Jump to content
Dogomania

Olga RaQ

Members
  • Posts

    69
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Olga RaQ

  1. to super :) myślę że mój Hulio będzie miał świetną zabawę :)
  2. duże staffiki też są słodziutkie :) zobaczymy się na IPO?
  3. Witaj, dziękujemy bardzo :) ale jeszcze mnóstwo pracy przed nami! rzeczywiście dawno nie pisałam, może zaktualizuję trochę wątek w końcu ;) w necie możesz wyszperać o nas najwięcej na forum staffikowym i na amstaff-pitbull, muszę w końcu zrobić coś w kierunku strony [url]www..[/url]. oficjalna zapowiedź naszego pierwszego miotu jest jedynie tu [url]http://www.amstaff-pitbull.eu/viewtopic.php?f=64&t=5542[/url] pozdrawiam :) [img]http://img119.imageshack.us/img119/5005/dsc4161copy.jpg[/img]
  4. Witam Olsztynian! jesteśmy na wczasach w Olsztynie, w końcu robi się pogoda, został nam jeszcze tydzień. Szukamy miejsca nad wodą gdzie będą mogły być z nami psy, tak żeby mogły wchodzić do wody... jesteśmy z małym dzieckiem więc musi tam być też łączka na której się rozłożymy z plażowym namiotem, sami chcemy się opalać i też się oczywiście kąpać. Znacie takie miejsce? ustronne, na uboczu ale z fajnym wejściem do wody? miejskie kąpieliska odpadają a jak oglądamy okolicę na zumi to wszędzie szuwary i krzaki... błagam, pomóżcie :P
  5. a ja zauważyłam że psu łatwiej jest wybiec/wyskoczyć i trafić w dysk rzucony blisko - jak jest już "rozpędzony" po obiegnięciu, niż z miejsca spod moich nóg
  6. [quote name='mam psa']to co mnie zaskoczyło to są bardzo mądre psiska ![/QUOTE] to nie jest nic zaskakującego, staffiki są niezwykle inteligentne ;)
  7. "obieg" - genialne ;) dzięki! ja Jumpera tak niby naprowadzam ręką albo ruchem ciała, ale on jest tak napalony że zdarza mu się wyskoczyć na mnie by dorwać dysk który trzymam w ręce gdy za bardzo nim wymachuję próbując naprowadzić psa na obiegnięcie... miałam już sporą dziurę w ręce przez niego i przez to frisbee :/ staram się w czasie gdy nie chcę żeby skakał dawać mu to do zrozumienia trzymając dysk blisko ciała ale wystarczy chwila nieuwagi i nieszczęście gotowe, dlatego dla własnego bezpieczeństwa i żeby nie kombinować nauczę go obiegania na komendę i już ;) oczywiście muszę pracować nad tym że nie wolno mu skakać wtedy kiedy ja sobie nie życzę, bo przecież tak być nie może. ale obieganie na komendę głosową również bardzo mi się przyda :)
  8. ja przy okazji podepnę się pod temat i spytam - jakiej komendy używacie by pies obiegł was w koło? bo o to chyba chodzi z tym obieganiem? wtedy łatwiej jest wyrzucić dysk bo pies nie plącze się nam pod nogami, zgadza się? i nie doskakuje do dysku który mamy w ręce i próbujemy rzucić? próbuję wymyślić jakąś logicznie brzmiącą komendę ale nic mi nie przychodzi do głowy :P
  9. Olga RaQ

    Przydomek

    ja gdzieś czytałam że można wysłać jedną propozycję i liczyć na to że się uda, a jak się nie uda to wysłać ponownie inną... ale pytałam w moim oddziale i dostałm informację że jednej propozycji u nas by nie wysłali. Ja wysłałam 5, jako pierwszą wpisałam tą najlepszą wg mnie, niestety dostałam drugą z kolei... dobrze że nie żadną z trzech ostatnich bo były wymyślane "na siłę"... a mojej pierwszej propozycji nie było i nadal nie ma w wykazie FCI... i mam nadzieję że nigdy nie będzie :mad:
  10. Kenie się nie zdarza, ona jest bardzo elegancką panienką ;) za to Jumper nadrabia głośnym i ordynarnym bekaniem :eviltong: pozdrawiamy wszystkich zaglądających do naszej galerii ;)
  11. [quote name='Olga RaQ']Nikt nie pytał o dokładną datę wbicia uprawnień, nikt nie oglądał rodowodu ani nie chciał ksera, nikt nigdzie nie zapisał kiedy te uprawnienia suka dostała, jeszcze mi ta pani z informacji powiedziała że za ten 2010 mi policzą tylko za te półtora miesiąca (bo złożyłam dwa pity - za 2010 i 2011), tylko teraz tak sobie myślę jakim cudem policzą za te półtora miesiąca jak nikt w tym urzędzie nie ma nawet pojęcia od kiedy suka ma uprawnienia - nie ma ksera rodowodu, nie ma nigdzie zapisanej tej daty - więc jak oni mi to mają zamiar policzyć? Ciekawe czy jak zadzwonię tam jutro rano to znajdą tego mojego PITa i dopiszą na nim że to dopiero od 15 listopada było... w każdym razie spróbuję zadzwonić, choć wiadomo że to groszowe sprawy [/QUOTE] ...no więc zadzwoniłam i musiałam jeszcze raz jechać do urzędu... żeby dopisać własnoręcznie na tym PIT6 za 2010 datę rozpoczęcia hodowli (czyli datę wpisania uprawnień hodowlanych w rodowód suki). Dopisałam to - tak jak mi kazano - na pierwszej stronie obok nagłówka PITa. Bez tej daty (15 listopad) byłoby zgłoszone za cały rok 2010, a że zgłoszone w grudniu - to byłoby sporo po terminie... na szczęście teraz już powinno być OK. Więc pamiętajcie jak składacie pierwszy raz żeby na tym PIT-cie zanotować datę uzyskania uprawnień. PIT powinien być złożony do 7 dni od tej daty.
  12. :) hej Ania ;) zima jest super, bardzo fajnie nam czas leci, zwłaszcza teraz jak nie muszę chodzić do pracy :eviltong: nowych fotek nie mam bo... aparat się zepsuł :placz: mamy drugi, taki mały ale bateria padła a nie mogę znaleźć ładowarki wkleję stare fotki gimnastyka Keny ;) [img]http://img19.imageshack.us/img19/2901/dsc5686copy.jpg[/img] i z zeszłej zimy [img]http://img211.imageshack.us/img211/5392/dsc6001copy.jpg[/img] "co wy robicie??" [img]http://img72.imageshack.us/img72/7840/dsc6063copy.jpg[/img] i malutki dzielny Jumperek ;) [img]http://img705.imageshack.us/img705/3794/dsc6080copy.jpg[/img] [img]http://img51.imageshack.us/img51/7410/dsc6056copy.jpg[/img]
  13. problemu kamieni nie miałam, u mojej suki natomiast był w moczu piasek (czyli drobne kryształki). Kryształy wytrącają się, gdy pH moczu jest zasadowe (powyżej 7) - w zasadowym pH te związki chemiczne są nierozpuszczalne, w kwaśnym są rozpuszczalne, dlatego jak pH jest prawidłowe to nie powinno być tego problemu. Moja suka miała pH chyba prawie 10 i pojawił się piasek, było to po infekcji pęcherza bakteriami i wyszło to podczas najzwyklejszego ogólnego badania moczu. pH może być zasadowe z powodu infekcji (trzeba zlikwidować przyczynę - czyli przeleczyć antybiotykiem), ale u mojej suki po wytepieniu bakterii pH nadal było zasadowe, więc dostała pastę zakwaszającą mocz Uro-Pet, niestety jest ona dość droga. Jedna tubka starczała jej na tydzień, zużyłam dwie tubki i problem zniknął. Przy konieczności dłuższego stosowania można by pokombinować z podawaniem mniejszej ilości pasty, równocześnie badając mocz by sprawdzić jaka ilość wystarcza do obniżenia pH. Ja od tego czasu regularnie co jakieś 3 miesiące robię suce kontrolne badania moczu, żeby zareagować od razu jak zacznie się coś dziać. Na razie na szczęście nie ma problemu. Jeśli chodzi o dietę - trzeba by wprowadzić produkty które zakwaszają mocz a wyeliminować alkalizujące, albo karmić karmą gotową dla nerkowców. Szukałam na necie jakie to byłyby produkty ale istnieje też pojęcie zakwaszania i alkalizacji całego organizmu - krwi, i są informacje o produktach zakwaszających i alkalizujących krew (krew powinna byc zasadowa a mocz kwaśny...) i ciężko znaleźć coś odnośnie moczu
  14. Moja suka nie chciała się wyciągnąć w przód, stała jak pokraka, a przy każdej próbie ustawienia czy poprawienia łapy, tułowia rękami lub podciągnięcia ringówką - suka pchała poprawianą część ciała w przeciwną stronę, nie dałam rady jej dotknąć żeby poprawić bo robiła jeszcze większego pokraka. Wyklikałam jej targetowanie, klikałam za dotknięcie nosem targetu (końcówki patyczka). komenda "nos" albo "tu", potem nauczyłam ją podążania za targetem. potem podstawiałam jej do targetowania wyprostowany wskazujący palec. Jak już umiała targetować nosem to postawiłam ją, dałam palec przed nos i komenda, suka by dotknąć targetu wyciągała się pięknie w przód i już miałam prawie poprawną postawę. jak stała źle łapami - odsuwałam palec dalej od pyska, komenda, i suka by dotknąć palca nosem robiła kroczek w przód. Często po takim kroczku miała łapy o wiele lepiej ustawione. jak dalej miała źle - kolejny kroczek, i nagradzałam ją tylko jak zatrzymywała się z łapami równo. Poza tym mając kontrolę (tym wyciągniętym palcem, komendą i hamowaniem ringówką) nad jej ruchem - sama nieco mogłam wpłynąć na to w jaki sposób stanie łapami po tym kroczku. Jak już się ustawiła i wyciągnęła w przód - stabilizowałam jej postawę ringówką i komendą stój - i odsuwałam wyciągnięty palec od niej kierując go ku górze (tak jakby wskazując sufit). Wtedy zakodowało jej się że pokazany z daleka palec skierowany w górę oznacza "stój w postawie". Wtedy mogłam po ustawieniu jej na palec sama wstać, odsunąć się, stanąć przed nią (z tym palcem na który ona patrzyła), a suka pozostawała w eleganckiej pozycji. a, jeszcze jedno, w dłoni którą pokazywałam palec równocześnie trzymałam smakołyk pod pozostałymi palcami, suka patrzyła na dłoń. Dodatkowo była nauczona podążania za palcem więc na ringu nie musiałam jej ciągnąć czy przestawiać by stanęła w odpowiedniej pozycji (np. podchodząc do stolika), pokazywałam jej drogę palcem, ona szła za palcem, przed sędzią komenda "stój" na palec i miałam z marszu ustawioną przed sędzią sukę ;) tu nasza pierwsza wystawa bardzo dawno, pokazuję jej palec, nie jest wyciągnięta bo jeszcze nie umiałyśmy dobrze i jak widać stoi "goła", bez ringówki, więc nie miałam jej na czym podtrzymać [img]http://img183.imageshack.us/img183/8397/wyst6tp2.jpg[/img] tu akurat palca nie ma, ale jest ręka ze smakołykiem, postawa ustawiona samodzielnie przez sukę, miałam w opisie pochwałę za wystawianie :) [img]http://img32.imageshack.us/img32/7933/leszno10.jpg[/img] i jeszcze jedna fotka [img]http://img219.imageshack.us/img219/2488/dscf2441.jpg[/img] łatwo, szybko, bez problemu i bez dotykania ustawiana suka - a na początku myślałam że ona jest nie do ustawienia i że nigdy tego nie dokonam ;) w każdej z tych sytuacji mogłam wstać i stanąć przed suką trzymając "palec" i ringówkę w wyciągniętej drugiej ręce tak jak na tej fotce, suka również ustawiła się sama [img]http://img651.imageshack.us/img651/2421/dsc5676copy.jpg[/img] dodam jeszcze że to mój pierwszy pies, nigdy wcześniej nie miałam styczności z wystawami i sama uczyłam się wystawiania. Teraz to już nie problem ;) a to mój drugi pies w wieku 10 miesięcy, szalony i rozbrykany - ale postawę potrafi, również bezdotykowo ;) (nie potrafi jeszcze biegać po ringu, dostaje głupawy, ale jak ma zrobić postawę to robi) [img]http://img183.imageshack.us/img183/8992/dsc2502kopia.jpg[/img] Polecam taką metodę ;)
  15. nie mówili mi ile się czeka... nie wiedziałam że można składać żal na piśmie :) teraz już wiem :) ja myślę że zawsze może się zdarzyć kontrola, ale w tym przypadku to pewnie rzadkość - na pewno może się zdarzyć kontrola w celu sprawdzenia czy rzeczywiście masz psy w momencie gdy nie zgłaszasz dochodu w US a ktoś na Ciebie doniesie
  16. ale jak Ty jej ten czynny żal złożyłaś, na piśmie? ;) Ja byłam najpierw w okienku "informacja" - pani tylko powiedziała że jak zgłaszam pierwszy raz to powinnam zgłosić do 7 dni od rozpoczęcia hodowli (czyli wbicia uprawnień do rodowodu) - a ja jej na to że dziś się dowiedziałam o tym, a uprawnienia mam od połowy listopada. I już nic nie mówiła, nie było żadnego problemu. Nikt nie pytał o dokładną datę wbicia uprawnień, nikt nie oglądał rodowodu ani nie chciał ksera, nikt nigdzie nie zapisał kiedy te uprawnienia suka dostała, jeszcze mi ta pani z informacji powiedziała że za ten 2010 mi policzą tylko za te półtora miesiąca (bo złożyłam dwa pity - za 2010 i 2011), tylko teraz tak sobie myślę jakim cudem policzą za te półtora miesiąca jak nikt w tym urzędzie nie ma nawet pojęcia od kiedy suka ma uprawnienia - nie ma ksera rodowodu, nie ma nigdzie zapisanej tej daty - więc jak oni mi to mają zamiar policzyć? Ciekawe czy jak zadzwonię tam jutro rano to znajdą tego mojego PITa i dopiszą na nim że to dopiero od 15 listopada było... w każdym razie spróbuję zadzwonić, choć wiadomo że to groszowe sprawy a termin do 30 listopada każdego roku obowiązuje osoby które już miały zgłoszoną hodowlę w US i kontynuują i składają deklaracje na przyszły rok acha, pamiętajcie jeszcze że jak macie inne źródła dochodu poza hodowlą i normalnie co rok rozliczacie się z urzędem - to te 37zł dochodu z suki hodowlanej trzeba gdzieś wpisać w tej normalnej corocznej deklaracji, jako dodatkowy dochód, ale z tego 2011 roku to raczej dopiero w deklaracji składanej na początku 2012 roku (za rok 2011). ale nie wiem jak to jest w przypadku osób które nie mają innego dochodu i się nie rozliczają
  17. pani ogólnie bardzo fajnie mi to wytłumaczyła, tylko jej się pomieszało że te 37,50zł jest przewidywanym dochodem na miesiąc a prawda jest taka z tego co piszecie że tyle to jest na rok. podatek z tego - do zapłaty - to jest 19%, ale mówiła mi też że do kwoty dochodu około 500zł jest zwolnienie z podatku więc nie powinno wyjść nic do zapłaty nawet przy kilkunastu sukach... pytałam u mnie w pierwszym urzędzie a należę do drugiego i dziś idę złożyć tego pita do drugiego urzędu, ciekawe co tu mi powiedzą. w każdym razie do 30 listopada jest termin składania deklaracji za przyszły rok jeśli ma się już sukę hodowlaną, a jeśli suka uzyskała dopiero uprawnienia, np. w połowie roku, to zgłasza się wtedy za bieżący rok do 7 dni od uzyskania uprawnień. Czyli ja teoretycznie i pa-tti też powinnyśmy w tej chwili złożyć dwa pity: 1. za rok bieżący (2010) do 7 dni od uzyskania uprawnień, tylko nie wiem czy za cały rok 2010 czy za ułamek roku (moja ma hodowlankę wbitą w połowie listopada więc teoretycznie półtora miesiąca w tym roku) - i 2. za rok następny (2011). do 30 listopada 2011 trzeba złożyć za 2012 itd.
  18. no, bo ja właśnie dziś idę i wiem że miało być do końca listopada, moja uzyskała uprawnienia w połowie listopada. Czyli nie miałaś problemu? też wyrażę szczery żal i powiem że dopiero teraz się dowiedziałam że trzeba zgłosić ;) czyli ten przewidywany zysk to jest około 37zł za rok? bo mnie to ta pani z urzędu liczyła na miesiąc, więc na rok to było X 12 więc trochę tego wyszło, jakby mieć więcej suk to byłoby trochę do zapłaty, ale tak mi się wydawało że jej się coś pomyliło
  19. a kiedy dokładnie składałaś? składałaś pierwszy raz czy już któryś kolejny? ile ci wyszło przewidywanego dochodu za te 3 suki? z tego co ja pytałam bezpośrednio, osobiście w urzędzie w odpowiednim dziale - pani urzędnik powiedziała mi że to jest właśnie taki przewidywany zysk, umowny, i ilość miotów, szczeniąt i cena za jaką są sprzedawane już nie jest istotna i nikt w to nie wnika
  20. jest sporo takich smuklejszych, sportowych staffików ;) nie wszystkie wyglądają jak warchlaczki, jest też przecież dużo mocno umięśnionych i niskich ale w świetnej kondycji ;) czy staffik powinien wyglądać tak jak Kena - no nie wiem ;) ale dzięki Wam za wszystkie komplementy ;)
  21. Kena z natury nie jest pękata, jest raczej długonożna, dość wysoka i drobna i staram się dbać o to żeby była w dobrej kondycji ;) - jest bardzo zwinna, szybko biega, ma bardzo dobre predyspozycje do sportu - co staramy się wykorzystywać na codzień Jumper jeszcze się pewnie rozrośnie, ale również jest wysoki i długonożny, i jak na razie bardzo szczupły - szukałam szczeniaka o cechach sportowych, takiego jak Kena - tylko z lepszą głową (Kena ma nieco za długą kufę) i jak na razie się udało. Jeśli chodzi o biegi - nie jest tak szybki i zwrotny jak Kena, za to jest nie do pobicia w skokach - nieźle wychodzi mu łapanie frisbee, żebym tylko jeszcze umiała tym rzucać... :roll: postanowiłam zacząć od "nietypowej" Keny moją drogę hodowlaną - mam nadzieję że coś fajnego kiedyś z tego będzie ;) Jumper [img]http://a.imageshack.us/img340/6826/dsc1444kopia.jpg[/img] [img]http://img835.imageshack.us/img835/2763/mazury21.jpg[/img] i Kena [img]http://img199.imageshack.us/img199/8744/dsc0904copy.jpg[/img] [img]http://img190.imageshack.us/img190/8789/dsc0484copycopy.jpg[/img] jej największa pasja - piłki ;) [img]http://img688.imageshack.us/img688/5725/dsc4655copy.jpg[/img] edit: znalazłam tu na forum fotki Jumpera jak był malutki ;) [url]http://www.dogomania.pl/threads/116532-GALERIA-SZCZENIAK%C3%93W-cz.2/page18[/url]
  22. Olga RaQ

    Kena i Jumper

    witam, przedstawiam moje staffiki: Kena (Canaveral-Staff VERVA) i Jumper (JUMPER Stawka Większa niż Życie) Kena (jaśniejsza) ma 3 i pół roku, Jumper (ciemniejszy) niedawno skończył roczek [img]http://a.imageshack.us/img801/3425/wp4x.jpg[/img] [img]http://a.imageshack.us/img15/5973/wp7s.jpg[/img] [img]http://a.imageshack.us/img827/4311/dsc1419kopia.jpg[/img] [img]http://img228.imageshack.us/img228/7628/mazury32.jpg[/img] pozdrawiamy ;)
  23. w moim avatarze jest staffik ;) ona jest trochę nietypowa jak na staffika, trochę przypomina pita, ale to normalny rasowy staffik, może powinnam założyć na dogo temat moim łobuzom? ;) edit: galeria założona [url]http://www.dogomania.pl/threads/197494-Kena-i-Jumper?p=15853817#post15853817[/url] rzeczywiście w upale nie mogą np. długo aportować czy szaleć po torze agility, ale moje chodziły po górach w lecie bez problemu. Choć rzeczywiście mocny upał może stanowić problem, tak samo jak zimno, siedzenie w zimnym miejscu, na zimnym podłożu bez ruchu może zaszkodzić. Aktualnie suce zakładam już polarek na spacery (śnieg mamy do pół łydki), a na jakąś dłuższą wyprawę w deszczu ma pelerynkę. Pies natomiast bardzo aktywnie spaceruje, bez przerwy w podskokach, w ruchu, i zimno nie robi na nim żadnego wrażenia. No i na wycieczce preferujemy miejsca gdzie można bez smyczy bo prowadząc je na smyczy na trudniejszych trasach można stracić zęby :P no i dla nich to żadna frajda iść na uwięzi, choć wydaje mi się że każdy pies woli latać luzem... z przywołaniem ich, posłuszeństwem nie mam problemu. Pisałam o amstaffie bo one są na pewno mniej delikatne niż staffiki i nie tak szalone (generalnie, znajoma ma dwa asty i akurat ona ma z nimi większy problem w lesie niż ja z moimi staffikami bo są bardziej rozbrykane i nieposłuszne) - ale na pewno też trzeba zadbać o to żeby się amstaff nie pochorował na wyprawie
  24. do sportów, podróży, survivalu chyba dobrze nadał by się amstaff... te psy lubią wysiłek, podróże, wycieczki, są chętne do współpracy i nauki, nie są aż tak wymagające jak te typowo pracujące o których tu piszecie - potrafią cały dzień spokojnie przespać na kanapie i nic im się nie dzieje, dostosowują się do trybu życia właściciela... (oczywiście spacery i urozmaicanie im czasu to konieczność, chodzi mi o to że potrafią być grzeczne i spokojne kiedy trzeba) - sama mam dwa staffordshire bull terriery i również gorąco mogę tą rasę polecić dla aktywnych ludzi lubiących sport, wycieczki, podróże, jednak staffiki są bardzo żywe i energiczne, wydaje mi się że amstaffy bywają raczej bardziej stateczne, zrównoważone. Zależy co kto woli, życie ze staffikiem jest wspaniałe i pełne radości ;) Obie rasy dość łatwo się szkoli, są to psy posłuszne i oddane i na pewno będą zachwycone mogąc uprawiać sport typu survival ze swoim panem ;)
  25. przeczytałam dwie ostatnie strony, więcej wolę nie czytać bo się będę bała chodzić po ciemku po własnym mieszkaniu :P widzę że część opowieści odbiega od tematu ponadzmysłowego postrzegania u psów, a mnie się przypomniało że kiedyś czytałam niesamowitą książkę - to był tytuł "Dusza Zwierząt" autorstwa Jean Prieur - nie pamiętam dokładnie tych historii ale jest to właśnie zbiór opowiadań o różnych przypadkach gdy psy i inne zwierzęta (ale głownie psy z tego co pamiętam) ponadzmysłowo wyczuwały różne zjawiska, pamiętam że czytałam tą książkę kilka razy, lubiłam do niej wracać bo była niesamowita, polecam odwiedzić bibliotekę czy księgarnię i przeczytać sobie, a ja poszukam u mojej mamy w półkach, może gdzieś ją znajdę, chętnie bym znów poczytała edit: znalazłam na zachętę spis treści ;) Jean Prieur - Dusza zwierząt wydawca: Czakra, Warszawa 1992, Część I DUSZA OBDARZONA WRAŻLIWOŚCIĄ INTELIGENCJĄ I INICJATYWĄ I. Oczywistość ich duszy II. Ich uczucia III. Ich inteligencja IV. Ich pojęcie dobra i zła V. Ich spojrzenia VI. Ich krzyk VII. Ich wielkie podróże VIII. Ich śmierć IX. Ich praktykowanie cnót chrzescijańskich Część druga DUSZA, KTÓRA TRWA I POJAWIA SIĘ X. Zmarłe zwierzęta postrzegane przez ludzi XI . Zmarli ludzie postrzegani przez zwierzęta XII. Zmarłe zwierzęta postrzegane wyłącznie przez zwierzęta XIII. Zdolność przewidywania, telepatii, widzenia na odleglość Część trzecia DUSZA UZNANA PRZEZ WIĘKSZOŚĆ CYWILIZACJI XIV. Mądrość zwierzęca XV. Orient i Grecja XVI. Stary Testament XVII. Nowy Testament, Apokryfy, Pierwsi Ojcowie XVIII. Średniowiecze i Renesans XIX. Wiek XVII i XVIII: spór XX. Wiek XIX: nadzieja XXI. Wiek XX: piekło XXII. Kościół katolicki i zwierzęta XXIII. Homo rapiens ADDENDUM: Czy ludzie mają duszę?
×
×
  • Create New...