Jump to content
Dogomania

Olga RaQ

Members
  • Posts

    69
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Olga RaQ

  1. szczegół że wdepnięcie w g... zdarza się często tym osobom które wchodzą na trawnik żeby posprzątać po swoim psie... Madie, współczuję feralnego poślizgu :(
  2. Witam wszystkich staffikowców (i nie tylko) na dogomanii ;) mało mi było na trzech (czy więcej) psich forach i odkryłam że jeszcze tu mnie nie ma :razz: Kena i Oskar (syn znajomych) :) [img]http://img232.imageshack.us/img232/682/dsc6091.jpg[/img]
  3. jeśli pies nie chce wstać z siadu, trzeba pokombinować, na każdego psa trzeba znaleźć indywidualny sposób ;) na jednego podziała poprowadzenie ręki ze smakołykiem w stronę przednich łap, w kierunku pod brzuch, inny będzie się kładł. Na moją sukę podziałało dotknięcie jej lekko ręką w podbrzusze, między tylnymi łapami, od biedy mogę to nawet zrobić stopą - podkładam stopę pod brzuch i lekko dotykam ją czubkiem palców czy buta w podbrzusze, wtedy wstaje. Można też (jako drogę do celu) nauczyć psa najpierw podążania za smakołykiem albo palcem, do tego przydaje się komenda "nos" (targetowanie) - na którą pies ma dotknąć nosem targetu (jakiegoś przedmiotu, pałeczki, patyczka czy wyprostowanego palca). Jeśli potrafi już podejść choć krok do targetu żeby go dotknąć - uczymy podążania za targetem, wtedy mamy już doskonałe narzędzie do łatwego ustawiania psa w pożądanej pozycji bez dotykania go, a także do zwracania się psa w wybraną przez nas stronę. Przydaje się to przy nauce wielu innych czynności i w życiu codziennym ;) Potem możemy to też robić bez komendy, tylko pokazując psu palec czy target - pies będzie sam chciał dotknąć wystawionego przed nim targetu by dostać nagrodę. Jak już to mamy - sadzamy psa, pokazujemy mu target przed nosem w takiej pozycji żeby pies chcąc go dotknąć musiał unieść zad z ziemi (trzeba to wyczuć - nie za nisko, lekko nad psem, nie za bardzo do przodu ale i nie za blisko nosa psa) i w momencie gdy zad uniesie się i pies wstanie - nagroda słowna a potem smakołyk. Do tego wszystkiego przydatna jest metoda klikerowa, ale nie trzeba koniecznie klikać, wystarczy zamiast klikera użyć słowa (np. "dobry pies" z mocnym akcentem na "dobry"). Wymawiamy pochwałę (akcent na "dobry", lub klikamy) DOKŁADNIE w momencie wstania psa, zanim zdąży zrobić krok do przodu za palcem, przeważnie klik lub pochwała zatrzyma go w tej pozycji, następnie już na spokojnie dajemy nagrodę. Więc jeszcze raz: sadzamy psa, nic nie mówiąc pokazujemy target, w sekundzie gdy pies wstaje klikamy lub mocno wołamy "dobrze", "dobry pies" - równocześnie szybko zabierając target sprzed nosa i uprzedzając zrobienie przez psa kroków w jego kierunku, zaraz potem dając nagrodę. Powtarzamy, potem dodajemy komendę "stój" jak nam już pies ładnie wstaje, potem pomału próbujemy wycofać palec czy target i wyłapywać momenty gdy pies wstaje sam bez "naprowadzania", szturchania itp. Etap przejscia z wykonania na naprowadzaniu do wykonania bez naprowadzenia jest często dość trudny i musimy mieć cierpliwość i refleks żeby wyłapać jak pies zrobi odpowiedni ruch bez naprowadzenia - nie możemy tego zmarnować, musimy wyłapać i nagrodzić. W ten sam sposób postepujemy gdy pies nie chce wstawać do targetu, ale wstaje przy szturchnięciu w podbrzusze - całe wykonanie tak samo, tylko inny "bodziec" do wstania. Zawsze najlepiej każdej komendy uczyć stopniowo, rozłożyć ją na etapy, na początku z naprowadzaniem, nagradzaniem samego momentu wstania, potem stopniowo wycofywać naprowadzanie obserwując postępy psa i intensywnie chwaląc jak wykona bez naprowadzania tak żeby "zaświtało" mu o co nam w ogóle chodzi. Następnie można wydłużać czas stania, pracować nad wytrzymaniem w staniu jak my chodzimy wokół psa, oraz ćwiczyć wykonywanie na zmianę komend "stój", "siad", "waruj" w różnych kolejnościach oraz wykonywanie komendy "stój" z marszu. Każdy następny trudniejszy etap dodajemy dopiero jak pies doskonale opanuje poprzedni, gdy przy kolejnym etapie pojawią się problemy - wracamy do poprzedniego który pies już umie by go "podbudować", pochwalić i nagrodzić, na tym kończymy sesję i kolejny etap dopiero w następnej sesji po krótkiej powtórce poprzednich etapów. Oczywiście cały ten proces który opisałam robimy w sesjach, krótkich ale częstych (raz dziennie, dwa, raz na kilka dni - zależnie od psa). Bardzo często jest tak że próbujemy psa czegoś nauczyć, pies nie potrafi, nie robi, nie rozumie, dajemy spokój. Za parę dni próbujemy i nagle okazuje się że pies już to potrafi i robi bez problemu - ja nieraz tak miałam z moimi psami, jakoś im się to z czasem układa w głowach ;) uff, ale się rozpisałam, dostałam weny :eviltong: a teraz idę uczyć mojego drugiego młodego psa targetowania, (suka już wyszkolona), młody "stój" już cześciowo potrafi ale porządne targetowanie zawsze się przyda ;)
  4. no tak, ale zobacz do śmietników ile wszędzie folii, popatrz w sklepach ile się tego wynosi, już chyba lepiej w tych woreczkach wyrzucać niż żeby bawiące się dzieci właziły w to na trawniku... ja zbieram w zwykłe foliowe. Mam nawet obok bloku kosz na kupy, tylko stoi on między placem zabaw a przedszkolem, pod balkonami bloku i jak chodziłam tam z psami to się ludzie czepiali. więc znalazłam sobie trawnik jeszcze bliżej, na widoku z trzech bloków ale nie bezpośrednio pod oknami, czysty (widoczny z wielu okien więc pewnie dlatego nikt tam psa nie wyprowadza), w nic nie wdepnę, moje dwa psy walą po kupce, od razu zbieram (nawet bardzo często dwie kupy do jednego woreczka) po czym wędruję oficjalnie wymachując woreczkiem, z pieskami, do tego kubła obok przedszkola i wyrzucam kupę. Nikt mi nic nie mówi bo na pewno wszyscy widzą że zbieram i mam spokój ;) Jeden sąsiad radośnie spostrzegł że chodzę na ten trawnik z psami i zaczął ze swoim też chodzić. Od tego czasu pojawiły się kupy. Pewnego dnia jednak zauważył dodatkowo że zbieram "swoje" kupy więc od tego dnia przestał się pojawiać i znów mam elegancki czysty trawnik, nawet jak po ciemku kupy nie znajdę to pamiętam mniej więcej gdzie była i na porannym wyjściu zgarniam ją też żeby sobie następnego wieczora nie wleźć i nie mam z kupami żadnego problemu ;)
  5. dzięki za info, czyli to jednak niekoniecznie musi być 34zł :) najlepiej pójdę i spytam ile to kasy, 3zł to nie problem ;)
  6. a jeśli chodzi o podatek, to ja mam wbitą hodowlankę u suki w rodowodzie dnia 15 listopada 2010. Czyli powinnam do 7 dni złożyć w US PIT-6 i od razu zapłacić podatek za 2010? szkoda że dzień po fakcie o tym doczytałam bo pewnie nie da się tego już w ZK odkręcić i niepotrzebnie zapłacę 34zł podatku za 2010 rok? mogłam spokojnie iść z rodowodem do ZK już w przyszłym roku bo krycie będzie w okolicy lutego, myślałam że to trwa zanim mi te uprawnienia zarejestrują a okazało się że to się od ręki załatwia... czy jak zgłoszę tą sukę w US dopiero w przyszłym roku i podam w PIT-6 jakąś przyszłoroczną datę nabycia uprawnień hodowlanych przez sukę - to czy US będzie tą datę weryfikował w ZK? lub w rodowodzie suki? czy jest ryzyko "wpadki"? czy teraz już za późno i lepiej zapłacić za ten 2010 jak już się tak wpakowałam?
  7. Wygląda jak staffik irlandzki ;)
  8. Witam wszystkich forumowiczów! (to mój pierwszy post tutaj) Ja byłam już w Czechowicach kilka razy :) naprawdę super sprawa oto moja Kena w akcji [IMG]http://img210.imageshack.us/img210/4003/dsc8147copy.jpg[/IMG] [IMG]http://img41.imageshack.us/img41/7139/dsc8181copy.jpg[/IMG] [IMG]http://img210.imageshack.us/img210/4214/dsc8225copy.jpg[/IMG] [IMG]http://img512.imageshack.us/img512/6395/dsc8231copy.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...