Jump to content
Dogomania

Pani Toffina

Members
  • Posts

    118
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pani Toffina

  1. Dzisiaj rano byłem na kolejnym płukaniu i czyszczeniu. Niestety, okazało się, że w mosznie jednak dalej gromadzi się ropa. Także dzisiaj ponownie wizyta polegała na wyciskaniu ropy i wstrzykiwaniu w mosznę nadmanganianu potasu (mówiąc precyzyjniej: jego roztworu). Ale za to napletek wygląda coraz lepiej. Czarek wyraźnie ma też coraz więcej sił.
  2. [quote name='zebrazebra']Poszedł mój nędzny przelew. Postaram się również o pomoc bazarkową.[/QUOTE] Dziekuje bardzo w imieniu Czarka
  3. Byłem dzisiaj z kolejną wizytą. Moszna ładnie się goi, było płukanie, ale mnie bolesne: nie trzeba było rozrywać strupów żeby dostać się do środka ponieważ nie ma obrzęku, co świadczy o braku ropy wewnątrz rany. Napletek też się goi, ale trzeba będzie go jeszcze płukać nadmanganianem potasu przez kilka dni. Jutro kolejna wizyta (to nawet lepiej, że w niedzielę bo w weekend korki są mniejsze i w 30 minut docieram do hot i chyba ostatni antybiotyk. Czarek przytył! I to aż o kilogram. Pani z recepcji Krak-Vetu twierdzi, że polepszyła mu się też sierść. Ma też wyraźnie więcej siły. Za dwa tygodnie powtórka leku na tasiemca. A jak pies troszkę dojdzie do siebie będzie można pomyśleć o szczepieniach.
  4. Wszystkim po kolei i każdemu z osobna: dziękuję.
  5. [quote name='Ada-jeje']Jestem po rozmowie z Panem Arkiem i ruszymy z pismem do gminy o pokrywanie kosztow. W poniedzialek bedzie czekac niespodzianka w skrzynce mailowej gminy. A ze mamy elektorniczny podpis wiec odpowiedzi udzielic musza. Oczywiscie do kompletu telefonik tez wykonam. Zobaczymy ile gmina zaplacila za odlowienie psa. Wkleimy to na forum bo to informacja publiczna.[/QUOTE] Tak, to jest bardzo ciekawy wątek. Ja niezależne pismo wysłałem priorytetem w czwartek rano (nie mam podpisu elektronicznego więc musiało iść poleconym, a nie mailem). Opisałem całą historię, poprosiłem o informację komu gmina zleciła zabranie psa, czy za to zapłaciła, jak zweryfikowała sposób wykorzystania tych środków. Wnioskowałem również o zwrot kosztów leczenia. Gdy tylko dostanę jakieś info z Zabierzowa dam wrzucę na forum.
  6. [quote name='Felka z Bagien']Jeszcze raz czytam od początku.Pan "doktor" powiedział,że dobrze,że pies nie ma kołnierza,bo może sobie cyt."wymamlać penisa". Ludzie.......???????[/QUOTE] Tak, rozumowanie było następujące: w sobotę wieczorem (jeszcze u weta) Czarek znowu miał wzwód, który sam nie przeszedł. Wet mu "ręcznie" schował, co trzeba; o ile dobrze go zrozumiałem to "wycisnął" płyny ustrojowe, które do wzwodu doprowadziły (troche to mętnie brzmi). W każdym razie brak kołnierza sprawił, że pies mógł sobie wylizywać te płyny i sam pozbawiać erekcji. Tyle że doprowadził do zakażenia rany. Zapomniałem też wcześniej napisać, że w sobotę wieczorem wet przeniósł Czarka do szklarni bo "by mu zafajdał cały gabinet" (Czarek wymiotował przez dwa dni po operacji). Ale z tego, co pobieżnie widziałem we wtorek, gdy zabierałem psiaka, to w szklarni nie miał żadnego materacyka i spał wprost na ziemi. To też mogło pogorszyć kwestię zakażenia rany. Ale powtarzam: tutaj nie mam 100% pewności.
  7. Zeby bylo wszystko jasne: faktura 62zl obejmuje: antybiotyk, czyszczenie ran oraz kolnierz. Tez mnie ta kwota zastrzelila. Mielismy kiedys podobny kolnierz w domu uzywany przy okazji roznych znajd, ale Tofik go zjadl (podobnie jak wiele innych rzeczy: najbardziej komicznym akcentem w karierze Tofika bylo zjedzenie ksiazki "Marley i ja"). Czy jest pewnosc, ze podał leki przeciwbolowe? Nie, nie ma takiej pewnosci. Mam tylko ustne zapewnienie. Aktualnie Czarek przebywa w hotelu dla psow na ulicy Łużyckiej w Krakowie. Przez najbliższe dwa dni (co najmniej) trzeba jeszcze co dzien płukać rany i podawac antybiotyk. Twa jeszcze walka z tasiemcem (jutro ostatnia dawka leku). Ja chce przede wszystkim podleczyć psa. On ledwie chodzi, jest w stanie przejść samodzielnie kilkanaście metrów. Chce zobaczyc, na ile to skutek ran i skrajnego wychudzenia, a na ile starości.
  8. [quote name='AniaB']Jestem na zaproszenie.. postaram sie cos wpłacić jednorazowo i bede śledzić wątek.. Wpłata byłaby niestety dopiero pod koniec maja:([/QUOTE] Dziękuję bardzo. Każda kwota się przyda. Dotychczasowe wydatki wyglądają następująco: weterynarz Olkusz kastracja + operacja zadziergnięcia napletka 250 Krak-Vet: antybiotyk, płukanie rany, kołnierz 62 Krak-Vet: antybiotyk, płukanie rany, lek na tasiemca 35 Krak-Vet: antybiotyk, płukanie rany 19 Krak-Vet: antybiotyk, płukanie rany 19 Hotel dla psow za okres 10.05.2011-13.05.2011 60 Razem: 445zł W rzeczywistości kwota jest o 40zł większa ponieważ wet z Olkusza, kiedy dowiedział się, że chcę fakturę zażądał 40zł więcej "na podatek". Swoją drogą wyglądało na to, że to pierwsza faktura w jego życiu bo pomagałem mu ją wystawiać tłumacząc, co gdzie ma wpisać. W każdym razie na fakturze wpisał kwotę o 40zł mniejszą. Chyba nie rozumie istoty podatku dochodowego. Nie miałem siły się kłócić.
  9. [quote name='Felka z Bagien']Ja mam złe doświadczenia z wetem wsółpracującym z Olkuszem.Ustalę to i wyjaśnię.Jestem po prostu w szoku![/QUOTE] Co do weta olkuskiego to sam nie wiem bo: 1/ Odwiózł chore zwierzę do schroniska nie udzielając pomocy. Ale nie ma umowy ze schroniskiem i, jak twierdzi, nikt mu nie płaci stamtąd za leczenie. Więc w zasadzie trudno się dziwić, że (jeżeli to prawda) odmawia pomocy, bo inaczej skończyłby lecząc za darmo różne przypadki i to pewnie kilka/kilkanaście tygodniowo 2/ Z drugiej strony zgodził się leczyć psa za kasę, ale nie zrobił tego najlepiej. Tani też nie był. Czy to zła wola? Powiedziałbym, że brak wyobraźni. Ale przecież to wydają się być PODSTAWOWE błędy. A on jest lekarzem. 3/ Z trzeciej strony zgodził się przetrzymać psa przez parę dni. Dawał mu pić i jeść (sam twierdzi, że gotował kurczaka, bo na karmę pies reagował wymiotami).
  10. [quote name='Dzika_Figa']Bidulek, paskudnie to wygląda. Felka, to zrobił wet z Olkusza. Jesli natomiast masz przykre doświadczenia z wetem z Zabierzowa, to wszyscy będą Ci wdzięczni za informację.[/QUOTE] Co do weta z Zabierzowa to mogę powiedzieć tylko tyle, że jedyny, który wyskakuje w google'ach na "weterynarz zabierzów" w ogóle odmówił interwencji tłumącząc, że nie ma specjalistycznego sprzętu do łapania psów i że sprawą musi zająć się gmina/policja.
  11. To są rany po kastracji - tutaj szwy nigdy nie były założone - oraz po operacji napletka (po jego "zadzierżgnięciu") - tutaj szwy były, ale pies nie miał kołnierza więc je sobie wydłubał. A wet powiedział, że tak będzie "nawet lepiej bo sobie będzie mógł wymamlać ranę".
  12. Dzisiaj było kolejne płukanie ran. Czarek znowu wyrywał się resztką sił i wył jak szalony. Serce mi się kraje, jak go tak trzymam i czuję, jak to stare, schorowane ciałko próbuje jakoś się wydostać. Dzisiaj była też pierwsza dawka leku na tasiemce. Osłabiła psiaka, ale po trzech dniach powinien zacząć czuć się lepiej. Wrzucam parę fotek tego, jak wygląda rana. [IMG]http://img541.imageshack.us/img541/7323/p5126827.jpg[/IMG] [IMG]http://img233.imageshack.us/img233/5707/p5126780.jpg[/IMG] [IMG]http://img580.imageshack.us/img580/1754/p5126787.jpg[/IMG] [IMG]http://img8.imageshack.us/img8/1756/p5126788.jpg[/IMG] [IMG]http://img580.imageshack.us/img580/1839/p5126797.jpg[/IMG] [IMG]http://img818.imageshack.us/img818/9333/p5126801.jpg[/IMG] [IMG]http://img88.imageshack.us/img88/5868/p5126804.jpg[/IMG] [IMG]http://img197.imageshack.us/img197/821/p5126809.jpg[/IMG] [IMG]http://img17.imageshack.us/img17/8493/p5126822.jpg[/IMG] [IMG]http://img577.imageshack.us/img577/158/p5126824.jpg[/IMG] [IMG]http://img690.imageshack.us/img690/5686/p5126825.jpg[/IMG]
  13. [quote name='missieek']Pan Arek do mnie dzwonil po opinie o olkuskim weterynarzu odradzilam operowanie/zostawianie tam jakiegokolwiek psa szkoda ze pies nie zostal zabrany od razu np do krak-vetu, maja tam szpitalik[/QUOTE] Zgadza się, dzwoniłem do pani. I zgodnie z pani sugestią próbowałem coś zdziałać telefonicznie z Krak-Vetem. Problem polegał na tym, że w recepcji pani powiedziała, że na moje pytanie musi odpowiedzieć bezpośrednio lekarz, ale za każdym razem gdy mnie do niego przełączała nikt nie odbierał. Po drugiej stronie miałem lekarza z Olkusza, który wyraźnie powiedział, że psa trzeba operować jak najszybciej. Nie chciałem więc narażać psa na trud podróży do Krakowa na NIEPEWNĄ operację, nie mając dla niego DT w Krakowie (był od wtorku) i spalając jednocześnie mosty u weta w Olkuszu. Po zapewnieniu przez olkuskiego weta, że NIE ODWIEZIE psa do schronu podjąłem decyzję o pozostawieniu psa w Olkuszu.
  14. [quote name='Ada-jeje']Jesli psa operowal wet, ktory obsugiwal schronisko, to ja bym mu nawet pchly do leczenia nie powierzyla :angryy: Postarajcie sie o obdukcje, i dokladnie prosze zanotujcie daty.[/QUOTE] Tak, to ten wet. Probowalem go wypytac, jak wyglada jego umowa ze schroniskiem itp. Powiedział, ze nie ma umowy. Że kiedyś miał, ale juz nie. Spytany o to, jak to się dzieje, że psy do niego trafiają odparł dość enigmatycznie, że "no, tak trafiają żebym obejrzał" czy jakoś tak. Nie ciągnąłem już tego tematu.
  15. [quote name='Asior']MOMENT!!!! JAK TO??? Kilka tygodni temu Pani z gminy zabierzów, zapewniała mnie, że NIE WYWOŻĄ JUŻ PSÓW DO OLKUSZA!!!!!!!!!!!![/QUOTE] Teoretycznie tak jest, bo nie wywożą nigdzie. Po prostu nie mają umowy. Ale mój znajomy uparł się, że mają coś zrobić, bo jak nie to TVN. No i wezwali jakiegoś hycla w ramach "jednorazowej akcji". Jak sie okazało, hycla z Olkusza.
  16. Jak Kraków, to może Arek pojedzie po nie?
  17. Piękne psiaki. Szczotex - sam miód. Oby znalazły fajne domy z ogrodami...
  18. tereny nadwiślanskie - a gdzie konkretnie?
  19. Widac, ze strasznie grzeczna psinka z tego Toficzka, oby ktoś mu dał dobry domek...
  20. [url]http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/Tofik-niechciany-dziczek-rzucony-pod-kola,16132[/url] [url]http://www.przygarnijzwierzaka.pl/ogloszenia/?id=10306[/url] [url]http://krakow.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-Niechciany-dziczek-rzucony-pod-kola-W0QQAdIdZ209968529[/url]
  21. Ok - pomogę. Wieczorem, po zajęciach. Byłam dziś z Toficzkiem II na dłuższym spacerze - po godz. 9. Biedak straszliwie się zasapał. Miałam dla niego wodę, ale z rąk pić nie chciał. Ledwie doczłapaliśmy do domu. A w domu - chłodna woda i ręcznik na grzbiet - żeby go trochę ochłodzić. Hm, czy to możliwe, żeby miał jakieś problemy z krążeniem?
  22. I jak tam szczoteczka? Żadnego tel.?:(
  23. Wyszperałam w sieci takie ogłoszenie - może się przyda... * Lokalizacja: Wrocław, Dolnośląskie, Polska * Dzielnica / Okolice: fabryczna * Data opublikowania: 27 Maja Pies będzie mieszkał w domu , mam [B]dzieci[/B] więc lepiej że by wcześniej miał kontakt z dziećmi,wiek psa [B]nie może przekraczać 2lat,[/B] najlepiej że by był z Wrocławia,powinien być [B]przyzwyczajony do jedzenia domowego a nie tylko psiej karmy.[/B] Ponieważ nie stać mnie na utrzymanie YORKA bo jest to bardzo delikatny piesek -zdecydowaliśmy się na adopcję małego kundelka [B]o długiej sierści.[/B]Pies może być ze schroniska. Poszukuję już psiaka od 3 miesięcy drogą internetową ,ale mimo moich chęci - kiedy już pojawi się piesek taki jakiego pragniemy mieć to jest on oddany komuś innemu z racji wygody - bliższego transportu.Mieliśmy już psa około 3lata temu zabraliśmy psa z wioski bo został bez opieki gdyż jego pani zmarła , jednak nie był to pies młody przeżył około 4lata z nami i ........... .Teraz upłynęło już trzy lata i możemy zaopiekować się psem . proszę o kontakt telefoniczny 721003677
×
×
  • Create New...