Jump to content
Dogomania

holly101

Members
  • Posts

    4839
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by holly101

  1. Zapraszam na bazarek, dorzuciłam tam co nieco! Roześlijcie wici - może coś z tych rzeczy się komuś przyda. Jeszcze jedno pytanie, może przesadziłam z tą wywoławczą przy kolekcji Trójki, czy mogę ją obniżyć?
  2. Zapraszam na bazarek, dorzuciłam tam co nieco! Roześlijcie wici - może coś z tych rzeczy się komuś przyda. Jeszcze jedno pytanie, może przesadziłam z tą wywoławczą przy kolekcji Trójki, czy mogę ją obniżyć?
  3. Zastanawiam się nczy nie przejść na tę karmę z Orijena. Mam 9 miesięcznego wykastrowanego psa i 5-letnią suczkę o średniej aktywności. Myślicie, że to dobry pomysł?
  4. [quote name='mala_czarna']O matko, to młody psiak! Jaka to rasa? Przy chorobach nerek zaleca się kontrolne badania krwi i moczu. A jaką diagnozę tak w ogóle postawił wet? Przewlekłe zapalenie nerak? Ostre? Powinnaś jak najczęściej kontrolować kreatyninę i mocznik. Kiedy miał ostatnio robione badania? Może dziewczyny tu się wypowiedzą, bo szczerze mówiąc ja dawałam tylko rubenal, dlatego nie jestem w 100% pewna, czy mozna i ipakitinę i rubenal. Może nie nalezy jednak przesadzać? No i co z piciem? Pije dużo, normalnie, czy raczej w ogóle go do wody nie ciągnie? Kurcze, ciekawy przypadek, bo zasadniczo przy chorobie nerek apeyty jest raczej marniutki. Zdarza się, że psa trzeba zachęcać, a nawet karmić na siłę.[/QUOTE] Mała Czarna, mój Maksymilian też dostawał i Ipakitine i Rubenal 100. Chorował na PNN. Myślę, że przy jakimś zaawansowanym stadium to się nie wyklucza. Tylko, że Maks był starszym psem...
  5. [quote name='mala_czarna']O matko, to młody psiak! Jaka to rasa? Przy chorobach nerek zaleca się kontrolne badania krwi i moczu. A jaką diagnozę tak w ogóle postawił wet? Przewlekłe zapalenie nerak? Ostre? Powinnaś jak najczęściej kontrolować kreatyninę i mocznik. Kiedy miał ostatnio robione badania? Może dziewczyny tu się wypowiedzą, bo szczerze mówiąc ja dawałam tylko rubenal, dlatego nie jestem w 100% pewna, czy mozna i ipakitinę i rubenal. Może nie nalezy jednak przesadzać? No i co z piciem? Pije dużo, normalnie, czy raczej w ogóle go do wody nie ciągnie? Kurcze, ciekawy przypadek, bo zasadniczo przy chorobie nerek apeyty jest raczej marniutki. Zdarza się, że psa trzeba zachęcać, a nawet karmić na siłę.[/QUOTE] Mała Czarna, mój Maksymilian też dostawał i Ipakitine i Rubenal 100. Chorował na PNN. Myślę, że przy jakimś zaawansowanym stadium to się nie wyklucza.
  6. Zapraszam na bazarek Oldiego - wszelkie sugestie mile widziane :) http://www.dogomania.pl/threads/178547-DLA-OLDIEGO-kolekcja-25-CD-na-25-lecie-listy-przebojA-w-TrA-jki
  7. Super! Strasznie się cieszę! Brawo Nicky!
  8. Mam nadzieję, że tym razem uda mi się wrzucić kilka zdjęć bo odnoszę wrażenie, że dla moich dostawców internetu weekend jest tym czym zima dla drogowców ;) Najpierw odpowiedzi - pije dalej dużo, sika dalej duuużo - zmieniło się tylko to, że po kastracji nie obsikuje wszystkich okolicznych drzewek i kamieni, tylko sika raz a dobrze :) Nie chcieliśmy go męczyć badaniami moczu (tam gdzie jeździmy cewnikują na miejscu i nie przyjmują zebranych próbek) przy ściąganiu szwów więc pojedziemy we wtorek i się dowiemy. Mam nadzieję, że to tylko jedno z jego przyzwyczajeń. Co do przeciągania to Dingo rządzi :D Ostatnio łapią się za coraz mniejsze zabawki, warczą przy tym straszliwie, nieprzyzwyczajeni znajomi myślą, że to już walka. Holly za to prowadzi w zapasach ;) Dinguś zawsze się jej poddaje, a ona dobiera mu się do szyi. Wygląda ostro ale bawią się świetnie :) A tu już galeria zadowolonego po zdjęciu kołnierza Dingusia: [IMG]http://img503.imageshack.us/img503/6569/p1030522l.jpg[/IMG] [IMG]http://img714.imageshack.us/img714/3971/p1030525.jpg[/IMG] Tak, zgadliście - mamy w domu mały tartak. Dingo odpowiada za dostawy i obróbkę ;) Poleca swoje usługi: [IMG]http://img31.imageshack.us/img31/5511/p1030524m.jpg[/IMG] Jeśli chodzi o nowe pasje, to pokochał czytanie. Zaczął (na szczęście nie skończył) trzy moje książki i zgłębiał też tajemnice albumów ze zdjęciami ;) Wczoraj postanowił wejść pod narożnik (rzadko rozkładany, więc interesująca ta dziura była). Nie zwracaliśmy na niego uwagi bo stwierdziliśmy, że i tak się nie zmieści. Naiwni! :D Weszłam do pokoju i zastałam taki widok [IMG]http://img189.imageshack.us/img189/3894/p1030533a.jpg[/IMG] Dla oddania proporcji widok z daleka ;) [IMG]http://img704.imageshack.us/img704/6659/p1030534s.jpg[/IMG] Oczywiście później nie mógł/nie chciał wyjść i trzeba było demontować sprzęt (z tego wydarzenia zdjęć nie ma) :) W każdym razie bardzo mu się tam podobało: [IMG]http://img686.imageshack.us/img686/2407/p1030537o.jpg[/IMG] [IMG]http://img718.imageshack.us/img718/6350/p1030538g.jpg[/IMG] [IMG]http://img44.imageshack.us/img44/7237/p1030541lw.jpg[/IMG] No ale jak się bierze przykład z tego Harpagana, to co się dziwić ;) [IMG]http://img693.imageshack.us/img693/4918/p1030529n.jpg[/IMG] A tu jeszcze obrazek pokazujący kto tu jest górą (w tej chwili) [IMG]http://img188.imageshack.us/img188/8190/p1030531u.jpg[/IMG]
  9. Hej :) Ten problem bezpośrednio mnie już nie dotyczy :( ale wrzucam przepisy, które dała mi wetka dla mojego chorego na PNN Maksymiliana (już za TM :( ). Gdyby znalazł się ktoś mądry i zweryfikował, czy na pewno są ok, będę wdzięczna. Ja głównie gotowałam ryż z kurczakiem i marchewką. Normy dla psa ok 15 kg mięso wołowe średnio tłuste (gotowane) - 80g ryż 250g bułka biała 50g jajko na twardo trochę wody pies ok 10kg jajko na twardo 1/2 filiżanki ryżu 1 1/2 łyżeczki marmolady (??) 2 kawałki chleba 1 łyżeczka wodorowęglanu wapnia (??) Składniki wymieszać z niewielką ilością mleka (?) i podać w trzech porcjach Jakoś do końca nie przekonują mnie te przepisy, proszę o opinię. Jak się miewa Twój psiak martynka1978?
  10. Hej :) Ten problem bezpośrednio mnie już nie dotyczy :( ale wrzucam przepisy, które dała mi wetka dla mojego chorego na PNN Maksymiliana (już za TM :( ). Gdyby znalazł się ktoś mądry i zweryfikował, czy na pewno są ok, będę wdzięczna. Ja głównie gotowałam ryż z kurczakiem i marchewką. Normy dla psa ok 15 kg mięso wołowe średnio tłuste (gotowane) - 80g ryż 250g bułka biała 50g jajko na twardo trochę wody pies ok 10kg jajko na twardo 1/2 filiżanki ryżu 1 1/2 łyżeczki marmolady (??) 2 kawałki chleba 1 łyżeczka wodorowęglanu wapnia (??) Skadniki wymieszać z niewielką ilością mleka (?) i podać w trzech porcjach Jakoś do końca nie przekonują mnie te przepisy, proszę o opinię. Jak się miewa Twój psiak martynka1978?
  11. Dziękuję Ci bardzo :D Jutro się za to wezmę. Trzymaj się Oldi, jutro coś sprzedamy dla Ciebie :)
  12. Są piękne i takie... dystyngowane :) Hop Maluchy!
  13. Czekamy, czekamy ale wierzę, że jest cudownie :) Brawo Trudi!
  14. Hura, hura - Dinguś już ma zdjęte szwy :) Od wczoraj dokładnie. Był bardzo dzielny, zrobił na początku wiele hałasu o nic, a sam "zabieg" trwał raptem chwilkę i nie bolał. Bałam się tego, ale wszystko było OK, ranka się pięknie zagoiła :) Kołnierz wytrzymał do końca, choć Dingo już prawie opanował sztukę ściągania go. Najbardziej ucieszyło mnie to, że po zdjęciu drapał i lizał się po wszystkim (głównie po łapach, bo do nich też miał utrudniony dostęp) oprócz ranki. W domu parę razy spojrzał, ale większego zainteresowania (odpukać) nie było. Dingo jest fanem wizyt u weterynarza :D Ze wszystkimi się witał, do gabinetu wręcz wpychał (innych pacjentów akurat nie było, ale pewnie by chętnie go przepuścili ;) ), oczywiście trzeba go było mocniej przytrzymać ale wszystko poszło sprawnie. Oczywiście, nie zdjęcie szwów, a raczej brak kołnierza najbardziej ucieszyły Wariata. Jeszcze mocniej ucieszyła się Holly, której kołnierz przeszkadzał zdecydowanie najbardziej. Dingo, w swojej nieopanowanej niczym chęci zabawy, wpadał na nią nie zwracając uwagi na swoją plastikową aureolę ;) Ja sama mam mnóstwo siniaków na łydkach po tym jak Dinguś mnie po prostu mijał. Holly znosiła to dzielnie, oczywiście do czasu... Na szczęście, po pozbyciu się dodatku, zabawy wróciły na poprzednie tory - przeciąganie wciąż hitem :) Jutro wrzucę jakieś zdjęcia
  15. Witajcie, po dłuższej przerwie, w Nowym Roku zgłasza się Dinguś. Dinguś już bez jednego, a właściwie dwóch ;) ważnych eelementów, ale o tym za chwilę. U nas wszystko w porządku, Dingo rośnie, choć według pani wetki raczej już dużo nie urośnie Jest kochany, pokazuje różki, tak często jak tylko może. Szukamy dla niego odpowiedniego szkolenia, sami powoli robiąc co się da. Najprawdopodobniej skończy się na wyjazdach do Wrocławia, bo Jelenia i okolice świecą pustkami (lub dredniowiecznymi metodami) w tym temacie... Z Holly dogadują się super, tzn. nic się nie zmieniło w tej kwestii, oczywiście zdarzają się spięcia, ale daleko im do jakichś poważniejszych bójek. Dingo jest wulkanem energii - i to się również nie zmienia. Na początek parę zimowych obrazków sprzed parunastu dni [IMG]http://img696.imageshack.us/img696/7858/p1030334p.jpg[/IMG] [IMG]http://img5.imageshack.us/img5/4212/p1030344m.jpg[/IMG] A tu już efekt odkrycia zabawy w przeciąganie [IMG]http://img211.imageshack.us/img211/3289/p1030366.jpg[/IMG] [IMG]http://img214.imageshack.us/img214/6817/p1030371.jpg[/IMG] [IMG]http://img682.imageshack.us/img682/4294/p1030372l.jpg[/IMG] [IMG]http://img137.imageshack.us/img137/1181/p1030375m.jpg[/IMG] To były czasy kiedy Dingo miał jaja ;) W czwartek, 7 stycznia został wykastrowany. Był bardzo dzielny, choć na pierwszej wizycie mocno spanikował przy pobieraniu krwi. Trzymaliśmy Biedaka w trojkę, a Pani Doktor próbowała pobierać :) Wszystko się udało, wyniki bardzo OK i na następny dzień umówiliśmy się na zabieg. Zastanawialiśmy się jak Dingo przyjmie konieczność drugiej wizyty w tym strasznym miejscu ;) i tu zaskoczenie, bo Dinguś najwyraźniej stwierdził, że tu całkiem przyjemnie jest. Przywitał się ze wszystkimi, zapoznał się z wetami, których jeszcze nie widział i... dostał zastrzyk. Malutki pawik, szybkie uspokojenie emocji i tu musieliśmy się rozstać. Cała sprawa trwała jakieś trzy godziny (my oczywiście drżeliśmy strasznie, czekając). Pani Doktor zadzwoniła, że możemy po Dingusia przyjechać, przywitał nas już na silnych czterech łapach, z wielkim kołnierzem na szyi. Co najważniejsze, machał ogonkiem - choć po takich halucynogenach, kto by nie machał ;) Martwiliśmy się trochę (nie bez podstaw, znając temperament Wariata) jak wytrzyma w kołnierzu, a raczej jak długo tę nierówną walkę wytrzyma kołnierz. Tu jednak kolejna niespodzianka, strój wciąż ten sam, stan prawie idealny, no może troszkę sponiewierany przez swoje drugie zastosowanie, a mianowicie odśnieżanie :D Pomimo zapewnień lekarzy, że w dniu zabiegu będzie spokojny - tu niespodzianek nie było - rozszalał się od razu po przyjeździe do domu. Kołnierz może troszkę przeszkadzał, ale na pewno nie na tyle by pozaczepiać Holly. Tu zdjęcia z dnia zabiegu: [IMG]http://img709.imageshack.us/img709/6025/p1030378j.jpg[/IMG] Zbliżenie na rankę [IMG]http://img689.imageshack.us/img689/8799/p1030380.jpg[/IMG] A tu już dowody na "nieprzeszkadzalność" kołnierza [IMG]http://img269.imageshack.us/img269/6154/p1030388e.jpg[/IMG] [IMG]http://img39.imageshack.us/img39/6999/p1030396u.jpg[/IMG] [IMG]http://img689.imageshack.us/img689/3117/p1030400.jpg[/IMG] [IMG]http://img706.imageshack.us/img706/6416/p1030401w.jpg[/IMG] A to już po zabawie: [IMG]http://img694.imageshack.us/img694/722/p1030381m.jpg[/IMG] Tyle zdjęć... Poza tym wszystko jest w porządku. Wczoraj byliśmy na kontroli, ranka pięknie sie goi. Zdjęcie szwów planowane jest na 21 stycznia. Do tego czasu Dingo musi się męczyć ze swoim "dodatkiem". Zmieniliśmy mu karmę - teraz wcina (z równie wielkim apetytem, aczkolwiek już spokojniej) Orijen - jeszcze dla szczeniaków, ale chyba pozostaniemy przy tej karmie na stałe. Jest cudownym, żywym psem - czasem chce pokazać, że rządzi - np. nie znosi wycierania łap po spacerze, z oddawaniem ukradzionych rzeczy nie ma raczej problemu, na spacerze, z racji pogody też odpadł problem zjadania jakichś syfów. Myślę, że bardzo przyda mu się szkolenie, jest pozytywnie nastawiony do wszystkich psów więc pewnie mu się spodoba. Nie wchodzi (zazwyczaj ;) ) na łóżko, śpi sobie spokojnie obok. Czekamy z utęsknieniem na zdjęcie kołnierza :) A to jeszcze zdjęcie sprzed chwilki (wiem,*że pewnie ich ilość jest nieprzepisowa, mam nadzieję że wybaczycie): [IMG]http://img689.imageshack.us/img689/1512/p1030430c.jpg[/IMG] Kasiu, przepraszam, że przesłanie tej relacji trwalo aaaż tyle, ale najpierw były problemy z logowaniem a później zwykłe, pospolite lenistwo. Postaram się poprawić :)
  16. Podbijam, karma wciąż aktualna - 13,5 kg Renala (napoczęty worek) + 10 puszek RC Renal! Zapraszam serdecznie, oddam za darmo!
  17. Podbijam, karma wciąż aktualna - 13,5 kg Renala (napoczęty worek) + 10 puszek RC Renal! Zapraszam serdecznie, oddam za darmo!
  18. A jak Lenka po Sylwestrze? Moja Holly, ja, TZ, i Dingo spędziliśmy tę noc w łazience.
  19. Ten argument mnie przekonuje :)
  20. Ja też miałam psa Maksymiliana (odszedł bardzo niedawno) i planuję tak nazwać swoje dziecko - nie widzę problemu :)
  21. A dla mnie imię ma pasować przede wszystkim właścicielowi czyli Pieskowi, w rzeczy samej ;) Może Wojtusiowi pasuje Wojtuś i jakaś zmiana w tym temacie mogłaby być kolejnym stresem (choć patrząc na zdjęcie ma zdecydowanie większe problemy na główce) :) A co do Leny, to jako właścicielka Holly (to w sumie też ludzkie imię), która ten okres strasznie przeżywa myślałam o tym malutkim (ale już szczęśliwym) kłębku nerwów... Zapomniałam zapytać jak to znosi, albo po prostu nie doczytałam. W każdym razie cudownie, że wszystko dobrze się układa A mina siusiającej Lenki - bezcenna :)
  22. Jak tam Alex? Jak minęły święta w nowym domku? Mam nadzieję, że wszystko OK!
  23. Trzymaj się Staruszku! Mam prośbę, chciałabym zrobić Bazarek dla Oldiego, inaczej nie jestem w stanie na razie pomóc. Niestety nie mam pojęcia jak się do tego zabrać, czy mogę liczyć na drobne rady?
×
×
  • Create New...