nie mogę rozgryźć swojej miny na tym zdjęciu...
Dzisiaj pierwszy trening na nowych przeszkodach i psy chyba czuły, że teraz to tak bardziej profesjonalnie jest, bo się bardzo dobrze spisały. Każdy poczynił większy lub mniejszy kroczek na przód i z tego bardzo się cieszę. Na drugim spotkaniu było 8 os. z tych które było na pierwszym + jedna osoba, więc frekwencja znowu bardzo dobra, bo 9 ludzio-psów. Mam nadzieję, że nie okaże się to słomianym zapałem i będą chodzili :) Dwie foteczki satorowe od Pawła
Futerkowy bardzo ładnie się spisywał. Na początku miał co prawda zamułę po prawie 2h szczekania:angryy:, ale na szczęście rozkręcił się. Bardzo cieszy mnie to, że po mimo tego, ze długo skakał na niskich tyczkach nie kosi tych wysokich (dzisiaj skakał na najniższych largach 55cm). Oprócz tego bardzo dobre tempo i wyszła nam niemiecka zmiana:loveu:
Oczywiście jestem na siebie wściekła, bo nagradzam go za blisko przeszkód! To przeze mnie np. strącił tą jedną tyczkę na końcu:shake: