Oby. Potrzebujemy dla niego dt,ale też i karmy.
Kilka godzin trwało zanim udało się nam mu pomóc.
Nie znając psiaka bałyśmy się,że może ugryzć,że może pomyśli,że po raz kolejny ktoś chce go skrzywdzić.
Położył się na kłujących gałęziach,bo na ziemi bardzo zimno.
Myślałyśmy,ze może jest chory,albo bardzo zmęczony tułaczką,bo nie chciał wstać,tylko podnosił głowę i patrzył na nas.
Ale raczej to drugie. to drugie.
Miał kilka wielkich kleszczy.No i nie jest kudłaty,coś mi się ubzdurało.
Teraz pilnie szukamy dla bidulka jakiegos miejsca.