Witam. Wczoraj wróciłam właśnie od Lutka i Ramzesa. Delikatnie kuleje. Stan zapalny wyleczyłyśmy maścią. Możliwe, że za dużo chodził. Jego łapki są bardzo wrażliwe. Pani weterynarz w Rzeszowie powiedziała, że Ramolek może często kuleć. Oglądałam wczoraj łapkę. Nie ma zaczerwienień, łapka jest sztywna tak więc myślę, że nic złego sie nie dzieję. Zobaczymy. Dużo odpoczywa. Sierść zaczyna mu się ślicznie błyszczeć i stała się mięciutka. Moja mama tak im dogadza.
Ewa pisała, że byłyśmy w Rzeszowie. Powrotna podróż minęła dosyć spokojnie. Ramzes tęsknił za Ewą. Ale co się dziwić. To jego cioteczka. Dziewczyny powiem wam, że jak podjęchaliśmy pod bramę pod dom to Ramzio wiedział gdzie jest a jak zobaczył Lutka to myślałam, że rozwali samochód.
Najwspanialszy jest ranek. Psisko się tak strasznie cieszy, że aż płakać się chce. Przez dzień poszczekuje, pilnuje domu i ogląda cały świat. Pod bramą ma pościelony dywanik i na nim lubi wypoczywać. Niekiedy tak mocno śpi, że nie słyszy nic. Zdjęcia wyślę później bo nie robiłam teraz. Wysyłam pozdrowienia i całuski ode mnie, Lutka i najważniejsze od RAMZESA.:calus::hand: