Kasia77
Members-
Posts
4673 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kasia77
-
Życie Pinesi wisi na włosku ... Pineska odeszła ... [']
Kasia77 replied to Pinesk@'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Pinesk@']Zaglądam i już lecę zmienić tytuł. Mizianko dla Pniesi i reszty podopiecznych. Jak się mała czuje? EDIT: Chcę edytować pierwszą stronę, opisać aktualny stan małej, na co potrzeba funduszy żeby każdy kto wejdzie miał jasna sytuację. Co w niej zawrzeć?[/QUOTE] Można powiedzieć że czuje sie dobrze, i oby tak zostało.... Weterynarz (ta która rozmawiała w Sopocie z Hildebrandem o Pinesce) bardzo sie ucieszyła,że Pina jedzie jednak do Wrocławia. Kupiłam jej dziś Karsivan i wzięłam recepte na Eneral i Furosemid bo te dwa to leki ludzkie, na recepte a pokończyło nam sie wszystko. Dobrze,ze po sąsiedzku dziewczyny mają kolege- staruszka jamnika Maksia, który też na stałe przyjmuje Eneral, więc w razie "dramatu" Maksiu może poratować tabletką :) A swoja drogą, Maksio cieszy się ogromnie jak panienki przychodzą w odwiedziny, a jest sie z czego cieszyć bo jak idziemy to hurtem:) - Pinka, Misia , Zorka i zwykle do kompletu Łatka. Widze,że już historia choroby Pineski zebrana jest na pierwszej stronie:), dopisz Pinesk@ może do tego jeszcze,że zbieramy na wyjazd do Wrocławia i wizytę u onkologa - doktora Hildebranda . -
Życie Pinesi wisi na włosku ... Pineska odeszła ... [']
Kasia77 replied to Pinesk@'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzięki yunona:) Pinesk@ nie zagląda, ale jak zajrzy to proszę o zmiane tytułu na powyższy -
Życie Pinesi wisi na włosku ... Pineska odeszła ... [']
Kasia77 replied to Pinesk@'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='E-S']Nie mam maila do Kasi, Kasiu - napisz mi nr konta na zdrapka@onet.pl. wysłane:) Dziękuje -
Życie Pinesi wisi na włosku ... Pineska odeszła ... [']
Kasia77 replied to Pinesk@'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzięki w imieniu Pineski :) -
[quote name='togaa']Rozliczenie [B]Emi[/B](Stowarzyszenia) bedzie w [B]poscie 166[/B] , bo nie mam pomysłu jak to inaczej zrobić? Jak uważasz[B] Kasiu?[/B][/QUOTE] Myśle,że tak będzie ok :)
-
[quote name='Fredziu123']Niestety w sprawie domków cisza. Chyba muszę skorzystać z waszej pomocy. Myślę o ogłoszeniach ale tylko na naszą okolicę. [/QUOTE] W takim razie będziemy próbować. O tekst do ogłoszenia prosimy naszą niezawodną w tym temacie Boni-Bobo a o Allegro pokłonimy się Danusi- bardzo proszę Danusiu
-
Lusia -jamnikowata,niewidoma..pojechała do Warszawy:):)
Kasia77 replied to kinga_kinga7's topic in Już w nowym domu
Szkoda Lusinko...Takie smutne wieści, ale grunt żebyś była całe życie kochanym psem w NAJlepszym domku , z NAJlepszą panią/em - tego Ci życzę. -
[quote name='Ilonajot']ja wstawilam APEL o wsparcie dla Niukusi na stronie schroniska w starogardzie, gdzie tez pisze, ze guzy i przepuklina u starszego psiaka TO NIE WYROK!!! i ze OPLACA SIE ratowac!!! http://www.otoz.pl/starogard/ Pewnie że nie wyrok! Patrząc na Maksia 7m-cy temu- wtedy kiedy wieźliśmy go z Częstochowy do Słupska, wyglądał chwilami tak, jakby miał nawet nie przeżyć podróży ,nie przepuszczaliśmy,ze taki będzie kiedyś z niego energiczny, dziarski , charakterny staruszek:)
-
Życie Pinesi wisi na włosku ... Pineska odeszła ... [']
Kasia77 replied to Pinesk@'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Cykloida, numer konta wysłąny E-S nie mogę wysłać PW.... Postaram się na wekend zorganizować jakiś bazarek dla Piny. Pinesk@ jeśli chodzi o tytuł to może coś w sensie "Pomóż wygrać walke z rakiem -Wspomóż leczenie" , chyba ze ktoś ma inne propozycje?... -
[quote name='olenka_f']Nika ma guzy na listwie mlecznej i przepuklinę :( myślę że to ta przepuklina która boli była przyczyną tego jej smutnego nastroju wet stwierdził , że ona jest za stara na operację ja mam trochę inne podejście i jak tylko będę miała możliwości to sprawdzę tą diagnozę 14sto letni jamnik Maksiu też miał przepuklinę i zmiany nowotworowe jąder,weterynarz zrobił badania i zabrał na stół (w komplecie miał robiony poważny porządek w "paszczy"). Maks operacje zniósł bardzo dobrze a był bardzo zabiedzony,po przyjeździe do DT ważył zaledwie 7,4kg, był w bardzo kiepskim stanie i fizycznym i psychicznym , nie to co teraz :) - wystarczy spojrzeć na ostatnie strony jego wątku (natomiast na stronie 6ej widać jak duża była przepuklina) http://www.dogomania.pl/threads/190421-Jamnik-staruszek-nie-chce-ju%C5%BC-%C5%BCy%C4%87-...-P%C5%82acze%21%21%21-Pom%C3%B3%C5%BCcie%21%21%21
-
Życie Pinesi wisi na włosku ... Pineska odeszła ... [']
Kasia77 replied to Pinesk@'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
W lutym "moje"psy dostały wsparcie od Taks, które pomogło pokryć bieżące wydatki. Psy dostały zapas w postaci: 3 worków Brit po 15kg - 260zł 2 worki Regal - 160zł worek 14kg Royal Cardiac (karma nasercowa, weterynaryjna dla Pineski) - 175zł Kerabol na sierść , dwa razy 50ml ( strasznie mi sie sypią,wcześniej kupowałam lavete super, ale nie bardzo pomagała, dlatego tym razem kerabol) - 74żł Weterynarz za marzec (4ty marzec kontrol i leki) - Pineska - prześwietlenie, badanie krwi, leki na serce - około 180zł (karsivan, eneral, furosemid, spirulina ) Zora - leki 140zł (przeciwbólowy Rimadyl, wątrobowy hepatil) +dojazd do kliniki 20żł (samochód z kierowca wynajmowany) Weterynarz na kwiecień - koszt będzie podobny, plus-minus w zależnosci od badań które ewentualnie weterynarz uzna za wskazane. Z karmą suchą psy jedzą gotowane mięso,od jakiegoś czasu głównie wątróbke drobiową,przy watróbce żadno się nie krzywi przy misce i nie wybiera samego mięsa wypluwając reszte albo ogłaszając strajk za "niepełnowartościową" kolację:cool3:. O cenach nie będe pisać bo wszyscy wiedzą ile co kosztuje, okres zimowy miałam trudny, dlatego wsparcie od Taks było nieocenioną pomocą .Taka liczba zwierza pochłania naprawdę nie mało, pomijam tutaj te wszystkie "drobiazgi" które składają się na każdy kolejny psio-ludzki dzień. U mnie nie ma podziałów na - mój pies i nie mój pies-tymczasowy, nie oszczędzam na żadnym, wszystkie traktowane są na równi,w związku w.w nie zostało nam wiele żeby dołożyć na wyjazd do Wrocławia ,dlatego Pieska musi prosić o pieniądze. Nie wymyślam karmy o której pisze karmiąc Pufii czy czymś w tym rodzaju. Karmę zmieniam stosunkowo często, ale Brit jest najtańszą, którą zamawiam. Korytarz jest mój, Danusia może potwierdzić:)) Pisze o tym dlatego, że po historii z Arktyką czułam taką potrzebę, a że wsparcie Taks było znaczne ,tym bardziej chciałam żeby wszystko było jasne. Oczywiście mogę postarać się o pozbieranie rachunów od weterynarza, natomiast na pewno nie mam paragonów na mięso(w naszym domu mięso jadają tylko psy, więc kupowane mięso jest wyłącznie psów) ,leki kupowane Pinesce w aptece, rachunku za przysługe dowozu do kliniki i z labolatorium(badania krwi robione sa prywatnie w ludzkim labolatorium),poprostu nigdy nie przyszło mi do głowy,żeby takowe zbierać. Po lekturze wątku Arktyki,prócz rzeczy wiadomych, pozostaje wszechogarniające poczucie nieufności, które w tej sytuacji jak najbardziej rozumiem, tylko czasem łatwo sądzi się hurtem. -
[quote name='Boni-Bobo']Dziękuję za numerek;) Przelew poszedł. Dziękuje B-B ;) Po zakończeniu tej aukcji odczekamy chwile i moze spróbujemy potem wystawić kolejna ale z innym tekstem i zdjeciami, chociaż nie sądze, jestem pewna, że to i tak nic nie da, nie znają się ludzie na wyjątkowych psach! wyspałam się i się przeciągam wygrzewanie w słońcu te wygryzione dziury to moja robota, bardzo lubie pruć swoje spania
-
[quote name='Fredziu123']Cała banda biega po ogrodzie i rozrabia[/QUOTE] Macie taka piękna pogodę, przynajmniej tak pokazują na mapach:), że fajniutko zwierzom na dworzu, nie to co u nas - zimno, ponuro, słońce to tylko marzenie
-
[quote name='togaa'][B]Kasiu![/B] nie wiem czy to wiele pomoze ale spróbuj w tylule umiescic ze jest dług [B]450 zł. ..[/B] Moze ktos bazarkiem poratuje ?[/QUOTE] Zmieniony. Fredziu, a jak wygladają sprawy z domkami?
-
[quote name='danka1234']Nie wiem czy ktos pamieta ze wystawiałam bazarek na potrzeby Atoska kiedy jego sytuacja finansowa była jeszcze niepewna, z którego zabrało sie 200zł. Widze ze Atos jest zabezpieczony finansowo na leczenie i inne wydatki a na tymczasowanie ma komplet deklaracji chciałabym zatem te pieniadze przeznaczyc na innego jamnika w potrzebie a mianowicie Pinesie chorą na chłoniaka gdzie jest potrzeba zawiezc ją z pomorza do Wrocławia na badania. Koszty tego wyjazdu i badania beda bardzo duze wiec wsparcie tam jest bardzo potrzebne. Czy sa jakies głosy sprzeciwu od osób które brały udizał w tym bazarku?lub przewidziane wydatki na Atosa by zatrzymac te pieniadze dla niego? Pisze i pytam tutaj bo czesc osób z bazarku jest na tym watku i byc moze brali w nim udział tylko ze wzgledu na Atosa,by zasilic jego konto dlatego chciałabym uzyskac ich zgode na inne przeznaczenie uzyskanych pieniedzy. To link do watki jamnikowatej Pinesi potrzebującej wsparcia; [URL]http://www.dogomania.pl/threads/140645-Przesympatyczna-jamniczka-Pineska-w-DT-szukamy-NAJ-DS[/URL] [/QUOTE] Dziękuje Danusiu, serdecznie dziekuje wszystkim którzy zgodzili się aby pieniądze z bazarku pomogły w powrocie do zdrowia Pinesce. Jeśli chodzi o chore serduszko Atosa- uważam,że powinien mieć wprowadzone leki. Jamnikowata Pineska o któreż powyżej mowa, równiez ma chore serce, szmery, niedomykające się zastawki . Pineska od dawna bierze na ta okolicznosć Karsivan (opakowanie na m-c 60zł), Enerenal - lek ludzki na recepte i niedrogi (około 15zł), znam inne starszawe jamniki które biorą Enerenal , furosemid-lek ludzki, w połączeniu z poprzednimi ma dawać lepsze efekty( moze spytajcie o nie weta). Pineska miała robione EKG i mimo ze serce ma w rozsypce, EKG wyszło całkiem dobre, więc nie koniecznie wszystko wychodzi w poszczególnych badaniach, najbardziej widoczne problemy z sercem prócz samego osłuchiwania wyszły po prześwietleniu klatki piersiowej.
-
[quote name='Fredziu123']. Jutro bede rozmawiać z jeszcze jednym domkiem. [/QUOTE] Trzymamy kciuki za domek!!!! :)
-
Lusia -jamnikowata,niewidoma..pojechała do Warszawy:):)
Kasia77 replied to kinga_kinga7's topic in Już w nowym domu
[quote name='magdyska25']kciuki zaciśnięte!!![/QUOTE] nasze też :) -
Życie Pinesi wisi na włosku ... Pineska odeszła ... [']
Kasia77 replied to Pinesk@'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziękuje Wam serdecznie. Później podeśle numer k. Najprawdopodobniej byłaby możliwość zawiezienia Piny na badania po 10tym kwietnia, czyli za dobre 2tygodnie. Na dniach będe wiedziała czy nic sie nie zmieni, chociaż raczej to pewna data. Acha, z fb nie było telefonów, żadnego jak do tej pory. -
Piękny chłopak! Deklaracja na kwiecień wysłana, moja i Tomka- będę wysyłała je zawsze razem.
-
Życie Pinesi wisi na włosku ... Pineska odeszła ... [']
Kasia77 replied to Pinesk@'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pineska miała zdiagnozowanego chłoniaka - taki był wynik badania hitopatologicznego. Przeszła dwie operacje- podczas pierwszej usunięte zostały guzy jednej z listw + sterylizacja, po m-cu drugiej. Wycinki po usunięciu pierwszej listwy wysłano do badania histopatologicznego do Olsztyna. Po otrzymaniu wyników klinika poinformowała,że Pineska ma chłoniaka wywodzącego się z węzłów chłonnych, raka złośliwego miejscowo. Weterynarz nie potrafił odpowiedzieć na zadawane przeze mnie pytania, uznał opis rozpoznania za mało dokładny i nie jasny, w tej sytuacji zaproponowano aby guzki z drugiej listwy wysłać tym razem do Warszawy i poczekać na wyniki badań, które miały być według weterynarza wiarygodniejsze i pewne. Tak też było ,druga listwa została zoperowana, wycinki wysłane do Warszawy, wyniki które przyszły za jakiś czas okazały sie być zupełnym przeciwieństwem tych pierwszych - Pinesia nie miała żadnych złośliwych zmian. Na tym był koniec, według opini weterynarza pozostawało się tylko cieszyć.Przez 1,5 roku żyliśmy w przekonaniu,że to co złe juz za Pineską. Uświadomiono mnie dopiero w klinice , w której pod koniec grudnia 2010 zrobiliśmy Pinesce badania kontrolne, wtedy stało się jasne wszystko to co powinno być dla mnie jasne już dawno(że to bez znaczenia,ze wycinki na drugiej listwie były w porządku, bez zmian nowotworowych) Wyniki z krwi i USG jamy brzusznej były w normie, a ponieważ zdarzyło się Pinesce wcześniej stracić równowagę ,zrobiliśmy RTG serca przy którym wyszło,że "coś " jest na płucach. Dla pewności tydzień póżniej powtórzyliśmy prześwietlenie dwukrotnie,podejrzenie- nowotwór. Dwa m-ce później- na początku marca, zrobiliśmy kontrolnie morfologie z rozmazem i kolejne RTG płuc. Wyniki z morfologi dobre,wszystko w normie,ale do niezmiennie wielkiego serca (jak mówi wet. "serce Pineski nie ma kształtu serca") i guza na płucach doszły znacznie powiekszone węzły chłonne sródpiersia. Według weter. dwa m-ce to krótki czas co znaczy,że choroba postępuje szybko. -
Życie Pinesi wisi na włosku ... Pineska odeszła ... [']
Kasia77 replied to Pinesk@'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Musiałabym pomyśleć.... porozmawiać.... Bywało,że musiałam "urwać" się czasem z domu ,więc i tym razem spróbowałabym wszystko zorganizować tak samo, najtrudniej z Zorką, nie zostawiałam psów "samych" odkąd jest Zora,ona tez powinna zostać z kimś kogo zna i w miejscu które zna,musiałabym wynaleźc kogoś takiego. Jeśli chodzi o samą jazde, to nie mam możliwosci jazdy "od ręki", musiałabym znać termin wizyty we Wrocławiu i dopiero umawiać sie na konkretny czas na jechanie,więc najpierw Pineska musiałaby mieć pieniadze na podróż i wizyte a potem dopiero moge zawracać innym głowe. Dziś znowu ją "złapało", znowu serce, a wydawało się przez jakis czas,ze po lekach które bierze jest lepiej, lepiej oddychała, nie było zasłabniec i wszystko wróciło. -
Życie Pinesi wisi na włosku ... Pineska odeszła ... [']
Kasia77 replied to Pinesk@'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ogromnie Ci dziękuje ! Pierwsze co zrobiłabym jak tylko w grudniu wyszedł na prześwietleniu guz na płucach, to najchętniej i natychmiast zapakowała Pineske i jechała do Wrocławia, ale to nie takie proste:sad:, sama jazda w dwie strony to koszt 450zł (a wtedy nawet nie było czym:sad: ), do tego koszt wizyty i badań na miejscu, no i mało prawdopodobne żeby dało rade wrócić tego samego dnia, więc trzeba sie gdzieś zatrzymać - dochodzą koszta:sad:. I jeszcze jeden drobiazg- ktoś musi zaopiekować się na tą chwile pozostałą siódemką która zostaje w domu, i o ile moimi własnymi psami ktoś by się może zajął, o tyle całą gromadą łącznie ...- nie takie proste wręczyć komuś pod opieke 7 psów, na dokładke nie wszystkie się darzą miłoscią, więc trzeba izolować, natomiast Zorke ze względu na jej stan trzeba nosić po schodach(owczarkowata panna), a nie znam w swoim bliskim otoczeniu nikogo, ktoby był do tego chętny. Tak więc... ogarnia mnie taka bezsilność,że...nawet słów brak:-(:-( Chciałabym zrobić więcej, lepiej, ale póki co, nie moge się jakoś odnaleźć w całej tej sytuacji. Co bym nie zrobiła, będą męczyć mnie wyrzuty sumienia że moża było inaczej. Każda wizyta u weterynarza to emocjonalny dół, za każdym razem od nowa uświadamia sytuacje, to co za Pineską-jej podłe zycie i to co przed nami... :-( -
Florka jest śliczna :loveu: i jakże różna od Nikusi...
-
pokazujemy się wysoko!