-
Posts
10816 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by soboz4
-
dziękuję!!! No i stało się! W domu zagościł kot!!! Co prawda na tymczasie ale, pierwsze lody przełamane, mąż nie wyrzucił nas z domu... Bazylia oczywiście szuka domu na stałe ale jest super kotkiem, nie boi się psów, uwielbia zabawę i je przez cały czas. Po pełnieniu pierwszych błędów z kuweta (dałam za duży żwirek) Bazylia ładnie się załatwia do kuwety.
-
fajny chłopak
-
Urody Melci nie brakuje, to skończona piękność!!!
-
A kiedy jakieś zdjęcia będą????
-
Może pogoda.... Iga od 2 dni leje mi w domu jak szalona...
-
Bardzo dobrze czytać takie wieści! Może z siusianiem tez się uspokoi? Serdecznie pozdrawiam!
-
zapisuję
-
zapisuję
-
Bardzo współczuję, trzymaj się ciepło, pozdrawiam Bożena
-
Życzę Wam Wszystkim zdrowia i siły, na pewno wkrótce będzie lepiej....
-
Uwaga - Katowice, os. Paderewskiego – ul. Sikorskiego! Zadzwoniła do mnie starsza Pani, która idzie do szpitala na 10 dni, najprawdopodobniej od 21 lub 22 września. Ma pieska, kundelka 10 kg, który ma 17 lat i nie ma z kim go zostawić. Dzwoniła do hotelu, ale z uwagi na wiek pieska nie chcą przyjąć. Pani bardzo by chciała, żeby ktoś zamieszkał u niej w mieszkaniu przez 10 dni i zaopiekował się pieskiem, albo przygarnął go na 10 dni. Piesek bierze stale leki: furosemid i jakiś lek na serce. Jest spokojny, łagodny i nie sprawia problemów, może mieć jedynie problemy z częstym siusianiem przy furosemidzie. Piesek wygląda jak miniatura owczarka niemieckiego. Kontakt do Pani: 784-922-484.
-
pamiętamy o Rulonie, pozostanie zawsze z nami
-
Oczywiście Wszystkich pozdrawiam gorąco
-
Oczywiście Wszystkich pozdrawiam gorąco
-
Wszystkie lubią wygodę. Teraz mam wesoło bo do końca sierpnia jest jeszcze Rufus. Na razie zwierzaki po długim nie widzeniu się wciąż się gonią. Mam nadzieję, że im przejdzie, bo wywiozą mnie do Wariatkowa. ..
-
Roksia na ulubionym posłaniu pod schodami, Iga na dywaniku, a Viki bardzo nie lubi jak idę do .świnek, wówczas szczeka na cały regulator...
-
Gorąco witam! W Słopnicach nareszcie pada, nie mogliśmy ostatnio podlewać naszych roślinek i bardzo eis o nie martwiłam. Jesteśmy raz na tydzień i niestety widać suszę na każdym kroku. W Katowicach nie jest tak widoczna jak tutaj. Wójt zakazał podlewać rośliny, wody brakuje nawet w studniach, rzeczka całkiem wyschła. Możecie sobie wyobrazić jak się ucieszyłam gdy spadł deszcz, nie był co prawda zbyt ulewny czy długi, ale rośliny trochę podlał, może jutro tez popada, tak sugeruje mapa pogody. Sąsiedzi dwóch świnek chyba nie sprzedali, teraz stadko liczy 4 świni, cały dzień biegają po ogrodzie i zachowują się jak psy.
-
a ja znowu proszę o pomoc dla koteczków... https://www.facebook.com/bozena.sobieszek/posts/1036221443078774 Uwaga Katowice! Do naszego Serwisu Technicznego (Katowice, ul. Brzozowa) w maju zawitała koteczka, która w niedługim czasie się oszczeniła. Zostały dwa kociątka, tłuściutkie i wypieszczone, mają do głaskania sporo rak, bo wszyscy pracownicy je rozpieszczają i karmią. Niestety koteczki (najprawdopodobniej kocurki - około 2,5 miesiąca) bardzo lubią leżeć pod kołami parkujących tam samochodów, bo Serwis ma tam bazę transportu. Wszyscy martwimy się o nie i postanowiono jak najszybciej znaleźć im domki. Z całego miotu są jeszcze dwa kotki. Dorosła koteczka będzie niedługo sterylizowana i ma zostać kotem zakładowym, ale maluchy najlepiej by było żeby poszły do swoich domków. Na pewno bardzo lubią się bawić i przychodzą na każde wołanie człowieka. Jeden z nich jest spokojniejszy, a ten ciemniejszy to straszna rozrabiaka i wszędzie go pełno. Kontakt w sprawie adopcji do serwisu Technicznego - do dyspozytora: 32-258-20-75 lub 32-258-00-32
-
Jeżeli opiekunka rzeczywiście nie chce dofinansowania to bardzo się cieszę. Choć, w tym przypadku uważam, że Misia jak najbardziej powinna dostać pomoc. Tak samo jak nie rozumiem polityki wydawania psów, np. Nemo - pies w typie yorka, który poszedł do domu i opiekunka, przy mnie została poinformowana, że pies potrzebuje leczenia i specjalistycznej karmy, powiedziała, że jest świadoma i kupi, dostała Nemo pomimo, że parę domów chciało go adoptować i pokryć koszty jego leczenia, na dodatek w domu była dwójka zupełnie małych dzieci... Na następny dzień dostałam telefon, że mamy finansować Nemo karmę i leczenie, co zresztą robiliśmy przez 3 miesiące, koszt około 1000 zł, a opiekunka pomimo próśb, nie wysłała ani jednego zdjęcia Nemo. I Misia, o którą nikt nie zadzwonił czy napisał, która według mnie potrzebuje finansowego wsparcia, chociażby dlatego, że dostaje bardzo droga karmę, a nie do końca też wierzę w dobre zdrowie Misi. Uważam, że czystą przyzwoitością jest wesprzeć Misię, przynajmniej na początku, również po to by mieć pewność, że dostaje dobrą karmę, tak samo jak uważam, że powinna iść do weta, żeby inny weterynarz potwierdził dobry stan jej zdrowia. Ale kończę tą dyskusję, bo nie widzę sensu w jej kontynuacji. Uważam, że to stare i chore psy, takie na które nie ma "zapotrzebowania", (nie tak jak np. Nemo), powinny otrzymywać "wyprawkę" na nową drogę życia, albo wręcz stałą pomoc. Chociażby po to, żeby ktoś po roku nie oddał psa z powrotem z adnotacją, że nie stać go na leczenie i droga karmę.
-
To nie jest pytanie do mnie, skąd mam wiedzieć? Mówiłam z nią o karmie i ze zamówię tak, żeby była jutro albo w poniedziałek
-
Koszt karmy 189 zł, konto jest na stronie,