Jump to content
Dogomania

BeaBono

Members
  • Posts

    3207
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by BeaBono

  1. w gabinecie, pani wet zawiązała pyszczek, by Filutek nie ugryzł...niepotrzebnie, Filutek w ogóle się nie bronił, kompletnie się poddał ... [IMG]http://img826.imageshack.us/img826/951/pa170011.jpg[/IMG] [IMG]http://img241.imageshack.us/img241/2541/pa170012l.jpg[/IMG] [IMG]http://img709.imageshack.us/img709/7712/pa170013f.jpg[/IMG]
  2. W klinice, w poczekalni chowa się pod krzesłem... [IMG]http://img249.imageshack.us/img249/3012/pa170003d.jpg[/IMG] [IMG]http://img249.imageshack.us/img249/2815/pa170004.jpg[/IMG] lewą łapkę trzyma stale uniesioną [IMG]http://img249.imageshack.us/img249/4025/pa170006.jpg[/IMG] [IMG]http://img249.imageshack.us/img249/4744/pa170009.jpg[/IMG]
  3. Filutek zaraz po przyjeździe - położony na legowisku, nie rusza się, nie podnosi nawet łebka, boi się i cierpi, siusia pod siebie... [IMG]http://img696.imageshack.us/img696/829/pa170006d.jpg[/IMG] [IMG]http://img808.imageshack.us/img808/5673/pa170005.jpg[/IMG]
  4. [quote name='What May NN']psina jest zdrowa (dziś widział go wet).. boi się wszystkiego - psów, ludzi :-([/QUOTE] Filuś wymaga intensywnego leczenia, [B]jest świeżo po urazie [/B](może został potrącony przez samochód, może jakiś bydlak go skopał...) Byliśmy z Filutkiem w klinice na Jagiełły. Filutek miał rtg - tak zrobiony, by było też widać na zdjęciu trochę jamy brzusznej. Miednica pogruchotana, łapka złamana, na zdjęciu widać było odłamek kości. Wątroba wyszła nieciekawie na zdjęciu, podobnie śledziona. Mnóstwo treści kałowej i gaz w żołądku. Filutek może mieć wodę w brzuszku. Weci zrobili mu badanie krwi, żeby wykluczyć krwawienie wewn. Na szczęście wyniki krwi nie były tragiczne, nie ma krwawienia wewn. = nie ma anemii. Filutek dostał kroplówkę z elektrolitami i glukozą na wzmocnienie. Miał podane trzy zastrzyki - na krzepnięcie, przeciwbólowy i antybiotyk. Jutro o 8 rano mamy go przywieźć i zostawić w klinice na kilka godzin, dostanie "głupiego jasia", będzie miał zrobione usg jamy brzusznej... Za dzisiejszą wizytę zapłaciłyśmy 133 zł (mamy taki "rach" na karteczce z pieczątką, potem zrobię fotkę). Zapytałyśmy o orientacyjny koszt jutrzejszej wizyty - ma wynieść około 150 zł.
  5. malawaszka, tatuaż jest słabo widoczny, trudno odczytać (albo 532818 albo 932818, ale głowy za to nie dam... może źle widzę)
  6. [quote name='conceited'] Pies teraz jest u KateBono, na siodmą wieziemy go do DT, ktory jeszcze nie wie, ze bedzie musial plukac uszy 2 razy dziennie i ze po operacji (jesli uzbieramy) bedzie trzeba go trzymac w kolnierzu przez 2 tygodnie. Mam nadzieje, ze to nie zrazi DT , ktory jest z polecenia, ale zawsze mial zdrowe psy . Aha, jakakolwiek agresja by w psie kiedys nie byla, to teraz nie ma po niej sladu. Psiak daje sobie wszystko zrobic, cieszy sie na kazdego, ma super charakter.[/QUOTE] Fuks do ludzi jest super. Byliśmy na spacerze, zrobił ku - ku ok. Uszka miał już raz u nas przepłukane, zero sprzeciwu. Z psami i kotami się zgadza, o ile nie trafi na takiego psa, który mu się "postawi". Dyzio warczał na Fuksa i Fuks nie zdzierżył, złapał Dyziulka. Psy rozdzieliłyśmy. Wszystko z nimi w porządku. Ale więcej ryzykować nie mam zamiaru. Fuks został "przyozdobiony", nosi teraz kaganiec. Nie siedzi nigdzie zamknięty, ma całe mieszkanie do dyspozycji. Aha, Fuks umie otwierać drzwi. Wkleję fotki: [IMG]http://img89.imageshack.us/img89/3244/pa170001x.jpg[/IMG] przed incydentem.. [IMG]http://img177.imageshack.us/img177/6209/pa170014.jpg[/IMG] ... no i po. Malawaszka, chcesz to :mad:, ale bezpieczeństwo to priorytet.
  7. Ten mój krótki opis Dyzia trzeba uzupełnić. Nie mam dobrych wieści. Przyjechał Bingo/ Fuks. Dyzio nawarczał na Fuksa i obsikał ściany w trzech miejscach. Fuks poprawił po Dyziu. Dyzio warczeniem sprowokował Fuksa - Fuks chciał małego warkotka "ustawić", psy rozdzieliłam. Zamieszanie w kuchni obserwowała kotka. Po rozdzieleniu Fuksa i Dyzia, Petronela podeszła do Dyzia i ugryzła go w kark. Oni mi się tutaj ewidentnie "ustawiają" od nowa (Dyzio, Fuks, Petronela) Dyzio w kontakcie "z nowymi" psami pokazuje, że jest "u siebie" i nowi mają się mu podporządkować. Ja tu klepię o czipie, a jak tak dalej będzie, to trzeba będzie pomyśleć o kastracji Dyzia. Dyzio po przyjeździe do nowego domu, w którym zastanie psa/y, może 1)zacząć warczeć na rezydenta/tów, wszczynać awantury i 2)znaczyć mieszkanie... 1i 2 - w przypadku psa; 2- jeśli mowa o suczce. (Na Rudą Dyzio nie warczał, obwąchiwał ją, no i drzwi dwukrotnie obsikał). Cholercia... [IMG]http://img89.imageshack.us/img89/3244/pa170001x.jpg[/IMG] Fuks ... [IMG]http://img89.imageshack.us/img89/7205/pa170003.jpg[/IMG] ... i nasz słodki mały "zadymiarz"
  8. Dyzio nie ma jeszcze żadnych ogłoszeń. Nie ma też jeszcze "profesjonalnych" fotek, tylko trochę tych moich. Jesteśmy w kontakcie z Helga&Ares, która zaoferowała pomoc zdjęciową (robi super fotki psiakom). Miałyśmy się spotkać w ten weekend, ale nie wyszło (Dyzio miał zabieg,a Vika, którą opiekuje się Helga&Ares poczuła się gorzej). Rotek będę wdzięczna za pomoc, jeśli tylko widzisz na wątku jakieś "możliwe" fotki do allegro, to bardzo proszę o wystawienie aukcji. Garść informacji: Dyzio - około 10 lat, 11 kg, 30 cm w kłębie, czarny kudłatek, siwy pyszczek, resztka ząbków... Starszy, spokojny psiak, grzeczny, nieszczekliwy, zupełnie niekłopotliwy, zachowuje czystość w domu, nie niszczy, na spacerach ładnie chodzi na smyczy, generalnie trzyma się człowieka (raz jeden nam "ogłuchł" i potruchtał do psiaka). Zgadza się z psami i kotami. Do dzieci niesprawdzony... Ale.. Dyzio, po pierwsze, potrafi warknąć, a nawet "dziabnąć" resztką ząbków jaka mu została, gdy robi się z nim coś, co mu "nie pasi", np. podaje lek czy zastrzyk. Po drugie, nie jest typowym "przytulakiem", sam przychodzi po pieszczoty, gdy ma na nie akurat ochotę, nie lubi brania na ręce, po krótkiej chwili "na rączkach" wierzga i się wyrywa. Ze wg na powyższe do małych dzieci to on się nie nadaje... Z kąpaniem, czesaniem Dyzia nie ma żadnych problemów. Lubi jeździć autem. Zaszczepiony, odrobaczony. Zdrowy. Nie jest wykastrowany, ani zaczipowany. Edit: Już się popytałam o koszt zaczipowania psa, wynosi 51 zł. Conceited, decyzja należy do Ciebie, chcesz zaczipowawac Dyzia?
  9. Żadnych niepokojących objawów nie zanotowano. Dyzio czuje się dobrze, zachowuje się jak zwykle. Mięsko zjedzone. Dałam mu dzisiaj malutkie kawalądki suszonego płucka, wszamał z ochotą. (to te zielone próbki Maced, "płatki wołowe", wet nam wczoraj dał dla psiaków)
  10. [quote name='conceited'] czy pieniazki z bazarku pojda na pokrycie tego zabiegu ? czy Pan doktor zapowiedzial jeszcze jakies dłubanie przy Dyziu ?:razz:[/QUOTE] Bazarek był wystawiony na weta i zęby !!! Sądzę, że pieniędzy z bazarku wystarczy na uregulowanie rach za czyszczenie i usunięcie ząbków oraz na duomox (100zł + 11 zł).. jakiś grosik jeszcze Dyziowi zostanie. Conceited, ja Ci cały dochod z tego bazarku przeleję na konto. A gdy będę dysponować rachunkami, przedstawię je na wątku. Będziesz wtedy miała podstawy, by zwrócić nam wyłożoną kwotę. Pan doktor nie przewiduje dłubania... z wystawieniem rachunku się wstrzymał, bo chciał mieć pewność, że z Dyziem będzie wszystko dobrze po zabiegu i leczenie faktycznie można będzie uznać za zakończone.
  11. edycja: w ogłoszeniach Ganzesa jest już właściwy nr tel
  12. Dyzio ma nadal brać antybiotyk - wet wypisał receptę na duomox. [IMG]http://img215.imageshack.us/img215/9421/pa150005.jpg[/IMG] [IMG]http://img218.imageshack.us/img218/9421/pa150005.jpg[/IMG] Zapłaciłyśmy dziś 100 zł. Rachunek weźmiemy prawdopodobnie we wtorek. W poniedziałek kupimy lek - już sprawdzałam, kosztuje 11 zł. Zaraz wam dokładnie wypiszę, kiedy, za co i ile pieniędzy wpłynęło na nasze konto dla Dyzia. -------------------------------------------------------------------------------------------------------------- [COLOR=Indigo]2010-10-11 11:29:49 [B]250.00 PLN [/B] - za pobyt od 07.10.10 do 06.11.10 (31 dni; 2 zł zostają) 2010-10-12 11:21:56 [/COLOR] [COLOR=Indigo][B]50.00 PLN [/B] - za wizytę lekarską 10.10.2010 (zapalenie gardła) 2010-10-14 16:43:55 [/COLOR] [COLOR=Indigo][B]100.00 PLN [/B] - za pierwszą wizytę 08.10.10 (szczepienia, odrobaczanie) (foto rach. post 163, str.17 ) [/COLOR] -------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Ps. Na moim bazarku zebrałam dotąd 148 zł dla Dyzia. Bazarek trwa do jutra. Cioteczki, wejdźcie, podrzućcie bazarek, ślicznie proszę :lol:
  13. Dyzio dostał jeszcze, oprócz "głupiego jasia", znieczulenie miejscowe. Nie miał pełnej narkozy. Wet usunął Dyziowi kamień nazębny. Trzeba było usunąć aż trzy ząbki (w tym ostatni kiełek :-() i założyć jeden szew (rozpuszczalny). [IMG]http://img215.imageshack.us/img215/4182/pa150037.jpg[/IMG] [IMG]http://img215.imageshack.us/img215/5989/pa150036.jpg[/IMG]
  14. Wet na wstępie obciął "ogłupiałemu" Dyziowi pazurki ... [IMG]http://img514.imageshack.us/img514/6483/pa150030.jpg[/IMG] [IMG]http://img831.imageshack.us/img831/5569/pa150032.jpg[/IMG] ... a potem zabrał się za zębole... [IMG]http://img408.imageshack.us/img408/1091/pa150034.jpg[/IMG] W tym momencie musiałam wyjść, bo zaczęło mi się robić słabo (dlatego brakuje zdjęć). Mama została i asystowała panu doktorowi.
  15. [IMG]http://img408.imageshack.us/img408/7266/pa150021.jpg[/IMG] [IMG]http://img408.imageshack.us/img408/769/pa150024.jpg[/IMG] [IMG]http://img408.imageshack.us/img408/2194/pa150023.jpg[/IMG] [IMG]http://img408.imageshack.us/img408/724/pa150026.jpg[/IMG] [IMG]http://img408.imageshack.us/img408/8130/pa150028.jpg[/IMG] Dyzio potruchtał, powąchał trawkę, zwymiotował i ostatecznie "padł" (zaniosłam go do gabinetu)
  16. Ostatnie foty z "gemylą" w pyszczku ... w poczekalni: [IMG]http://img408.imageshack.us/img408/2733/pa150011.jpg[/IMG] [IMG]http://img408.imageshack.us/img408/9994/pa150014.jpg[/IMG] [IMG]http://img408.imageshack.us/img408/5038/pa150013n.jpg[/IMG] Już w gabinecie - zaraz Dyzio dostanie "głupiego jasia" (mina mu zrzedła :cool3:) [IMG]http://img408.imageshack.us/img408/7612/pa150016h.jpg[/IMG] Potem na pięć minutek na dwór, żeby zastrzyk zaczął działać... [IMG]http://img408.imageshack.us/img408/7387/pa150018j.jpg[/IMG]
  17. Dobrze :lol: Drugi zastrzyk podany. Dyzio zdecydowanie nie lubi, jak się go kłuje igłą - wyrywa się, warczy, próbuje "udziabać". Podawanie leku/sumplementu strzykawką do pyszczka (Kerabol) też mu się nie podoba. "Zabiegi" tego rodzaju są "ble", ale człowiek, który mu to robi już nie - Dyzio po zrobieniu zastrzyku nie jest wystraszony, wycofany, nie boczy się, nie chowa "po kątach".. chwila moment i trupta za ludziem swoim zwyczajem (u niego to jest takie: "było, minęło, już zapomniałem"). Uwielbia spacery. Gdy chwytamy za smycz, nie może się doczekać, aż mu się ją zapnie i wyprowadzi na dwór - skacze, szczeka podekscytowany. Na dworze turlał się dziś w trawce (chyba go swędziało miejsce po ukłuciu). Obszczekał także auto, które się pojawiło niespodziewanie na "jego" polance. Mięsko z oliwą z pestek winogron jest lepsze niż z olejem lnianym :cool3: p.s. zęboli prawie nie ma a szelki i tak zdołał pogryźć, pasek pod brzuszkiem trzyma się na ostatnich nitkach... czort jeden :diabloti:
  18. Dziękuję za odpowiedź, za dużo mam subskrypcji, przeoczyłam. Super,że Fionka już w swoim domku. Muszę pousuwać jej ogłoszenia...
  19. dzisiejszy mail o Fionę: [QUOTE][IMG]http://szerlok.pl/mail/logo/750081/logo.png[/IMG] Użytkownik [B][EMAIL="dycia111@buziaczek.pl"]dycia111@buziaczek.pl[/EMAIL][/B] odpowiedział na ogłoszenie [B][URL="http://szerlok.pl/oferta/ruda-pieknosc-fiona-szuka-domu--ID2wqw.html/?msdta%5B0%5D=750081&msdta%5B1%5D=addisplay&"]Ruda Piękność FIONA Szuka Domu !!![/URL][/B]: Czy oferta jest nadal aktualna? I czy można by było ją zobaczyć? Pozdrawiamy, Zespół Szerlok.pl [/QUOTE]Ogłoszenia, choć zrobione dawno, to w miarę możliwości odświeżam... Czy Fiona jest jeszcze w schronisku? Co odpisać ?
  20. Ruda ma 40 cm w kłębie - na filmie, który nagrałam stoi obok krzesła - poszłam zmierzyć ile jest cm od podłogi do siedziska. Ważyć jej nie ważyłam. Na zdjęciach jest z Gufim - ważącym 25 kg i Dyziem 11 kg. Mieści się pomiędzy, ja bym "strzelała", że jakieś 15 kg -17 kg, bo nie jest wychudzona. Film post 1369/str 137
  21. [quote name='What May NN'] jak skończę bazarek dla Lorda to pozbiram różności i zrobię dla Aronka..[/QUOTE] What May NN, o ile mi wiadomo, na psy mające właściciela, nie można niestety robić bazarków :placz: sama bym jakiś zrobiła... a tak... przegwizdane spójrz w regulamin Ajula, czy Aron miał robiony wymaz? wiadomo, co za paskudztwo się w uszkach zalęgło?
  22. [I]Popatrzcie, kochane cioteczki, jak sobie tuptam bez smyczki... Sam się pilnuję! Jak mi się ludź i piechy za bardzo oddalą, to nawet podbiegnę kawalądek[/I] :lol: [video=youtube;DWW7MUzLBsY]http://www.youtube.com/watch?v=DWW7MUzLBsY[/video] [I]Brązowy na spacerze dostaje głupawki. Dużą zaczepiał, skakał wokół mnie i szczekał. Pani młodsza nie mogła mnie nagrać, bo paskud zaczął skakać też na nią i ciągnąć za smycz i za smyczkę od aparatu[/I] :diabloti: [video=youtube;kLpc6mEhKXA]http://www.youtube.com/watch?v=kLpc6mEhKXA[/video] [video=youtube;AmdTJ_-94pg]http://www.youtube.com/watch?v=AmdTJ_-94pg[/video] [video=youtube;eIY3j_B2siM]http://www.youtube.com/watch?v=eIY3j_B2siM[/video] [I]Wasz Dyziulek[/I] :loveu:
  23. [quote name='Becia66']Przeglądnęłam MP od grudnia 2009 /oprócz stycznia 2010 bo gdzieś się zawieruszył. / Łatki nie znalazłam ale jest czarna Marysia w numerze lipcowym, taka troszkę spanielowata. Marysia - 7 lat, wielkośc 35cm, kontakt 785030303 mail - [EMAIL="malgorzata.prokopowicz@canissfera.pl"]malgorzata.prokopowicz@canissfera.pl[/EMAIL] Do schroniska przyprowadziły ja dzieci zmarłej właścicielki. Przerażona schroniskową rzeczywistością gasła w oczach, dlatego zabraliśmy ja do domu tymczasowego gdzie natychmiast rozkwitła. To wdzięczny towarzysz spacerów, w domu spokojna, cichutka , niekłopotliwa.[/QUOTE] To nie ta Marysia, pytałyśmy GonięP (Marysia z Emira trafiła do domku w Poznaniu) podeślę wątek GoniP, może coś podpowie...
  24. [quote name='conceited']...skoro on sie przyzwyczail do grzania dupki na bialej koldrze :)[/QUOTE] no i rób zdjęcia... wytkną Ci, cioteczki, że nie pościeliłaś (jakbym się w domu już nie "nasłuchała" na ten temat wystarczająco) ech ....:evil_lol:
  25. [quote name='Akrum']owszem u mnie w NT też mam zaufanych wetów, ale od sterylki/kastracji i badań, do których nie potrzeba sprzętu, bo już np. usg,rtg i badania krwi nie zrobimy, więc jeździmy wtedy do Poznania.[/QUOTE] To z "moimi" jest podobnie. To jest mały gabinet, nie żadna "wypasiona" klinika z masą sprzętu. Jeśli potrzebny rtg, usg... to mamy w odwodzie Jagiełły (tam Guf miał operację łapy). Chodzimy do "naszych" od czasu Atlasa, czyli od 15 lat. Te dentastixy na bazarek Alpena... to od nich dostałam :razz:
×
×
  • Create New...