Jump to content
Dogomania

soboz4

Members
  • Posts

    10816
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by soboz4

  1. My wiemy tyle ile nam powiedzą pracownicy, kontakt z psem dopiero po kwarantannie. Jeżeli pies trafi na wolontariat wówczas łatwo z nim o kontakt, ale biuro zgadzało sie również na kontakt z osobami, które przywiozły psa, szczególnie jak szukały mu domu. Wszystkiego dowiesz się w biurze.
  2. Dlaczego nie zadzwonisz do schroniska (32 256-61-15)? Najlepiej z pierwszej ręki brać informacje. Wolontariat jest dopiero w czwartek
  3. Nie widzę problemu finansowego, tylko problem odległości, braku kontroli co dalej z Rokim i co będzie jak ludzie nie dadzą z nim rady, a odległość jest znaczna. Poza tym nie jestem zwolennikiem podstawiania pod nos psiaka, bo to nie wróży najlepiej. Ludzie tez muszą wykonać jakieś minimum zainteresowania i zaangażowania w transport. Wiem, że Roki nie ma szczęścia, ale co będzie jak tam warunki nie będą takie jakbyśmy chcieli??? Niestety na urlopie parę psów na całodobowych łańcuchach widziałam, właśnie ze schronisk (jeden z Łodzi, jeden z Palucha), śliczne młode i zawsze na uwięzi, bo gonią kury. Jeden w kojcu szczeniak, ale kojec malutki, nie wiem czy łańcuch nie lepszy. Nie chcę być niesprawiedliwa, bo byłam tez w takim gospodarstwie gdzie były trzy wypasione kundliska powyżej 60 cm w kłębie, szczęśliwe grubaski, w dzień miały do dyspozycji stodołę, wieczorem całe obejście, oprócz tego wyprawy z ludźmi na pole, to były szczęśliwe psy, ale większość ma marne życie i co najgorsze Ci ludzie tego nie widzą, im wydaje się że zapewniają psom maksimum wygód...
  4. Kama miała stałego opiekuna przez 2-3 spotkania, nie pamiętam już kto to był, jakaś młoda dziewczynka. Niestety przestała przychodzić, potem już były wakacje i nie było stałych psów. Ale gdyby ktoś chciał to zawsze można poprosić o konkretnego psa do wyjścia i się nim zajmować, ale Kama nie miała opiekuna, który byłby nią zainteresowany. Wczoraj wróciłam z urlopu i niestety nie mam już a ni 1 dnia, Ania tez już po urlopie i do października na pewno przydzielimy stałe psy. Mamy tez już na stałe mieć listę obecności i wolontariuszy którzy nie przyjdą przez parę spotkań bez żadnych wyjaśnień będzie się skreślać. Dowodem będzie lista obecności, żeby łatwiej można było odłowić osoby, które jak spadające gwiazdy pojawiają się na parę sekund. mamy już KRS Przystanku Schronisko i muszę skompletować wszystkie dokumenty wolontariuszy, porobić nowe umowy, identyfikatory, legitymacje, mam nadzieję że wspólnie uda się wyłapać znikające gwiazdeczki, bo przyznam się, że ostatnio nie kojarzę wszystkich nowych, muszę się ich dopiero nauczyć.
  5. Niestety na polu szczekania nie mam sukcesów, zresztą Viki jest bardzo szczekliwa na dworze, na wsi atakowała każdego kto śmiał się zbliżyć, obojętne mężczyzna czy kobieta, czy dziecko. W mieście jest lepiej, więcej ludzi i tylko atakuje wybrańców. Przy szczekaniu wywołanym lekiem separacyjnym na samym początku najlepiej podawać leki uspokajające, ale tylko w uzgodnieniu z wetem, bo pies ma inny układ nerwowy. Wówczas łatwiej oduczyć psa szczekania. Tylko każdy lek musi być skonsultowany z wetem, ja podawałam relanium, a zbyt niska jego dawka ma przeciwne działanie, pobudza a nie uspokaja. Ćwiczenia polegają głównie na przygotowaniach do wyjścia, żeby pies widział że za chwilę jego opiekun ma wyjść z domu, następnie wyjście na parę minut, pochwalenie psa jak był grzeczny i tak do skutku. Wiele osób podgląda psa przez kamerę podłączona do komputera, wówczas widać jak się pies zachowuje w czasie nieobecności. Ja przy wszystkich tymczasowczach stosowałam suplement leku 5htp, który pobudza wytworzenie się serotoniny, na 10 kg psa podaje się 1/6 kapsułki dwa razy dziennie. Ma również efekt uspokajający a oprócz tego odstresowujący. Jest specjalna wersja dla psa chyba stres out, która ma oprócz trypsyny lek z dziurawca, ale jest dużo, dużo droższy i nie zauważyłam żeby jego działanie było lepsze od 5htp, który jest dla ludzi i znacznie tańszy. Kupowałam tez podobne leki w aptece na stres z trypsyną ale sa drogie i podzielnie kapsułki 5htp nie jest trudne, wysypuję kapsułkę i jak narkoman robię wężyk z proszku i dzielę kartą np. na 6 części. Proces socjalizacji trwa bardzo długo i praktycznie żaden z tymczasowiczów nie przeszedł go u mnie do końca, bo najdłużej byli po 2,5 miesiąca, a w większości od tygodnia do 3 tygodni. Iga jeszcze w tym roku się zmieniała, to był i jest trudny pies. W inny sposób niż szczekająca i atakująca Viki. Iga żyje we własnym świecie i człowiek jest dla niej dodatkiem, który daje jeść, uwielbia pieszczotki, ale na wołanie rzadko przychodzi. Zawsze z mężem się spieramy, on twierdzi że Iga ma słuch wybiórczy a ja że nie słyszy... Jak nie chce iść w danym kierunku zapiera się tak łapkami, że dźwig nie jest w stanie jej ruszyć, mam wrażenie że odbijam się wówczas od ściany i jak sprężynka wracam do niej... Gdy ma ciekawy zapach, potrafi z żółwia zmienić się w zająca. Jak tylko na wsi poczuła się lepiej to nagle w krzakach zrobiła skok w bok i nie dałam rady się przedrzeć za nią, poleciała na mokradła. Na szczęście zawsze wraca w to samo miejsce, kiedyś była ćwiczona jako pies myśliwski, na moje nieszczęście wspaniale wystawia zwierzynę, ale nauka jakichkolwiek komend spływa po niej jak woda po gęsi, nie potrafi nawet siad, choć tyle razy z nią ćwiczyłam. Za to bardzo dobrze jej wychodzi stawanie przed przejściem przez jezdnie, nie wiem skąd to zna, ale nie ciągnie wówczas jak Roksia, tylko czeka aż ruszę i dopiero wtedy idzie razem ze mną. Osobną sprawą jest jej zdrowie i czasami żałowałam, że zdecydowałam sie na jej adopcję. Mama nazywa ją Chuck Norris, bo wet. już kilka razy stawiał na niej krzyżyk a ona wychodzi z największych opałów, wbrew wynikom i rokowaniom. Nie chcę zeby to brzmiało źle, nie życzę jej śmierci, tylko psychicznie za każdym razem po takim wyroku jestem wykończona, choć zawsze sobie mówię, będzie co ma być, ale i tak moje serce wówczas mnie nie słucha! Najbardziej oddaje jej charakter i zachowanie określenie córki - pies autystyczny, nie da się jej nie kochać, ale życie z nią jest o wiele trudniejsze niż z łobuzem Roksią czy "groźną" Viki.
  6. super watek, jesteś wspaniała Kamilo, będę Ci kibicować z zapartym tchem! Co do rad, przeceniasz mnie, często sobie nie radzę, na dodatek każdy pies jest inny i w większości serce Ci podpowiada jak do niego dotrzeć. Na szczekanie związane z lękiem separacyjnym mam parę wskazówek. Jeżeli jeszcze będą potrzebne to chętnie je przekażę. Czekam na dalszą relację! Sunia jest prześliczna i cieszę się, że jest młodsza niż sadziłaś!
  7. poczytam wątek! na razie muszę się odrobić... Już po urlopie, nie mam nawet 1 dnia… Pogoda była świetna, 2 dni lekko deszczowe, reszta ciepłych a nawet upalnych. Iga oczywiście nie zawiodła. Po przyjeździe czuła się bardzo źle, zaniepokoiło mnie, że nie chciała wcale chodzić, zobaczyłam że pomimo tuszy ma nienaturalnie duży brzuszek. Po zmierzeniu w obwodzie miała 63 cm, niestety miała wodę. Na szczęście w aptece sprzedano mi furosemid bez recepty, a weterynarz wysłał pocztą wetmedin na serce. Diagnoza była na odległość, ale już na 2 dobę po furosemidzie było lepiej. Niestety po zmniejszeniu dawki (przyjmowała 3 tabletki na dobę) od razu jej stan się pogarszał, dopiero jak przyszły leki na serce, powoli zmniejszyłam dawkę. Teraz jest spora poprawa, chodzi już na spacery, czasami biega, ale w nocy mocno popiskuje, pije dużo wody, wyraźnie coś ją boli. Oczywiście nadal dostaje leki przeciwbólowe i przeciwzapalne na stawy, jedynie karsival musiałam odpuścić. Zdrowa wiadomo, że nie umrze, ale mocno już jestem zmęczona tymi psimi chorobami i fajnie by było mieć zdrową czeladkę. Za to Viki biega coraz częściej na 4 łapkach, jest radosna i zdrowa, biega już bez opatrunku. Jeden paluszek z pazurkiem sterczy do góry jak maszt, będzie trzeba uważać na pazurek, który nie dotyka podłoża i może haczyć, ale powoli zaczyna jej twardnieć skóra na obciętej poduszeczce i jak jest piasek albo trawa wówczas Viki biegnie na 4 łapkach. Roksia wyćwiczyła się w łapaniu myszy, niestety nie zawsze zdążyłam jej odebrać zdobycz, wówczas ją zjadała, zresztą Gaja także, jak Roksia złapała to zjadała myszy. Nie zauważyłam żeby Iga coś złapała albo Viki, ale sama wiedza, że Roksia połyka myszy nie była przyjemna, a widziałam na własne oczy jak najpierw ją unieruchomiła a potem połknęła w całości… Mieliśmy też przygodę z łosiem, który wyskoczył nam przed samochód. Jechałam wolno i nie było niebezpieczeństwa zderzenia, zatrzymałam samochód i mama zrobiła mu zdjęcie, ale już dość daleko już odbiegł i jest niewyraźne. Codziennie psy miały przynajmniej 1 spacer po lesie, czasami dwa. Cały dzień czuwały w obejściu, nikt się nie prześlizgnął drogą bez obszczekania. Viki była wyczulona na każdy szelest, nawet jak na chwilę się kładły to tak by mieć na oku dwie graniczące drogi, bramę i sąsiednie działki, nie próżnowały i cała wieś wiedziała, że psy są czujne i szczekliwe. Nie wiem dlaczego psy bardzo szybko od siebie łapią niepożądane zachowania, w każdym razie Viki naśladuję Roksię we wszystkim. Niestety szybko tez sobie przyswoiła, że jak Roksia goni rowery to widocznie tak trzeba i teraz w dwójkę robią pościg za rowerem głośnym jazgotem. Nie zdołałam oduczyć Viki miłości do podgryzania kostek, jak na razie doskakuje do obcych i chce gryźć. Chwilami trudno okiełznać tą menażerię, ale mimo to jest bardzo kochana!!! [SIZE=3][B][URL]https://picasaweb.google.com/104632988192741690271/BabieLatoWrzesien2012NadBugiem[/URL] [/B] [/SIZE][IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-41uQGzj_jQc/UFYR48tE55I/AAAAAAAARdc/J0nkxlebJJc/s800/IMG_3818.JPG[/IMG][SIZE=3] [/SIZE][IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-zqpJk7V9MI0/UFYS2DJIGsI/AAAAAAAARnA/2D1IAHfgaBE/s800/IMG_4403.JPG[/IMG][IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-dI6JR3juo4U/UFYTbPuLaMI/AAAAAAAARsw/ejLd313dy8o/s800/IMG_4753.JPG[/IMG][IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-Pc_Tq7CwLJ4/UFYTfJmBWLI/AAAAAAAARtU/JVFMOVHTkDU/s800/IMG_4779.JPG[/IMG][SIZE=3] [/SIZE]
  8. zapisuję wątek, jak się odrobię to chętnie poczytam! Pozdrawiam Bożena
  9. Dzisiejszy spacer był nawet zabawny! Wyszliśmy wcześnie rano na łąki i psy zachowywały się zupełnie inaczej niż zwykle. Na dworze jest spora wilgotność, znad łąk unosiła się para, była całkowita cisza i tylko słychać był kląskanie ptaków. Oczywiście byliśmy sami i w drodze na łąki nie spotkaliśmy nikogo. Psy były wyraźnie zaniepokojone tą sytuacją. Rozglądały się bardzo czujnie na boki, trzymały się blisko nogi. Nawet Roksia, która zawsze gna do przodu tym razem szła blisko i rozglądała się uważnie. Miałam wrażenie, że ich nerwy są napięte do granic możliwości, każdy szelest trawy powodował natychmiastowe zatrzymanie się i czujne spojrzenie w kierunku dźwięku. Nie było ludzi, psów, lekkie zachmurzenie i para znad traw, spowodowały że w końcu i mnie udzielił się niepokój i po głowie zaczęły mi chodzić wszystkie horrory jakie ostatnio widziałam. Pocieszające było to, że jak tylko Roksia uznawała że dźwięki są niepokojące to od razu przylatywała i przyklejała mi się do nogi. Może jednak jakiś autorytet u niej mam???? Viki naśladuje Roksię, więc ona zachowywała się identycznie, jedynie Iga nie zwracała uwagi na resztę towarzystwa i swoim dyrdaczkiem normalnie spacerowała, a dziś miała wspaniałą kondycję, szła naprawdę szybkim kroczkiem. Gdy wracaliśmy napotkaliśmy 3 psy i udało mi się na hasło „spokój” powstrzymać Viki od ataku. Może uda mi się ją na tyle socjalizować, że nie będzie atakować każdego napotkanego psa i człowieka, a każdym razie dzisiejsze zachowanie natchnęło mnie optymizmem. Od wtorku urlop i więcej czasu na naukę Viki, a jest bardzo pojętna i karna więc mam nadzieję na sukces wychowawczy. Musze też popracować z Roksią, bo ostatnio całkowicie zaniedbałam jej szkolenie i kompletnie nie reaguje na wołanie gdy ma jakiś interesujący zapach do obwąchania. [url]https://picasaweb.google.com/104632988192741690271/20120902#[/url] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-Jv9yN4hHUT4/UEMbDXbyqaI/AAAAAAAARYA/qguDlllPh-U/s720/IMG_3516.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-XHXzEee0HWE/UEMatjEhK2I/AAAAAAAARVg/zlhJzQN-0c4/s720/IMG_3453.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-r1jK19Q4u0M/UEMavTGsi6I/AAAAAAAARVo/Bn12GuPszzY/s720/IMG_3455.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-NiG52Gw87Ik/UEMaxzIQnsI/AAAAAAAARV4/GGrLsoSg_jQ/s720/IMG_3459.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-u0htpR5JBvk/UEMa3vb3W0I/AAAAAAAARWo/ST-9OAVSpuE/s720/IMG_3485.JPG[/IMG]
  10. Oj tak, jej różki są całkiem spore, nie wiem jak je dźwiga... Dziś był spacer z Gają, bardzo udany. W końcu we wtorek nad ranem jada w jednym bagażniku przez 7 godzin... Nie muszą się kochać, ale polubić muszą! Koty pojadą chyba z mężem, jednak 4 psy i 2 koty to spory balast. Już nie mogę się doczekać wyjazdu. Jeszcze jutro muszę zaszczepić Viki, pomimo że wcześniej wet. mówił że dopiero po zakończonym leczeniu. Niestety Viki ma zbyt wielki pociąg do kostek i gdyby kogoś ugryzła do krwi mogłabym mieć nieprzyjemności. Dziś było całkiem pusto, wiec jedynie chciała się dobrać do nóg 1 facetowi, który był też z takim maleństwem, więc tylko się rozśmiał. Ale był na tyle daleko, że Viki zawołana nie próbowała go podgryźć. [url]https://picasaweb.google.com/104632988192741690271/20120831#[/url] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-SF7QeyJxw3w/UEDZK439D2I/AAAAAAAARR0/kpvpH07QvDg/s720/IMG_3421.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-AtPVlOPf65g/UEDYv_2HHiI/AAAAAAAAROs/MwAd0O-LDp0/s720/IMG_3339.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-p5AuaYaXQgE/UEDZFvc1DLI/AAAAAAAARRI/IL6rJ2Q-zxg/s720/IMG_3398.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-0MO0VFDuJBA/UEDZN3z69WI/AAAAAAAARSM/Ar-4l1h3lIg/s720/IMG_3432.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-YEK_RNUw7yo/UEDYxLSds4I/AAAAAAAARO0/TDUB8QWvkM4/s720/IMG_3340.JPG[/IMG]
  11. [quote name='deangell']tak mi szkoda Iguni :([/QUOTE] Biedna jest, ale żarłok straszny. Ostatnio wykradła mi z torby kanapki do pracy, nie dzieląc się z nikim zjadła całość, zostawiła jedynie papierek i woreczek... I jak ją odchudzić??? W czwartek ważyła 12,45 kg a już tak ładnie zeszczuplała poniżej 12 kg! Muszę się ostrzej za nią zabrać, ale jak spojrzy na mnie tymi głodnymi oczami to wszystkie dobre chęci mnie opuszczają! Viki z Roksią całymi dniami się podgryzają, nawet przychodzą do mnie do łóżka i tam tez napadają na siebie, jak mnie Roksia podgryzła w nogę przy okazji to aż zapiszczałam, ale Roksia w ferworze walki z Viki nawet nie zauważa takich szczegółów jak moja noga. Musze przyznać, że fajnie się ogląda zachowania stadne u psów, ale gorzej je opanować, tak jak opieka nad 1 psem to pestka, nad dwoma o stopień trudniej, tak przy trzech to wyższa szkoła jazdy. Mam tylko nadzieję, że poradzę sobie i ustawię stadko, przede wszystkim Viki.
  12. czas to ostatnio towar reglamentowany, tylko dla wybrańców...
  13. Bidny Roki, tak długo w schronisku, gdzieś musi być dla niego wspaniały dom!
  14. [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-rJEQ2T79WpY/UD-Z2zycbyI/AAAAAAAARNM/Eyku2LAqqqA/s720/IMG_3203.JPG[/IMG] Pamiętacie jeszcze tego aniołeczka??? Dziś użarła faceta w kostkę, obszczekała każdego kogo spotkała na spacerze a śmiał biwakować nad stawem. Ci którzy jej się bardzo nie podobali to próbowała wgryźć ząbkami w kostkę.... Oj, ciężki był spacerek, nie wiem co w nią wstąpiło. Nie przepadała za ludźmi ale obecnie (jak jest z Roksią i z Iga) to jawnie to okazuje. Psa też chciała pogonić i to takiego, który ważył z 80 kg (rasa jak Śliniak z Rodziny Zastępczej...), na szczęscie jest na tyle posuszna że przyleciała jak ją zawołałam. Niestety ludzi obecnie na Dolinie od groma, wakacje się kończą i każdy idzie na spacer, mam nadzieję że jak zacznie się szkoła to odpuszczą sobie spacerki. Wczoraj wieczorem Viki też miała wystąpienie i na dodatek "namówiła" Igę i Roksię na obszczekanie spacerującego psa. Mam nadzieję, że w krew im to nie wejdzie, bo obie były spokojne i ciche. O atak na ludzi się nie boje, Roksia leci do każdego na głaskanie, ale szczekać się uczy od małej... Oczywiście Iga mnie nie "zawiodła" w tym miesiącu i musiałam na cito lecieć z nią wczoraj do weta. Znowu problemy z chodzeniem, dostała zastrzyki i tabletki, mogła przynajmniej poczekać do pierwszego... Będę jej chyba musiała zrobić zdjęcia rtg, ale nie wiem czy łap czy kręgosłupa, szura przednią łapką, ale równie dobrze może to być od kręgosłupa. Choć Besia na starość maiła identycznie, wczoraj aż odwodziła łapkę i trzymała ją identycznie jak Besia. niestety Besia im była starsza tym czyściej miała takie wystąpienia, początkowo działały zastrzyki, potem łapka "wypadała" ze stawu barkowego raz dziennie przynajmniej i od razu sama wskakiwała ale bolała ja prawie stale. Roksia hipnotyzuje się z kotami, które mieszkają piętro niżej po przekątnej, potrafią tak godzinę na siebie patrzeć! [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-kOt4JJjuMvg/UD-Z7e7R1uI/AAAAAAAARNg/K5eQQr6IugA/s720/IMG_3208.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-NENXy-jH-YY/UD-Z5svhVJI/AAAAAAAARNU/7eqiBj4jKVI/s720/IMG_3204.JPG[/IMG]
  15. Bardzo Ci dziękuję!!! Wysłałam Ci na pw. Ja też wpłaciłam 50 zl na pokrycie kosztów leczenia Viki. Dziś dostałam od Martyny płaszczyk dla Viki, a ona z kolei otrzymała go od Soni. Bardzo gorąco dziękuję!!!!
  16. suczki rzadko sa sterylizowane z uwagi na brak warunków leczenia po zabiegu, większość psów jest po kastracji, zawsze można sie umówić z biurem i poprosić o kastracje/sterylizację
  17. Biedny psiak, biedni ludzie, dobrze że zmarł kochany!
  18. na kwarantannę nie wpuszczają wolontariuszy, najlepiej byłby znaleźć mu dt
  19. To fakt! Wybacz Rulon, oczywiście że Ty skradłeś mi serce! Już nigdy nie będę mieć psa, który zaprowadzi mnie do lodówki! Nie mówiąc o długości! Jesteś najdłuższym jamniorem jaki u mnie przebywał!
  20. Viki potrafi skraść serce, wiem coś o tym. Ale parę razy mi już wstydu narobiła, rzucając się na ludzi albo na psy...
  21. Sunia miała konsultację złożoną z paru weterynarzy, od początku chcieli amputować łapkę, była tak pogruchotana, że miała więcej drutu niż kości. Ale zgadzam się z Tobą, że powinna mieć ograniczony ruch do minimum, nie powinna chodzić.
  22. O, tak, jest coraz bardziej psem zaczepno - obronnym, ona zaczepia, reszta stada broni...
×
×
  • Create New...