Jump to content
Dogomania

fibi:)

Members
  • Posts

    4214
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by fibi:)

  1. pieska nr 1 i 2 karmiłam dziś. ten pierwszy był bardziej "łasy" na jedzenie i bał się trochę. natomiast pies nr 2 zamiast jeść, wolał się najpierw pobawić..... posiedziałyśmy z nim trochę, wygłaskałam go. super pies,radosny,machał ogonkiem, tak słodko się przeciągał......
  2. ja właśnie pakuje jedzenie. będę dziś w Pułtusku, może spotkam któregoś.......... kurcze jest tak zimno że serce pęka jak się myśli o bezdomnych psach..... aczkolwiek niektóre mają domy i maja niewiele lepiej
  3. ja też sobie zapiszę..... wiem że jutro będe w pułtusku to wezme jedzonko
  4. trafiłam tu przypadkiem... jej jakie to przykre że po tylu latach psiak ma takie małe zainteresowanie:( powysyłam wieczorem zaproszenia na wątek Misia.
  5. warto spytac o koszt hotelu. staruszki zawsze łapia za serce najbardziej:placz: może uda się zebrac deklaracje
  6. pod lidlem jest zawsze sporo biedaków. ludzie je przeganiają:( czasem gdy spotkałam któregoś, wchodziłam do sklepu po jedzenie dla nich, a jak wyszłam za chwilę już nie było żadnego......... Kasiu, kojarzysz może ogromna sunię, biało-czarną w typie doga????? widywałam ja pod Stokrotką(czyli zaraz obok Lidla) piekny,spokojny, mądry pies. była zabiedzona- cycki do ziemii, żebra na wierzchu. łudziłam się wcześniej że jest kogoś....
  7. podnoszę Ledunię............
  8. ja mam psa na DT.... nie pomogę :(
  9. o kurde........... pracowałam jeszcze w listopadzie niedaleko lidla to doglądałam tam trochę psów i kotów. co do transportu, dałyście na wątek transportowy???
  10. kurcze leje dziś u nas......... oby sunia się gdzieś nie schowała.........
  11. ja naprawdę całym sercem chciałabym pomóc ale bez auta ani rusz i nie jutro:( moge pomóc w piątek z chęcią poza tym nie wiem kasiu czy we 2 same damy radę.... ja miałam dzikuskę na podwórku-jak już pisałam- zwabiłąm ja na jedzenie i zamknęłam furtkę ukradkiem. ale podejść do siebie nie dawała.... jak ja musiałam złapać to 2 godziny mi to zajęło. no i trochę już nas znała....
  12. psy się oddaliły bo staruszek chciał odejść :( ........................ jak juz pisałam, dla mnie jedyne wyjście to było złapanie jej na sedalin. inaczej nie wyobrażam sobie złapania psa który nawet nie podchodzi do ludzi....
  13. no ja na PW odpisałam. jutro nie mogę:( do Pułtuska mam kawałek drogi, mama miała na jutro wizytę u lekarza ale umawiałyśmy się na wtorek dlatego ja przełożyła... nie mam auta...... dzis mi nawaliło a mam jeszcze kłopot przez to bo mam wizytę u dermatologa w Wawie na 16:00 i nie mam czym jechać, autobusem ciężko bo ja miasta nie znam szkoda staruszka:( :( :( nie zdąrzyłyśmy mu pomóc....
  14. [quote name='Paula95']Jest szansa, że Ledunia będzie w kwietniowym numerze "Przyjaciela psa"! :) Może tam ją ktoś w końcu wypatrzy...[/QUOTE] super! może to dałoby szansę Ledunii
  15. Orzyc? nie słyszałam o tej miejscowości nawet.... w sumie ja do Pułtuska mam 35 km
  16. mari, gdzie ta wizyta przedadopcyjna?
  17. no pogoda jest niezaciekawa..... nie sądziłam że w Pułtusku jest aż tyle bid:( dzis widziałam wychudzoną sunię, potem jeszcze jednego psa..... sunie próbowałam dogonić bo zawsze mam przy sobie karmę ale niestety zniknęła mi gdzieś na jednym z miejskich podwórek...
  18. no ja póki co dzieci nie mam;) ale bazarek podniosę jak będę na dogo
  19. no czyli dziś nie wybieram się do pułtuska. w sumie nie wiem czy same bysmy dały rade bez sedalinu....a jeśli ten chłopak ma doświadczenie to może lepsza opcja... do piątku niedaleko, ale Kasiu u nas od środy mrozy nadają do -7. choć z ta pogodą różnie bywa ostatnio
  20. tak, tylko że jesli teraz cioteczka kasia daje im jeść, ONek podchodzi do niej i koczuja cały czas pod balkonem to może nagle jutro nie zaczną uciekać bóg wie gdzie..... no nie wiem, ja decyzji nie podejmuję. mam tylko pomóc w łapaniu. nie wyobrażam sobie wsadzenia do samochodu psa którego coś boli, na dodatek dużego. no ale wszystko okarze sie jutro
  21. mysle że z tym ONkiem nie było by problemu większego gdyby nie to, że utyka czyli pewnie stawy go bolą... wsadzenie do samochodu w takiej sytuacji odpada, a sam raczej nie będzie chciał wejść. miałam na podwórku w wakacje dziką sunię- wsadziłam ją do samochodu ale wcześniej "ganiałam" po podwórku jakieś 30 min, biedactwo było wystraszone. ciapnęła mnie w rękę 2 razy ale lekko bo była mała.... duża jest ta sunia? do kolan?
  22. psy po sedalinie zasną i będzie je można przenieść do samochodu? wypytaj weta o dawkę dla nich. a tak w ogóle to gdzie mam podjechać?
  23. ja jutro tak przed 14 dopiero będę mogła. od 13 mam samochód dopiero.
  24. czyli dajemy sedalin, tak?
  25. no to się okarze;) tylko kiedy to ma być? muszę wiedzieć jak z autem będę stać
×
×
  • Create New...