-
Posts
3022 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by NusiaiJa
-
Odyseja Oczki dobiegła do końca:):)Jest w swoim domku:):):)
NusiaiJa replied to ocelot's topic in Już w nowym domu
tak, tak, czytają i zagladają na wąteki radują że Oczulka szczęśliwa w nowym domku -
DUNIA już w DT. Proszę o pomoc w ogłoszeniach !
NusiaiJa replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Toyota jak tam Dunieńka sie miewa ?.Czemu ona tak bardzo boi sie aparatu, ten strach nie wziął się z nikąd , a jak dogaduje sie z innymi psami ? Ta sunia wyglada mi na bardzo delikatną i wrażliwą, potrzeba jej duzo miziania i czułości aby sie otworzyła do człowieka. Wymiziaj Dunię od nas..Szczerze Wam kibicuję. -
DUNIA już w DT. Proszę o pomoc w ogłoszeniach !
NusiaiJa replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Brakuje nam wieści o Duni. Ta sunia zasługuje na fajny domek. Czy wszystko o.k ? -
Bardzo dziękuje za słowa otuchy i pocieszenia, pomagają zrozumieć to wszystko, wiem że musi upłynąć jeszcze trochę czasu.....Dziś już nic nie jest takie samo jak przed 18.04.2012r. Bardzo, bardzo mi brakuje mojej kochanej Nusi, która chodziła za mną krok w krok i nie zasnęła dopóty, dopóki ja nie zasnęłam....Dziś będąc na jej grobiku uświadomiłam sobie ,że to nagłe polepszenie jej zdrowia było ofiarowane dla mnie, sunia żegnała się ze mną, te ślepka wpatrujące się we mnie ciągle od 2 tygodni ,chciała mi powiedzieć że to są nasze ostatnie chwile, a ja nic nie podejrzewałam, tylko cieszyłam sie że jest coraz lepiej i że wraca do zdrowia....
-
Najgorsze jest to, że żyje jak w amoku, nie mogę skupić sie w pracy, nic mnie nie cieszy, smutek jest cały czas ze mną, jedyną radość sprawia mi wyprawa z Milka na grobik Nusi...Nie umiem sobie pomóc, czas chyba będzie dla mnie najlepszym lekarstwem, nigdy wczesniej z żadnym psiakiem nie łączyła mnie taka więź jak z Nusieńką, dzień wcześniej biegała z nami po działce...wybaczcie, to bardzo boli....
-
Henio znalazl wspanialy dom :) Wszyscy sie ciesza :)
NusiaiJa replied to Szarotka's topic in Już w nowym domu
Cioteczki, z bazarku dla Heniusia zostało 40 zł, dołoże jeszcze 20 zł i wyślę zaraz po 10.05 dla Heniusia i jestem " za " aby choć troszkę zadbać o Puszka, poproszę tylko o nr.konta na pw. -
DUNIA już w DT. Proszę o pomoc w ogłoszeniach !
NusiaiJa replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Może to nie ten domek jeszcze....może jeszcze troszkę trzeba poczekać...Dunia warta jest tego, to kochana psinka. -
Jutro mija tydzień jak Cię nie ma Nusieńko......nie potrafię tego wyrazić słowami, jak bardzo brakuje mi Ciebie piesku... byłaś taka " ludzka " spałaś z główką na poduszce przykryta kołderką, lubiłaś tańczyć ze mna na rękach gdy usłyszałaś skoczną muzykę,gdy byłaś słaba w mig opanowałaś jedzenie łyżeczką, zawsze delikatna i taktowna, bardzo dobrze wychowana , radosna z ciągle merdającym ogonkiem i dzielna .Lubiły ją wszystkie dzieci i psiaki na osiedlu . Gdy adoptowałam Milkę, bardzo jej matkowała i wychowała, żyła z nami tak po ludzku, tak jak chciała. Wczoraj Mila zaniosła na Nusi posłanie uprany kocyk, nie chce sama zostawać. Żal za serce ściska kiedy ją szuka na obiadek, kiedy obwąchuje kaŻde miejsce w domu, kiedy zobaczy w oddali małego psa cieszy sie tak bardzo , ona też przeżywa odejście psiej przyjaciółki..Boże mój, przecież nie zwariowałam... z czasem sie pozbieram , staram się mysleć o Nusi że jest już tam szczęśliwa, wolna od chorób,że kiedyś ją zobaczę, to tylko kwestia czasu.....Żegnaj Nusieńko ! DZIĘKUJĘ Ci za wszystko Nunusiu......." Kiedyś mnie spotkasz, bo przyjde do Ciebie znów Cię uściskać, pogłaskać po uszkach, przybiegnę prędziutko odszukać Cie w niebie, poczekaj cierpliwie na nieba poduszkach... "CiotkaE
-
Tak, wiem , wiem Szarotko, dziękuje za słowa pocieszenia , tak bardzo potrzebne mi w tej chwili.Więź jaka mnie połączyła z tą maleńką sunieczką jest ogromna i dlatego jej odejscie tak bardzo boli...być może czegoś nie dopilnowałam, nie zareagowałam w porę........ Dziś zamknęłam oczy i próbowałam przywołać w myślach moje kochane słoneczko i zobaczyłam Nusię jak siedzi na wprost mnie i patrzy swoimi ślepkami...Ona jest ze mną....Ogladam masę zdjęć, filmików nagranych i o dziwo przynosi mi to ulgę bo widac jak obie byłyśmy szczęśliwe.Te chwile spędzone razem są bezcenne.Wiem , że innym też jest ciężko po odejściu kochanego psiaka...jeszcze dziś nie potrafię spokojnie o tym mówić i racjonalnie myśleć...ale wiem również , że muszę być silna dla Milusi...
-
DUNIA już w DT. Proszę o pomoc w ogłoszeniach !
NusiaiJa replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Toyota, nie spieszyła bym się z oddaniem Duni w niepewne ręce.Wkurzają mnie ludzie którzy traktują psa przedmiotowo, radze im zawsze kupić zabawke , która nic nie czuje...Wiem, że serce ci podpowie, który domek jest najlepszy dla Dunieńki... -
Tak, to Zuzia uratowała Nusię przed powtórnym pójściem do schroniska po śmierci jej Pani a ja ją tylko pokochałam i chciałam wynagrodzić lata cierpień , bo Nusieńka przeszła wiele w swoim życiu. Widziałam jak z dnia na dzien coraz pewniej sie u nas czuje, jak staje sie coraz bardziej cudowna istotką.W zamian dostałam przeogromną psia wierność , przywiązanie i miłość.To były 3 cudowne lata mojego zycia przeżyte obok Nusieńki.Ona zawładnęła całym moim sercem. Zadziwia mnie to wszystko, nie zdawałam sobie sprawy ze tak ciężko mi będzie po jej odejściu,że tak bardzo była mi potrzebna....
-
Dziękuję Ci Szarotko że wstapiłaś na nasz wątek...Nusia do listopada ub.roku była (tak sie wydawało ) zdrowym pieskiem, jednak pojawił sie kaszel który okazał sie oznaką chorego serduszka. Badanie USG wykazało niewydolność prawo-komorową seduszka, skoczył mocznik na 300 i kreatynina na 5.Ale wiedziałam że mój skarbek jest dzielny i dałyśmy radę.Ona wiedziała jak bardzo siebie nawzajem potrzebujemy. Widziałam jak bardzo walczyła.Cały czas patrzyła czy jestem obok niej. Byłam, nawet sekundy nie była sama w chorobie.W lutym było juz całkiem nieżle,mocznik 1oo, kreatynina 2,20, dostała apetyt, była znów radosna, na początku marca znów pojawił sie nocny napadowy a później w ciągu dnia coraz silniejszy kaszel, lekarstwabrane do tej pory :Vetmedin, Prilaktone, Furosemid, Ipakitina, Enerenal już tak nie działały.We wtorek dostała większą dawkę furosemidu bo osłuchowo pojawiły sie szmery ( podejrzewano zbierający sie płyn w płucach ) Przespała Nusieńka całą noc dość spokojnie, wtulona w Milke, a o 6 rano dostała postępującego coraz bardziej paralizu , ściskoszczęk i trudności z oddychaniem.Natychmiastowa pomoc lekarska nie zdołała już jej pomóc. Umarła cichutko na moich rękach .....Zostawiła w bólu tych, dla których była radością tego świata i najdroższym skarbem. A ja nie daruje sobie, że wcześniej jej nie zdiagnozowałam, chociaż Zuzka wspominała, że kiedyś podejrzewano u Nusi chore serduszko. Później jednak żaden z lekarzy osłuchowo nie słyszał nic niepokojącego. Boże ,jak mi smutno bez niej !!!!!Boże ! jeszcze dzis pytam DLACZEGO ?
-
Sobota...smutny poranek, pada deszcz...nie wybiegła powitać mnie i zamerdać radośnie ogonkiem moja kochana sunieczka...wczoraj byłam posadzić kwiatuszek i zapalić światełko na jej maleńkim grobiku...Chyba tak powinnam...Boże mój ! Dlaczego wypuściłeś z ręki ten sznurek życia mojego maleństwa? Po co Ci potrzebny mój kochany piesek ? Dlaczego pozwoliłeś tak bardzo pokochać moją Nusieńkę a teraz mi ja zabrałeś ?Wiesz przecież jaką była dla mnie radością tego świata, wiesz przez co obie przeszłyśmy, jej mądrość , jej miłość i przywiązanie dawały mi ogromną siłe do życia i funkcjonowania na tym świecie. Tak bardzo brakuje mi jej teraz... Nusieńko, mój skarbeńku, daj mi jakiś znak że jesteś teraz szczęśliwa, proszę...... abym mogła powiedzieć Ci żegnaj Nusieńko i wyjdż mi na spotkanie jak przyjdzie na mnie pora...
-
Nasza koleżanka zuzka odeszła....(*) (*) (*)
NusiaiJa replied to rita60's topic in Dogomaniacy, którzy odeszli....
Zuzka, pamiętam... i proszę Cię bardzo, gdy spotkasz Nusieńkę , zaopiekuj sie moim najdroższym skarbkiem , znasz ja dobrze i wiesz że Nusia to taka delikatna sunieczka, i wierzę że kiedyś sie spotkamy... -
Piątek rano....łzy nieustannie spływaja po mojej twarzy..cierpi całe moje ciało i dusza, chyba nie potrafię dopuścic do głowy myśli że jej juz nie zobaczę, trudno pogodzić się z odejściem mojego kochanego pieska , ale czasem dociera świadomość że mojego słoneczka już nie ma...jak to sobie poukładać ? Nusiaczku , zostawiłaś nas i Milusię, ona też bardzo tęskni . Wczoraj wieczorem szukała Nusieńki w każdym kąciku, później było popisikwanie i skomlenie , aż w końcu na podusi obok mnie zasnęła, One zawsze razem przytulone , na podusiach swoich spały.Od 2 lat były papużkami nierozłączkami. Nusia nauczyła Milę tak wiele dobrych rzeczy, wychowała od podstaw....a Mila bardzo ją słuchała .Nusieńko, moja maleńka , kochana sunieczko, byłaś przy mnie w najcięższych chwilach mojego życia, gdy trafiłam do szpitala musiałam szybko wyzdrowieć , bo w domku czekałaś na mnie i pewnie tęskniłaś ,a przecież już raz straciłaś swoją Panią .Byłoby łatwiej , gdybym wiedziała że jesteś teraz szczęśliwa i wtulasz się w ramiona Zuzki albo swojej dawnej Pani , która umarła.Dzięki Tobie Nusiaczku dostrzegłam ile jest psiego nieszczęścia na tym świecie, dzięki Tobie poznałam Zuzkę i trafiłam na forum Dogomani, gdy wypatrzyłam Cię na wątku, od razu zakochałam się w tej maleńkiej kruszynce. To była miłość od pierwszego wejrzenia.Boże ! pozwól mi zrozumieć to wszystko ! Nie potrafię jeszcze powiedzieć żegnaj mój kochany piesku, wydaje mi sie że śpisz w pokoiku i zaraz przybiegniesz jak usłyszysz otwierana lodówkę albo szelest reklamówki , bo Pańcia zaraz da coś na ząb...
-
Dziś drugi dzień jak Cię nie ma z nami... Zawładnął mną ogromny smutek i rozpacz ! Boże , jak ja tęsknię za moim skarbkiem ! Tak bardzo pragnę przytulić twoje małe ciałko Nusiu, tak bardzo pragnę widoku twoich ślicznych oczek, tak bardzo mi brakuje Ciebie kochany piesku ! Dlaczego mi Ciebie zabrano ? Tak bardzo się modliłam....Nusieńko !!!!!!!!!Nie potrafię teraz pogodzić się z tym, nie potrafię myśleć ,aczkolwiek miałam świadomość że kiedyś to nastąpi....
-
ponieważ dziś 18.04.2012 o 14.20 NUSIEŃKA odeszła za Tęczowy Most... Mój skarbek kochany, moje słoneczko, była moją radościa, pocieszeniem w smutku, Była z nami tylko 3 lata. Jak ja dam radę żyć bez mojej kochanej Nusieńki... mojej perełki najdroższej ? Boże pomóż przetrwać ! Trudno pogodzić sie z myśla że już nie zliże łez z mojej twarzy jak płaczę, nie wybiegnie radośnie na spotkanie, nie zamerda ogonkiem, Dziś przegrałam 6-cio miesięczną walkę o Nusi życie.. Juz było tak dobrze,podleczyliśmy nereczki, serduszko, wczoraj biegała z Milą na działce, troszke była słabsza ale wesoła jak zawsze, w nocy nagłe pogorszenie, mimo natychmiastowej pomocy, nie udało się jej pomóc. Zuzka, znałaś sunię, wiesz jaki z niej pieszczoch i przytulasek, taka delikatna sunieczka, proszę zaopiekuj się Nusią, aby nie było jej tam smutno samej dopóty, dopóki się któregoś dnia nie spotkamy...Tak bardzo chce w to wierzyć !NUSIA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
Piesio przebywa na działkach pracowniczych, ale najgorsze jest to, że na zimę odcinaja prąd, wodę i do wiosny nikt tam nie przychodzi, czasem tylko jakiś złodziej lub bezdomny chce zagościć w altance. W sobotę , gdy wrócę z " kroplówki " z moją sunią to zajrzę do psiaka z ciepłym posiłkiem i dołożę jeszcze jakiś koc, to bedzie mu cieplej w tym kibelku.
-
O tym piesku dowiedziałam się od sąsiada z działek.Towarzyski, fajny mały kudłaty piesek ( taki do pół łydki ), Ten psiunio błąka sie na działkach od jakiegoś czasu. Cały czas jest więc prawdopodobnie ktoś go tu podrzucił. Gdy było cieplej i przychodzili ludzie ,to psiakowi jakiś kęsek zostawiali. Teraz psiak został samiutki na działkach i ulokował sie w kibelku.. tak w kibelku bo tam osłona od wiatru i nie leci na łepek. Zostawiłam mu sporo suchej karmy i piciu .Żałuję że nie mogę być u psiaka codziennie, bo mam w domu bardzo chorą starszą sunię. Prosiłam sąsiada z działek, aby zajrzał do niego. Piesek lgnie do ludzi i bardzo się wtedy cieszy. Martwię sie o niego, jak taka bida przetrwa zimę, żal serce ściska ,bo nie mam warunków aby go zatrzymać a taki fajny pysiol z niego.