-
Posts
9819 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by danka4u1
-
Ja tez wierzę i w dobrych- szkoda, że nielicznych- ludzi też. Ty do nich nalezysz. No i gdyby nie to klepanie w klawiaturę po nocach ...ja w ten sposób załatwiłam juz niejedna sprawę. Są ludzie, którzy tylko w nocy- kosztem snu- mogą byc pomocni.
-
Gonia, byłam u Majeczki- staruszki...to mozliwe, co piszesz??? ten dom. Boje się, że ten kanapowy i nienajmłodszy pies może byc zagrozony w tym schronoie wśród tylu innych psów... Napisałam do Angel, zeby rano weszła na wątek. Jest chora, więc nie będzie w szkole. Nie chce wierzyć, ze tak w ciągu jednej chwili moze odmienić się los biedaka.. Wiesz, jestes aniołem. Duze buziaki. Ja nie śpie juz którąś noc i wyobrażam sobie, co tam moze stać się z tym bezbronnym starym psem.. Z innej "beczki"- ja też robię sobie czesto kisielek, jak juz nie wiem, co pic lub jeść. Myslałam, ze to mój patent " na głoda"
-
Gonia, anioł jestes ..??? Teraz albo będe. mogła spać, albo nie zmrużę oka do rana. Majeczka jest w Obornikach. Pan umarł i rodzina wyrzuciła 10 letniego psa do schroniska. Z ciepłego domu, od troskliwego człowieka, z kanapy- bo to domowy psinek- do schronu zimnego, pełnego psów...Nawet nie chce sobie wyobrażać, jak ten dziadeczek czuje sie tam- sam, przerażony, zmarznięty i narażony na niespodzianki od współtowarzyszy niedoli...przecież on bronić sie nie potrafi, nigdy nie nic takiego przerażającego nie zaznał...porównywalne z szokiem obozy koncentracyjnego..dla takiego psa. Rano przyjdą tutaj dziewczyny- pewnie wcześniej niż ja, niech szybko decydują. Napiszę jeszcze teraz do Angel,żeby weszła rano na watek. Jest chora, więc nie bedzie w szkole. Wierzyc mi sie nie chce, że jutro może juz odmienić się los tego psnka. Nie moge spać odkąd dowiedziałam sie o jego losie. Obdzwoniłam cały Rybnik, w szkole nie było ze mnie pożytku, a " normalni" ludzie juz nie chca ze mną [B]gadać..[/B]no bo cóż, taka pomylona przejmuje sie losem jakiegos starego kundla, to co, że zima, to co, że nie ma domu, zdarza się...ręce mi opadają, jak słyszę te komentarze i widzę taka znieczulicę. Nie moge tego pojąc. Czyli do jutra...chyba jednak nie usnę
-
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
danka4u1 replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
[URL="http://img23.imageshack.us/i/72388225.jpg/"][IMG]http://img23.imageshack.us/img23/4786/72388225.jpg[/IMG][/URL] [B]To my. Dwa wierne psiaki. [SIZE=3]Mamy tylko Was[/SIZE]. Patrzymy na Was i czekamy....pomózcie[/B] -
[IMG]http://i54.tinypic.com/hvq6wi.jpg[/IMG] [B]Przypominam się...czekam na Waszą pomoc...Nie wiem, co stało się z moim domem i panem..odszedł ???[/B] Moze ranek przyniesie dobre nowiny dla Majeczki? Znajdzie się dla niej dach nad głową i ludzkie serce..
-
Znalazłam taki przepis na ciasteczka psie. Miałam go wypróbowac na Oskarze, ale teraz boję się eksperymentowac. Smacznego dla Twoich futrzaków. [B]Ciasteczka wątrobowe:[/B] 3 jaja 1/3 szklanki oleju 0,5 kg wątroby (surowej) 1 ząbek czosnku ok. 2 szklanek mąki Ubić lekko jajka, dolać olej, wrzucamy czosnek, wymieszać. Wątróbkę przekręcić przez maszynkę do mięsa. Dodać tyle mąki, żeby mieć gęstość przeciętnego ciasta (niezbyt płynne). Wyłożyć na blachę, pomagając sobie łopatką. Piec w nagrzanym piekarniku 15-30 minut, w temp 220 stopni. Kiedy powierzchnia jest sucha i zaczyna się rumienić na brzegach, sprawdzamy patyczkiem czy jest upieczone. Jeżeli patyczek wkłuty w środek wychodzi suchy, to jest upieczone. Kroić na kawałki i wyłożyć do wystygnięcia. Jeżeli chcemy żeby ciasteczka były bardziej suche i twarde, włożyć kawałki na blachę i suszymy w lekko ciepłym piekarniku około 30 minut [B]Ciasteczka pasztetowe:[/B] 60 dkg pasztetowej 3 łyżki suszonego majeranku 2 jajka 2 szklanki mąki Całość wymieszać do uzyskania konsystencji ciasta i piec na blasze ok. 20 min. w 200 stopniach.
-
[IMG]http://i52.tinypic.com/fkurz4.jpg[/IMG] [B]I jeszcze uśmiech na [SIZE=3]dobranoc[/SIZE][/B][SIZE=3].[/SIZE] [B]Śliczności psiak[/B]:loveu:
-
Inka po operacji w DT - już nie szuka DS :)
danka4u1 replied to conceited's topic in Już w nowym domu
Odwiedzam Cię Ineczko, chociaz nie zawsze piszę. -
Olinosław- ofiaraPOWODZI- grzeje doopcie w swoim domku:)
danka4u1 replied to Zofija's topic in Już w nowym domu
Ciotka, za wczesnie na wieczorny spacerek. Zrobię poprawkę i teraz pobiegamy po śnieżku. Ładnie sobe pada, znowu biało ... Jak zdrówko Olinka? -
Dalej towarzyszę Fidze na watku i chociaż nic nie piszę, jestem tutaj. Szczęściara Figa.
-
FLORCIA,mix jamnika szorstkowłosego,odeszła za Tęczowy Most.
danka4u1 replied to Romka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Florciu, odwiedzam Cię, chociaż o tym nie wiesz. Sterany życiem psiaku, bedzie dobrze. Wrócisz do kochającego domu i nigdy juz nie będziesz opuszczona i zniedbana. -
Mój synuś tez biedny zaniedbany...dobrze, ze prawdziwa ludzka córeczka juz nie wymaga stałej opieki...
-
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
danka4u1 replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Mój jednopak postawił mi warunek: psiaki dogo- owszem, ale jedna ręka pani należy do mnie i wygląda to tak, że piszę jedną reką, druga zatrudniona przy osobistym jednopaku, a jeszcze chciałoby się napic kawki i papierosek tez ma swoje prawa. Oj, dobrze ma stonoga. Zawsze jedną z nóg można zaniennie uzywać jako ręki.. -
[quote name='Lidan']Danusiu, ja też nie zauważyłam informacji gdzie pojechał Zenek. I powiem szczerze, że guzik mnie obchodzi czy ktoś jest zajęty czy nie. Jak szukali pomocy dla psa to mieli czas pisać, tak? Do tego ichniejszego punktu codziennie przybywają nowe psy więc wychodzi na to, że ktoś ma tylko czas na założenie kolejnego błagalnego wątku, a potem cisza :hmmmm: Tak to tutaj chyba nie powinno działać. Niech sobie w takim razie sami hopają i szukają deklaracji i robią ogłoszenia...z tymi danym które mają i trzymają dla siebie. Tylko muszę sobie gdzies zacząć zapisywać na czyje wołania o pomoc lub watki nie wchodzić, żeby nie marnować w przyszłości czasu i nerwów :p [/QUOTE] Piszesz to, co ja myślę. To nie jest pierwszy wątek psów z tego punktu i obiecuję sobie, ze szkoda mojego czasu na takie zaangażowanie w sprawę, a potem zero informacji i zdziwienie, że nikt nic nie wie..nie wie, bo nikt nie uważa za stosowne -z czystej uczciwości -poinformować tych, którzy starali się pomóc- no tak, klepanie w klawiaturę, ale po co w takim razie zakładać wątek? Dla idei czy dla ludzi mogących słuzyć pomocą? Dlatego też od tej pory będę postepować tak jak Ty- co sobie dwno juz obiecywałam, ale zawsze szkoda mi było psiaków... W wakacje był watek psów z tego punktu, który skończył się tak, że nie poinformowano nawet wątkowiczów, co stało się z psami, a wszelkie pytania na ten temat, wywołały święte oburzenie: my tutaj pracujemy i nie mamy czasu na klepanie w klawiaturę.