Jump to content
Dogomania

fibi:)

Members
  • Posts

    4214
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by fibi:)

  1. za moją głuotę?? aha,przepraszam żę zabieram moje psy na spacery. skąd mogłam wiedzieć że ten facet mimo zakazu ma broń????? nie zaglądam mu do szafek. poza tmy nie jest myśliwym tylko BYŁ-nie ma prawa do żadnego strzelania.poza tym las jest mały,przechodzimy przez niego w parę min,a dalej są łaki,pola-a obok zabudowania-czyli nikt nie ma prawa tam strzelać. wiesz,nie moja wina że mieszkam na wsi i nie ma do dyspozycji parku żeby tam zabierać psy. po tym lasku,i sąsiednich polanach ludzie chodza na spacery na grzyby,niektorzy obrabiaja pola,pasa swoje krowy na polach,i co? mają to przeastać robić bo ten facet zakładał/zakłada wnyki czasem,tak?
  2. 2.psy z trawnika koło stacji Bliska-znam:-) fajne psiunki,czasem też im daję jeść 3.Taki biały ten piesek,nizaduży i ma trochę łatek brązowych? jeśli ten to mój "ukochany". poznałam go w Nsk w zimę.
  3. moje psy.jak wyjde z nimi to tylko moja sunia zawsze się mnie trzyma,a Bogdan i Korek sobie sami biegają.moja babcia swego czasu też miała kury,kaczki-ze strony psów zero reakcji.Korek to się nawet z królikami nna podwórku wychowywał. parę miesięcy temu Korek złapał się na wnyki-ten sąsiad czasem pewnie zastawia-była policja,ale "brak dowodów". poza tym on ma coś z głową-najpierw ta śmierć kolegi, potem miał ciezki uraz glowy po wypadku.dlatego boje sie że pewnego dnia po prostu "odstrzeli" moje psy albo sąsiadów
  4. no w czasie letnim,wiosennym napewno psy mają lepiej na wolności niz w schronisku. ale w zimę-zastanowiłabym się. np.niektóre nasielskie psiaki są tak tłuściutkie że niewiadomo czy czyjś czy nie.....ale zazwyczaj po zaniedbanej sierści możnna się domyśleć.mam w Nasielsku takiego jednego "ulubieńca" swojego.ale ostatnio chyba się przeniósł gdzieś bo nie ma go tu w okolicy rynku
  5. zgadzam się z fioneczką moja sunia miała dwa miesiące temu grzybicę-nikt się nie zaraził,ani domownicy ani reszta naszych zwierząt. a śpi ze mną w łóżku :-)
  6. mi sąsiad-też myśliwy też dziś zagroził że zastrzeli my psy! mieszkam koło lasu-a raczej las jest za domem-sąsiad mieszka dwa domy dalej.godzine temu przyszedł z pretensjami że niby moje psy udusiły mu dwie gąski małe (na swojej działce wykopał staw i kupił ok.40 sztuk kaczek,itp.).często wychodzę z psami do lasu na polanę ,chodza tam kury sąsiadów,itp i moje psy nie reagują na nie wogóle.czasem biegają tam same, i tez nigdy nikt z sąsiadów nie miał do mnie petensji o żadne uduszenia.psy nie miały żadnej krwi na sierści ani pysku. ten facet mieszka tam od niedawna,ale od kilkunastu lat przyjeżdzał na tą działkę to się wszyscy znają.stracił prawa myśliwskie po tym jak na polowaniu zabił przez przypadek kolegę.........ale broń ma podobno. po pierwsze to nie weim skąd moje psy się tam wzięły! mama śpi po pracy a ja siedziałam przy kompie,bramy pozamykane.poza tym niech dobrze ogrodzi teren! poki co nie będę się stresować bo to pierwsza taka sytuacja.poza tym jak jego mix-beagle, pies niestety agresywny, pogryzł naszą sąsiadkę to jakoś się tym nie chwalił.ale fakt-od tamtej pory ma zbudowany kojec i jeśli biega to w kagańcu
  7. pasuje:-) do niej ja wolę ponosic koszta niż zawiezc do schroniska-choć z drugiej strony schronisko lepsze niż bezdomność........
  8. mało osób tu zagląda:-( zamało! co do tymczasu-może byc nawet płatny! oby tylko sunia nie była dalej na ulicy...........no i oswoić ją troche trzeba na zdjęciach ładnie sie prezentuje:-) i jest grubsza niż wtedy gdy widziałam ją pierwszy raz
  9. łzy stają w oczach:-( czemu tak pozno ktoś to zgłosił? ;-(
  10. Ewusek, jesteś cudowna:-) wreszcie chociaż zdjęcia mamy tak,to ona oczywiście:-( droga jest naprawdę ruchliwa,a sunia no coż nie zawsze przechodzi "uważnie"-to tylko i az:-) zwierzę- ostatnio jak jechałam to musiałam zwolinić do zera bo akurat przechdziła.ja zwoliniłam i inne osoby też zwolnią...ale znajdzie się część osób która nie zwolni:-( a wtedy............. wiesz Ewusek,nawet jeśli ten sołtys zgłosi to do urzędu miasta to albo oleją sprawę albo zabiorą ją do Chrcynna-a moim zdnaiem to też nie jest zbyt dobre rozwiązanie. ja teraz prawie codzień tamtędy przejeżdzam i próbuję ją osowić-już nawet poznaje moje auto bo wie że dostanie cos do jedzenia.ja myślałam o tymczasie-wiem że trudno będzie,ale jak nie zwykły to płatny. chociaż wolałabym umieścić ją u kogoś znajomego i też ewentulanie płacić jakaś kwotę.wtedy można byłoby do niej jezdzić i ją "socjalizować".popytam znajomych
  11. no moja Fibka wczoraj wieczorem to już chciała szaleć-na spacer mnie wyciągała,pogryzła babci kapcia,jak jechałam to pchała się do samochody na przejażdzkę-reszta naszego "stada" czyli dwa psy i kot musiały chodzić jak im zagrała.więc wszystko wraca do normy,a i wetka dziś powiedziała że ładnie się goi:-)
  12. no wiem że antybiotyk a przeciwbólowe to co innego.ale wydaje mi się że to oczywiste że dają coś od bólu. taks, dziękuję za wyczerpująca wypowiedz-i bardzo mądrą :-) i chyba masz rację-ja seidziałam przy kompie,a ona leżała sama na łóżku i wtedy "odstawaiła".potem położyłam się do niej,i do rana smacznie spałyśmy:-).rano witała wszystkich domowników merdaniem ogonka.
  13. dziś już jest lepiej:-) zdjęłam jej kołnierz-wogóle się raną nie intresuje-ale i tak jej pilnuję. no na zastrzyk wetka kazał nam przyjeżdzać prez 5 dni
  14. my też już po zabiegu..... zabieg przebiegł bez komplikacji.tylko sunia jakoś mało śpi.0d 20 może z dwie godz spała.bo zawsze tyle słyszałam że po zabiegu sporo śpią.teraz nie śpi a ja razem z nią.skomli tak cichutko-pierwszy raz odkąd u nas jest czyli od roku.pewnie ją boli:-(
  15. szukałam szczeniorków w tej okolicy gdzie sunia jest-ale bez skutku. duża łąka,obok jakieś krzaki,dalej las....... dobre przytulisko lub schronisko????? napewno dobrym miejscem jest "koci świat"-nie przyjmują już psów bo maja ich i tak zadużooooo. a Chrcynno?-oj nie mam dobrej opiniio tym schronisku-zadzwoniłam tam z pytaniem czy mogę przyjeżdzac do piesków jako wolontariuszka.odpowiedz-mamy pracowników,nikogo więcej nie trzeba. ehh tak wygląda życie zwierzątw Polsce i ludzi którzy chcą im pomagać:-(
  16. no ja póki co to nie widzę żadnego sensownego rozwiązania. niewiadomo czy sunia ma dzieci-i jeśli wogóle żyją to gdzie są nie podchodzi bliżej niż na odległość kilku metrów-więc nie wiem jakim cudem mam ją złapać......nie mam doświadczenia w takich akcjach
  17. była dziś...ok 22 jechalam.podeszła trochę bliżej niż zwykle-myślę że ona ma gdzieś dzieci:-( ;-( :-( bo miała duuuże cycki i jest szczupła.jakby była w ciąży to brzuch by rósł przeceiż-a jak widziałam ją pierwszy raz to też była chuda-a było to ponad miesiąc temu.... kurcze,spać mi ta psianka po nocach nie daje:-( a jak pomyślę o szczeniakach...............
  18. piesek rudasek naszczęscie został odnalezoiny przez właścicieli:-) Supergoga,wiem że masz teraz urwanie głowy ale jak już będziesz trochę mniej zabiegana to proszę choć o jedno zdjęcie Suzi z noewgo domku :-) ślędze losy "Twojej" suni,jak coś to mogę dorzucić parę groszy jakby byłó trzeba
  19. no w sumie taki trening się przydał-wiem że wytrzyma bez jedzenia,dopiero jak jechałyśmy do lecznicy to zaczęła się upominać o karmę (bo zawsze mam w samochodzie parę torebek-i wywęszyła ją w schowku:-)). bez wody też dała radę. jedynie trochę dnia wolnego w pracy mi szkoda,bo w piątek muszę wziaść kolejny.mamy swoje podwórko i jeszcze dwa psy-a jeden z nich,żarłok jak nie wiem co. często zakopuje coś do jedzenia,a Fibi jak to jamnik non stop ryje w ziemii,i zawsze odkrywa jego skrytki:-)
  20. udało mi się ją "przegłodzić", nie piła 3 godz przed zabiegeim...i oczywiście nasza cudowna pogoda wszystko popsuła-w lecznicy nie było prądu,choć burze gdzieś obok krążyły
  21. ooo,a mi nikt nie wspominał żeby wodę też ograniczyć:-(no ale jakoś zbytnio spragniona nie jest ,od rana tylko raz piła to że przed zabiegiem te parę godzin nie powinna pić to się domyślałam
  22. ehh ja dziś przejeżdzałam 4 razy-szukalam jej i nic:-( a przy okazji się podlamałam-widziałam już dwa nowe "nasielszczaki".jeden mały piesek jamnikopodobny, a druga sunia-szczeniak,całkiem spora i ładna.zostawiłam jedzonko bo nie podeszły:-( jedyne pocieszenie:-) -tego rudego,puchatego pieska ze Świercz już nie ma,tzn. piesek zgubił się.wczoraj wrócił do właścicieli
  23. mówiła,ale zabieg ustalałyśmy z dwa tyg temu i zapomniałam a wieczorem jakoś dodzwonić się nie mogłam.kojarzyłam ile godzin tak mniej wiecej ale wolałam dopytać:-) no ja to z moją lalą mam problem właśnie-i to z mojej winy.sunia przyzwyczaiła się że zwsze ok.22-23 dostaje trochę suchej karmy.ale dziś wymęczłam ją nad rzeką,zjadła przed 21 i padła:-) jutro też muszę dać jej sporą dawkę rozrywki żeby nie myślała o jedzeniu:-)
  24. przepraszam za offa ale moja sunia jutro ma sterylkę....chyba się bardziej boję niż ona:-). mam pytanie-o której powinna zjeść ostatni posiłek???? jutro o 17 mamy zabieg.
  25. dziś mnie nie było w tamtej okolicy,ale jutro będę przejeżdzać to napweno poszukam,koło rzezni też się przejadę zobaczyć. co do tymczasu dla suni-ja mam 3 psy przygarnięte i kota.rodzice mi nie pozwolą:-(. gdyby chodziło o dzień,dwa tak jak było z Suzi( sunia ze Świercz która ma już dom) to nie problemu-ale na dłuższą metę odpada.niestety nie mam jeszcze tego komfortu mieszkania na swoim-bo wtedy DT co najmniej dla dwóch,trzech psów. póki co to martwię się czy wogóle się pojawi jeszcze i czy da się złapać tak od razu
×
×
  • Create New...