Jump to content
Dogomania

What May NN

Members
  • Posts

    7395
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by What May NN

  1. tak, jest jeszcze 10 !
  2. wiesci z ds: [B]Witam serdecznie! Chciałam serdecznie z całego serca podziękować FUNDACJI, wolontariuszkom,a szczególnie Pani Kasi za opiekę nad Gralciem i pomocą w transporcie do Szczecina! Pani Dorocie serdecznie dziękuje ,ze zechciała psiaka przywieźć!!!!!!!!!! Jesteśmy już razem w domku.Zaaklimatyzował się od razu:) Noc miał dość ciężką nie mógł spać,ale właśnie teraz odsypia. Ma ogromny apetyt..jest naszym największym szczęściem!!!!!!!!Byliśmy razem w sklepie zoologicznym i kupiłam serduszko wizytownik:) [/B] [B]dziękuje !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! [/B] [B]Jestem bardzo szczęśliwa! Warto było cierpliwie na niego czekać! 14.08 pójdziemy do weterynarza do kontroli i ściągnąć szwy! [/B]
  3. jak one teraz nie znajdą domków to ja nie wiem... boskie kociaki, super foty!
  4. Milva jest... kotem ? :-) dzięki za fotki! super :-)
  5. [quote name='snuszkak']również współczuję stresów, szoku i to wszystko jeszcze zaraz po śmierci Noreczki i nie nie zgodzę się, że jesteś wyrodną panią biednego Ciapka, wypadki się zdarzają, mając takiego urwisa jak Ciapek trzeba by mieć oczy dookoła głowy, nawet najlepszym rodzicom zdarzają się wypadki dzieci, nad wszystkim nigdy nie zapanujemy, dobrze że Ciapol miał dużo szczęścia sprawdźcie czy z nim wszystko ok, a ja bym sobie życzyła większej ilości takich osób, które adoptują od nas psy, piszą z taką czułością o swoich podopiecznych a jak dzieje się coś złego to napiszą a nie skrywają tego przed wszystkimi trzymajcie się![/QUOTE] zgadzam się w 100% :-) czekamy na wieści czy nadal wszystko ok z urwisem!
  6. zgadnijcie cóż się stało??? :-)
  7. śliczności zadowolone :-) a Sonia, ale kudłata się robi :-)
  8. Współczuję przeżycia! Niestety tak to czasami bywa - splot nieszczęśliwych wypadków. Dobrze, że się nic nie stało. Ja bym jednak pojechała z małym do weta.. tak na wszelki wypadek. Może być w szoku!
  9. tak, Hama przebywa u weta! nie została i nie zostanie nam wydana!
  10. Przepraszamy za zwłokę z informacjami! Sytuacja Hamy wygląda następująco: 21.05.2012 odwiedziliśmy Hamę jeszcze w przytulisku. Wyglądała słabo, bardzo wychudzona. W podobnym stanie była też Sara. Zrobiliśmy szum w przytulisku o to, jak są utrzymywane psy. Jednocześnie skontaktowaliśmy się z ludźmi rozważającymi adopcję Hamy, podjęli automatycznie decyzję, że od razu spisujemy umowę adopcyjną, a następnego dnia podjadą w godzinach pracy przytuliska ją adoptować. 22.05.2012 zjawiamy się w przytulisku w celu odebrania Hamy. Otrzymujemy informację, że zabrał ją weterynarz mający podpisaną umowę z gminą Komorniki – klinika w Komornikach. Kontaktujemy się z nim - dostaliśmy informację, że Hama jest diagnozowana. Przy okazji będąc w przytulisku chcieliśmy zerknąć w książeczki zdrowia psów. Pracownicy odpowiedzialni za schronisko kontaktują się z weterynarzem, ten nie wyraża zgody na wgląd, dopiero po interwencji Urzędu Gminy zostają nam okazane. W kolejnych dniach otrzymaliśmy informację od weterynarza, że Hama ma niewydolność wątroby i serca. Chcieliśmy ją zabrać do weterynarza współpracującego z fundacją, jednak doktor z kliniki w Komornikach nie wyraził zgody, ponieważ pies był w trakcie leczenia. Mieliśmy czekać najpierw do piątku, później do poniedziałku, w końcu weterynarz stwierdził, że on chce Hamę adoptować, że Hama „go wybrała”. Odpowiedzieliśmy, że Hama ma już właściciela, umowa została spisana tydzień wcześniej. W międzyczasie 24.05.2012 dostarczamy pismo do gminy Komorniki z naszymi zastrzeżeniami co do funkcjonowania przytuliska, spisaliśmy także nasze żądania, które niestety nigdy nie zostały spełnione. 24.05.2012 odbyło się także spotkanie z paniami z UG Komorniki, którym przedstawiliśmy pismo oraz dokumentację zdjęciową, panie były zszokowane stanem psów. To był początek walki z weterynarzem oraz władzami gminy. Usłyszeliśmy między innymi, że Inspekcja Weterynaryjna nie wyraża zgody na wydanie psa, że pies jest w tak złym stanie, że potrzebuje ciągłej opieki weterynarza. W związku z tym, że nie wiedzieliśmy co ma Inspekcja Weterynaryjna do tego kontaktowaliśmy się z władzami gminy (pies był/jest własnością gminy). Podejmowaliśmy cały czas próby odzyskania Hamy (rozmowy, spotkania), jednak kończyło się to nawet wzywaniem ochrony przez weterynarza! Oczywiście na zabranie psa, żeby potwierdzić diagnozę u innego weta, też nie było szans. Weterynarz zmienił front i nagle okazało się, że pies jest zbyt chory na adopcję. Zorganizowaliśmy spotkanie 12.06.2012 z władzami gminy i weterynarzem. Spotkanie rozpoczęło się od pokazowego przejścia przez przytulisko, gdzie wszystko błyszczało, a miski były pełne! Na spotkaniu otrzymaliśmy informację, że zły stan psów wynika z działania fundacji, ponieważ przyjeżdżamy i je dokarmiamy i przez nas psy mają biegunkę. Pojawiło się nawet nie wiadomo skąd pismo od weterynarza przytuliskowego do Urzędu Gminy Komorniki datowane na 22.05.2012, oczywiście bez pieczęci przyjęcia urzędu, ze skargą na fundację. Nasze uwagi o złym sposobie karmienia, czyli wydawaniu posiłków mierzonych w garściach (2-3 garście suchej karmy z Biedronki lub Lidla na psa przy porannym posiłku 90-140g karmy na psa wielkości owczarka, amstaffa itp) oraz podawaniu makaronu błyskawicznego z wodą i dodatkiem 1-1,5 puszki mięsnej (przygotowywanego w warunkach oczyszczalni ścieków, który sobie od godzin porannych w upale dojrzewał do godziny 14) na 10 psów zostały zbite przez weterynarza tym, że on wie najlepiej jak żywić psy. Zarzucił on nam nawet próbę wprowadzenia konkretnego producenta karmy do przytuliska, mimo że nigdy nic takiego nie miało miejsce i nikt konkretnych marek nie sugerował. Oczywiście władze gminy się w to nie wtrącały. Wójt jedynie wstępnie poparł nasze żądanie oddania psa, ponieważ właściciel, z którym została spisana umowa ma prawo wyboru lekarza. Na ostateczną decyzję został wyznaczony termin na koniec czerwca. Z końcem czerwca usłyszeliśmy połowę lipca, a w połowie lipca oczywiście otrzymaliśmy oficjalne pismo od Wójta – pies nie zostanie nam wydany ze względu na zły stan zdrowia. Wójt gminy Komorniki wystąpił również o zmianę zapisów porozumienia z fundacją. A teraz parę szczegółów z innej beczki: [LIST] [*]dwa dni po zabraniu przez weterynarza Hamy zabraliśmy z przytuliska Sarę, która wyglądała bardzo podobnie. Strasznie matowa sierść, ogromne wychudzenie. Zabraliśmy ją do naszego weterynarza, który zrobił kompleksowe badania i stwierdził zarobaczenie oraz wywołane tym zapalenie jelit. Podano antybiotyki, odrobaczono, Sara dochodzi do siebie. [*]psy w przytulisku niektóre były odrobaczone, niektóre nie. Wynikało to z ich książeczek zdrowia. Zazwyczaj odrobaczanie polegało na podaniu jednorazowej dawki Aniprazolu. Boksy były czyszczone wężem, także jak któryś pies nie był odrobaczony jaja robaków mogły przemieszczać się z boksu do boksu. [*]weterynarz przytuliskowy nie reagował wcześniej na pogarszający się stan psów, najwyżej podał tabletki przeciwko biegunce, dopiero po naszej interwencji zabrał Hamę, w której się tak zakochał. Dziwne, ze nie zauważył jej wcześniej, gdy przez 3 miesiące siedziała w boksie! [*]większość psów w przytulisku miała cały czas biegunkę obojętnie czy dostawały karmę od nas czy nie. [/LIST] A teraz wnioski wyciągnijcie sami.
  11. o bosheee :-( dziewczyny trzymajcie się mocno! Petronela biegaj szczęśliwa za TM [*]
  12. [quote name='Maciek777'] Skończył się Arion. Teraz Sara i Bruno dostają tę karmę z pojemnika od Friskies.[/QUOTE] no nie tak miało być... kiepsko! :-( Sara nie powinna jeść Friskies'a..
  13. Jantek... tyle czeka! masakra :-(
  14. byłyśmy wczoraj w hotelu ze SkarpetKą - wszystko z Tytkiem ok jak zwykle..
  15. gratuluje osiągnięć :-) mizianki dla bullmisiów!
  16. super! może w końcu Sara zacznie przybierać..
  17. dobre tempo wydawania małych! oby tak dalej.. a jak miewa się Awek?
  18. była wizyta poadopcyjna! Guciu zadowolony, pachnący, grzeczny.. oby tak dalej! ps. psiak nie lubi rowerzystów :-)
  19. jakieś wieści z domku?
  20. super! bardzo sie cieszę!! czas najwyższy dla małych dużych ciciasów!
  21. dziewczyny nadal w przytulisku! czekają na domki.. jeśli jesteś zainteresowana kontaktuj się proszę tu: [EMAIL="pawel@alderaan-bordercollies.com?subject=adopcja - Jamajka"]pawel@alderaan-bordercollies.com[/EMAIL] tel.: 509 628 584
  22. rozmawialiśmy o tym w hoteliku i ustaliliśmy, że trzeba Sarę odrobaczyć raz jeszcze! wyniki wszystkie były w normie, więc nie powinno jej nic być! ktoś od nas miał wysłać dla Sary tabl. na robale..
×
×
  • Create New...