-
Posts
51 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by walerka
-
[URL=http://img196.imageshack.us/my.php?image=bernardyn4.jpg][IMG]http://img196.imageshack.us/img196/9288/bernardyn4.jpg[/IMG][/URL]
-
[IMG]http://<a href=http://img196.imageshack.us/my.php?image=bernardyn4.jpg target=_blank>[IMG]http://img196.imageshack.us/img196/9288/bernardyn4.jpg[/IMG][/IMG]
-
Pewnie ktos widzial bo to nie ja robilam pierwsze ich zdjecia. Schronisko prywatne w miejscowosci Nowodwor, pare km w bok od Lubartowa. Trudno znalezc za pierwszym razem, miesci sie przy polnej drodze w bok od wsi. Ok. 140 psow. Historie ma taka ze kiedys nalezalo do gminy i bylo podobno w strasznym stanie. Burmistrz podpisal umowe z obecnymi wlascicielami gdy trafili na nie podczas wycieczki i poszli zlozyc skarge w jakim bylo stanie. Warunki ok, czysto i sucho, psy leczone i dobrze odzywiane. Przydaloby sie wiecej miejsca ale czekaja az gmina odsprzeda pobliskie tereny po likwidacji pobliskiego smietnika/zsypowiska. Napiszcie mi jak tu sie wkleja zdjecia, mam 2 takie drastyczne (z krwia na lapie), a wiecej moge zrobic w poniedzialek jak bede rottke odbierala.
-
Powiem Wam ze jestem w szoku, w Australii bernardyn to jest rzadki pies, drogi i budzacy powszechny podziw. Polska jest dziwnym krajem dla zwierzat, z jednej strony wiele miejsc dopuszcza pieski (pensjonaty, domki wakacyjne, hotele, nie mowiac o gosp. agroturystycznych, takze w wiekszosci restauracji majacych miejsca na zewnatrz pozwalaja usiasc z psem, skanseny zwiedzalam z sunia - to rzadkosc w AU), a z drugiej strony tak wiele ludzi traktuje psy okropnie, w ogole bez wzgledu na to ze to jest stworzenie...Sliczne rasowe psy na lancuchach, w kojcach 2 x 2m, a kundelki blakaja sie po ulicach. Tyle ras psutych przez pseudo-hodowle. Wczoraj weterynarz sie dziwila jakiego mam spokojnego i zrownowazonego bernenczyka bo ciagle widzi bojazliwe i nerwowe :crazyeye: SZOK po prostu, bernenczyk nie ma prawa byc ani bojazliwy ani nerwowy :-(.
-
Szkoda ze tak trudno znalezc dom olbrzymowi :-(
-
Bernardyny przebywaja obecnie w osobnych boksach poniewaz pogryzly sie nawzajem w nocy :-(, i to powaznie :-( jeden ma cala lape pokrwawiona i znowu nie daje sie oporzadzic, a juz byly czysciutkie, wyczesane i ktos sie nad nimi zastanawial...Bojka byla zawzieta, pracownik ktory mial nocny dyzur dlugo nie mogl nad nimi zapanowac, w koncu chyba z weza byly woda lane zeby je rozdzielic. Biedne misie...
-
W schronisku bardzo pozytywnie sie do tego odnosza, jeden z pracownikow spedza nad tym tyle samo czasu co ja bo wyrowadza mi po kolei pieski, notuje ich numerki, potem wlasciciel uzupelnia mi informacje ponadto co sama widze. Nie widzialam innych schronow w Polsce bo jestem tu od niedawna, ale to nie odbiega znacznie pod wzgledem warunkow od tych ktore widzialam na antypodach poza tym ze tam kazdy boks ma wybieg z kawalkiem trawki a tu tylko budy i beton. Ale jest czysto, sucho, odchody zbierane na biezaco, swieza woda, gdzie niegdzie obgryzaja kosci na ktorych jeszcze mieso widac (nie tylko takie wylizane wielokrotnie do golej kosci). A ten beton to podobno wymog unijny. Schron podobno utrzymuje sie z zaplat gminy za lapanie zglaszanych zwierzat. Jest dwoch stalych pracownikow oprocz wlasciciela. Oprocz sali operacyjnej w budowie maja nadzieje w tym roku uzyskac dodatkowe tereny na rozbudowe wokol. Eutanazja podobno 10%.
-
A bo ona mlodziutka jest, miesiac ma dopiero. A moj 5cio-latek upiera sie ja wyprowadzac na spacery :crazyeye:
-
Dziewczyny, zawalilam Wam skrzynki zdjeciami, przepraszam ze z opoznieniem, mialam dzis rozne atrakcje do przerobienia ktore nie daly mi siasc przed komputerem, np. szukanie 12sto centymetrowej swinki morskiej w 1700 metrowym ogrodzie :lol: i kurs po dodatkowa klatke bo krolikowi miniaturce przestala sie podobac wspollokatorka w postaci tejze swinki i zaczal ja tepic...
-
Mam wiecej zdjec, troche z tym obrobki, moge dzis wieczor niezdazyc Wam przeslac ale za to napewno jutro rano. Na malutkiego huskiego jest podobno ktos chetny, jakas milosniczka huskich dzwonila bezposrednio do schroniska w sobote i ma pieska odebrac na dniach. Mam zdjecia calego tego psiego przedszkola w ktorym husky niezle rzadzi, sa tam 3 szczeniaczki w type jamnika, sliczne male guziczki, moze ktos sie nimi zainteresuje. Te sunie ktora podobno jest ciezarna tez mam na zdjeciu, ogladalam ja dokladnie i nie potrafie stwierdzic czy jest w ciazy czy nie, w schronisku jest od wczesnego marca wiec jesli tak to powinna sie lada chwila oszczenic. Zlapana byla wraz z psim towarzyszem, wiec mozliwe... O rotke dzwonila pani z fundacji podczas gdy bylam w schronisku, zle sie slyszalysmy bo jazgot niezly wokol panowal od tego mojego wyprowadzania kolejnych psow z boksu ale sunia ma miec zalozona stronke, dobrze byloby jej jak najszybciej znalez dom bo o piekny pies ale trzeba ja zaczac szkolic jak najszybciej, jest bardzo ruchliwa, zrobienie jej zdjecia graniczy z cudem. Leonberger niestety raczej nie jest czystej rasy a raczej 'w typie' - poprzednim razem spal w budzie i widac mu bylo tylko nos, teraz wyszedl, pysk troche nie ten, poza tym nie chcieli ani go wyprowadzic ani mnie tam wpuscic bo podobno jest bardzo agresywny - czyli raczej nie leonek. No nic, ide kompresowac te zdjecia.
-
Lacrima - no tak, tylko ze ja kocham wiele ras, mam sunie bernenskiego psa pasterskiego, poza benkami uwielbiam tez nowofundlandy, leonbergery, wilczarze irlandzkie, charty rosyjskie itd, itp. Jakbym mogla miec po jednym z kazdej rasy to bym dopiero byla szczesliwa :loveu: ale to bym chyba musiala najpierw rozwod wziasc :lol:
-
LACRIMA jak wyjezdzam to zawsze wracam :)
-
Betonowe boksy podobno sa wymogiem unijnym. Ale dla szczeniaczkow maja jeszcze na piasku. Z tym przeziebieniem bym nie przesadzala, w kazdym boksie duze drewniane budy z wlasna podloga i nie widzialam psow spiacych na betonie, te przysypiajace laduja sie wlasnie do bud. A taki wykapany slicznotek napewno predzej pojdzie do adopcji niz brudasek. No ale ja z innej kultury przyjechalam i sama codzien latam po dworzu z mokra glowa :) .
-
Asior - poslalam, Twoj email juz mialam :) Tam doroslych huskich jest kilka w jednym z boksow, 3 czy 4 widzialam. Popytam o tego gryzula w poniedzialek. Jest jeszcze wiele fajnych pieskow nadajacych sie do adopcji, mysle ze bede tam na bierzaco robic zdjecia co tydzien, no i trzeba tego bernia doprowadzic do porzadku zeby go ktos pokochal :loveu:
-
Juz wszystkie poszly, wiecej zrobie w poniedzialek. Milego weekendu!
-
Wysylam w trzech partiach, musialam poczekac az dziatwa posnie bo inaczej nie szlo bez obszernych opowiesci o kazdym psiaku i wlazeniu mi na komputer :lol:
-
Aha, do zdjec wyprowadzalismy pieski na trawke wiec wyszly naprawde atrakcyjnie, choc niektore to takie wiercipiety ze z cudem graniczylo namowienie ich do pozowania! Malo ktory mial nature modelki!
-
Zrobilam po kilka zdjec 9ciu pieskom zanim okazalo sie ze mam skryty plik na karcie 4GB (myslalam ze jest pusta) i nic juz mi sie na niej nie zmiesci. Do amstafa nie doszlam, umowilam sie jednak na nastepna sesje w poniedzialek rano. Napiszcie mi teraz ktorej z Was to przeslac mailem bo mi sie cos tu nie chce doczepiac wiec pewnie sama nie wsadze. Do kazdego zdjecia mam krotki opis pieska. Malutkiego huskiego mam, te lapke to on ma biedna, jest to podobno wada wrodzona, zostal przywieziony przez 'hodowce' zeby go uspic bo nikt go nie chcial kupic. Lapka rosnie mu na rowni z innymi ale jej koniec jest wykrecony i bezwladny, dlatego piesek kica jak zajaczek. Planuja przeswietlenie zeby ustalic czy jest to do korekcji operacyjnej, moze wtedy by sie ktos na niego zdecydowal, piesek jest cudny. Z tymi benkami bedzie problem Wam powiem bo ten agresywny jest podobno agresywny tak nieprzewidywalnie troche (ja agresji z jego strony nie widzialam ale nie wchodzilam do boksu). Jesli go ktos wezmie to moze skonczyc na lancuchu :placz:Mlodszy i spokojniejszy jest alergikiem, oczy cale zaropiale a przewiduja ze i siersc bedzie mu wypadac, z tym ze na to rada sa proste leki z antyhistamina. milosnik benkow napewno podola. Dodatkowo misiunio ten boi sie wody a boja sie go wykapac na sile. Wyglada wiec malo zachecajaco, choc widac ze pod brudem i ropa to piekny pies. Sprobuje z nim zawrzec znajomosc, moze da sie powoli doprowadzic do ladu. Pieskow jest na dzien dzisiejszy w schronisku 148, niektore naprawde sliczne, a np. nadzwyczaj (jak na te rase) lagodna rotweilerka juz od kilku miesiecy nie moze znalezc domu choc ma dopiero 7miesiecy :roll:. Jest tez SLICZNY Leonberger, niestety 10cio-letni a wiec szanse na adopcje ma praktycznie zerowe :roll: Wsiaklam dziewczyny kompletnie!
-
Wybieram sie tam jutro rano, bez uprzedzenia ich bo dzis nie zdazylam zadzwonic, mam chora tesciowa w szpitalu w Krasnymstawie i caly dzien mi zszedl na jej sprawach. Tak ze po prostu tam wpadne jutro i pogadam 'na zywo'.
-
No i wlazla mi ta odpowiedz tam wyzej...:roll:
-
Nie ma sprawy, zadzwonie jutro a podjade tam w piatek bo jutro mam kilka spraw poza Lublinem, ale na piatek brak planow. Fotki jak najchetniej, kiedys bylam fotografem :lol: a zdecydowanie wole fotografowac psy niz panny mlode :grins:. Schronisko chyba nie ma swojej stronki www (a przynajmniej nie znalazlam), a wiec taki potezniejszy watek tu bylby super, z pelna kartoteka psich adoptusiow. Licze tez na to ze jest tu ktos bardziej obeznany w grafice komputerowej ode mnie? Bo mi sie nawet do profilu zdjecie nie chce doczepic...:roll:
-
Anettto, orientujesz sie moze czy w tym nowodworskim schronisku potrzebuja wolontariuszy? Chetnie bym sie przydala z 2 x w tyg bo mam duzo czasu w godzinach porannych.
-
A ja dalej magluje slubnego ale kiepsko to wyglada, nie mam sensownej odpowiedzi na zagadnienie wyjazdow...predzej by sie zgodzil na mniejszego czworonoga ktorego mogznabyloby zostawic u szwagierki razem z sunia. A mi sie juz te bernardyny snia po nocach :roll:
-
Zuziolka jak Ty to robisz ze wcale nie wyjezdzasz? A wakacje? My w sumie mamy zaplanowane prawie 6tyg wyjazdow w najblizsze lato, pierwsze 10 dni z sunia, ostatnie 2tyg tez, a 2tyg pomiedzy bedzie u szwagierki (gdzie ma co chwila pod nos podsunietego pierozka albo kotlecika :crazyeye:, jak wraca do domu to na karme patrzy z niedowierzaniem). Sunia w ogole przyjechala z nami z baaaardzo daleka, pierwsze 3 lata zycia spedzila poza Polska. Teraz tez juz duzo z nami zwiedzila, nie wiem, jakbym musiala to bym zainstalowala w domu na tydzien szwagierke do nianczenia psow, sasiadow tez mam fajnych i sami maja wypieszczone psy, ale boje sie takiego polegania na kims...:roll: Korci mnie zeby pojechac do tego schroniska ale poki co nie chce nikomu robic nadziei. Dzis nasza panna paraduje w moich majtkach (z dziurka na ogon, a jakze) bo ma cieczke :lol:
-
Co do kastracji to nawet byloby wskazane w naszym przypadku bo mamy sunie bernenczyka :loveu:(nie chce mi sie zaladowac zdjecie do profilu mimo ze ma mniej Kb niz przepisowo) ktora nie jest wysterylizowana - suczki tej rasy niestety czesto nie trzymaja moczu bo sterylizacji wiec nie chcialam ryzykowac). Jest jeszcze kwestia wyjazdow - my czesto wyjezdzamy poniewaz prace mamy taka ktora mozna wykonywac w wiekszosci przez internet wiec korzystamy i zwiedzamy kiedy sie da, z jednym pieskiem jestesmy mile widziani praktycznie w kazdym gospodarstwie agroturystycznym i co niektorych hotelach i u znajomych. Ale z dwoma ? :roll: Jesli ktoras z Was ma dwa olbrzymy to prosze napiszcie jak rozwiazujecie sprawe wyjazdow?