Jump to content
Dogomania

ester57

Members
  • Posts

    37
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ester57

  1. naprawdę bardzo ją pokochaliśmy. Już czuje się chyba coraz lepiej z nami, bo jak tylko się na nią ktoś popatrz to już merda ogonkiem. jest bardzo radosna!
  2. Latem , na podwórku była dwa razy konfrontacja z amstafka:shake: ,krew sie polała. Ale nie grożnie. Lili, jak tylko na podwórku pojawia się jakiś pies to jest takie szczekanie i bieganie od drzwi do okien, i nie ważne jaka jest pora dnia i nocy.
  3. kiedyś ,wracałam już z Lilunią do domu,chciałam tylko wyrzucić jeszcze śmieci do kosza, a ta łobuzica kątem oka zobaczyła psa, wilczura mojej znajomej! Jednym przekrętem ciała wokół swojej osi wysupłała mi się z obroży, pognała na oślep do tego psa, dopadła do niego i ugryzła w łapę ogłupiałego z zaskoczenia wilczura!:crazyeye::evil_lol:Ja zaskoczona również, ale krzyknęłam na nią ,Lili natychmiast się położyła na ziemi i mogłam ją upiąć. Właścicielka psa nie miała do mnie żalu bo już wcześniej opowiedziałam jej jak reaguje Lili na inne psy.Wszystko dobrze się skończyło.Ale zauważyłam że po tych przeżyciach u weta ,gdy musiała tam być po operacji tyle czasu, zamiast w swoim domku, jest jeszcze bardziej zaciekła do innych psów. Mam nadzieję, że po jakimś czasie będzie trochę lepiej. No, to na razie tyle.Pozdrawiam serdecznie, do miłego!
  4. emocji nie brakuje zwłaszcza na spacerach, jak na choryzońcie pojawia się inny pies, masakra!:angryy::mad:
  5. absolutnie nie mam Ci za zle, jeśli mogą się przydać to fajnie. jak odbiorę telefon z naprawy to będą fajniejsze zdjęcia,na razie nie mam innego aparatu.
  6. już wysłałam na meila
  7. nie mogę wkleić zdjęć, wydawało mi się że już potrafię, ale nic z tego nie wychodzi.
  8. Sunia czuje się dobrze,doszła do siebie.Jest radosna, ma apetyt.Lubi biegać i tarzać się w suchym śniegu.Ale fotki z tych zabaw ędą później bo telefon w naprawie.Mam kilka bieżących ale nie wiem jak je wkleić
  9. zupełnie się pogubiłam,raz moja wiadomość się zapisała a potem nie,
  10. Witam wszystkich w nowym roku!
  11. Właśnie, lepiej już nie roztrząsać, mam nadzieję że pani Estera już mi wybaczyła. Nie mogłam wejść na dogo, dziś weszłam, ale nie mogłam za chiny znaleźć tego forum. Kombinuję już od godziny, no ale udało się. Lilunia dochodzi do siebie, wszystko się ładnie goi, za miesiąc mamy przyjść do kontroli. Wieczorem będę próbować wkleić najnowsze zdjęcia. Pozdrawiam wszystkich
  12. Widzę że namieszałam przez nieprecyzyjne informacje. Ale proszę wszystkich o wybaczenie, naprawdę wynikło to jedynie przez to że przez tą sprawę byłam wybita z równowagi. Moje stwierdzenie że miała być sunia wysterylizowana a nie jest, widzę że powinnam powiedzieć że w trakcie pobytu w schronisku powinna być , a szkoda że nie została wysterylizowana bo pewnie nie byłoby takiej sprawy. Naprawdę to nie pani Estera jest winna tylko moje roztargnienie i wręcz zalamanie tym co się działo i chaotyczne relacje. Pani Estera chciała mi pomóc, na pewno nie chciała nikogo urazić ani sprawić przykrości. Proszę , wybaczcie mi moje roztargnienie!! Pani Estero!! proszę nie mieć do mnie urazy,naprawdę nie ani przez chwilę nie pomyślałam aby świadomie wprowadzić panią w błąd.!
  13. Pani Estero! Bardzo panią przepraszam, jeśli przez moje niedokładne tłumaczenie wprowadziłam panią w błąd, ale zapewniam że ani przez chwilę nie miałam takiego zamiaru. Cała ta sytuacja bardzo mnie dobiła, i mogłam opowiadając pani sprawę, nie wyrazić się zbyt dokładnie, a może był to jakiś skrót myślowy. Bo co prawda w chwili adopcji nie koncentrowałam się na tym czy jest sterylizowana czy nie, ale faktem jest że właściwie powinna być a nie była. Tym bardziej że w schronisku była już jakiś czas, i że jak było w opisie, była szczenna i pozbawiona dzieci więc mogła być wtedy od razu wysterylizowana. I najprawdopodobniej obyło by się bez tego co się stało z sunią. Ale nie mam o to absolutnie pretensji, mówię o tym, ponieważ w trakcie tej całej sytuacji byłam załamana tym wszystkim, i być może nie wyraziłam się precyzyjnie. Pani Estero, jeszcze raz najmocniej przepraszam, bardzo się cieszę że poznałam panią, jest pani naprawdę wspaniałą osobą, i jest mi naprawdę bardzo przykro że przez moje roztargnienie czy przejęcie żle się wyraziłam. Dziękuję pani za zaangażowanie w sprawę Liluni i wszelką pomoc jaką pani mi okazała. Pani Estero proszę o wybaczenie.!
  14. za parę dni wrzucę najnowsze fotki Liluni.Od soboty sunia prawie cały czas śpi odsypia dni spędzone w klatce.No i chyba naprawdę jest szczęśliwa z nami.Pozdrawiam całą DOGOMANIE.
  15. tym bardziej że tam macie mnóstwo cierpiących i potrzebujących zwierzątek:(:[
  16. Z całego serca Wam dziękuję za okazaną mi pomoc:):):D
  17. dzisiaj wieczorem tam będę z moimi pieniędzmi i muszę wiedzieć jak udokumentować te 100 zł
  18. GoskaGoska czy będziesz dzwoniła do lecznicy że przelewasz żeby oni zaznaczyli wpłatę?
  19. proszę napisz: wpłata za zabieg pies:Lili właściciel:Estera Rynkiewicz nie wiem czy mój adres jest konieczny?Ale podaję: ul.Zbożowy rynek11/13 Bydgoszcz
  20. GoskaGoska,czy może mi pani napisać czy na 100% jest pewna ta pomoc?
  21. Tak brakuje mi 100 zł, bo mam do wyrównania 300 ale 200 mam.Jest to Klinika Weterynaryjna "KORA" Bydgoszcz ul.Moniuszki 5 tel 0523410488 a teraz nr konta 35 1140 2017 0000 4902 0521 2651.
  22. A odnośnie sterylizacji suni to w początkowych informacjach faktycznie była mowa że jest wysterylizowana ,dopiero w ostatniej fazie przed samym transportem pani napisała mi że niestety ale sunia nie jest wysterylizowana, ale ja już nie zważałam na to bo Lilunia potrzebowała już przede wszystkim domku.
  23. nie pisałam nic wcześniej, ponieważ miałam nadzieję że poradzę sobie. Wiem jak tragiczne są sytuacje innych zwierząt i jak bardzo im pomagacie.Naprawdę nie chciałam już obarczać Was. Mówiąc szczerze nie przypuszczałam że ten wet będzie taki bezwzględny. miałam dwa lata temu podobną sytuację z moją Bilunią ale w innej lecznicy i co prawda kwota była mniejsza -120 zł - ale pani doktor spisała mój dowód i podpisałam że za trzy dni zapłacę i nie było żadnych problemów. No więc odnośnie tej faktury to ma być na tą kwotę co jeszcze potrzebuję tz 100zł ?
  24. [COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]wczoraj w trakcie pisania do pani, komputer mi się zawiesił, nie mogłam nic zrobic,ale syn coś tu pogrzebał, ja się nie znam.ważne że dziś jest dobrze. no więc dalsza część historii Liluni. Wet wstępnie stwierdził że to guz nowotworowy, ale dopiero za dwie godziny miał przyjść na dyżur chirurg i po badaniu wszystko powie. Zostawiłam sunię,(z bólem serca). Po badaniu chirurg zadzwonił z informacją że oprócz tego co wypadł w pochwie wyczuł jeszcze jeden duży guz,konieczna jest operacja wycięcia tych guzów i od razu sterylizacja.Stwierdził że konieczne są badania krwi pod kątem wątroby i nerek bo piesek jest juz niemłody,ocenił jej wiek na 9 lat. Zgodziłam się bo chciałam aby lekarz zrobił wszystko co niezbędne. Powiedział też jaki jest całkowity końcowy koszt, co mnie totalnie powaliło. 600 zł. !!!!!!! Nic nie powiedziałam, Lilunia miała mieć wszystko co trzeba. Nie powiedziałam lekarzowi że na daną chwilę nie dysponowałam taką kwotą, ( zresztą chyba mało kto dysponuje) Nie chciałam aby lekarz sugerował się tą kwestią w wyborze do jakich zabiegów się ograniczyć. Pomyślałam, że potem będę zorgować pieniądze, a z uwagi na wiek suni najlepiej za jednym zamachem,za jedną narkozą zrobić to co konieczne, tym bardziej że prawdopodobnie z braku pieniędzy nie zostałaby wysterylizowana, co skutkowałoby szybkim rozwijaniem się kolejnych guzów. [IMG]file:///C:/Documents%20and%20Settings/buuuu/Dane%20aplikacji/Nowe%20Gadu-Gadu/869024/Avatars/avatar0.PNG[/IMG] [/FONT][/COLOR][COLOR=#FFFFFF][FONT= ][B]ester [/B][/FONT][/COLOR][COLOR=#717171][FONT= ]20:30:58 [/FONT][/COLOR][COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]No więc w poniedziałek wieczorem była już po operacji, wyniki były ponoć dość dobre, guzy nie były wrośnięte w pęcherz ani w cewkę moczową, ( gdyby tak było lekarz mówił że prawdopodobnie trzeba by było ją uśpić ), ale widać Lilunia ma jeszcze życie przed sobą, wszystko poszło dobrze i we wtorek mogłabym ją zabrać ale trzeba było teraz omówić kwestię zapłaty. Przeprosiłam lekarza że nie powiedziałam od razu że nie dysponuję w tym momencie taką gotówką, ale powiedziałam że podpiszę stosowne zobowiązanie że w rozsądnym czasie, powiedzmy dwóch, trzech tygodni, spłacę wszystkie koszty. Ale lekarz się wściekł, i powiedział że żadnych zobowiązań nie przyjmie, że ma takich papierków pełno i nikt potem nie przychodzi spłacać długów. Powiedział że psa nie wyda aż zapłacę koszty, żadne prośby nie pomogły, wyszłam z płaczem, całkiem bezsilna. [IMG]file:///C:/Documents%20and%20Settings/buuuu/Dane%20aplikacji/Nowe%20Gadu-Gadu/869024/Avatars/avatar0.PNG[/IMG] [/FONT][/COLOR][COLOR=#FFFFFF][FONT= ][B]ester [/B][/FONT][/COLOR][COLOR=#717171][FONT= ]20:50:34 [/FONT][/COLOR][COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]zadzwoniłam do pani prezes bydgoskich Animalsów, pani Irena Łęgowska, bardzo życzliwa osoba, powiedziała że pomimo ze nie mają podpisanej umowy z tą lecznicą to pomoże mi i przekaże 200 zl na poczet zabiegów. Pojechała do łecznicy w czwartek, przekazała te pieniądze, ja miałam 100 zł więc razem 300 zł. Prosiłam, blagałam kierowniczkę aby pozwoliła mi zabrać sunię do domu, ale była nieugięta. Nie mogłam jeść, ani spać, ciągle miałam przed oczami moją sunieczkę, smutną, zestresowana, w obcym otoczeniu. Raz w klatce, raz przypiętą do stołu smyczą. Ta myśl nie dawała mi spokoju, nie miałam jeszcze pieniędzy, a wet powiedział że jak do piątku nie zapłacę to ją wywiezie do schroniska do czasu az wszystko zaplacę. Noc z piątku na sobatę była dla mnie koszmarem, nie mogłam spać ciągle myślałam o moi biednym piesku!! Rano o godz 6 pojechałam do lecznicy z postanowieniem że zabiorę ją do domu, nie wiedziałam, jeszcze jak ale wiedziałam że ani sekundy dłużej nie spędzi w tej klatce. Lecznica Była zamknięta,pewnie lekarz miał chwilę przerwy, otworzył mi i pokazał gdzie jest moja sunia, otworzył mi klatke, jak ja brałam ją na ręce wet szybko poszedł do drzwi zamknął je na klucz i schował go do kieszeni spodni. Na moje pytania dlaczego zamknął drzwi i nie chce mnie wypuścić powiedział że pewnie będę chciała zabrać psa i wyjść. powiedział że mnie wypuści jak zostawię psa. [IMG]file:///C:/Documents%20and%20Settings/buuuu/Dane%20aplikacji/Nowe%20Gadu-Gadu/869024/Avatars/avatar0.PNG[/IMG] [/FONT][/COLOR][COLOR=#FFFFFF][FONT= ][B]ester [/B][/FONT][/COLOR][COLOR=#717171][FONT= ]21:04:17 [/FONT][/COLOR][COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]Powiedziałam że bardzo go proszę aby pozwolił zabrać mi sunię do domu, że po takiej cięzkiej operacji piesek powinien być w swoim domku, otoczony nie tylko opieką ale też miłością. Mówiłam że jest adoptowana, po przejściach, że nikt jej nie chciał, że ma teraz kochjący dom, a teraz pewnie myśli że znów jej nikt nie chce. Powiedziałam że przecież już połowa kwoty jest zpłacona, że podpiszę zobowiązanie że że zapłacę w terminie jaki mi wyznaczy, niech tylko pozwoli mi zabrać ją do domu, bo już 5 dni jest w klatce, że to nawet niehumanitarne aby po operacji musiała tak egzystować! Ale pan wet powiedział że jego szew, chirurg który robił operację powiedział aby w żadnym wypadku nie wydawać psa aż nie zapłacę wszystkiego. Powiedział że mam zostawić psa i wyjść. Że wezwał ochronę. Powiedziałam że jeśli on wezwał ochronę to wzywam policję, że znam swoje prawa i że zwierzęta w naszym kraju też je mają. Pewnie myślał że nie zadzwonię na policję, ale to zrobiłam. Trzymałam sunię na kolanach, powiedziałam że pies nie zostanie tu ani chwili dłużej. [IMG]file:///C:/Documents%20and%20Settings/buuuu/Dane%20aplikacji/Nowe%20Gadu-Gadu/869024/Avatars/avatar0.PNG[/IMG] [/FONT][/COLOR][COLOR=#FFFFFF][FONT= ][B]ester [/B][/FONT][/COLOR][COLOR=#717171][FONT= ]21:16:11 [/FONT][/COLOR][COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]Zjawiła się ochrona, i stwierdzili że policja krótko mnie załatwi. Ja trzymałam się tego że wet zamknął drzwi przychodni i schwał klucz, a tym samym złamał prawo, to było przetrzymywanie bez mojej woli, coś w stylu porwania. Ze pies jest mój, że nie uchylam się od zapłaty, że połowa jest już zapłacona, że pies od wtorku po ciężkiej operacji jest przetrzymywany w klatce na łańcuchu, że mam na względzie dobro suni. Było trochę zamieszania,wyjaśniania. Jeden z tych policjantów powiedział że mam zostawić psa i wyjśc, jak zapłacę to wydadzą mi psa. Powiedziałam że nie wyjdę bez psa, że lecznica jest całodobowa i będę siedzieć, a suni nie oddam, że ona już ani na chwilę ta nie wejdzie, że ten piesek nie zasłużył nato. Powiedziałam jeszcze że wszystkie te plakaty co mają powywieszane o pomocy dla zwierząt, apele o adopcje ze schronisk, to niech pozdejmują bo w tym miejscu to są kpiny w tej sytuacji, bo powinni wspierać takie osoby i zwierzęta a nie być bezwzględni. [IMG]file:///C:/Documents%20and%20Settings/buuuu/Dane%20aplikacji/Nowe%20Gadu-Gadu/869024/Avatars/avatar0.PNG[/IMG] [/FONT][/COLOR][COLOR=#FFFFFF][FONT= ][B]ester [/B][/FONT][/COLOR][COLOR=#717171][FONT= ]21:27:51 [/FONT][/COLOR][COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]Jednak okazało się że jedn z tych policjantów, starszy rangą i wiekiem zabrał tego lekarza do drugiego gabinetu na rozmowę. Widać że przeanalizował sytuację, zobaczył pewnie że byłam zdesperowana bardzo przeżywam sytuację sunieczki. Myślę też że zaważyło to że lekarz zamknął drzwi i nie chciał mnie wypuścić,nie ważne że nie chciałam zostawić psa, nie wolno mu było tego robić, to jak uwięzienie, jest to karalne. Po paru chwilach policjant wyszedł z lekarzem, powiedział że lekarz powie mi do kiedy mam zapłacić resztę, mam podpisać stosowne zobowiązanie, mogę zabrać psa i iśc do domu. No więc stanęło na tym że mam do poniedziałku, czyli do jutra wieczorem spłacić resztę. Tak więc wczoraj rano ok 9 godz wyszłam z Lilunią z lecznicy. Szła co chwilę się potykała, bo tyle czasu w małej klatce przesiedziała!!. Ale była szczęśliwa, gdy weszła do domu napiła się i zjadła ze swojej miseczki, położyła się na swoim posłanku, tak głęboko sobie westchnęła i spokojnie zasnęła! [IMG]file:///C:/Documents%20and%20Settings/buuuu/Dane%20aplikacji/Nowe%20Gadu-Gadu/869024/Avatars/avatar0.PNG[/IMG] [/FONT][/COLOR][COLOR=#FFFFFF][FONT= ][B]ester [/B][/FONT][/COLOR][COLOR=#717171][FONT= ]21:38:12 [/FONT][/COLOR][COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]Ale pozostał jeszcze problem reszty rachunku, brakuje mi jeszcze 100 zł, myślałam że uda mi się wszystko zebrać ale niestety to zbyt mało czasu. Chciałam poprosić panią o pomoc w zapłaceniu. Proszę mi napisać czy mam szansę na pomoc.Nie mogę zawalić. Bo ten policjant ,gdy wyszliśmy z lecznicy, powiedział że prosi mnie abym go nie zawiodła! [/FONT][/COLOR][COLOR=#717171][FONT= ]21:40:56 [/FONT][/COLOR][COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]Dużo pani naopisywałam, ale chciałam aby pani znała całokształt sytuacji. Mówiąc szczerze, bardzo mi potrzebna ta pomoc. Proszę mi napisać jakie są szanse. Estera[/FONT][/COLOR]
  25. Widzę że chyba coś nie tak robię, bo nie mogę wkleić zdjęć[IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/shake.gif[/IMG].Czy może jest teraz ktoś na tym forum aby mi podpowiedział co mam zrobić?
×
×
  • Create New...