[quote name='dorothy']przykro mi to pisac, ale uwazam ze dasza/lilka sika z nerwow, chyba nie czuje sie zbyt dobrze w tym domu. Az tak zle u gamety nie bylo z tym sikaniem, a piasek w pecherzu nie pojawil sie nagle w dniu adopcji.
Skoro sika i to co 2 godziny, to znaczy ze jest nerwowa i tyle.
Zalatwianie sie w domu to w 95% przypadkow sprawa psychiki i stresu i zaden weterynarz swiata tu nie pomoze, wiem bo mam taka suke. Wystarczy ze przyjda goscie i mam nasikane.
A w domu mam ja od 5 lat. I wciaz posikuje jak cos sie zmieni,zestresuje ja itd.
Z tego co czytam posty pani od suni - fioletki- przebija ze tez jest podenerwowana tymi sytuacjami. Pies to znakomicie czuje i nie czuje sie z tym komfortowo...zwlaszcza ze nie łączy przyczyn ze skutkami.
Co do jej ukladow z kotami- to prawda, moze przyplacic to okiem, szkoda by bylo, ona nie rozumie ze nie wolno, powinna chyba byc w domu bez kotow...[/quote]
nie zgadzam siĘ z tym. Piesek jest u mnie szczĘŚliwy-szaleje, tarza siĘ po dywanikach i w poŚcieli, bawi siĘ zabawkami i zaprzyjaŹniŁa siĘ z moim drugim psem lusiĄ. Dzisiaj na spacerze jĄ puŚciŁam-szalaŁy, biegaŁy, tarzaŁy siĘ w liŚciach i nawzajem zaczepiaŁy do zabawy. Wczoraj lilka przyniosŁa gumowĄ kostkĘ i rzucaŁa niĄ w lusiĘ Żeby siĘ z niĄ bawiŁa. Jak ja jestem zajĘta to okupuje mĘŻa ktÓry ma do niej coraz wiĘkszĄ sŁaboŚĆ-gŁaszcze jĄ, przytula, caŁuje a ona go uwielbia i ciĄgle pcha siĘ do niego na kolana. A co do kotÓw jest coraz Łagodniejsza a one sĄ bardzo Łagodne i cierpliwe poza tym nie zostajĄ sam na sam z lilkĄ. Mam 4 pokoje i 124 metry powierzchni. Jak kotom znudzi siĘ zaczepianie przez lilkĘ to skaczĄ na wyŻszy poziom i ona nie ma do nich dostĘpu. Jak lusia byŁa maŁa to gryzŁa koty, drapaŁa, skakaŁa na nie i to bez przerwy a jednak jest caŁa i zdrowa. A jeŚli chodzi o sikanie to dzisiaj byŁo duŻo lepiej-tylko raz siĘ posiusiaŁa. Lilka je duŻo pŁynnych pokarmÓw i jeszcze nie umiem dokŁadnie obliczyĆ w ktÓrym momencie powinnam z niĄ wyjŚĆ na spacer. Nerwowa nie jestem-koty wyrzĄdzajĄ takie szkody w domu Że gdybym byŁa nerwowa to dawno bym dostaŁa zawaŁu. Poza tym jestem baŁaganiarzem i wiele potrafiĘ znieŚĆ. Nigdy lilki nie oddam-nawet jakby sikaŁa bez przerwy. KaŻdy kto zobaczyŁby jĄ teraz od razu by zauwaŻyŁ Że jest szczĘŚliwa-Śpi zwiniĘta w kŁĘbuszek razem z lusiĄ na fotelu powoli mnie spychajĄc na ziemiĘ. Lilka jest juŻ czŁonkiem mojej rodziny i zastanawianie siĘ nad innym domem dla niej jest bez sensu.