-
Posts
10816 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by soboz4
-
Od stycznia w Katowicach są wyznaczone 4 przychodnie wet. do bezpłatnej sterylizacji - kastracji psów, nie tylko tych ze schronu. Na pewno Czogała i Skolik, nie pamiętam jakie 2 następne, ale to krok do przodu by zwalczać bezdomność zwierząt domowych. Muszę przyznać, że w Katowicach nawet się starają coś robić z tym problemem...
-
dziękuję, nie wiedziałam, zlikwidowałam je, pozdrawiam Bożena
-
Witajcie, jestem Bożena i mam 46 lat. Psy miałam od „zawsze” i starałam się od lat pomagać im w miarę swoich możliwości. Obecnie będzie to znacznie prostsze bo w Katowicach wreszcie ruszył wolontariat, wcześniej pytałam się parę razy i cierpliwie czekałam. Mam dwójkę dorosłych dzieci (no i mężą), córka jest studentką V roku Wydziału Lekarskiego na Uniwersytecie Medycznym w Katowicach, syn również student V roku Budownictwa na Politechnice Śląskiej w Gliwicach. Kontakt ze mną jest prosty, mam prawie stale otwarty komunikator gg: 7144074, skype: bozena_sobieszek (w pracy mam bez głosu, wyłącznie komunikaty pisemne), telefon: 503-364-290, mail: [email]soboz4@gmail.com[/email]. Posiadam samochód, no i oczywiście prawo jazdy, więc gdyby trzeba było podjechać w celu ratowania psiaków, gdy będę dyspozycyjna mogę jechać. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/94/898f90629db1d7a9med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images42.fotosik.pl/124/d1c7f9daf7af7c99med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/185/081c3a87d6d9b6c1.jpg[/IMG][/URL] Stan zapsienia: obecnie 1 jamnik szorstkowłosy standard, kiedyś dwa, matka z córką, ale Besia po 17,5 roku zmarła, jej córka Arna po 14 latach. Obecna jamniczka ma niecałe dwa lata, jest po sterylizacji i jedynym problemem jest jej waga, zresztą co również jest bolączką pańci… Zdjęcie Roxi, testującej posłania dla schroniska (szyłam w grudniu na „Wigilię”) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/230/73c3ab726e7315f7med.jpg[/IMG][/URL] Brat ma doga argentyńskiego, z którym często chodzę na spacery. Gaja jest również po sterylizacji i jest wspaniałym psem, miłym i delikatnym pomimo wielkości, o dziwo delikatniejszym niż moja mała Roxi. Na spacery zabieram również Misię, kundelka mamy. Misia ma za sobą niemiłą przeszłość. Mama z tatą będąc na wakacjach nad Bugiem, w trakcie dokarmiania okolicznych kotów (mamy też kota Kacpra, już w mocno podeszłym wieku) zaobserwowali, że jedzenie porywa malutki ciemny piesek. Po „dochodzeniu” doszli do krzaków gdzie mieszkała Misia, która w gnieździe miała 3 szczeniaczki. Odtąd mama rozpoczęła intensywne dokarmianie Misi. Poszła tez do sołtysa, by pomóc Misi. Niestety usłyszała, że jego koledzy myśliwi mogą ją zastrzelić, a okoliczne schronisko nie przyjmuje żadnych psów, zresztą to kosztuje (pewnie więcej niż nabój). Okoliczni też odgrażali się, że „zatłuką gadzinę”, bo Misia broniła szczeniąt i szczekała, gdy ktoś przechodził obok. Na szczęście 2 tygodniowe dokarmianie przyniosło efekty i Misia pozwoliła wziąć szczeniaczki i przejść z rodzicami do (na szczęście już ogrodzonego) budowanego właśnie domku letniskowego. Udało się mamie znaleźć (w miarę dobre domki - na wsi jest bardzo trudno) dla szczeniąt (po ich odchowaniu), problem był jedynie z Misią, bo nie wiadomo było jak Gaja zareaguje na wspólne zamieszkanie. Co dziwniejsze, gdy Gaja przyjechała na pierwszą wizytę nad Bug w celu zapoznania się, to Misia przejęła prym i ustawiła Gaję. Generalnie Gaja, Misia i Kacper mieszkają razem, ale rządzi Kacper, chyba że chodzi o jedzenie to Gaja, bo jest strasznym obżartuchem. Misia do dziś boi się jeść, jedzenie dostaje w uszytej dla niej budzie, tak by nie było jej widać (widać była bita w czasie jedzenia, albo nęcona jedzeniem i wówczas bita). Co innego przysmaki, prosić się niestety już nauczyła i patrzy wdzięcznie człowiekowi w oczy i jak tu wtedy nie dać, nawet ostatniego kęsa najlepszej kanapki? Niestety to jeszcze nie był koniec gehenny Misi, rodzice zdecydowali się na sterylizację Misi u okolicznego weterynarza, nie mieli jeszcze pewności czy nie zostawią Misi w jednym z gospodarstw. Po sterylizacji, na usilne prośby taty zapadła decyzja, że Misia zostaje, niestety w Katowicach na 4 miesiąc po zabiegu brzuszek Misi się nie goił. W końcu wet. powiedział, że musi powtórnie ją operować i okazało się, że Misia w środku była zeszyta sznurkiem i nie miała szans na przeżycie, gdyby nie powtórny zabieg. Najgorsze było to, że tato na następny rok, gdy rozmawiał z tym wet. on był świadomy tego co zrobił i było to umyślne działanie, bo był przekonany że Misia trafi do schroniska. Niestety z tego co czytam, takich rzeźników jest więcej... Obecnie Misia jest bardzo posłusznym pieskiem, reagującym na każdy gest człowieka, nawet puszczona wolno przykleja się prawie do nogi, tylko na chwilkę oddalając się na przykład na siusiu. Jest bardzo lękliwa, nie można przy niej podnosić głosu, panicznie boi się strzałów, ale radość jaką wykazuje na nasz widok jest nie do opisania. Jeżeli chodzi o Roksię i Gaję, to normalne psy bez przeszłości, radosne i skore do zabawy, nie są lękliwe, choć gdy Roksię napadł kiedyś wilczur, to Gaja schowała się za nami, a dzielna, malutka Misia stanęła w obronie Roksi. Z Misi, gdy chodzi o bezpieczeństwo członka stada robi się lwica, najmniejsza i najdrobniejsza ale serducho ma LWA. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/116/d0f053bf83a15a5dmed.jpg[/IMG][/URL] To moja galeria w albumie Picasso: [url]http://picasaweb.google.pl/soboz4/FoksikDoAdopcji?feat=d[/url]
-
znowu przed chwilą miałam telefon z prośbą o adopcję ale wyłącznie doga argentyńskiego, dawałam ogłoszenie przecież tak dawno, nie rozumiem tego, to psy o bardzo delikatnej psychice, nasza Gaja jest świetna, ale trzeba uważać, bo nie przepada za niektórymi psami, nie wyobrażam sobie jej po pobycie w schronisku, w każdym razie kobieta jest zainteresowana adopcją wyłącznie tej rasy względnie dobermana, jeżeli ktoś ma namiary na takiego pieska to mam jej telefon... Pozdrawiam i życzę wszystkim wesołych świąt
-
Po naciśnięciu na link na 1 stronie z Foksikiem nie ma przekierowania na właściwą stronę, jeżeli ktoś ma jego zdjęcia to bardzo proszę, bo na jednym z forum jest miłośniczka foksów, ona też udziela się na podobnych stronach, może by kogoś mogła znaleźć... Prosiłabym też jak ktoś ma szerszy opis jego charakterku
-
Do wstawienia na forum miłośników terierów, może ktoś zna i jest zalogowany, ja dodam na swoich Dla miłośników Foksterierów W schronisku w Katowicach od 18 września 2009 r. przebywa śliczny pies w typie foksteriera. Jest bardzo mądry, zna podstawowe komendy, ale chyba jego wiek, czyli 6 lat na karku powoduje, że wciąż jest w schronisku. Do ludzi nastawiony bardzo łagodnie, wpatrzony w człowieka, pragnie pieszczot, ładnie chodzi przy nodze, choć wczoraj, gdy było zimno i wilgotno, po obejściu terenu i załatwieniu potrzeb od razu ciągnął do ciepłego pomieszczenia. Typowo domowy pies. Byłby wspaniałym kompanem np. dla starszych ludzi, taka kanapowa przytulanka, która jednak, gdy jest pogoda uwielbia się wybiegać. Foksiu ma niestety problemy z innym zwierzętami, chce być w centrum uwagi i inne psy atakuje i obszczekuje, zresztą jak typowy terier. Uwielbia zabawę i ma sporo temperamentu, może dlatego ma bardzo szczupłą sylwetkę. Nie jest żarłokiem, starannie wybiera smaczki, nie wszystkie mu odpowiadają, może to i dobrze, bo jest psem trudnym do utuczenia. Niech te 6 lat życia nie stanie na przeszkodzie w zdobyciu stałego domu! Na pewno gdzieś jest „ludź”, który jest gotowy stracić serce dla Foksika… Jeżeli znasz kogoś zainteresowanego Foksikiem napisz lub zadzwoń! W wyjątkowych sytuacjach możliwy dowóz pieska! Bożena Sobieszek (503-364-290); soboz4@gmail.com
-
Gdy wystawiałam psy, starałam zawsze się pytać skąd zainteresowani uzyskali informację o możliwości adopcji (a 4 z nich były dodane wyłącznie przeze mnie, psy nie były w schronisku) niestety to akurat były psy rasowe, w tym dwa z rodowodem, doświadczenie znikome, ale odpowiedzi były ciekawe skąd się dowiedzieli. Z odpowiedzi: większość telefonów i mailów była z serwisów ogłoszeniowych, co mnie dziwiło, a nie z psich for. Niestety są pewne strony, gdzie chyba nie wyrzuca się ogłoszeń, bo jeszcze teraz mam telefony o psy (głównie o doga argentyńskiego z rodowodem, adopcja przez kuzynkę - wolontariuszkę w schronisku w Wuppertalu). Bardzo to było smutne, bo niestety kundelkami było nikłe zainteresowanie, na parę psów podesłanych przez znajomą, góra 3- 4 maile i to na dodatek tylko informacyjne, bez dalszego działania. Wystawiając jamniczki miałam zainteresowanie na adopcję (ale już była adoptowana) na goldenline, zaczynam mieć wrażenie, że psie fora czytają tylko zapsieni, którzy nie bardzo mogą już powiększyć stadko, jedyna nadzieja wówczas wśród ich znajomych. Znajomemu pomogłam w adopcji psa z schroniska, ale on sam przyszedł i powiedział, że chce adoptować pieska i miał być podobny do psa z jego dzieciństwa, był zainteresowany wyłącznie psem (koniecznie brązowym albo czarnym) typowym kundelkiem, do roku, a że jechaliśmy z jego córką (schronisko w Rudzie Śląskiej, bo akurat takiego jak on wymarzył w Katowicach nie było), to zamiast tego co wybrał wcześniej wróciliśmy nie z psem tylko z suczką, na dodatek nie z czarną tylko z białą i nie roczną tylko 5 miesięczną, ale Ksara ma teraz królewskie życie, jak to widzę to łza się w oku kręci, dla takich chwil warto tracić swój czas... Zresztą psina faworyzuje go jak może z całej rodziny, pomimo że córka ja wybrała, a on śpiewa psalmy na temat jej mądrości...
-
http://animalia.pl/choinka.php Choinka 2009 Już po raz piąty wysyłamy pocztówki i zbieramy karmę dla schronisk! Tak jak w zeszłych sezonach zasady są proste: Ubieraj choinki i wysyłaj je jako pocztówki do znajomych i rodziny Pocztówka, którą odbiorca obejrzy będzie zaliczona do naszej akcji* Na koniec świąt podsumujemy efekty - za każde 100 zaliczonych pocztówek, przekażemy kilogram karmy dla schroniska W poprzednich latach przekazaliśmy kilkaset kilogramów karmy! Prześlijcie komu możecie!
-
Ogłoszenie mogę dać, tylko dlaczego pieska nie zgłasza się do straży miejskiej. W takich temperaturach pies ma nikłe szanse na samodzielne przeżycie, wtedy lepszy schron, choć zdaję sobie sprawę, że to ostateczność. Ale zostawić go na dworcu??? jeszcze jak wiadomo, że nikt mu suchej bulki nie rzucał, wybrałabym mniejsze zło i szansę na przeżycie...
-
ok, następnym razem nie będę podawać, mam też 2 owczarki belgijskie malinos i terwik, dla osoby adoptującej bezpłatne szkolenie znanego szkoleniowca w Krakowie, Gdańsku i na Śląsku, psy naprawdę ładne i dobre psychicznie około 1 roku życia, ana razie w hoteliku fundacji 1 a drugi na tymczasie, ale adopcja bardzo pilna. To prośba autora wielu książek o szkoleniu psów, dostałam też kontakt gdzie możemy się zgłosić o pomoc w szkoleniu naszych psiaków, oczywiście bezpłatną, część ogłoszeń jest bez możliwości edycji, dlatego już tak zostawię, bo musiałbym na nowo je wklejać po usunięciu starych wersji, We wtorek pracuję do 17:00 i nie mogę podjechać do schroniska, a w sobotę jest 2dzień świąt, czy można jechać w ten dzień czy schronisko wtedy nas nie przyjmie?
-
ja dałam jego ogłoszenie na paru forach: podaję jego treść: Tofik to piesek w wieku około 3 lat, który obecnie znajduje się w schronisku na Milowickiej w Katowicach. To wyjątkowo przyjaźnie nastawiony do świata piesek, który nie wykazuje agresji ani w stosunku do psów ani kotów. Piesek średniego wzrostu o bardzo ciekawym umaszczeniu i pięknych zielonych oczach. Skoczny i wesoły, szybko się uczy, nadawałby się do wspólnych treningów z agiliti. W schronisku jest na razie na kwarantannie ale już od soboty miał prowadzone zajęcia z tresury, będzie szkolony metodą klikierową. Na razie bardzo ładnie reaguje na komendę "do mnie". Nie potrafi chodzić na smyczy, ale udało mi się przykuć na chwilę jego uwagę wówczas ładnie szedł przy nodze. Może zostać świetnym psim towarzyszem zabaw dla dzieci. Jest bardzo czujny i niepokój ogłasza krótkim szczeknięciem. Wspaniale bawi się w ósemki, zachęcając inne psy do wspólnych biegów. Osoba adoptująca Toficzka otrzyma kupon na bezpłatną kastrację psiaka, więc nie będzie problemów, że piesek jest niespokojny, gdy w sąsiedztwie suczka będzie miała cieczkę. Piesek ma numer 1317 jest w boksie nr 831, kontakt albo przeze mnie albo przez schronisko. http://www.schronisko-katowice.eu/index.php/kontakt W wyjątkowych wypadkach możliwy jest transport pieska. Zobacz, czyż piesek nie jest uroczy? Więcej zdjęć w albumie Picaso, jest tam też sunia Sara, również do adopcji... http://picasaweb.google.pl/soboz4/WiewiorISara#
-
[quote name='maciaszek']Ale jakie opisy? :) To co pisze Laura, że dodaje do 1 strony, gdzie??? Ja zazwyczaj robiłam ogłoszenia na kilku forach (zwierzaki, goldenline, adopcje, 3-4 serwisy ogłoszeniowe, nasza klasa, psy, psyimy, grupy dyskusyjne (jamniki, molosy, setery, goldeny) podpsem, portal hodowle, nie wiem jak dodać na stronie www.katowice.schronisko.net, czy to o tą stronę chodzi Laurze???
-
Tofik, nazwałam go Wiewiór i Sara mają zdjęcia w albumie Picaso, potem zrobię mu ogłoszenia i stronkę http://picasaweb.google.pl/soboz4/WiewiorISara?feat=directlink Jego opis: dość nieufny, nie bardzo chciał się dać pogłaskać, ale może również z uwagi na ciągł brak czasu, śnieg tak bardzo go cieszył, że zatrzymanie się na chwilkę było strata czasu. Szybko nauczył się komendy "do mnie", co prawda na smaczka, ale po 1/2 godziny nawet w czasie zabawy z innym psem, gdy zawołałam go (był na 10 metrowej lince) przybiegał, porywał smaczka i leciał dalej się bawić. Ma niespożytą energię, piesek na sprężynkach, nie wykazuje agresji ani na widok kotów, ani innych psów, nawet gdy innemu psu dawałam smaczka to zachowywał się spokojnie. Lubi poszczekać, bardzo czujny. Nadawałby się do domu z dziećmi skorymi do zabawy, albo w domu z ogródkiem. Może być mu trudno przebywać w domu, gdzie wszyscy idą do pracy na 8-9 godzin. Bardzo spodobała mi się Sara i Toster spokojne i zrównoważone psy, które sporo komend już znają. Sara pies super, posuszny, zrównoważony, spokojny, bardzo szybko się uczyła z tego co widziałam, ale mimo zrównoważonego usposobienia była skora do zabawy i figlów, wyjątkowo miły pies. Sara Tofik, albo Wiewiór
-
W zakładce wolontariat znalazłam porozumienie o wolontariacie ale jako dokument worda, może nie najlepiej szukam, ale pdf nie potrafię znaleźć, Silesia City Center znam, czy nie mogłabym jakoś konkretniej się dowiedzieć gdzie, to olbrzymia powierzchnia, o której godzinie? A co ze schroniskiem w sobotę? Mój adres mailowy: [email]soboz4@gmail.com[/email] Strony dogomanii chodzą bardzo wolno, wolę kontaktować się przez gg, lub pocztę elektroniczną, pozdrawiam Bożena