fufu
Members-
Posts
140 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by fufu
-
[quote name='Temida']A JA PRZYPOMINAM O GŁOSOWANIU NA FUNDACJĘ AZYL W KRAKVECIE. Jak macie kogoś kto nie oddał głosu to poproście ładnie. Może tak uda nam się coś zebrać, bo jesteśmy w tyle :( [URL]http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=12503[/URL][/QUOTE] No niestety przegrywamy dość mocno :( Bardzo potrzebujemy głosów. Dzisiaj cały dzień rozsyłałam prośby o zagłosowanie na nas, ale chyba powoli tracę nadzieję, że się uda :(
-
Przyłączam się do podziękowań. Bez Waszej pomocy naprawdę nie dalibyśmy rady. Chciałam podzielić się z Wami historią Liska opisaną przez p. Anię. "Ze względu na fakt, że część zwierzaków musieliśmy z braku miejsca przewieźć w inne miejsce jeździmy teraz dwa razy dziennie poza Łódź, aby w obu miejscach miały zapewnioną opiekę. I niestety konieczność "interwencji" radykalnie wzrosła. Zawsze coś po drodze wypatrzę i zawsze wtedy zadaję sobie to samo pytanie: czy jestem jedyną osobą, która coś widzi? Przecież przede mną tą samą trasą jechało już tyle osób. Cóż taki los. Wczoraj jadąc późną nocą z daleka zobaczyłam, że "coś" leży na jezdni. W pierwszej chwili pomyślałam, że to kuna. Jednak, jak podjechałam bliżej okazało się, że to coś to oderwany ogon lisa. I niestety oderwany niedawno, bo cały był jeszcze zakrwawiony. Zaczęłam rozglądać się do okoła i kilka metrów dalej ujrzałam "właściciela": małe dygoczące ciałko przycupnięte na skraju jezdni. Ustawiłam samochód tak, aby nic nie przejechało po tym biedaku i zaczęłam zastanawiać się, od czego zacząc: strach dotykać takiego zwierzaka, bo wiadomo: wścieklizna. Poza tym to przecież dzikie zwierze i nie można przewidzieć, jak się zachowa. Ponieważ wiem, że w nadleśnictwie w Lagiewnikach jest całodobowo ktoś, kto zabiera takie potrącone zwierzaki postanowiłam zadzwonić do Dyżurnego Inżyniera Miasta i poprosić o pomoc. I się zaczęło. Pan Dyżurny, zamiast przyjąć zgłoszenie i zacząć działać, zaczął na mnie pokrzykiwać, że mam natychmiast stamtąd odjechać, "bo przecież lis może być wściekły"! To uprzejmie zapytałam, czy wścieklizna według niego może przenikać przez karoserię samochodu i że póki co siedzę sobie grzecznie w samochodzie i czekam. A na wypadek, gdyby nie zechciał jednak nikogo wezwać to informuję go, że siedzieć tam będę do skutku i będę do niego dzwonić co 15 minut sprawdzając na jakim etapie jest realizacja mojego zgłoszenia. Na to pan Dyżurny: wam to się chyba wydaje, że to jest pogotowie! Tak, tak nam się wydaje i proszę, żeby zamiast dalej do mnie mówić raczej zaczął organizować pomoc, bo zwierze leży i cierpi. Chyba poskutkowało, bo pan z nadleśnictwa przyjechał w tempie byłyskawicznym, chyba nie minęło nawet 15 minut! Niestety przejeżdżający wcześniej bardzo blisko samochód wystraszył biedaka, który poderwał się i śmignął w las. Pan z nadleśnictwa wraz z moim mężem przeszukali z latarkami jeszcze kawał lasu ale rudego biedaka już nie było. Pocieszamy się więc, że może był w nienajgorszej formie a leżał tak ze względu na szok i ból. Mamy nadzieję, że rana szybko się zagoi i mimo, iż bez ogona, nasz rudzielec da sobie radę. Gdyby ktoś z Państwa zobaczył kiedyś liska bez ogona, prosimy o kontakt, bo trochę się jednak o niego martwimy."
-
[quote name='Daga & Maks']jak chcecie zgłaszać psiaki na krakwet to napiszcie w tym wątku [URL]http://www.dogomania.pl/threads/105760-KrakVet-gt-Fundacja-KOTKOWO-z-Bia%C5%82egostoku.Bardzo-prosimy-o-g%C5%82osy-[/URL]! wtedy jest szansa że fundacja wygra głosowanie i będzie mieć poparcie dogomanii i miau, bo bez tego raczej nie wielkie są szanse na wygraną[/QUOTE] dzięki ogromne za radę zgłosiłam nas w tym wątku
-
Chciałam po raz kolejny podziękować Wam za pomoc :) A nam pojawił się kolejny problem. Tak właściwie to nie pojawił się nagle, tylko po prostu zaczyna być coraz bardziej pilną sprawą. Nasze psiaki mają zniszczone budy, a zbliża się jesień i zima. Musimy naprawić te, które się jeszcze do czegoś nadają, a częściowo zrobić/kupić nowe. Czyli czeka nas sporo pracy i wydatki... Wybaczcie, że znów marudzę :oops:
-
[quote name='Jusia&Szila']a Łapka to jaka jest duża? Można ja podciągnżć pod ONka? Zrobiłam jej allegro, bo coś nie mogę przestać o niej myśleć :( [URL]http://allegro.pl/show_item.php?item=1205339467[/URL][/QUOTE] Łapka to takie 3/4 ONka. Waży ok. 20kg. To jest bardzo fajna sunieczka. I naprawdę śliczna. Dzięki za allegro Łapki.
-
Dziękuję Wam za wszystko. Mam nadzieję, że damy radę. Martwię się, jak to będzie. A co do gazet, to zanosi się na to, że nasze kudłate psiaki będą przedstawione w "Moim Psie". A filmiki z psiakami w rolach głównych to super pomysł! :) Dzisiaj poproszę o kciuki za naszego Filipka, być może szykuje się dla niego domek. Bardzo dobry domek i byłoby super, jakby się udało. Postaram się później wrzucić zdjęcia Filipka, żeby wszyscy mogli podziwiać, jaki jest piękny po wczorajszej wizycie u fryzjera :)
-
Amando, bardzo Ci dziękuję za akcję na naszej-klasie :) Powiem tak - im szybciej wyniesiemy się z obecnego miejsca tym lepiej. Mamy teren w Lutomiersku, ale trzeba tam wszystko przygotować. Są tam stawiane boksy dla psiaków. Nie wiem, kiedy uda nam się tam przenieść. Mieliśmy nadzieję, że dom znajdzie Auguścik. Wczoraj byli Państwo obejrzeć Auguścia, dzisiaj mieli dać odpowiedź. I co? I nie wezmą Auguścika, bo jest głuchy...
-
Znaleźliśmy się w naprawdę trudnej sytuacji. Azyl musi się przenieść, nie możemy zostać tam, gdzie jesteśmy. Jakieś 10 m od Azylu wybudowano nowiutki blok, którego mieszkańcom przeszkadza sąsiedztwo naszych psiaków. Pilnie szukamy dobrych domów dla naszych podopiecznych. Drugim naszym poważnym problemem są finanse. W najbliższym czasie podam dokładną kwotę, jaką udało nam się uzyskać z 1%, musimy to jeszcze dokładnie policzyć. Ale już na ten moment możemy stwierdzić, że zebraliśmy bardzo mało. Zdecydowanie za mało, żeby przez kolejny rok utrzymać 140 psów i działać. Każdy pomysł, jak możemy się ratować, jest mile widziany.
-
Drejfus - szkolony posokowiec w bydgoskim schronisku ,cudny psiak!!!
fufu replied to Nastkak's topic in Już w nowym domu
Jedna Dobra Cioctka mnie zaprosiła na ten wątek, więc jestem. Jak sytuacja psiaka? Głuche psiaki są bliskie mojemu sercu, mam sunieczkę, która nie słyszy. -
[quote name='Diuna B.']A co z pseudolecznicą tak ochoczo uśmiercającą psy? Poniosą jakieś konsekwencje?[/QUOTE] Eutanazji w tej lecznicy dokonuje technik weterynarii. A technik weterynarii nie ma uprawnień do wykonania eutanazji, może to zrobić jedynie lekarz. Dążymy do tego, żeby technik, który pozbawił życia Ninkę i inne zwierzęta poniósł konsekwencje.