Jump to content
Dogomania

Syla

Members
  • Posts

    4288
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Syla

  1. Witaj lena13.Tak dobrze u Ciebie Pukusiowi, że mu się zwyczajnie poprawiło.To samo jest z moim Lejkiem.Mał być bardzo stary, ślepy, bezzębny i głuchy.Wet potwierdziła ślepotę, głuchotę.Dwa tygodnie temu okazało się, że zasłyszał.Cud się nie stał, ale może doszedł do takiej formy fizycznej i psychicznej, że mu sie poprawiło.Lejek słyszy wysokie tony: dzwonek telefonu, domofonu, do drzwi, głośny krzyk (dla sprawdzenia go), szczekanie Muchy, itd..itp.Nie słyszy normalnej rozmowy, tv, radio.Dla mnie słyszy tak 30 do 40 %.Mogę się mylić z %, ale nawet nie zamierzam tego już sprawdzać.Przytył sobie u mnie, nic go nie boli, więc jest ok.Oby tak dalej.Po podaniu tabletki na odrobaczenie mało nie umarł...bidulek.Nie będzie więcej badań....chyba, żeby cierpiał.Miałam już ratlerka 12 lat, a poza tym, po prostu poznam.Fajnie i głucho szczeka: takie łow...przerwa... łow...przerwa i znowu....to łow.Jest taki bezradny a zarazem taki kochany.Pozdrawiam lenę13, Puko i wszystkich tu bywających.
  2. Witam.Szczerze mówiąc to potrzebowałam trochę czasu na obserwację i doświadczenia z Lejkiem, żeby o tym napisać.Jestem już pewna, że Lejek nie jest całkiem głuchy :multi:Na początku nie było żadnej reakcji na głos, szczekanie Muchy, dzwonek domofonu i taki, bardzo głośny, do drzwi, muzykę to mogłabym puszczać na full i nic....szybciej pewien upierdliwy sąsiad by się znowu doczepił.Mam takiego, co ma do mnie pretensje o to , że mam dwa pieski i niedługo założę u siebie schronisko.Nie mogę z moimi pieskami wychodzić na trawniki dookoła bloku.Zresztą z dziećmi pod oknami też ten pan ma problem.Nie warto o kimś takim nawet pisać.To od półtora tygodnia u mojego Lejka coś się zmieniło.Wiem, że cud się nie stał, ale może Lejuś na tyle się wzmocnił, że teraz już reaguje.Natychmiastowa reakcja jest na mój krzyk (specjalnie, żeby sprawdzić), szczekanie Muchy, dzwonek domofonu, dzwonek do drzwi, dzwonek telefonu i jeszcze kilka innych, ale głośnych.Leży i śpi, ale to go stawia na nogi od razu (telewizor, radio, normalna rozmowa to nie).Jestem wręcz zdumiona, bo pani weterynarz sprawdzała czy jest głuchy i potwierdziła, że tak.Szczeka trochę dziwnie i tak głucho.To jest takie: łow...potem przerwa... łow...znowu przerwa...łow...i tak potrafi długo...aż dostanie jeść, pić, porcję pieszczot albo pójdzie na dworek.Nie zawsze wiem, czego chce, więc dostaje full serwis, mam go od ponad miesiąca dopiero.Rocznicę pobytu u mnie (miesiąc), uczciliśmy frykasami do jedzonka, dodatkowym spacerkiem i dużą ilością pieszczot, łącznie z całuskami.Mucha dalej go nie lubi...wręcz nie znosi i to już się nie zmieni na pewno.Ochrona maluszka polega na tym, aby nie dochodził do tej wredoty, choć na dworku nic mu nie robi, za to w mieszkaniu czuje się panią i ważniejszą w dodatku niż ja ;).Dwa razy mało go nie pogryzła.Próbowałam ich zaprzyjaźnić, a teraz już dałam spokój...nic na siłę.Pogoda barowa, Mucha zamknięta w łazience bo, w kuchni, w klatce jest świniak Łatek i jego też wredota atakuje. Lejek po godzinnym spacerku po pokoju, właśnie zasypia.Czasem jeszcze robi w dzień i w nocy pod siebie, na legowisko albo na wykładzinę w pokoju, ale i tak jest kochany.Mam zdjęcia z dworku, tego dalej tutaj tego nie umiem.Pani Iwonka da, poślę jej jutro.Pozdrowionka od mojej ludzkiej i zwierzęcej rodzinki.
  3. Witam.Pani Iwonko, Ślicznotka jest w Gazecie Gliwickiej.Szkoda tylko, że zdjęcie nie jest teraźniejsze.Jednak takiej piękności nawet kraty nie szpecą.Pozdrawiam serdecznie. [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/niesmialy-umis-rozmiar-xs-mini-piesek-czeka-w-psim-aniele-136350/"][IMG]http://img.photobucket.com/albums/v230/ultravioletx/Uddtitled1.jpg[/IMG][/URL]
  4. [IMG]http://psianiol.org.pl/img/animal/1133/1.jpg[/IMG] Cudny jesteś.Chyba już umiem zdjęca wklejać, bo podgląd zrobiłam.To zdjęcie jest bajeczne.Pa.
  5. Witaj śliczny Umiśku.Mój Lejek 4 dni temu kaszlał...dla odmiany.Zrobiłam mu "miodek", taki jak dla syna i pomogło.Ciągle coś mu dolega...ale cudny jest.Rozesłałam Twoje zdjęcia moim znajomym.Wszystkim się bardzo podobasz, ale na słowach zachwytu się kończy.Zresztą, nie ma się co dziwić, nie przyjaźnię się z ludźmi, kórzy piesków nie mają, niektórzy nawet po dwa.Pozdrawiam serdecznie i drapię za uszkiem.
  6. Witam.Przepraszam, że się wtrącam, ale sposób Lary jest naprawdę trafiony.Sama wpłacam zawsze od razu, ale znam ludzi, których to bierze.Zawsze od Lary dostawałam najpierw pozytywny komentarz (przed zakończeniem aukcji i byłam zdziwiona)Potem dostawałam bardzo fajne dyplomiki, ze zdjęciami (np.Felka) i wszystkie zachowałam.Czasem takie zaufanie "na kredyt" procentuje i działa.Nie wiedziałam, że ludzie tutaj licytujący potrafią nie wpłacać, nawet przez myśl mi nie przeszło.No, ale samo życie.Pozdrawiam serdecznie Larę.
  7. Witam.Kolejne psie nieszczęście.Aż się popłakałam.Te stareńkie ślepaczki szczególnie wzbudzają moje uczucia.Gdyby DT to przynajmniej 20 zł dołożę.U mojego Lejka już ok, więc i ja jestem tutaj i inaczej już myślę.Taki misio z niego, a taki biedny.
  8. Witam.Nie pisałam wczoraj, bo czekałam, aż będzie bardziej optymistycznie.Na szczęście w nocy już sam się kilka razy napił.Rano na dworku zrobił maleńką kupkę i już nie ma biegunki.Jeszcze się zatacza i przewraca.Godzinę temu samodzielnie zjadł...pożarł, bo niespodziewanie, o dziwo, apetyt mu wrócił...gotowane mięsko z warzywami i rosołkiem (drób, wołowina i trochę cielęciny).Oczywiście porcje są małe...inaczej zwraca.Jak nie miał siły to karmiłam go od razu do pyszczka, a on tylko przełykał i myślę, że stąd ta poprawa.Na odwodnionego nie wygląda, widocznie gastrolit i to pojenie zrobiło swoje.Jeszcze dzisiaj muszę go wykąpać.Posłanie ma czyste, ale robił pod siebie od piątku, więc wiadomo.Już jestem spokojna, a Lejek po jedzeniu i dworku słodko śpi, ale jak mi jeszcze kilka takich numerów wywinie, to ja wykituję szybciej od niego.Pozdrawiam jak zawsze bardzo serdecznie.
  9. Witam.Z Lejkiem było dobrze i zachciało mi się iść z nim do weterynarza.Nie miałam na to ochoty i mogłam sobie darować, ale chciałam być w porządku.W piątek rano, na czczo, dostał pół tabletki na odrobaczenie.Wieczorem już nie chciał jeść i nic pić.W sobotę o 6stej rano na dworku już nie miał nawet siły stać...jeszcze zrobił siku.W domu znowu nie chciał jeść i pić.Tylko spał a po południu dostał okropnej biegunki, takiej śmierdzącej, jasnej i jakby ze śluzem.Siedziałam nad nim całą noc, naprawdę tym razem myślałam, że to już koniec.Cały się trząsł, rzucał się jak w malignie i robił tę kupę pod siebie.Uspokajał się tylko pod dotykiem rąk i tylko na trochę.Na siłę podawałam mu co pół godziny, na łyżeczce wodę z gastrolitem, żeby się nie odwodnił chociaż.Rano na dworku tylko leżał na trawce i też zrobił na rzadko pod siebie.Sam się nie napił a język suchy i bezwładny.Nawet jak spał to poiłam co 15 minut, prosto do pyszczka, w końcu "na siłę" dałam mu jeść.Przełykał....nie zwróciłł...i tak już 2 razy do teraz (oczywiście małe ilości).Skoro żołądek przyjmuje to jest nadzieja.Przed chwilą wrócilam z Lejkiem z dworku....zrobił sam siku, chociaż na pół siedząco, czyli nerki pracują a 2 dwa dni nie robił, ja nie widziałam a na wszystkim co możliwe była tylko biegunka.Spałam w sumie 3 godziny i to niedawno, ale sam się przecież nie napije, chyba nie czuje potrzeby i nie ma siły.Śpi i sam się nie budzi, taki jest słaby.Miałam mu za 2 tygodnie dać drugą połówkę tabletki i na pewno już tego nie zrobię.Nie mam ochoty przeżywać tego samego ponownie.Nad tym EKG też się zastanawiam, niby jest słaby, ale już dochodził do formy, siły i nawet przytył.Nie nadaremno pani weterynarz odjęła mu lat.Teraz nim mu coś podam to chyba najpierw wypróbuję na sobie.Zobaczę co będzie jutro i napiszę wieczorem, a ta noc może będzie już dla niego lepsza i mam nadzieję spokojniejsza.
  10. Witam Dziękuję pidzej za odezwanie się.Moja ratlerka Vikusia też nie miała ochoty na spacerki.Z klatki bloku... i od razu robiła co musiała, potem już patrzyła żeby wracać.Latem dla niej było za ciepło, zimą za zimno.Zimą był problem, bo nie chciała załatwiać się na śniegu.W końcu zrobiłam jej coś w rodzaju kuwety i nawet jak w nocy jej sie chciało siku (bez względu na porę roku) to zeskakiwała z łózka i sama się załatwiała.Uwielbiałam jak mi nogi wylizywała, nawet czyste.Na samo wspomnienie żartuję, że 12 lat nóg nie myłam, ale tak naprawdę to płaczę do dzisiaj z tęsknoty za nią.Musiałam dać ją uśpić, nie było ratunku, bardzo już się męczyła, mimo leczenia.Moja Vikulinka śni mi się do dzisiaj a czasem w nocy mam wrażenie, że leży obok mnie.Wiem, że to głupie, ale tak właśnie jest.Mój Lejek dzisiaj coś niedomaga i dopadła mnie chandra, za co przepraszam.Pozdrawiam Umiśka.
  11. Z niecierpliwością czekamy wszyscy na relację pospacerkową a nawet na zdjęcia.
  12. Oczywiście....stała deklaracja dla Kurusia na hotelik.Do 12stego każdego miesiąca 2 przelewy zrobię.Pozdrawiam i dziękuję za wyjaśnienie mojego "zamotania".:multi:
  13. Witaj Bambaryłku.Nie potrafię podnosić ani nic z tych rzeczy a szkoda.Postaram się poprawić.Fajny jesteś, a na spacerku taki inny i widać, że przebojowy.Życzę Ci cudownego domku i wierzę w to, że Ci się uda.Całuję i głaskam za uszkiem.Pozdrowienia od mojej menażerii.
  14. Witaj Umiśku.Pani Iwonka to nadzwyczajna osoba i ma szczęśliwą rękę do takich malusich piesków.Nawet bardzo wiekowym, kalekim i chorym potrafi znaleźć domek.Ty nie jesteś stary i chory, a na dodatek jesteś taki śliczny.Słoneczko dla Ciebie też zaświeci. Maluszek ma fajne Allegro i tam więcej zdjęć. [url=http://allegro.pl/item707441998_umis_jak_ratlerek_mini_piesek_do_adopcji.html]Umiś jak ratlerek, mini piesek do adopcji (707441998) - Aukcje internetowe Allegro[/url]
  15. Witam.Mam wrażenie, że ta "Pani Sylwia" to ja, bo kwota by się zgadzała. Próbowałam inaczej wyjaśniać, ale w końcu napiszę tutaj.Z mojej winy doszło do małej pomyłki.10.08 wysłałam 50 zł dla Pukusia...z powodu pośpiechu zapomniałam o dopisie dla kogo przeznaczone.Wysyłając 20 zł dla Kurusia na hotelik za sierpień dopisałam dla kogo w odbiorcy.W tytule wpłaty wpisałam że tamte 50 zł z 10.08 było dla Puko.Dane do obydwu przelewów i konto jest to samo.Chyba źle zostałam zrozumiana.Bardzo przepraszam, za to całe zamieszanie.Następnym razem już będę bardzo, ale to bardzo pilnować poprawności dopisków.Nie znam jeszcze tutaj ludzi (oprócz 2 osób), ale bardzo podoba mi się to co wszyscy tutaj robią.To takie budujące, tym bardziej, że jest tak dużo bardzo młodych osób.Też jestem wolontariuszką, ale ludzi.Piesków mi bardziej szkoda, choć sama mam teraz dwa.Jeszcze raz przepraszam.Gorące ucałowania dla Pukusia.Pozdrawiam serdecznie.
  16. Witam.Niedawno wróciłam z Lejkiem od weterynarza.Bardzo miła pani zbadała dziadulka.Byłam bardzo zdziwiona, kiedy oceniła wiek Lejka na 14-15 lat.Widocznie był głodzony, zaniedbany i stąd to wychudzenie i wyniszczenie.Kolejne zdziwko to jego waga.Kurcze, on waży aż 4 kg 420 g.Nie wygląda zupełnie na tyle.Dostał Cestal plus na odrobaczenie.Po osłuchaniu pani doktor stwierdziła, że ma bardzo słabą akcję serca.Przepisała mu lek o nazwie Digoxin Teva.Mam podawać po pół tabletki co 12 godzin i zrobić EKG, ale na Wójtowej Wsi, bo tutaj w Łabędach nie dysponują takowym sprzętem.Przy okazji sprawdzi się też jego prostatę (to akurat dla mnie nowość, zawsze miałam suczki i nie wiedziałam, że psy też mogą chorować na prostatę).O zatoki przy odbycie pytałam i ok.Raz w tygodniu mam mu podawać kobiecy Falvit.Podobno lepszy od różnych witaminek i preparatów dla piesków.Zażywam to samo, więc chętnie się podzielę :lol:.Ciągle nie daje mi spokoju wiek Lejka (myślałam, że jest dużo starszy).Już wymyśliłam podstęp :diabloti:.Udając się z maluszkiem na te badanie nie dam jego książeczki tylko z marszu zapytam o jego wiek :evil_lol:.Niby nieistotne, a jednak ciekawe, co powie inny wet.Lejek znosił wszystko ze stoickim spokojem oprócz obcinania pazurków, bardzo tego nie lubi.Jutro czeka go kąpiel i to taka dokładna, bo po schronisku tak naprawdę tylko go spłukałam.Miało być krótko hihi, ale pani Iwonka może potwierdzić, że jestem niereformowalna gaduła i stąd ten elaborat.Pozdrawiam jak zawsze serdecznie.
  17. Witam i tutaj.Patrzę na Baleronka i tak sobie myślę.Zawsze o facetach tak mówiłam....on jest tak brzydki...tak strasznie brzydki, że dla mnie aż piękny!!!.:evil_lol:Baleronek jest PIĘKNY i zależy jak się na niego patrzy: sercem czy wzrokiem.Może napisze pani coś o nim więcej i ma kilka innych zdjęć.Znowu nie pójdę do fryzjera i będę jeszcze bardziej straszyć, ale wyślę na Baleronka ile mogę.Poza tym deklaruję 20 zł miesięcznie.
  18. Wróciły do mnie wspomnienia.Dałam uśpić moją ukochaną Vikusię i zmarła na moich kolanach.Jak się kogoś bardzo kocha i ten ktoś cierpi to decyzja może być tylko jedna.Nie miałam i nie mam sobie nic do zarzucenia.Życzę Martusi dużo siły i bardzo jej współczuję.
  19. Witam.Mogę 20 zł miesięcznie.Zaraz przeleję za sierpień.Pozdrawiam.
  20. Pani Iwonko, Przeleciałam "jak burza" i nie znalazłam danych i konta.Cóż...starość.. nie radość albo i "kurza ślepota" na dodatek ;)Proszę o informację na maila w wolnej chwili.Co miesiąc 20 zł mogę a jak odmówię sobie 4 piwka miesięcznie to i 30 zł.Z góry dziękuję za maila.
  21. Witam.Pani Iwono, proszę o konto do wysłania i dane.Nie dałam kasy za Lejka :oops:....totalnie wtedy zapomniałam...pewnie z wrażenia (miałam przygotowane)...to wpłacę na tę śliczną babuleńkę.Kochane są te maleńkie staruszki.Pozdrowionka.
  22. Witam.Właśnie przelałam pieniążki dla Pukusia.Pozdrawiam serdecznie.
  23. Witam.Wczoraj na porannym spacerze maluszek nagle zasłabł.Zrobił siku 3 razy.Potem po prostu przewrócił się, przestał jakby oddychać, nie otwierał oczu i nie reagował na dotyk.Boże....jak ja się przeraziłam...myślałam że już umiera.Zaczęłam masować, wyciągnęłam język i zaczęłam mu do pyszczka dmuchać i nic.Zaniosłam go do domu i położyłam na posłaniu.Serce słabo ale biło.Dałam mu spokój i tylko głaskałam.Po około 15 minutach otworzył oczy i nawet próbował się podnieść.Jak pospał 6 godzin to nawet normalnie zjadł, był też spacer, ale wieczorny.Całą noc chrapał, więc tylko nasłuchiwałam.Dzisiaj tak jakby nigdy nic się nie stało i wszystko ok.Wystraszył mnie jak diabli.Znajomy hodowca ratlerków twierdzi, żeby go nie męczyć żadnymi badaniami, co innego gdyby coś go bolało, wtedy trzeba.Miałam 12 lat ratlerka, Vikusię, musiałam moją córeczkę dać uśpić, ale ona strasznie się męczyła.Poznałabym gdyby Lejka coś bolało.Kupiłam mu dzisiaj witaminki na wzmocnienie.Jedzonko gotuję i więcej warzywek dodaję....jakoś lepiej, lżej wtedy kupę robi.Zapytam o te zatoki, dzięki becia66 Teraz znowu spokojnie sobie śpi.Pozdrawiam.
  24. Witam.Lejek już od wczoraj w domu nie sika, mimo iż wychodzimy już tylko 4 razy dziennie na dworek.Nawet jak się obudzi to trzyma i czeka.Pełen sukces.:multi:, ale imię niech mu już zostanie.Reszta też ok.Zjada nie tylko papki.Lubi suczki, z Muchą dystans, za to teraz już "groźnie" warczy na każdego psa, którego spotkamy.Troszkę śmiesznie to wygląda :lol:, ale bardzo cieszy.Pozdrawiam wszystkich.
×
×
  • Create New...