-
Posts
25763 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by DORA1020
-
Jeśli mam problemy boli mnie serce,ale też tak reaguję jak czytam to wszystko Serce tak reaguje na radość,ze jest tyle osób,które chcą pomóc Ze nie zostanę z tym sama Jestem Wam wszystkim bardzo wdzięczna za pomoc "moim:" kotkom Dziękuję wszystkim i każdej osobno Niczego bym bez Waszej pomocy nie zrobiła. Dziękuję,że jesteście że zawsze mogę tutaj wejść i napisać o problemach.I,że nie będzie ciszy.
-
Dużo napisałam,i przez te reklamy wszystko się wykasowało:( Muszę od nowa. Chyba za moło mam pracy. Za mało problemów,bo jeszcze jeden nie rozwiązany a już drugi:( Na zdjęciu Julek,kotek ,którego od dawna dokarmiam. Gdzieś ze trzy tygodnie temu zauważłam,ze kuleje na tylną łapkę. Chciałam mu pomóc,ale tyle innych spraw,że było to odłożone w czasie. Wczoraj się udało,niedziela,mało ludzi,samochodów/a kotka dokarmiałam na parkingu/ No i od kilku dni go nie widziałam jedzenie zostawiałam ,ale nie mogłamczaekać aż przydzie. A wczorqaj przyszedł,a ja w środku huragan,oby się udało,oby się udało..... I się udało.Julek wlazł do łapaka.Okazało się,ze nie jest takim dzikuskiem jakby się wydawało. Po prostu był ostrożny,bał się ludzi. Ale okazało się,ze ma problem też z przednią łapką. T Dla mnie to tak jakby miał wydarte pazurki,krwawiące,nie aż tak bardzo,ale krew została na łapaku,próbował się z niego wydostać to zauważyłam tą krwawiącą łapkę. I co by było bez pomocy? Jakby wdało się w tą ranę zakazenie,to kotek by konał w męczarniach gdzieś pod krzakiem:( Na razie trafił do sue,nie mamy przeciez dt,nie ma gdzie umieszczac tych kotó w poitrzebie: Burcia,Felicjan,Stefanek i Julek. A sue ma bardzo dużo kotów,bardzo. Dzisiaj ma iśćz Julkiem do weta,a pózniej pojedzie do Murki,nie mam wyjścia,już nią wczoraj rozmawiałam. Czy to koniec tych problemów,bo dalej nie dam rady:(
-
Dobrze,poroszę Murkę Kupię panu kawę,paragon wkleję,/jak nie zapomnę/. Dziekuję Nie zrobiło mi się lżej na sercu,wprost przeciwnie,czuję się jeszcze gorzej,i mam teraz jeszcze większy problem. Pewnie nie uwierzycie w to co zaraz napiszę. Nie byłam w stanie wczoraj o tym napisac. Kotki juz były przyszykowane do drogi,a tu telefon od dziewczyny,która miała je zawiezć. Pani,która chciała pomóc kotkom Beata Spytek w piątek w nocy zmarła,tuż przed przyjadem kotków. Wielka szkoda:( i Pani Beaty i kotków,bo nie wiem co teraz z nimi będzie. Byłam w szoku i wprost nie mogłam uwierzyć w taki zbieg okoliczności. Co teraz będzie?:(:(:(
-
Burcia i Felicjan,wczoraj pan je zamknął w kuchni,ponieważ dzisiaj o 9.30 jadą do Lublina. Okienko było zamkniete,biedaki mnie widziały,ale nie mogłam ich nakarmić,bo okienko do kuchni było zanmknęte. I tak na mnie patrzyły. Jak się czułam? Bardzo bolało,bardzo. I pytanie...dlaczego. Przez 6 lat je karmiłam,miały się dobrze,łaziły sobie po posesji,w tej kuchjni miały budki. Owszem jestem wdzięczna Fundacji za pomoc,bo miałabym naprawdę ogromny problem. Tylko dlaczego tak boli.....:( Od kilku dni ciągle o tym myślę. Eh...nie będę sie rozpisywać,bo czuję się prze to jeszcze gorzej. Wiem,że to nienormalne,ale inaczej nie potrafię. Kicie pojadą z książeczką Felicjana/Burcia nie ma książeczki/ i z karmą,taką ,którą lubią,którą zawsze je karmiłam.Może to karma nie z górnej półki,ale lubią ją.
-
Ja juz mu o Was mówiłam,bo on pytał czy mam tyle pieniędzy,żeby kupowac Bartusiowi karmę,to mówiłam,że ma mamę Chrzestną i Was,które dbacie o psiaka. Myslę ,że do dzisiaj nie dowierza. Ja tam chodzę dwa razy w tygodniu,zanosz karmę,i zabieram puste opakowania,wyrzucam,zeby nie miał dodatkowej pracy. Może i z kawy byłby zadowolony,słodycze raczej nie. Ale juz widzę jego wielkie oczy jakby dostał kawę.
-
No tak,masz rację,być może byłoby to dla niego lepsze zycie Gdyby nie to,ze hoteliki są strasznie drogie,a nas biedaków nie stać na to,gdybym miała pieniądze to pomyślałabym o mtym. Jest niedaleko,w Lublinie hotelik u p.Wioli,był tam Kofik,też niemłody psiak,znalazł blisko hoteliku dom,a z panią Koficzka jestem w kontakcie. Może i Bartuś by się tam odnalazł. Tylko on boi się ludzi,mnie dopiero teraz,po tylu latach dokarmiania go,udało mi się go pogłaskać.
-
Na koncie mam wpłaty od: mdk8---170zł +20zł i od Plasteliny 100zł Bardzo dziekuję
-
Ok,dfziekuję:) jak znajdę spodnie dam znać