Jump to content
Dogomania

bebcik

Members
  • Posts

    2518
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bebcik

  1. [quote name='LALUNA']Obraza Cie odmienne zdanie? Bo nie widzę tu innego obrazania. A co do Moderatora. Skoro tak lubisz czytac ze zrozumieniem to polecam regulamin dogomani. Od tego powinnas zaczać. Moderator ma prawo miec własne zdanie i wypowiadac sie jako zwykły user. Wypowiadam sie jako zwykły user i do tego mam prawo. A moderowac nie ma tutaj co, bo nikt nikogo nie obraza. Chyba ze chodzi Ci o cenzure. [U]Nie czytalam regulaminu i nie wiedzialam ze wypowiadasz sie jako zwykly uzytkownik. Teraz rozumiem - jestes w grupie osob majacych tylko jedna, swoja, "wlasciwa" opinie.[/U] No nie, tylko sugerujesz i poddajesz wątpliwosc, ze maltańczyk złapany za gardło przez asta, zginął od upadku z rąk. Mimo iż między upuszczeniem a chwyceniem przez asta, pies jeszcze sam o własnych siłach, biegał całkiem żywy. To sie nazywa manipulacja faktami i sugerowanie nieprawdziwych wniosków[/quote] Kazdy upadek moze spowodowac uraz wewnetrzny. To tylko mialam na mysli. Nie manipuluje faktami. Do Saite- tak masz racje, nie chodzi mi o ten konkretny przypadek. Chodzi mi tylko o nastawienie ludzi, ktorzy lubia psy (bo chyba tacy tylko na tym forum sa) do Ast-ow. Dwie informacje o ataku amstaffa jednego dnia to moze byc kolejny powod nagonki, niestety tylko na te rase i ich wlascicieli. Mity ksztaltuja opinie. A moze wszystkie wieksze psy powinny zostac zutylizowane bo przeciez "[B]Pies duzy może zagryźć[/B], a [B]pies mały pogryźć[/B]".. maly piesek jest nieszkodliwy, tylko obszczeka, pogryzie. Co do spacerow to nie mi ludzie schodza z drogi, to ja schodze ludziom :) bo to ja mam psa a nie oni. W sumie to zabawna ta dyskusja bo tyle emocji wywoluje.
  2. No tak, to jest wlasnie poziom dyskusji trudny dla mnie. Nie obrazam nikogo ale jestem obrazana. Moderator powinien moderowac czyli tez tonowac dyskusje, uspokajac zacietwierzone strony. Ja nie twierdze ze maltanczyk zgina od upadku.( ktory raz to pisze?... czytanie ze zrozumieniem to slaba strona czytajacych) I wyjasnie dokladniej dlaczego zaczelam tu pisac- impuls bo wlasnie pod wplywem takich informacji a takze wczorajszej (ogolnopolskiej) o ataku asta na dziecko wiem ze kolejna nagonka na asty sie zacznie. Na psy tej dokladnie rasy a nie na nieodpowiedzialnych wlascicieli psow KAZDEJ rasy. Karolajn, dziekuje ze potrafisz zrozumiec zlozonosc calej sytuacji i widzisz wlasciwy problem - i brak reakcji dziadkow, widzisz wiecej niz inni :) No i jeszcze wielkie dzieki ze mnie nie obrzucasz inwektywami :)
  3. ONka , ktora jest u panstwa to tez taki raczej nie wyrosniety owczarek :) A moze przejazdzka ze Stefanem do panstwa aby go na miejscu obejrzeli to dobry pomysl? Nie chcialabym aby cos wyszlo zle,chociaz nie sadze aby go odrzucili tylko dlatego ze jest 5 cm nizszy niz sie mozna bylo spodziewac. Jestem dobrej mysli ale... zawsze taka niepewnosc w takich sytuacjach sie pojawia..
  4. A co do wlascicieli to mysle ze najlepsza obrona jest atak i stad moze nie zauwazacie u niej poczucia winy. Za prawde uznaliscie wypowiedz z pierwszego postu. Inaczej to przedstawia wlascicielka. Sytuacje przedstawione roznia sie. Fakt prawdziwy i niepodwazalny to to ze maltanczyk nie zyje. Fakt niepodwazalny to to ze zaden pies bez odpowiedniej opieki nie powinien byc w miejscu publicznym. Nie uwazam ze racje ma pani asta, ale, MOIM ZDANIEM, rozwaga przy ocenie sytuacji (nawet przyczyn glodu w Afryce) jest potrzebna. Jatrzenie np jakimis komentarzami nieadekwatnymi, a czasami obrazliwymi, nie sprzyja prawidloweniu przekazowi informacji. Nie sadze zeby jakikolwiek (odpowiedzialny czy nieodpowiedzialny) wlasciciel odebral podane komunikaty w sposob odpowiedni (zrozumial blad) gdy robi sie to w taki sposob. Moj pierwszy post byl napisany pod wplywem impulsu, wyjasnionym w nastepnym. Nie zaluje ze go napisalam bo jak widze nawet na tym forum- milosnikow psow nie brakuje ludzi, ktorzy patrza tylko przez swoj ustalony pryzmat. Czy uwagi wasze zmienily zdanie wlascicieli? Nie sadze. Tylko rozpetaly jakas dyskusje na takim poziomie.. To po to te posty aby obrazac, lekcewazyc? Nie po to aby uswiadomic, aby zrozumiec... Zal...
  5. Przepraszam za ironie uprzedniego postu. Chyba tez mnie ponioslo i zaczynam dostosowywac sie do przedmowcow.
  6. Czytanie ze zrozumienie to nie tylko wyborcze odnajdywanie informacji i cytowanie tego co odpowiada danej osobie. W pierwszym poscie jest napisane "Ania bardzo sie przestraszyla i upuscila pieski".. Na podstawie tej informacji mam prawo podejrzewa ze pieskowi cos moglo przy upadku cos sie stac. Pies to nie kot co zawsze ( a tak naprawde nie zawsze) na cztery lapy spada... ja nie twierdze ze piesek zginal od upadku. Ja tylko podejrzewam ze moglo mu sie cos wtedy stac. I z tego co zauwazylam to atak z wlascicielki amstaffa przenisl sie na mnie bo osmielilam sie nie robic totalnego najazdu na pania "groznego psa rasy Amstaff". Czy troche rozwagi w takich wypadkach nie jest wskazane? Nie jestem z zaden sposbob zwiazana z sytuacja i osobami opisywanymi w tym watku. Ja tylko tez mam suke rasy amstaff. Ja nie twierdze ze wlascicielka ma racje, ja tylko osmielilam sie miec odmienna opinie. I chyba wspominalam juz ze emocje nie powinny przyslaniac sedna sprawy.
  7. Berek, pewnie masz racje, bo wiesz wiecej i lepiej. Uspijmy amstaffa i jego wlascicielke, a moze problem sie rozwiaze. Odgalezienie od topiku - uspijmy wszystkie amstaffy i ich wlascicieli, bo na pewno racja i prawda nigdy nie jest po ich stronie.
  8. doddy, a co u Stefci? Ja juz niedlugo, tak na dniach, bede mogla ja przyjac. Moj TZ ciagle sie boi ze dt moze zmienic sie w ds wiec nadal ma obiekcje :) pracuje nad nim usilnie :P chociaz pewnie przewidywania ma sluszne... jejku.. ciezko tak oddawac cos/kogos. kogo sie kocha... sama sie tego boje bo nie wiem czy poradze sobie z dwiema suniami na stale :) wiec narazie opcja dt, OK?
  9. Sunia cudowna. Mysle ze znajdzie chetnych bez problemu. Jezeli potrzebny dt to moge ja przyjac i poszukac jej ds. Mam w domu astke i wiele osob chetnych na szczeniaki wsrod znajomych zglosilo sie (moja sunia bedzie sterylizowana wiec nie zbieram zamowien , he, he)
  10. Dzieki za zrozumienie :) Emocje, ktorymi ludzie sie kieruja w takich sytuacjach jak w tym temacie sa opisywane, sa zlym doradca. Kazda strona przedstawia swoj punkt widzenia obwiniajac druga. Szkoda maluch ze zginal :( ale mozna postarac sie aby taki nieszczesliwy wypadek przyniosl pozytek i nauke- zasada ograniczonego zaufania dla psow ras duzych i prawidlowa, pelna opieka nad rasami malymi. Niejednokrotnie moja sunia byla zaczepiana przez male pieski ktore z jazgotem podbiegaly(nie na smyczy) i podszczypywaly mojego spokojnego psa. Wlascicielki biegly za nimi krzyczac "ona/on nic nie zrobi"... gdyby moj pies tak sie zachowywal to wybuchlaby wielka awantura. "Pies morderca" To co uchodzi plazem maluchom jest nieakceptowalne u duzych psow. A pies to tylko pies... czy maly czy duzy nie powinien zaczepiac innych psow i tyle. Po co ta wrzawa i nagonka na wlascicielke asta? Ona przedstawia swoja wersje, broni swojego psa i siebie. Ona zna to z drugiej strony. A prawda jest zawsze gdzies posrodku... Szkoda malucha .... :(
  11. O Stefanie dowiedzialam sie od beam6. Poczatkowo myslalam o innym domku ale dzisaj bylam z wizyta poadopcyjna razem z moja sunieczka i panstwo sami zauwazyli ze Gienia (dawniej Ada -sunia ON) jest szczesliwsza gdy jest przy niej drugi, duzy pies. Maja doskonale warunki -lesniczowka w srodku lasu a ludzie z nich sa poprostu super. Zaproponowalam Stefana wspominajac o jego dolegliwosciach i koniecznosci diety. Sa zdecydowani na adopcje, poprosili o wiecej informacji o chorobie Stefana zeby zauwazyc wczesniej niepokojace objawy. Sa doswiadczonymi "psiarzami". Jedyny problem to koszty karmy :( ale beam6 wspominala ze bylaby mozliwosc finansowania przez stowarzyszenie. Opcja adopcja plus karma chyba jest korzystniejsza niz hotel za 600 zl/msc. Kilkuletni, chory pies ma niewielkie szanse na znalezienie prawdziwego domu. wiem doskonale bo probuje znalesc dom dla Stefana juz od miesiaca. Ludzie nie chca psa ktory ma wiecej niz rok dwa :( boja sie ze moze miec jakies nawyki itp. Sadze ze to jest naprawde szansa dla Stefana- dom z ogrodem, kolezanka (po sterylce) i cudowni ludzie. Warto chyba skorzystac z szansy :)
  12. W pierwszym poscie jest napisane " Pieski sa male i boja sie schodzic ze schodow, wiec jak zawsze Ania wziela je na rece, zeby je zniesc na dol. Do sasiadow mieszkajacych na parterze przyjechala rodzina; kobieta z mezczyzna. W momencie gdy Ania byla na parterze rodzina sasiadow wchodzila do mieszkania. Nagle niespodziewanie z mieszkania wyskoczyl wielki pies rasy American Stafordshire Terrier - Amstaff i zaatakowal moja siostre. Ten pies sasiadow to okolo 2 letnia czarna suka o imieniu Saga. Saga skoczyla na moja siostre Anie, byla bardzo agresywna i warczala. Ania bardzo sie przestraszyla i upuscila pieski aby sie zaslonic. " Na bazie tej informacji (swiadka, uczestnika) wynika moje podejrzenie ze piesek mogl doznac uszczerbku na zdrowiu przy upadku, a nie tylko od ugryzienia psa. Zreszta to niewazne. Istotne jest to ze sa ludzie nieodpowiedzialni a konsekwencje ponosza inni. Ten post plus dzisiejsza informacja o pogryzieniu dziecka przez amstaffa dla mnie oznacza ze znowu beda omijali lukiem (z tego akurat sie ciesze bo kazdy pies powinien byc traktowany z szacunkiem czyli bez zbednego zaczepiania) i komentowali "pies morderca". Staram sie byc odpowiedzialnym wlascicielem- pies nosi kaganiec, sprzatam kupki, w parku biega tylko na lince, nigdy nie biega swobodnie przed blokiem. Moja sunia jest od szczeniaczka socjalizowana pod moja pelna kontrola. Ale ciagle slysze "pies morderca"... i stad ten moj poprzedni post- przewiduje poprostu nagonke na bullowate a zarazem na ich wlascicieli. Nie na inne rasy, nie na nieodpowiedzialnych ludzi tylko na ta wlasnie grupe. Bede ponosila przykre konsekwencje stereotypow i nieswiadomosci tylko dlatego ze kocham amstaffke... :(
  13. No i teraz bedzie nagonka na amstaffy... To tylko ast-y atakuja psy i ludzi? ... maltanczyk zagryziony przez ast-a.. a upadek na schody mu nie zaszkodzil? to takie delikatne pieski... Szkoda dziecka, szkoda pieska.. ale... czy to tylko wina asta? Spokojne, bez emocji poczekajmy na wynik sprawy. Moze sad, w oparciu o prawdziwe informacje, wyda odpowiednia decyzje.. A moze teraz zacznijmy usypiac wszystkie amstaffy bo to wam zagwarantuje poczucie bezpieczenstwa. Inne rasy sa niegrozne przeciez
  14. Bylam, zobaczylam. Ada zwana obecnie Gienia znalazla swoj dom. Panstwo sa nia zachwyceni a po suni widac ze jest jej tam dobrze. Wpatrzona jest w corke wlascicieli, ale do mezczyzn ma dystans. Ulubione miejsce do spania to oczywiscie lozko dziewczynki. Synek panstwa roczny maluch moze z nia robic wszystko, nawet sprawdzac zeby :) a ona cierpliwie znosi jego zapedy badawcze :) Bylismy pierwszymi obcymi , ktorzy zostali obszczekani co uszczesliwilo panstwo- to znak ze czuje sie juz u siebie i pilnuje swojego terytorium :) Niestety, Gienia przeskakuje plot i udaje sie na wedrowki :( ale na zawolanie przychodzi. Moze kiedy bardziej sie zadomowi to "szwedanie" przejdzie jej. Zrobilam troche zdjec ale glownie to ogon :) bo szalaly z moja sunia niesamowicie i nie moglam nadazyc, zawsze z kadru zdazyly uciec. Sprobuje chociaz kilka wstawic dzis wieczorem.
  15. Mam chetnych panstwa na Stefana. Maja juz sunie ON z adopcji i chcieliby dla niej towarzysza. Podstawowy warunek to pelna akceptacja malych dzieci bo Panstwo maja maluch 1 rocznego. Piekne miejsce-leczniczowka. Dzisaj bylam na wizycie poadopcyjnej i porozmawialam o Stefanie :) Ale bardzo wazny jest odpowiedni stosunek do dzieci!!!!!! Jak tam z tym u Stefana? Sprawdzony?
  16. Mieszkam w Ostrołęce i do Kruszewa wybieram sie od dawna ale, niestety mam nawal pracy (już 3 tydzien bez dnia wolnego i kolejny mnie czeka) Dopiero w przyszlym tygodniu moge sie tam wybrać. Planowalam troche to inaczej ale nie wszystko ode mnie zalezy. Czy ktoś moze chce sie ze mna tam wybrac (mam samochod) bo to bylaby moja pierwsza wizyta wiec nie wiem nawet za bardzo co moglabym tam zrobic
  17. Najblizsze dwa tygodnie to mam totalnie zawalone ,nawet w weekendy pracuję, ale jak tylko wolny dzień, albo chociaż kawalek, mi sie trafi ,to od razu pognam :) lubię las, a ludzie są przyjacielscy więc przy okazji odpocznę od miasta :)
  18. Super :)) Zglaszam się do robienia "nalotow" tylko jak często bo wakacje za pasem i moge jeżdzic tam nawet codziennie. no i teraz nie zapomnę aparatu ;)
  19. Czyli jednak jada sami ;) trochę szkoda bo mogłabyś obejrzec nowy domek. :) Porozmawiaj o organizacji DT albo hoteliku. Maja do tego warunki :)
  20. Czyli do samego domu :) fajne miejsce na odpoczynek. Trasa długa i męcząca więc takie miejsce docelowe to fajna sprawa. Państwo sa zainteresowani utworzeniem DT a może i hoteliku, więc jeżeli byś mogła cos im wiecej powiedzieć może byłoby i warto :) rozejrzyj sie wiec dokładnie i powiesz mi czy też te miejsce Cie urzekło.
  21. Stonka, moge Was wesprzec finansowo (50 zl) ale musze znac numer konta. Podasz mi na pw? pan mowil ze 366 km cala trasa, 200 km od nich do Kutna czyli 166 km to wasza odleglosc (chyba dobrze zrozumialam ze do Kutna dowozicie?) i oczywiscie x2 czyli ok 332 km lacznie. Sporo, ale w dobrym celu:) Jezeli bedzie jeszcze jakas pomoc potrzebna to moj numer ma funia.
  22. Lesniczowka Budziszki to pomiedzy Cierpietami i Budami Rzadowymi,niedaleko Jednorozca i Baranowa czyli miejsce nieoznaczone na mapie i nawet GPS nie pokazuje ;) troche bladzilismy a brak zasiegu mojej sieci sprawy nie ulatwil :) Odludzie, cichy i spokojny zakatek w lesie
  23. Polecam sie na przyszlosc :) Moja pierwsza wizyta i od razu tacy otwarci ludzie :) Mile spedzilam z nimi czas a mysle ze jeszcze da sie ich wykorzystac. Moze Domek Tymczasowy... sa chetni i otwarci a warunki super, az im zazdroszcze takiego uroczego miejsca. Widac ze lubia zwierzeta. Przygarneli juz wczesniej porzucone psy. Teraz maja jednego, wesolego i przymilnego kudlacza. I niecierpliwie czekaja na Ade :)
  24. Pan chcialby odebrac Ade z Kutna, jezeli bylaby tylko taka mozliwosc. 366 km to daleko jednak.
  25. Bylam, zobaczylam i jestem pewna ze to idealne miejsce dla Ady. Urokliwa lesniczowka, w lesie, z ogrodem przydomowym i czescia gospodarcza.Wszystko ogrodzone dokladnie i starannie. Ada bedzie biegala luzem po czesci domowej i jak juz przewiduja wlasciciele bedzie mieszkala z nimi w domu, tak jak poprzedni pies, ktory odszedl za TM. (Znaleziony w lesie i przygarniety) Nowi wlasciciele to otwarci i przesympatyczni ludzie. Jest tam juz jeden piesek, malutki i wesolutki Koltun :) tez znaleziony w lesie bo, niestety, niedaleko przebiega trasa na Mazury i gdy nadchodza wakacje to w lesie psow wiecej niz grzybow i co najgorsze to zdarzaja sie przywiazane do drzewa :( i na pomoc nie raz jest za pozno. Jejku,nie o tym mialam pisac. Widac ze ludzie czekaja na Ade niecierpliwie. Ada bedzie mieszkala razem z ludzmi ale obejrzalam tez kojec,przygotowany z mysla o wyjazdach wlascicieli. Totalnie fachowy czyli buda letnia i ocieplana zimowa z podloga i "lazienka" czyli czescia bez desek. Wszystko w bardzo dobrym stanie, widac ze uzywane a nie specjalnie "na pokaz" przygotowane. Jestem przekonana ze to jes wlasnie to czego Ada potrzebuje- kochajacych wlascicieli i miejsca do zycia :) za jakis czas pojade tam "znienacka" i sprawdze jak sie ludzie sprawuja ale jestem pewna ze wszystko bedzie dobrze. Teraz problem to transport bo odleglosc troche duza 366 km.Pan moze wyjechac do Kutna ale kto dowiezie Ade tam? I tu mi brakuje pomyslu. Zaluje ze nie zabralam aparatu aby pokazac wam jak bedzie wygladal domek Ady i musicie mi uwierzyc na slowo.
×
×
  • Create New...