Jump to content
Dogomania

katarzyna005

Members
  • Posts

    879
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by katarzyna005

  1. Witam. Wszyscy się wczasują bo ostatnio cichutko na stronie Ramzesa. A u niego jest dobrze. Spaceruje po ogrodzie, szczeka i pilnuje domu. Bohater z niego. W piątek pojechałam do niego a on zaczyna mi kuleć. Posmarowałyśmy łapkę maścią i następnego dnia przeszło. Dużo odpoczywał bo był gorąc. A w niedzielę to tak brykał, że trzeba było go przypiąć na chwilkę na smyczy. Wiem, że to nie najlepsze ale jego zdrowie ważniejsze. A dzisiaj to wszystko było wyciągnięte z domu. Poduchy, kapy, kołdry. A co nic nie ma się uchować. Rozrabiaka jeden. Psoci ile wlezie. :mad:
  2. Witam. Wczoraj wróciłam właśnie od Lutka i Ramzesa. Delikatnie kuleje. Stan zapalny wyleczyłyśmy maścią. Możliwe, że za dużo chodził. Jego łapki są bardzo wrażliwe. Pani weterynarz w Rzeszowie powiedziała, że Ramolek może często kuleć. Oglądałam wczoraj łapkę. Nie ma zaczerwienień, łapka jest sztywna tak więc myślę, że nic złego sie nie dzieję. Zobaczymy. Dużo odpoczywa. Sierść zaczyna mu się ślicznie błyszczeć i stała się mięciutka. Moja mama tak im dogadza. Ewa pisała, że byłyśmy w Rzeszowie. Powrotna podróż minęła dosyć spokojnie. Ramzes tęsknił za Ewą. Ale co się dziwić. To jego cioteczka. Dziewczyny powiem wam, że jak podjęchaliśmy pod bramę pod dom to Ramzio wiedział gdzie jest a jak zobaczył Lutka to myślałam, że rozwali samochód. Najwspanialszy jest ranek. Psisko się tak strasznie cieszy, że aż płakać się chce. Przez dzień poszczekuje, pilnuje domu i ogląda cały świat. Pod bramą ma pościelony dywanik i na nim lubi wypoczywać. Niekiedy tak mocno śpi, że nie słyszy nic. Zdjęcia wyślę później bo nie robiłam teraz. Wysyłam pozdrowienia i całuski ode mnie, Lutka i najważniejsze od RAMZESA.:calus::hand:
  3. Pewnie. Dzisiaj tam jadę, wezmę aparat to mu porobię, ale wyślę Ci dopiero w niedziele albo poniedziałek. Na [URL="http://www.katarzynaw.fotosik.pl"]www.katarzynaw.fotosik.pl[/URL] są zdjęcia Ramolka. Niewiem czy oglądałaś. Ramolek wszystko wynosi z domu, żadna ścierka, szmatka, ubranie nie może leżeć tam gdzie zostawiono tylko na podwórku. Przy okazji je trzepie /pewnie bardzo zakurzone/. Sprzątaczka się zrobiła z tego naszego Ramka. A gospodarz, gospodarz to już pełną gębą. Pozdrawiam.
  4. Niedawno wróciłam od Ramzesa i Lutka. Psiaki pysznie mnie przywitały. Lutek biegał jak oszalały a Ramzesek lizał mnie po rękach ba nawet podskoczył. Później była zabawa. Zresztą cały dzień spacerował. Biegał dzisiaj jak szalony aż mama musiała troszkę na niego krzyknąć:nono: /proszę uważać Panie Ramzesie/.Udał obrażonego i przewalał ślepkami:roll: Gospodarz zrobił się z niego pełną gębą. Wieczorem szczeka z innymi psami i nadsłuchuje różnych odgłosów. W sobotę jedziemy do weterynarza na ogólną kontrolę. Dzisiaj mija dokładnie tydzień jak wzięłam Ramzesa ze schroniska. Swojej decyzji o wzięciu go nie zamieniłabym nigdy w życiu. Kochany psiaczek obdarowuje nas miłością a my jego. W imieniu swoim, mojej mamy bardzo pragnę podziękować za Ramzesa. Ewuś tobie za to, że oddałaś mi go. Wiem, że decyzja była dla ciebie trudna. Panią w schronisku za opiekę nad tym wielkim, wspaniałym "niedźwiadkiem". A Ramolek - cóż wydaje mi się, że zaczyna być poprostu szczęśliwy.
  5. Witam. Powiem tak - Brykanie Ramzeska dalsza część. Wczoraj pożeczki fruwały na wysokość drzew - tak się gonili. Uspokajamy Ramzesa bo jeszcze mokro. Ramzes bierze się też za szydełkowanie /ja szydełkuję/. Wszystkie ubrania i szmatki są wyczepywane. Ewa - Ramolek już się cieszy jak widzi mnie i mamę. A jak wracam z pracy to czekają na mnie przy bramie. Podchodzi już do nas. Nawet nie wiecie jakie to szczęście dla nas gdy Pan Ramzes cieszy się. :Cool!:Pozdrawiam. Jutro dalsza część.
  6. Witam wszystkich. Najnowsze wiadomości o Ramzesku to takie, że się rozbrykał i zaczyna psocić. :Dog_run:Stwierdził, że obrusy nie powinny leżeć na stole, ubrania babci powinny leżeć w innych miejscach niż je położyła. Wszystkie krówki są obszczekiwane. Niekiedy musimy aż go uspokajać bo tak szaleje a jest mokro i ślisko. Kochane psisko już samo wraca z kąta. Poznaje jeszcze wszystko ale ma dostęp do każdego miejsca. Nie podkula już ogona. Sytuacja wygląda już :cool2:. Będzie kolejny łobuziak. Pozdrawiam wszystkich. Jutro napiszę co dalej. Ramzes również pozdrawia.:calus:
  7. [IMG]file:///C:/Documents%20and%20Settings/TT_KWoli/Pulpit/katarzyna/Macho%202.JPG[/IMG] Witam wszystkich. To ja Ramzes. Powolutku przyzwyczaja się do nowego otoczenia. Na łapkę już nie kuleję. Radość dla nas jest ogromna. Później napiszę więcej.
  8. Powoli mija kolejny dzień Ramzeska w nowym domu. Już zdecydowanie lepiej. Kącik jakby odchodzi na dalszy plan. Więcej czasu spędza w towarzystwie. Staramy się aby nie chodził za dużo po mokrym i nie obciążał łapek. Kuleje dalej :placz:. Jakieś draństwo się przypelętało i nie chce odejść. Gdyby była taka zaczarowana różdźka. Zrobiłabym abrakadsabra i Ramuś byłby zdrowy. Lekarstwa jeszcze mu dajemy. W przyszłym tygodniu pojedziemy do lekarza i niech coś radzi. Mam taką wielką nadzieję, że będzie dobrze. Ile cierpień może znieść to psisko o ogromym serduchu i tak mądrym spojrzeniu? Czas pokaże!!!!!!!!!!!!!! Jak jest jakaś siła to ja bardzo proszę - daj Ramzeskowi szansę.
  9. Witam wszystkich. Mój Ramzes już coraz spokojniejszy. Leży sobie na słoneczku, opala się i ogląda świat. Staje się powoli "wieśniakiem". Już nie ucieka do rogu cały czas. Jak się go zawoła to powolutku podejdzie. Na łapkę troszeczkę kuleje ale lekarstwa dalej dajemy. Poczekam parę dni i pojadę do weterynarza żeby przepisał jakieś witaminki. Ogólnie jest dobrze, ba nawet Lutkowi/drugi pies/ niekiedy nie pozwala wejść do garażu. "Niech Pan uważa panie Lutku, garaż do mój dom". Powolutku wszyscy się oswajają się ze sobą. :mdrmed::mdrmed::mdrmed: Jeszcze żeby pogoda się zrobiła to raj na ziemi będzie.
  10. Witam wszystkich bardzo serdecznie. Nazywam się Wolińska Katarzyna i od wczoraj jestem właścicielką cudownego psa Ramzesa. Jak już pani Ewa pisała podróż przeszła spokojnie. Mama mu co chwilę coś mówiła a on patrzył na nią tak cudnie. Serce samo się radowało. Później był stach i ten okrony kont. Spanie przeszło całkiem nieźle. Rano było myrdanie swoim ogonem i wielki spacer. Ramolek zobaczył konia, krowę, kury i kaczuchy. Mama mówiła, że patrzył z ogromnym zaciekawieniem. A potem znowu ten kont. Ale mama miała iść po niego za jakiś czas z jakimś smakołykiem. Ale powiem wam najważniejsze. Rano było wielkie czesanie i nawet obracał się na obie strony, żeby jeszcze tam, jeszcze tam. Duża radość i satysfakcja była to dla mamy. Kilka razy podszedł. Ale nic na siłę. W garażu mięciutkie posłanie, a nawet fotele i wyrko. Do wyboru, do koloru. Koło południa był już spokojnieszy.Boję się tylko o łapkę bo ciągle leje. Ohhhhhhhhhhhh:angryy: Ale powolutku, powolutku dotrzemy do jego serduszka. On zdobył nasze serca, mam też nadzieję, że on nas pokocha i zaakceptuje. Odezwę się jutro i zdam następne relacje. Pozdrawiam wszystkie panie i dziękuję, że zatrzymały Ramolka dla mnie. Jak było w piosence "Znalazłam cię na końcu świata..." MÓJ RAMZESIE.:iloveyou::iloveyou::iloveyou::iloveyou:
×
×
  • Create New...