Jump to content
Dogomania

ester57

Members
  • Posts

    37
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ester57

  1. Witam wszystkich! Bardzo dawno nie odzywałam się, ale ciągle tego czasu brakuje.Przez jakiś czas miałam też popsuty komputer, no i tak jak u wszystkich :pełno zajęć!Na pewno jesteście ciekawi co u LILUNI ?? To kochana sunia, nie sprawia żadnych kłopotów, zaraz zamieszczę dawno obiecane zdjęcia.[IMG]file:///C:/Documents%20and%20Settings/buuuu/Pulpit/zdi%C4%99cia%20mamy/Zdj%C4%99cie019.jpg[/IMG]
  2. A,cha,:lol: w sobotę minie dwa miesiące jak dziewczę jest w swoim domku!!:loveu::razz::multi:
  3. [quote name='Neczka']Co słychać u Lily ? Jak się dziewczynka miewa ? :)[/quote] Witam wszystkich! Sunieczka ma się świetnie.Myślę że poczuła że ma już swój domek.:multi:.Wszystko układa się dobrze,tolerancja z rezydentkami całkowita. Ale biada gdy na horyzoncie pojawi się jakiś obcy pies, porażka!!:angryy::mad:. Ledwie ją mogę utrzymać,tak strasznie szczeka i wyrywa się.Tak jest cały czas, i nie wiem co jest przyczyną.Jak wychodzimy na spacer to patrzę tylko czy w polu widzenia nie ma jakiegoś psa! A gdy na podwórku pojawi si pies to w domu mam taki jazgot że szok :shake: Wczoraj gdy wracałam wieczorem ze spacerku,było już ciemno i nie zauważyłam że sąsiad jest na podwórku z amstafem.Nie zdążyłam się wycofać,tylko się zakotłowało,to były sekundy.Nic złego się nie stało,drobne dziabnięcia obustronne. Ale mówiąc szczerze, na dłuższą metę to będzie męczące. Może ktoś mi poradzi co mam zrobić i czy to normalne u psów shroniskowych że nie tolerują obcych osobników.Bardzo proszę o jakieś wskazówki lub rady.Mój adres e-meil [email]luna57.52@o2.pl[/email] Miały być zdjęcia, są, ale jeszcze w mojej komórce, syn ciągle nie może donieść kabla do komputera,ale obiecuję że w najbliższym czasie będą. pozdrawiam wszystkich,Estera
  4. Witam wszystkich którzy zajrzą na ten wątek.Pewnie chcecie wiedzieć co u suni?Wczoraj minęły dwa tygodnie jak Lili weszła do naszego domu.:loveu:Powoli się klimatyzuje.Całkowicie zasymilowała się z rezydentkami,czasem są jakieś nieporozumienia,ale jest dobrze.Jest czysta,ani razu ,jak do tej pory, nie załatwiła się w domu.Czeka aż ją wyprowadzę, a jak bardzo chce wyjść to chodzi za mną i sztura mnie.Jak idziemy chodnikiem już nie boi się tak dużych samochodów choć reaguje na nie jak widzi z daleka. Ma też bardzo śilne reakcje na inne psy,nie wiem jak je odczytać,pozytywne do zapoznania,czy raczej wrogie.Na początku musiałam bardzo silnie ją trzymać,bałam się że mi się wyrwie.Zdarzyło się że spryciula wymotała mi się dwa razy z szelek,:evil_lol:jak to zrobiła do tej pory nie wiem.:shake:Ale byłam czujna i spokojnie ją opanowałam.:eviltong:Teraz jest trochę lepiej,mam już te parę dni doświadczenia,więc komendami:stój!, nie wolno! panienka daje się uskromnić,jednak to dopiero początek jej nowej drogi więc powoli wszystko się ułoży.Cały czas dajemy jej poczucie bezpieczeństwa,dużo miłości-której się domaga-powoli też widzę że się wycisza.Choć cały czas od początku tak jak pisałam,ma to kłapanie pyszczkiem,a jak zaśnie to bardzo mocno galopuje przez sen i bardzo się rzuca,całym ciałem i aż tak łebkiem zarzuca.Nie mam pojęcia co to jest i czy można coś z tym zrobić.Choć ktoś na forum mi mówił że to nie możliwe,jednak myślę że łili jednak kiedyś przeszła nosówkę.Ma wszystkie symptomy.Nie piszę tego aby mieć zastrzerzenia do suni ale myślę że jeśli wiadomo coś w tej sprawie to powinnam o tym wiedzieć.Nie zmienia to faktu że Lilunia została adoptowana przezemnie aby w końcu żyła spokojnie w swoim domku,myślę że po jakimś czasie będzie to czuła calym swoim serduszkiem.Zauważyłam też że łili zawsze jak wychodzimy na spacer ,jak widzi grupę ludzi a szczegulnie z dziećmi,ona się zatrzymuje i jakby wypatrywała swoich,zaczyna merdzć radośnie jakby zaraz ktoś miał do niej podejść i przywitać ją.Postoi tak a potem zrezygnowana idzie dalej.Tak jest całyczas.Napewno z czasem to minie. Mam już trochę zdjęć,czekam aż wróci mój syn bo nie potraię wklepać ich do komputera.Reasumując sunia powoli odzyskuje radość życia! :multi::multi:Pozdrawiam wszystkich.Za parę dni będą zdjęcia!:crazyeye:
  5. Bardzo możliwe!Naprawdę nie mam żadnej wiedzy, ktoś mi tylko tak podpowiedział. A jeszcze jeśli mogę zapytać czemu tak kłapie pyszczkiem?Jak dotykam jej główki to aż się wstrząsa.Naprawdę nie ma to dla mnie znaczenia, adoptowałam i pokochaliśmy sunieczkę taką jaka jest,ale jeśli można jakoś jej pomóc to może mogłabym,tylko muszę wiedzieć co i jak.:p
  6. Bardzo dziękuję za odpowiedzi,naprawdę będę wdzięczna za wszelkie rady,jest to dla mnie nowa sytuacja i taka pomoc będzie mi potrzebna.:roll: Sunia prawdopodobnie,z moich obserwacji, jest po przebytej nosówce,ma szorstki i twardy nosek i tak kłapie pyszczkiem jak się położy i jak śpi.Trochę się martwiłam bo te objawy były dla mnie obce.dopiero ktoś mi zasugerował przyczynę,ale nikt mi tego nie powiedział.Nie zmienia to oczywiście faktu że sunieczka ma swój domek,czas aby to poczuła.Ona naprawdę potrzebuje miłości.Jak każdy.:loveu:Rozumę że nie mam się martwić tym galopowaniem?A czy mam ją wybudzać z tego stanu? Dwie pierwsze noce tak robiłam,ale dzisiejszej słyszałam jak "szaleje"przez sen, ale zadbałam tylko aby wokól miała miękko,żeby się nie uderzła w łepek.Mam nadzieję że się powoli trochę wyciszy.:p:-o
  7. No,wreszcie usiadłam na aby napisać o suni. A więc Lilunia bardzo dobrze przyzwyczaja się do nowego otoczenia.Mam nadzieję że rozumie to że to jest jej miejsce na ziemi:lol:.Pierwszy dzień była bardzo rozkojarzona,nie mogła sobie znaleźć miejsca. Widać było że jest w dużym stresie. Od samego początku nie ma problemu z załatwianiem się.ładnie wytrzymuje i czeka aż wyjdziemy.Tylko pierwszego dnia,po podróży dużo piła,a ponieważ musiałam iść do sklepu wymienić szelki na większe,zrobiła siusiu w kuchni. ale to przecież zrozumiałe,nie mogła wytrzymać.Na początku gdy wychodziliśmy była bardzo lękliwa,już z daleka jak widzi duże samochody wycofuje się pod ścianę i stoi,muszę ją pogłaskać i uspokoić.Nie wiadomo co ją w życiu spodkało.Jest jeszcze jedna rzecz która mnie niepokoi.Może któraś z forumowiczek mi pomoże albo poradzi: jak sunia zasypia i jak już tak mocno zaśnie zaczyna dosłownie galopować łapkami ,jakgdyby biegła,leży na boku i tak biegnie,czasem jej ciłko wstrząsają jkby konwulsje,tak się rzuca.Nie wiem co to jest,czasem poszczekuje,warczy.Może to sen z przeżyć minionych, ale tak jest zawsze jak śpi,w dzień lub w nocy.Uspokajam ją i głaszczę,ale czasem jest jakby nieprzytomna i powarkuje na mnie.Oczywiście nie boję się tego,myślę że jest to dla niej męczące,bo tak jest zawsze jak mocno zaśnie.Może mogłabym podawać jej jakieś naturalne witaminy lub ziółka na wyciszenie.Mam nadzieję że to powoli minie,że to tylko przeżycia z przeszłości są tak silne a nie jakieś zdrowotne sprawy.Może powinnam iść do weta?Ale nie chcę jej bez potrzeby stresować.Rozpisałam się.Ale najważniejsze że sunieczkę bardzo wszyscy pokochaliśmy,a sunia nas.:loveu:No i na razie staram się żeby zawsze ktoś był w domu,aż poczuje że nic jej już nie zagraża. A zdjęcia będą jak już pisałam w przyszłym tygodniu bo nie mam aparatu,a w telefonie niesprawny.No chyba starczy na dziś. Jutro napiszę jak się dogaduje ze sobą cały zwierzyniec.Estera.
  8. :multi:Zdjęcia będą,oczywiście, ale za parę dni,nie mam aparatu iczekam na koleżankę!
  9. Mam prośbę do pani która zajmowała się Lili.Mam kilka pytań w związku z sunią i bardzo zależy mi na rozmowie!:lol:
  10. :multi:Witam wszystkich!Mam na imię Estera,mieszkam w Bydgoszczy i jestem, jak to mówią nowa na dogo.Piszę pierwszy raz,mimo że od wielu dni i czasem nocy śledziłam różne wątki na dogomanii.Trafiłam tu zupełnie przez przypadek,w ogóle nie wiedziałam że istnieje takie forum.Pewnie dlatego że od niedawna mam internet. Od pewnego czasu chciałam przygarnąć drugiego pieska,a w grę wchodził tylko jakiś seniorek ze shroniska,którego nikt nie chce. Powiem tylko że nie zdawałam sobie sprawy z ogromu i skali cierpiń i okrucieństwa jakich doznają od ludzi zwierzęta!!:placz::placz::placz::placz:Siedziałam,czytałam i płakałam! Tak bardzo chciało by się im wszystkim pomóc,ale jak to ktoś napisał, że świata się nie zmieni ale możnz zmienić świat choć jednemu zwerzęciu! W śród wielu poruszających serce wątków znalazłam ten Księżniczki. No i żeby nie przedłużać, tak sunia ma już domek:loveu::loveu: Wszysto jest dobrze,sunia dochodzi do siebie.Jest jeszcze trochę zestresowana,i pewnie jeszcze potrwa zanim odreaguje to co ją złego spotkało.Jest po prostu przylepką,prawie ciągle chodzi za mną po mieszkaniu,i domaga się pieszczot.Gdy zaśnie,co pewien czas podnosi łepek aby się upewnić że jestem;).
×
×
  • Create New...