-
Posts
25763 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by DORA1020
-
Ok dziekuję,pewnie aż w poniedziałek
-
Proszę wstaw zdjęcie tutaj jakie to dżisy,jakieś wysłałam,ale to pewnie nie te W tej chwili jest dla mnie problemem z wyłaniem rzeczy nawet z dwóch bazarków tymbardziej,ze nie robie juz jednego za drugim,i mija troche czasu między jenym a drugim bazarkiem A spodnie zawsze mi się mylą,a juz szczegolnie jeśli bazarek były jakiś czas temu Jeśli poczekasz to wyślę po kolejnym bazarku,a jeśli to pilne to wyślę zaraz odzielną paczką
-
OK,to wyślę
-
Da radę,ale ten materac nie jest lekki,i do wysłania tylko on bez innych rzeczy To takie spore pudło
-
Przesyłka wspólna,wysłałam dzisiaj,ale bez bluzki ponieważ od kilku dni nie zaglądałam tutaj,a o zakupach powiedziała mi Isabel Jeśli nadal jesteś zainteresowana to moż dołączę do kolejnego bazarku
-
Spróbuję zadzwonić do nich. Na wiele nie liczę,wiele razy dzwoniłam do różnych fundacji,są zakoceni,nie maja dt. Z ta fundacją miałam kontakt wiele lat temu,malutka kicia /od tej kotki,która była u Malagos i nie udało się jej złapać na sterylizację/ może 3 tygodniowa pojechała do tej fundacji,była w inkubatorze,zadbali o malutką,niestety nie udało sie jej uratować.
-
One miały miejsce gdzie mogły się schronić. Okienko do kuchni przez 5 lat było otwarte,a w środku budka dla nich. Ja codziennie chodziłam je karmić. Tak jak napisałam wcześniej,nigdzie nie można tam postawic budek i ich dokarmiać. Gdyby była taka możliwość to bym ją wykodrzystała,bo czy chodzę tam czy w inne miejsce byłoby bez różnicy. Ale nie ma takiej możliwości.
-
Tylko buro biały kocurek jest miziakiem. Burcia koteczka daje się pogłaskać,ale tylko w domu,na dworze ucieka . Zrobiłam jej fotkę j/w ,włożyłam rękę między okienko małe a duże i tak się udało. Jest ciekawa,mówię do niej to słucha,myślę,ze miałaby duże szanse na oswojenie,może nie byłaby miziakiem,ale też nie dzikuskiem. Burcia i Felicjan to rodzeństwo. Na tej ulicy w większości mieszkają niedobrzy ludzie,od wielu lat tam pomagam kotom. Jedna z kotek z tej patologicznej ulicy była u Malagos.
-
Mnie nic się nie stało,tylko ja to wszystko bardzo przeżywam. Muszę zabrać z działki 3 kotki,w tym 2 dzikuski,mam na to miesiąc. Kotki,które od wielu lat tam dokarmiam. Sprzedali dom,osobom,które nie lubią kotów. Za miesiąc się wprowadzą. Kotki,które mogły wejśc do tego domu prze okienko,teraz będą przeganiane. Ja już tam nie wejdę.,nie pomogę.Do Murki nie mogę,bo jest tam już 5 kotków.Adopcje stoją w miejscu. Sue również nie przyjmie,mówiła,ze w tej chwili ma 27 pod opieką. Jedną na dt wzięła od niej ala123. Co robić w takiej sytuacji? Moja głowa puchnie od tego problemu. Tyle lat karmiłam,razem z sue wykastrowałysmy kocurka i wysterylizowałyśmy kotkę. Jakiś czas temu dołączył czarno bialy dzikusek. Sąsiedzi okropni,i po jednej i po drugiej stronie.Jakiś czas temu jedna sąsiadka,młoda osoba zrobiła mi karczemna awanturę,że chodzę ,że dokarmiam.A...nie będę już o tym pisała. I teraz co? Jak pomóc? Co robić?