł kwadrans po nas, siostra wróciła do domu kwadrans przed nami. Tata powiedział, że Al siedział pod drzwiami razem z Pepsi i Gufim. Nie zrobił histerii. Siostra mówiła, że gdy wróciła w domu było cicho. Widać, że Al znosi dość dobrze rozłąkę z człowiekiem, o ile zostaje z innym/innymi psami/kotami. Nie ma szram, rozgryzionych łapek, zniszczeń w domu. Nie bijcie, proszę. [IMG]http://a.imageshack.us/img339/8333/p9080002.jpg[/IMG] "Ładnie, mi w jasnym?" [IMG]http://a.imageshack.us/img339/4406/p9080003.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img339/426/p9080006.jpg[/IMG] "Koniec tego pozowania, mam coś ważniejszego do roboty" :lol: Recepta: [IMG]http://a.imageshack.us/img339/3646/p9080008.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img339/7425/p9080009.jpg[/IMG]
  19. .....................................
  20. Rotek, dziękuję za wskazówki, czytam i będę czytać dostępne materiały i będę oczywiście ćwiczyć z Alpenem i informować was o postępach i porażkach (tfu,tfu..). Cioteczki proszę o wyrozumiałość. Alpi jest u nas trzeci dzień, co dzień staram się go testować, przyzwyczajać, czegoś uczyć. Teraz jeszcze ma taryfę ulgową; jak już pisałam "jestem na jego zawołanie": Alpi opróżni miskę, lecę uzupełnić, Alpi pod drzwiami, lecę z nim na dwór. Dziś było czesanie, czyszczenie uszek, zapoznawanie z psami spotkanymi na spacerze (labradorka Lori, kundelek Sonia), chodziliśmy chwilę przy ruchliwej ulicy, zaczęliśmy ćwiczyć podstawy. Chciałabym, aby Alpi współpracował z człowiekiem, a nie wymuszał na człowieku określone zachowanie. Jak już pisałyście, Al umie dawać łapkę i daje ją, jak czegoś chce (głaskania, zainteresownia). Ignoruję to zachowanie, a chwalę za podanie "łapuchy" na komendę. Ignoruję wskakiwanie na mnie, po chwili go wołam i miziam za przyjście. Muszę napisać, że Al ćwiczy chętnie za smakołyki. I jest inteligentny :loveu:.
  21. [video=youtube;DJP8zvNAnc0]http://www.youtube.com/watch?v=DJP8zvNAnc0[/video] [video=youtube;DP89DGaKXkc]http://www.youtube.com/watch?v=DP89DGaKXkc[/video] [video=youtube;Z_7xvqA9yss]http://www.youtube.com/watch?v=Z_7xvqA9yss[/video] Jeszcze filmik z dominowania Gufiaka, widać, że Alpen robi się hałaśliwy, jak "coś idzie nie po jego myśli" ... [IMG]http://www.youtube.com/watch?v=rKzyRvRxtnU[/IMG][video=youtube;rKzyRvRxtnU]http://www.youtube.com/watch?v=rKzyRvRxtnU[/video] Koniec dobrych wiadomości (był test): Alpen zamknięty w pokoju sam, bez psa/psów, urządza jednak koncert. Do nauki zostawania wrócimy wkrótce (gdy w domu będzie mniejszy ruch), dziś rozpoczęliśmy naukę od czegoś prostszego - było: "zostań" (na miejscu), "siad", "daj łapkę" (niech się "jajnik" przyzwyczaja, że człowiek od niego "wymaga",a nie jest tylko "na jego zawołanie")
  22. [quote name='Paulina87']Jak będę miała aparat to możemy umówić się na jakiś spacer żeby zrobić Alpenkowi sesję zdjęciową do ogłoszeń.[/QUOTE] Paulina, super pomysł, dzwoń, pisz, kiedy, gdzie Ci będzie pasować. Nie dość, że mój aparat "ledwo dyszy", to na dodatek jestem antytalentem fotograficznym. Natrzaskałam fotek - co z tego, skoro może z pięć jest "jako tako". [IMG]http://a.imageshack.us/img832/7449/p9070117.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img713/9071/p9070060.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img823/5914/p9070120.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img405/4927/p9070159.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img714/1824/p9070135.jpg[/IMG] [URL]http://picasaweb.google.pl/beabono132/SpacerZAlpenem?authkey=Gv1sRgCMr9zcGDt66SSg#[/URL] Alpen na spacerze zachowuje się bez zarzutu. Nawet jak odbiegnie daleko, zawołany wraca. Biegał ze smyczą. Ma chłopak kondycję, trzeba przyznać, my wróciłyśmy wymęczone, Alpen nie bardzo.
  23. Przelew (250 zł) wpłynął już na konto, bardzo dziękuję. Kupimy Alpenowi teraz nową obróżkę i smycz, te z którymi przyjechał odeślemy wraz z umową na dt. Mam w domu obrożę i smycz kupione dla Gufa. Były tylko przymierzane, są nowe, źle wybrałam rozmiar. Prześlę je też, może jakiemuś psiakowi będą pasować. Alpen nie zostawał jeszcze zupełnie sam, był zamknięty w pokoju z Pepsi. Wybieramy się właśnie na dłuższy spacer. Jak chłopaka zmęczymy, to spróbujemy go potem zamknąć zupełnie samego. Może jakieś fotki ładne mi "wyjdą", albo uda się nagrać "nakręconego", gadającego jamnika :lol:
  24. Przypomniało mi się... Pytam "przed" : Podczas kastracji, o ile starczy czasu (Al się nie wybudzi zbyt szybko) można by odciąć piąte paluchy (kosmetyka, za free). Co wy na to? Na dobranoc - Alpen znów śpi na miejscu Pepsi (fotka zrobiona przed chwilą, obroża nie zdjęta,bo może nas czekać nocny spacerek): [IMG]http://a.imageshack.us/img255/3954/p9060017.jpg[/IMG] ...dla tych, co pomyślą "biedna Pepsi, Alpen zajął jej miejsce i ona nie ma gdzie spać": [IMG]http://a.imageshack.us/img255/4906/p9060001o.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...