Jeżeli chodzi o naukę prawidłowego stosunku do zwierząt, to nikt ani nic nie zastąpi rodzinnego domu. To z domu się wynosi miłość do zwierząt (albo jej brak), empatię albo obojętność. To w domu dziecko się uczy, że kota nie wolno ciągnąć za ogon, ani psu wsadzać palca w oko, bo to boli i kot może udrapać, a pies ugryżć. To jest taki elementarz, którego mnóstwo ludzi nie poznało i dlatego mamy tak dużo krzywdzonych zwierząt.