Zapytam o wizytę przedoperacyjną Runo wczoraj?
Fajnie, że tylko ja nie pracuję i mam cały czas wolne, aby pisać co mi leży na sercu. A jest tego coraz więcej na tym wątku. Bo skoro wizytę przed adopcyjną trzyma się w tajemnicy to jak mam to rozumieć? Jak nie Runo to jakiś pies ze schronu? I kto zagwarantuje, że ten pies będzie miał dobrze. Nie wróci za rok jako wrak. Jeśli można mieć jakaś kontrolę to zróbmy to porządnie.
Jestem ciekaw kto trzymał kciuki za tą wizytę i jaki jest jej wynik.