[quote name='pinkmoon']Tak Monia, to właśnie Maksio.
Odezwała się jedna fundacja... z Ameryki :o :diabloti:
Wyobraźcie sobie moje zdziwienie jak pani w słuchawce mówi mi 'dzień dobry, dzwonię z chicago' :D
Niestety wątpię żeby to się udało, takie wielkie podróże to nie dla Maksia. przez jego stan zdrowia nie można mu podać żadnych środków uspokajających czy usypiających. kilkunastogodzinny transport tego psa to fatalny pomysł.
Czemu nikogo w Polsce Maksio nie zauroczy... :([/QUOTE]
Cieszę się, że znajoma z nk sie odezwała. Od razu zainteresowała się Maksiem gdy tylko wkleiłem zdjęcie. Pisała mi, że wczoraj dzwoniła. Wspaniała osoba zajmująca się dobermanami od lat.
Mam nadzieję, że tak czy inaczej Maksiu na tym skorzysta.