fioletka
Members-
Posts
58 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by fioletka
-
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
fioletka replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='Charly']Fioletko- numer mam. przesle dziewczynom. KIEDY MOGE SPODZIEWAC SIE TELEFONU? CHCE TO MIEC JUZ ZA SOBA. -
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
fioletka replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='Charly']Doroto ktoś musi wykonac wizytę adopcyjną. tak jest napisane w umowie- przeczytaj. Musimy wywiązać się z tego obowiązku- szczególnie teraz, kiedy sa wątpliwosci tyczące się zdrowia suczki z naszego schroniska. Kana i Brązowa - bardzo Wam dziękuję- zastąpią mnie przy tym- mieszkam w Eblągu. Przekaze im Twoje dane, zadzwonią do Ciebie i umówicie się na wizytę. Bardzo Ci dziękuję i czekam na relacje:lol: PRZECIEZ JA JUZ W PIATEK PISALAM ZE SIE ZGADZAM NA WIZYTE POADOPCYJNA. TYLKO MUSZE WIEDZIEC TROCHE WCZESNIEJ ZEBY BYC W DOMU I WYSLAC GDZIES MEZA. ON SIE KATEGORYCZNIE NIE ZGADZA. JEST STRASZNIE WSCIEKLY ZA ATAK NA NAS. -
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
fioletka replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='giselle4']Masz racje zuzliku ale ja tak dumam, dumam i wymysliłam ze owszem moze dojść do kontroli ale teraz jest intensywne tuczenie zwierzyńca i dopiero jak będa wygladac jako-tako to fioletka sie zgodzi na wizyte. Nie jest glupia :cool3: wie ze wczesniej czy pozniej będzie musiała wpuscic OTOZ i owszem lepiej dla niej pozniej. NIE MOGE WYJSC ZE ZDUMIENIA. CORAZ WIECEJ AGRESJI. JAK TY SOBIE WYOBRAZASZ TO TUCZENIE: KOTY TO NIE GESI ZEBY JE POPRZYWIAZYWAC I WSADZIC LEJEK DO GARDLA I TUCZYC. TEN KTO MA DOSWIADCZENIE Z KOTAMI WIE ZE TO ZWIERZECY ARYSTOKRACI, KTORZY ZJEDZA TYLKO TYLE NA ILE MAJA OCHOTE. NAPEWNO NIE JEDZA NA ZAPAS. BOJE SIE WASZEJ NIENAWISCI. ZAWSZE WOLALAM POMAGAC ZWIERZETOM BO LUDZIE POTRAFIA BYC OKRUTNI. -
[quote name='agata51']na sierść polecam olej z pestek winogron. Łyżka do każdego posiłku (sunia chyba malutka, można nawet mniej). Tani a skuteczny.[/quote] czy kotom tez mozna podawac ten olej? A moze ktos podpowie co mozna podac kotkom na wzmocnienie po chorobie oczywiscie z naturalnych produktow oprocz szczepionek wzmacniajacych,witamin i odpowiedniego jedzenia?
-
[quote name='Equus']Myślę, że to jest najlepsza forma pomocy jaką możesz zaoferować Fibi w Twojej sytuacji. Dziękujemy fioletko! I pozwól też sobie pomóc... Mam nadzieję, że sama przyjmiesz wsparcie od dziewczyn z wątku Balbiny-Daszeńki i dzięki temu problemy Twoje i Twoich zwierząt szybko się rozwiążą. NIE BARDZO ROZUMIEM JAK ONE MOGLYBY MI POMOC. PRZEZ ICH NADGORLIWOSC JEST MI CIEZEJ I MAM TYLKO SAME KLOPOTY. SKUTECZNIE UTRUDNILY I ZATRULY MI ZYCIE. NA SZCZESCIE MOJE ZWIERZACZKI NIE SA NICZEGO SWIADOME CHOCIAZ PEWNIE CZUJA MOJ NIEPOKOJ I SMUTEK. WSPARCIE TO OKAZUJE MI RODZINA I PRZYJACIELE A NIE MOJE DRECZYCIELKI. NA RAZIE PRZESYLAM TYLKO 30 ZLOTYCH. WIEM ZE TO NIEWIELE ALE TYLKO TYLE DZISIAJ MOGE. MUSZE UZBIERAC 360 ZLOTYCH NA SRODE NA SZCZEPIENIA DLA MOJEGO STADKA. W RAZIE KRYTYCZEJ SYTUACJI FINANSOWEJ PROSZE PISAC BEZPOSREDNIO DO MNIE NA E-MAILA:ffioletka@wp.pl ZORGANIZUJE KAZDA POTRZEBNA SUME.
-
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
fioletka replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Wychodze z podziwu za waszą cierpliwość do tej osoby... Biedna pudelka... MAM NA IMIE DOROTA WZGLEDNIE FIOLETKA A NIE "TA OSOBA". SZKODA ZE Z GORY ZAKLADASZ WSZYSTKO CO NAJGORSZE. LILKA BIEDNA NIE JEST. JUZ BARDZO SPOKOJNIE I BEZPIECZNIE SYPIA. MA LADNE KSZTALTY. KAZDEMU KTO PODA NUMER TELEFONU WYSLE JEJ ZDJECIE. DLA SERDECZNYCH I ZAINTERESOWANYCH: NEMEZISEK(MAIN COON) WROCIL JUZ DO RESZTY BRACISZKOW I SIOSTRZYCZEK. JEST MU LEPIEJ CHOC JESZCZE 10 DNI BEDZIE NA ANTYBIOTYKU. JUZ NIE ZARAZA. WCZORAJ ZWIEDZILAM POLOWE APTEK W TROJMIESCIE-WETERYNARZ ZAPISAL NOWY ANTYBIOTYK, KTOREGO NIGDZIE NIE MOGLAM DOSTAC. DOPIERO GDY BYLAM JUZ CALKIEM ZREZYGNOWANA(TRZEBA BYLO PODAC GO KONIECZNIE WCZORAJ ) ZNALAZLA SIE PANI, KTORA PRZEJELA SIE LOSEM KOTKA I SCIAGNELA MI ANTYBIOTYK W TRYBIE PILNYM Z HURTOWNI. WETERYNARZ ZACZEKAL SPECJALNIE NA MNIE DLUZEJ W LECZNICY I UDALO SIE PODAC ANTYBIOTYK MALUCHOWI. W NIEDZIELE KOLEJNE ODROBACZANIE CALEGO STADKA I WTEDY OKAZE SIE CZY W KONCU UDALO SIE POKONAC PASOZYTA JELITOWEGO. W SRODE 2 DAWKA SZCZEPIONKI NA CHOROBY SKORNE I MAM NADZIEJE ZE W KONCU TROCHE SPOKOJU I ZDROWIA. JEST IM BARDZO POTRZEBNE. CHCIALABYM W KONCU JE WZMOCNIC-PODAJAC IM SZCZEPIONKE NA WZMOCNIENIE ODPORNOSCI NIESWOISTEJ. CI CO MI I MOIM DZIECIACZKOM DOBRZE ZYCZA A MAM NADZIEJE ZE TACY SA PROSZE NIECH TRZYMAJA KCIUKI. -
[quote name='fizia']Oo jak fajnie, że pojawiły się nowe Osoby!!:loveu::multi: Dzięki wielkie za pieniążki, za bazarek i przede wszystkim za wsparcie!!!:loveu: Czyli byłoby tak: [SIZE=3][COLOR=black][B]PapryczkaChili - 20 zł jednorazowo[/B][/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=black][B]Lizka - 20 zł miesięcznie[/B][/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=black][B]Equus - 30 zł meisięcznie[/B][/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=black][B]Justyna85 - 20 zł jednorazowo[/B][/COLOR][/SIZE] [B][SIZE=3][COLOR=black]Remedios1983 - 20 zł jednorazowo[/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][COLOR=black]czyli w sumie 110 zł!! :loveu::multi:[/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][COLOR=black]dzisiaj przyszło już 70 zł - od Remedios i Grażyny!![/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][COLOR=black]plus te co już mamy - 94 zł[/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][COLOR=black]więc mam w tym momencie na koncie 164 zł[/COLOR][/SIZE][/B] POPROSZE O NUMER KONTA MOZE CHOCIAZ TAK BEDE MOGLA POMOC FIBI.
-
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
fioletka replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Czy to prawda Fioletko ze nie otwieralas drzwi w zeszlym tygodniu? NIKT SIE ZE MNA NIE UMAWIAL. PODOBNO BYLY 3 PODEJSCIA DO KONTROLI. NIE WIEM KIEDY. JA NIE SIEDZE CALY CZAS W DOMU A MOJ BRAT JAK KOGOS NIE ZNA TO NIE OTWIERA. do konca tego tygodnia czekam Fioletko.[/quote] -
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
fioletka replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='Dorothy']ładne kwiatki...:shake: weterynarz wie ze piszesz takie rzeczy na forum? A wiesz o tym ze weterynarzowi nie wolno leczyc ludzi? WIEM ZE MU NIE WOLNO JEGO ZONA JEST LEKARZEM A JA GO BARDZO PROSILAM O POMOC. SKONSULTOWAL SIE Z NIA I DOSTALAM RECEPTE. NIE WIE ZE PISZE O TYM I NIECH TAK ZOSTANIE. -
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
fioletka replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='__lara']a sprawa chorych kotów? Skoro fioletka jest chora to przecież suczka też może być już zarażona. Chyba, że coś przeoczyłam? Dziewczyny, zajrzyjcie proszę... Finanse topnieją, a sunia nie może zostać bez leków... [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/pomocy-morelowa-pudelka-fibi-blagamy-o-pomoc-finansowa-na-leczenie-hotelik-133507/[/url][/quote] witam! Lilka zostala zaszczepiona. Za 2 tygodnie powtorka. Jest bezpieczna. Ja tez dostalam leki (od weterynarza). Mam nadzieje ze nie zaczne szczekac ani mialczec. Co do fibi. To poprosze o numer konta. Moze chociaz w taki sposob moge jej pomoc. -
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
fioletka replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='dorobella']właśnie, przyjdą bezstronne osoby na wizytę kontrolną (poadopcyjną) i rozwieją wszelkie wątpliwości. Jeśli zajdzie konieczność pomocy fioletce, jakiejkolwiek to zostanie taka udzielona, czy też jakiekolwiek porady. Ja również jestem zwolennikiem szynki,ale podawanej w sytuacjach kryzysowych - mądrze, która przydaje się w sytuacjach patowych jako wabik, można zawinąć w szynkę tabletkę. Czekolada jest niezdrowa dla psów, ale produkują już specjalne "czekoladki" dla psów. Zmartwiłaś mnie fioletko :shake: Wyjeżdżasz i zostawiasz main coona samego ? A jak coś się stanie :crazyeye: ? Przecież jest chory :-(....[/quote] Witam! Nie samego. Zostal moj brat i maz. To ja wyjechalam z psami. Nigdy nie zostawiam zwierzat samych dluzej niz na kilka godzin. Ale tak sie denerwowalam ze wpadlam na kontrole. Na codzien ja sama sie wszystkim zajmuje dlatego wolalam wszystko sprawdzic. Co do czekolady dla psow to ja mam ale moj pies nawet nie chce jej tknac. Tak samo jak koty nie lubia przysmakow produkowanych specjalnie dla nich. Lusia do ukonczenia roku nawet nie znala smaku czekolady. Potem gdy wyjechaŁam na weekend i zostawiŁam ja z tesciami to niestety nauczyli ja jak smakuja niektore niezdrowe przysmaki mimo iz prosilam zeby tego nie robili. Staram sie pilnowac zeby zwierzaki nie dostawaly niczego niezdrowego ale niestety nikt poza mna i moim mezem tego nie rozumie. W spoleczenstwie pokutuje przekonanie ze to co dobre dla ludzi to i dla zwierzat. A swoja droga Lilka to niezla spryciara-podpatrzyla gdzie trzymamy sŁodycze i sama sobie otworzyla. Przylapalam ja jak dopadla lentilki-to taka czekolada w polewie. Na szczescie szybko i nie zdazyla sie objesc. Od razu przelozylam slodycze do innej szafki. To niesamowicie inteligentny pies- w lot sie uczy. Poza tym podpatruje Luske. Jak zobaczyŁa ze Lusia z zaufaniem idzie z moja mama na spacer to tez poszla. Sama z mama nie chciala mimo iz bardzo jej sie chcialo. Ktos dzisiaj wyslal Gamecie zdjecie Lilki. Prosze aby sie tutaj znalazlo. Mam tez sporo innych. Ile osob przyjdzie na kontrole? I kiedy? Kto ze mna to ustali? Musza to byc osoby calkiem zdrowe i odporne na choroby. Nie wolno kotow dotykac bo choroba jest zarazliwa dla ludzi. Sama niestety sie zarazilam i jestem na antybiotykach. Nikogo nie dopuszczam do kociaczkow bez rekawiczek nawet meza. Brat ma calkowity zakaz zblizania sie do nich bo jest chorowity i wszystko lapie. Prosze sie dobrze zastanowic bo ryzyko jest duze. Ja dotykam kociaczki tylko w jednorazowych rekawiczkach. Ta ostroznosc musi byc zachowana jeszcze przez 10 dni. Uda siĘ zaŁatwiĆ Łapki? -
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
fioletka replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='gameboy']znowu to samo, wyżej kilka poprawnych stylistycznie wywodów a tu znowu Ż, Ó Ą wielką literą schiza jakaś merytoryczną wartość pomijam, nie chce mi się już nawet czytać[/quote]\ To nie czytaj. Napisalam ze jak ktos nie chce czytac niech przewinie. Kobitko zanim przewiniesz pomysl ze to moze wina komputera. Pisze wszystko wielkimi literami, nie mam pojecia dlaczego potem to sie zmienia. -
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
fioletka replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='sybisia']litości, pani fioletko! Proszę nie karmić balbinki/lilki czekoladkami. Dziwne, że nie wie pani, iż czekolada jest zabójcza dla psów. Swoją drogą zastanawiające jest to czemu ma służyć ta cukierkowa opowieść-rzeka o psich rozkoszach w domu fioletki. Oby udało się uratować balbinkę, bo ta cała historia brzydko pachnie.[/quote] Wiesz ty chyba nic nie rozumiesz, chcialam sie podzielic swoja radoscia i szczesciem. Wiadomo ze pies dostaje tylko kawaŁek a nie cala tabliczke. Sprobuj popatrzec w kochajace oczy psa i jesli masz otwarte serce to zrozumiesz. Jak rozsadnie mu dasz tylko kawalek to napewno mu nie zaszkodzi. Wiem dobrze ze zwierzaczki nie powinny dostawac za duzo cukru ani soli i przypraw. Jakos tym razem mnie to nie boli bo Lilka trzyma mi glowe na kolanach i to cieplo ktore z niej promieniuje to sama milosc, ktorej nie sa w stanie zaklucic niczyje slowa. -
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
fioletka replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='renata5']dla całej gromadki kocio-psiej?:crazyeye: Pieski nie powinny jeść szyneczki,tam jest masa konserwantów,która na pewno nie pomoże w dojściu do zdrowia psom:shake: Fioletko,toż to nie rarytasy,tylko śmierć dla tych chorych zwierzaków:shake:[/quote] Dziewczyny nie panikujcie. Od 3 czy 4 plasterkow szyneczki nikt jeszcze nie umarl, a to ze dostana jednego pierniczka albo czipsa napewno im nie zaszkodzi. -
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
fioletka replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
A jeszcze jedno dziewczyny! Pudle to wcale nie głupie psy tak jak niektóry sądzą. Trzeba umieć je tylko dobrze obserwować, one ruchem głowy pokazują o co im chodzi. Wiele psów tego nie umie. W pudelkach coś zostało z ich przodków, którzy brali udział w polowaniach. Lilka jak chce wyjść na dwór to prowadzi mnie do drzwi i unosi do góry głowę pokazując że tam na półce leży smycz. Gdy mała chce jeść-ale niekoniecznie suchy-to wysypyje suchy na podłogę podbijając miskę do góry jakby mówiła "co ty sobie myślisz, że ja będę to jadła, nie obchodzi mnie że to jest zdrowe i z witminami-daj mi coś lepszego". Może macie rację ja jestem trochę wariatka, ale wierzcie że nie groźna. -
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
fioletka replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Możecie nie czytać ale jakoś tak czuję potrzebę pisania, w razie czego przewińcie kursorem. Piszę teraz i patrzę na mojego słodkiego niemowlaczka(lilkę), która się do mnie przysuwa aby mnie czuć. Ja się odsunęłam aby miała więcej miejsca a ona przysunęła się do mnie-to naprawdę słodka dziecinka. Boże może ja zwariowałam-piszę o psach jak o dzieciach. No cóż nie obchodzi mnie co inni o mnie pomyślą-to są moje kochane dzieciaczki. Bóg nie dał mi prawdziwych dzieci może po to abym pomogła skrzywdzonym zwierzaczkom, a może przeceniam swoja rolę...... Sorry was dziewczyny......... Już się zamykam. -
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
fioletka replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Jakoś nie mogę spać to jeszcze wam coś o niej opowiem. Jak rano śpimy oczywiście w jednym łóżku to lilka sprawdza czy się już obudziłam. Ja śpię jak zając więc czuję ich każdy ruch. Lilka podchodzi do mojej twarzy, obwąchuje i gdy stwierdza że śpię to zwija się w kłębek i śpi dalej. Grzecznie pozwala mi się wyspać. Lecz gdy już rano wstanę do łazienki to nie ma zmiłuł trzeba na spacer z księżniczkami. Lika ma taki fajny duży nosek do całowania. Moja lusia ma mały nosek za to duży język. Lilka ma niesamowite oczy-jest w nich i prośba o miłość i podziękowanie za okazane uczucie. Ona zawsze za mną chodzi. Jak poświęcam czas kotom i zostawiam ją z mężem i bratem to gdy wracam tak się cieszy jakby nie widziała mnie nie wiadomo jak długo a nie np. 30 minut. Lilka zawsze się tak kładzie żeby dotykać mnie chociaż kawałkiem swojego ciała. Gdy jesteśmy same chodzi za mną krok w krok. Mam posłania dla zwierząt w każdym pomieszczeniu ale lilka ich nie lubi, ona chce na kolanka. Jak tak na mnie popatrzy swymi pięnymi oczkami to nie sposób jej odmówić. Mój mąż stwierdził że mam na jej punkcie świra-mówię tylko lilka to lika tamto., kurczę zakochałam się w mojej ślicznej małej księżniczce od pierwszego spotkania. Piszę tak do was chociaż was nie znam licząc że ktoś mnie zrozumie-zwariowaną kobitykę chcącą pomóc wszystkim skrzywdonym zwierzętom. Piszę i jednocześnie gotuję jedzonko dla moich kochanych dzieciaczków-kupiłam całego kurczaczka, podzieliłam nas 3 części-będą 3 obiadki. Dodałam warzywka, makaron z witaminami i trochę resztek z kaczki wyżebranych od mojej mamy, która też zakochała się w lilce. Często chodzę do mojej mamy, bo trzeba jej pomagać, wiele w życiu przeszła, została sama, bez taty, jest po udaże mózgu i sama sobie nie radzi. Mimo to zaangażowała się w pomoc moim zwierzaczkom bo stwierdziła że są cudowne a sama nie da rady pomagać więc pomagając mi może pomóc zwierzętom. Kupuje puszki dla piesków, ostatnio przyłapałam ją jak karmiła pieski szyneczką a innym razem serkiem twarogowym, który jest w cenie 70 złtych za kilogram. Jak ją zapytałam dlaczego to robi to powiedziała że lubi patrzeć jak zwierzaczki z apetytem jedzą. No i potem klops-pieski pogardzają suchym pokarmem. U mojego brata, który jest łasuchem dostaną pierniczki, czekoladki, ciasteczka i jak ja je próbuję skusić suchym pokarmem-który mają w nieograniczonych ilościach do dyspozycji-patrzą na mnie jakby mówiły "sama sobie to jedz, my chcemy rarytasy". Jak pytam psinki "idziemy do basi?", czyli do mojej mamy to obie wykazują niesamowitą radość i prowadzą mnie pod drzwi. Zostawiam moje księżniczki u mojej mamy jak muszę iść po zakupy. One wtedy opróżniają jej lodówkę. Gdy ją pytam dlaczego im wszystko daje, ona odpowiada że ona tak patrzą,że wszystko by im oddała. Lilka już się do niej przytula, kładzie głowę na kolanach i spokojnie z nią zostaje. Nie lubię zostawiać psów samych dlatego się cieszę że tak pokochały moją mamę, która niedaleko mnie mieszka i zawsze chętnie się nimi zaopiekuje. Ojej! Sorry że się tak rozpisałam ale jakoś mi tak smutno że mnie nie rozumiecie. Zawsze możecie nie czytać, przewinąć dalej. -
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
fioletka replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
I JESZCZE JEDNO. TAK BARDZO CHCIAŁAM ZNALEŚĆ OSOBY MYŚLĄCE I CZUJĄCE TAK JAK JA A TYMCZASEM TO OD NICH DOSTAŁAM NAJWIĘKSZEGO KOPA W ŻYCIU. MAM PRAWIE 40 LAT I UDAŁO MI SIĘ PRZEJŚĆ PRZEZ ŻYCIE KOCHAJĄĆ ZWIERZĘTA I LUDZI POMIMO IŻ POTRAFIĄ BARDZO RANIĆ I KRZYWDZIĆ, OCZYWIŚCIE LUDZIE A NIE ZWIERZĘTA, BO ONE KOCHAJĄ BEZWARUNKOWĄ MIŁOŚCIĄ. NIGDY NIE MIAŁAM WROGÓW DLATEGO TAK TRUDNO BYŁO MI POGODZIĆ SIĘ Z WASZYM ATAKIEM. TAK JAK JEDNA Z PAŃ SUGEROWAŁA ABYM SCHUDŁA NA WIÓR-SCHUDŁAM MOŻE NIE NA WIÓR ALE KILKA KILO POLECIAŁO. ZAWSZE BYŁAM NADWRAŻLIWA DLATEGO TAKI ATAK SKOŃCZYŁ SIĘ DLA MNIE UDRĘCZENIEM. NIE MOGĘ JEŚĆ ANI SPAĆ. NIE CHODZĘ DO PRACY PONIEWAŻ STAN NEMEZISA-MAIN COONA WYMAGA ŻEBY PRZY NIM BYĆ. JEST TO UKOCHANY KOT MOJEGO MĘŻĄ. JEST JUŻ Z NIM TROCHĘ LEPIEJ ALE I TAK WIADOMO ŻE W WYNIKU ZANIEDBAŃ W DZIECIŃSTWIE BĘDZIE CAŁE ŻYCIE SŁABSZY I MNIEJ ODPORNY. ZAMÓWIŁAM DLA NIEGO TĄ SAMĄ SZCZEPIONKĘ CO DLA LILKI. MOŻE GO TROCHĘ WZMOCNI. TERAZ MAM COŚ DLA MIŁOŚNIKÓW MAŁEJ-LILKI. TO NIESAMOWITE JAK OBA PIESKI SIĘ POKOCHAŁY. UCZĄ SIĘ OD SIEBIE NAWZAJEM. LILKA NAUCZYŁA SIĘ OD LUSI ŻE IM WIĘCEJ SIĘ LIŻE PANIĄ TYM PANI WIĘCEJ PIESZCZOT OKAZUJE. LILKA JEST NIESAMOWICIE INTELIGENTNYM PSEM. NAUCZYŁA SIĘ TEŻ OD LUSI DAWAĆ BUZI ALE TYLKO WTEDY GDY MA NA TO OCHOTĘ TO W KOŃCU KSIĘŻNICZKA DASZEŃKA-LILEŃKA. TO PRAWDZIWA PSIA ARYSTOKRATKA-PORUSZA SIĘ -JAK TO MÓJ MĄŻ MÓWI-JAK SARENKA, W ODRÓŻNIENIU DO LUSI, KTÓRA JEST JAK CZOŁG. ROZUMIEM WAS DZIEWCZYNY ŻE CHCECIE JAK NAJLEPIEJ DLA PSINKI. JA TEŻ. JEJ NIE MOŻNA NIE KOCHAĆ. JEST PO PROSTU CUDOWNA. NA MIŁOŚĆ ODPOWIADA PODWÓJNĄ MIŁOŚCIĄ. LUSIA JEST MIZIAJKA, LIZAWKA I PRYTULAJKA ALE LILKA BIJE JĄ NA GŁOWĘ. PODPORZĄDKOWAŁA SOBIE LUSIĘ. ONA PIERWSZA JE I JAK ZAWARCZY TO LUSIA KŁADZIE SIĘ KOŁAMI(tzn. łapami do góry). LIŻA SIĘ NAWZAJEM ALE TEŻ RYWALIZUJĄ. MOJA MAMA ZAPYTAŁA MNIE CZY PSY TEŻ MOGĄ BYĆ INNEJ ORIENTACJI SEKSUALNEJ BO ONE ZACHOWUJĄ SIĘ JAK PARA A NIE JAK SIOSTRY. JESTEM ZAUROCZONA LILKĄ. MIAŁAM 14 LAT PUDLA ALE NIE KOCHAŁ MNIE TAK JAK LILKA. ALMA, BO TAK NAZYWAŁ SIĘ MÓJ PIESEK ZDOBYŁA 3 ZŁOTE MEDALE NA PSICH WYSTAWACH. MIAŁA MŁODE, KTÓRE ZOSTAŁY SPRZEDANE TAKŻE I ZAGRANICĘ. TAM TEŻ ZDOBYWAŁY MEDALE. BARDZO MI JEJ BARKUJE. BYŁA Z NAMI TAK DŁUGO JAK SIĘ DAŁO. W OSTATNIM ROKU SWEGO ŻYCIA MUSIAŁA NOSIĆ PAMPERSY. JAK JUŻ SPARALIŻOWAŁO JEJ GARDŁO TO MOJA MAMA ZGODZIŁA SIĘ JĄ UŚPIĆ. UCIEKŁAM. POTEM JĄ WZIĘŁAM I POCHOWAŁAM W JEJ ULUBIONYM KOCYKU W OGRODZIE POD OKNEM BABCI MIESZKANIA. BYLIŚMY TAM PRAWIE WSZYSCY-JA,BRAT,MAMA I TATA. ZA KAŻDYM RAZEM JAK ODWIEDZAM BABCIĘ TO WITAM SIĘ Z ALMĄ I MÓWIĘ JEJ ŻE JĄ NADAL STRASZNIE KOCHAM I NIGDY NIE ZAPOMNĘ. -
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
fioletka replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Miałabym jeszcze prośbę do pań, które do mnie przyjdą: Poproszę w imieniu obu psinek o 10 sztuk białych łapek takich jak ostatnio dostała mała. Nigdzie nie mogę ich dostać. Są kości, buty, łapki ale wędzone. Oczywiście zapłacę ile trzeba będzie. Za fatygę również. Psinki podziękują!!!!!!!!!! -
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
fioletka replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='koss']ewa -ale tu nie chodzi o to: Kto i jak wyglada -naprawdę !!!- nic mi do tego jak wyglada fioletka - [B]tu o daszeńkę i koty idzie[/B] , a ścislej o ich zycie, zdrowie,...nawet jeżeli miałoby sie okazać,ze koty tłuściutkie i radosna dasza prowadzą zycie, jak w bajce - nalezy to sprawdzić. Niestety zwierzaki nie mają mozliwości same zwrócić sie o pomoc -są skazane na swoich dręczycieli. Z całym szacunkiem fioletko - nie wiem,czy prawdą jest to, co tu zostało napisane względem twojego stosunku do zwierząt -[COLOR=red][B]ale jeżeli są jakiekolwiek watpliwości -pozwól je rozwiać[/B][/COLOR]... [I][B]w przeciwnym wypadku niezbędna jest pomoc straży , policji ect. - i to szybko... [/B][/I][/quote] Ok! Zgodzę się na wizytę kontrolną ale po weekendzie bo zaraz wyjeżdżamy i wracamy dopiero w poniedziałek rano. Byleby były to osoby bezstronne a nie Gameta, krzycząca na ulicy "oddaj mi mojego psa". Wiem że kocha psinkę ale przez to jest nieobiektywna. Serdecznie zapraszam zwłaszcza panią brązową, panią z lasu-technika weterynaryjnego. -
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
fioletka replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='dorothy']bzdury, to nie jest standardowa procedura. Zaden lekarz nie zaleci zwlekania ze szczepieniem. U nas jest taka procedura ze kazde nowe zwierze musi przejsc 10 dniowy okres obserwacji poniewaz zaszczepic mozna tylko zdrowe zwierze. Jak tego nie rozumiesz to trudno. Kolejna bzdura. Jakie nieswoiste choroby? Conajwyzej wirusowe. I szczepinia na wscieklizne i wirusówki robi sie razem, nie robi sie zadnych odstepow czasowych. Jakbys mowila prawde to bys to wiedziala. No i znowu sie mylisz. Kazdy kto zna sie na weterynarii wie ze odpornosc na choroby dzielimy na odpornosc swoista i nieswoista. Odpornosc swoista jest to odpornosc na choroby wirusowe i na to sie szczepi standardowo psy i koty. Na ogolne wzmocnienie organizmu czyli na poprawienie odpornosci nieswoistej sluzy m.in. szczepionka o nazwie zylexis. Szczepienia robi sie w odstepach 2 tygodniowych. Szkoda ze tego nie wiesz. Lilka zostala zaszczepiona przeciwko wsciekliznie jeszcze w schronisku w Elblagu. W polowie marca zostala odrobaczona. Ja zaszczepilam ja przeciwko wirusowkom i przeciwko chorobie na ktora choruja koty. To szczepienie musi byc powtorzone jeszcze raz za 2 tygodnie. Weterynarz zalecil dwukrotne odrobaczenie bo tylko takie odrobaczenie jest skuteczne. Na koniec mala dostanie zylexis i mam nadzieje ze bedzie juz moze nie w 100 ale 99 procentach bezpieczna. Zbadamy jej tez mocz i krew zeby byc w pewnymi ze jest zdrowa. Bzdury do kwadratu, kolejnosc szczepien nie ma nic do rzeczy, ani tez razem czy osobno. Pomijajac fakt ze jesli pies i domowe koty byly juz szczepione przedtem, to nie powinny byc szczepione ponownie, malo tego nie szczepi sie zwierzat ktore sa aktualnie narazone na istniejacy w domu/srodowisku wirus!! Podstawowa znajomosc weterynarii sie klania. Jesli jest wirus w domu to tylko jednoczesne zaszczepienie wszystkich zwierzat-zarowno zdrowych jak i chorych daje szanse zwalczenia wirusa. Dziwne ze tege nie wiesz a sie wypowiadasz. Lusia i domowe koty nie zostaly powtornie zaszczepione przeciwko wirusowkom tylko zaszczepilam je przeciwko chorobie na ktora choruja koty. Umarlam ze smiechu. Wy tez? Moj maz umiera ze smiechu. Mnie jakos mniej wesolo......... Co za awans, ze sklepu zoologicznego na szefowa biura ksiegowego. :shake: Pamietaj ze prowadzenie biura wymaga specjalnych zezwolen mf ktore to zezwolenia mozna obejrzec sobie na stronie mf gov. Obejrzymy je. Ponadto ja tez 8 lat prowadzilam biuro ksiegowe i znam wiele osob ktore takowe biura prowadza. Zadna z nich nie ma problemow finansowych, to akurat uroda tego zawodu, tu sie zarabia... Nie napisalam ze prowadze biuro ksiegowe tylko ze z zawodu jestem ksiegowa i prowadze swoja wlasna firme budowlana, rowniez od strony ksiegowej. Nie przesadzaj ze mam ci sie tlumaczyc ze swojego wyksztalcenia. Pokaz mi swoje papiery a ja moze jak bede miala ochote to pokaze ci swoje. Chociaz w zasadzie to mnie nie interesuje. A poza tym zawod ksiegowej nie gwarantuje super zarobkow. Dobrze zarabiaja glowne i samodzielne ksiegowe a cala reszta zarabia przecietnie. Poza tym kazde pieniadze mozna wydac. Wiem cos o tym. Bylam juz w zyciu i bardzo bogata i bardzo biedna. Teraz odpowiem jeszcze na jeden zarzut-owszem karma rc dla main coon-ow jest pakowana po 10 kilo, ale karma rc dla kastratow po 20 kilo-dwa worki po 10 kilo zlaczone. Średnio wychodzi 15 kilo. A jeszcze zapomnialabym karma dla shit-zu pakowana jest po 7,5 kilograma, dla maluchow po 10 kilo. To dla dociekliwej pani. Moze jescze interesuje pania makaron z witaminami-pakowany po 3 kilo koloru brazowego. Piasek silikonowy pakowany po 70 litrow czyli 30 kilo w 2 workach koloru przezroczystego z granatowymi granulkami. Co do skomentowania wygladu Gamety zrobilam to poniewaz poczulam sie urazona jej ocena mojego psa, ktory napewno nie jest zaniedbany. Jest sliczny. ChciaŁam zeby poczula to samo co ja. Osobiscie nic nie mam do wygladu Gamety- to jej sprawa jak wyglada. Do niej samej tez nic nie mam. Na poczatku wydawala mi sie bardzo sympatyczna osoba, mila i ciepla. Niestety pokazala ze potrafi byc tez nieuprzejmym rotwailerem. Wiadomosc do Brazowej-z toba chcialabym sie spotkac. Prosze tez jesli to mozliwe o kontakt pania z ktora widzialam sie w lesie-wiem tylko tyle ze jest technikiem weterynaryjnym. -
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
fioletka replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='vitka']nie odzywałam się, bo dla mnie to wszystko jest dziwne. Bardzo dziwne. Obie wasze wersje w ogóle do mnie nie przemawiają i po części mam ochotę bronić i racji gamety i fioletki. Gameta: Byłaś tam. Widziałaś ptaki - nic nie wspomniałaś, że jest im ciasno. Widziałaś królika - o nim też nie wspomniałaś, że jest mu źle. Widziałaś koty - nawet jeśli mówiłaś, że "pouciekały" to potem piszesz, że maine coon coś tam... Trzeba było o tym szybciej pomyśleć. Gdyby było tak jak opisujesz to jako mądra kobieta widziałabyś, że to nie jest dobry dom. Po to tam byłaś! Żeby to sprawdzić!! :roll: Wina jest też po twojej stronie. Fioletko: Skoro masz problemy finansowe to po co decydujesz się na kolejne zwierzęta. Dasza nie była okropnie potrzebująca. Skarżysz się w którymś poście na koszty związane z leczeniem - to po co ci pudel? Skoro masz problemy z pasożytami to powinnaś na jakiś czas zaprzestać przyjmowania do domu innych zwierząt - tylko i wyłącznie dla ich dobra. W końcu chcesz im pomagać, a nie je krzywdzić... Wszystko by ucichło gdybyś ujawniła czym leczysz zwierzęta i dokładnie na co? - jeżeli nie możesz tego pokazać to przykro mi, ale wiarygodna nie jesteś. Proszę cię bardzo napisz mi (chociażby na pw) dlaczego nie chcesz oddać daszy skoro masz problemy i finansowe i zdrowotne u zwierząt? Możesz czuć się okropnie, ponieważ nasze zarzuty są błędne, ale udowodnij to wszystkim. Dla swojego świętego spokoju. ;) obie bardzo mnie zawiodłyście. Najbardziej jednak pokrzywdzona jest dasza. Strasznie mi przykro, że musi cierpieć przez czyjeś chore ambicje i czyjeś niedopatrzenia. Proszę nie oskarżajcie się wzajemnie. Niech ktoś poprosi o pomoc specjalistów, niech oni ocenią.[/quote] Jestem w stalym kontakcie z pania, ktora powierzyla mi koty. Dzisiaj z nia rozmawialam. Uzgodnilysmy ze w przyszlym tygodniu przyjdzie do mnie pani, ktora byla u mnie na wizycie przedadopcyjnej u kotow. Mam nadzieje ze ona bedzie wiarygodna dla pan z otoz-u. Co do krolika to w ogrodzie ma zrobiony specjany wybieg, ktory jest dla niego bezpieczny. Dodam ze osloniety jest od slonca parasolem gdyby moim dreczycielkom przyszlo do glowy ze chce usmazyc krolika na sloncu. Co do szczepienia lilki to zostala zaszczepiona po 10 dniach od przybycia do mnie, czyli w najszybszym mozliwym terminie-tak zadecydowal weterynarz. To standardowa procedura. Wlasnie wracajac ze szczepienia w niedziele rano spotkalam Gamete i jej o tym powiedzialam. Dzisiaj Lilka przeszla kolejne szczepienie, za tydzien ma termin odrobaczania, za nastepny tydzien nastepne szczepienie. Potem 2 tygodnie przerwy i szczepionka na uodpornienie przed nieswoistymi chorobami. Co do mojego drugiego psa -to byl juz wczesniej zaszczepiony podobnie jak 4 moje domowe koty. Dla lepszego efektu wszystkie zwierzeta musza jednoczesnie przejsc szczepienia co sie wlasnie dzieje. Przez 2 tygodnie nie mozna kotow dotykac. Musza byc odizolowane dla szybszego wyzdrowienia. Psy sa zdrowe i pierwsza dawka szczepionki zapewnila im bezpieczenstwo. Jeszcze tylko jedna za 2 tygodnie dla utrwalenia ochrony. Szczepionka nie jest bolesna. Tak odwrocilismy uwage pieskow ze nawet sie nie zorientowaly ze zostaly zaszczepione. Koty dostaly bolesna szczepionke i niestety poczulam to na wlasnej skorze. Zapomnialam jeszcze dodac ze pracowalam w lecznicy, sklepie zoologicznym wiec mam sporo wiedzy na temat pielegnacji zwierzat. Co do nazwy chorob na ktore choruja koty celowo ich nie podalam bo nie chcialam aby to zostalo wykorzystane przeciwko mnie. Zrobie to za 2 tygodnie jak mam nadzieje ze beda juz duzo zdrowsze(mam przynajmniej taka nadzieje). Co do tego czy jestem konkretna-owszem gdy musze. Jestem z zawodu ksiegowa. Prowadze wlasna firme i zarzadzam zatrudnionymi ludzmi. Nie przywyklam do tego aby traktowano mnie jak zloczynce i do tego zebym musiala komus udowadniac ze nikogo nie krzywdze. Paragonow nie musze zbierac poniewaz worki z karma sa 15 kilogramowe i sporo w nich brakuje-moje dreczycielki pewnie stwierdza ze sama ja zjadlam albo moze wyrzucilam............... Dlaczego wzielam Lilke mimo iz mialam klopoty finansowe-dlatego ze ogloszenie w internecie bylo dramatyczne. Mialam 14 lat pudla i wiem jak nalezy sie nim zajmowac i czego potrzebuje zeby byl szczesliwy. Mam rodzine, ktora zawsze mi pomoze gdy bedzie mi ciezko poniewaz sie kochamy i kochamy zwierzaki. Lilka nie cierpi-poza chwila mojej szamotaniny z Gameta-zyje szczesliwa w wielkiej przyjazni z moim psem nieswiadoma tego ze wokol niej taka burza. Co do allegro to mam jedno konto, drugie jest mojej mamy a trzecie siostry. Brat i maz rowniez maja swoje konta na allegro. Negatywy dostalam dlatego ze nie sfinalizowalam transakcji i przestalam odbierac telefony poniewaz umarl mi ojciec. Odseparowalam sie od swiata i nic mnie nie obchodzilo. Dodam ze zwierzeta pozwolily mi to przetrwac dzieki swojej bezwarunkowej milosci. -
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
fioletka replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='gameta']fioletko, ty dalej nic nie rozumiesz :shake: Proszę bardzo - reszta zwierzaków: 1. Królik, który siedzi w klatce 60x40cm, i prawdopodobnie nie jest z niej wypuszczany 2. Ptaki, fakt w dużych klatkach, ale po 15 szt w jednej - jak w zoologicznym. Tylko, że w sklepie zoologicznym, taki tłok jest przejściowy z założenia a u ciebie mają dożywocie jeden na drugim 3. Suczka, wcale nie najgrubsza, sierść zaniedbana, łysa blizna średnicy 3cm po - jak sama stwierdziłaś - wrzącym oleju z patelni, który na siebie wylała odnośnie kotów na pierwszej wizycie - nie miałam szans ich obejrzeć, ponieważ uciekały, głównie przed daszą. Co ciekawe, piszesz, że maine coon musi być izolowany od reszty stada - czyli izolujesz go od wczoraj, bo zarówno na pierwszej wizycie był razem z innymi, jaki i na drugiej, gdzie siedział w jednym zamkniętym pokoju z całą resztą. Ten kot umiera - przez ciebie, z braku opieki. Kot, którego da się objąć kciukiem i palcem wskazującym musi być zaniedbany do granic - a on tak wygląda. Co ciekawe, że jednak dotarło coś do ciebie (jeśli znów nie kłamiesz, jak masz to w zwyczaju) i poszłaś do weta. I tu otworzyły ci się oczy - tak fioletko, posiadanie zwierząt kosztuje - trzeba je szczepić, leczyć a przed wszystkim karmić. Uwierz, że dołożę wszelkich starań, aby twoje słowa zostały dobrze sprawdzone i żeby te biedne zwierzęta mogły żyć normalnie. I żebyś już nigdy nie zaadaptowała kolejnego stworzenia...[/quote] Napiszę jeszcze raz bo nie mogę tego ścierpieć! 1. Mój pies waży 8 kilo co jak na małego pieska bardzo dużo. Co do plamy-nie zauważyłaś że pies ma skórę faciatą-czarno-białą z natury. Plamka jest wielkości 2 cm- to prawda pies skoczył do patelni bo poczuł smakołyki ale oparzenie było powierzchowne. Skończyło się złuszczeniem skóry. Już prawie wszystkie włoski odrosły. Za 2 tygodnie nie będzie go wcale widać. 2. Królik ma klatkę o wymiarach 80 na 45 cm. Skąd podejrzenie że jest z niej niewypuszczany???????? 3. Ptaków jest 40 w 7 klatkach. Gdyby było tak jak piszesz że jest ich po 15 sztuk w jednej to 15 razy 7 miałabym ich 105 sztuk. Jestem chodowcą ptaków i ich ilość jest zmienna-widziałaś budki lęgowe. 3. Co do szczepień to mój pies był zawsze rególarnie szczepiony. Koty również. Tylko te które są najkrócej nie mają jeszcze wszystkich szczepień. 4. Co do izolowania main coona to izolowany od reszty musi być rzeczywiście od kilku dni bo do problemów jelitowych przyplątała się jeszcze infekcja. 5. Co do zamykania kotów to mówiłam ci również że popołudniami jestem w pracy gdzie zabieram psy ze sobą (psy są ze mną całą dobę) i wtedy koty mają do dyspozycji całe 124 metrowe mieszkanie oraz towarzystwo mojego mężą i brata. Przed południem dzielę czas sprawiedliwie pomiędzy kotami i psami, które razem śpią i bawią się a raczej szaleją tak że wszystko fruwa. 6. Dzięki temu że mam własną firmę mogę poświęcić zwierzętom tyle czasu i uwagi ile potrzebują. Mówiłam ci o 10 kilometrowych spacerach z psami i zabawach z morzem Lilki. 7. Co do kłopotów finansowych to są przejściowe-zima jest martwym okresem dla budownictwa a tym właśnie zajmuje się moja firma. Zwierzętom nigdy niczego nie zabrakło!!!!!!!!! 8. Każde ze zwierząt dostaje odpowiednią dla siebie karmę firmy royal canin-wykastrowane koty karmę dla kastratów, maluchy dla kociąt, main coon specjalną dla swojej rasy, Lusia dla shit-zu. 9. Koty dostają dwa rodzaje piasku-zbrylający i silikonowy w dwóch różnych kuwetach żeby mogły sobie wybrać. Mają kilka drapaków- w tym jeden trzypiętrowy i masę zabawek oraz różnych domków i posłań. Nawet nie zajrzalas do ich pomieszczenia zwanego królestwem kotów. 10. Co do oglądania kotów na pierwszej wizycie to ci je po kolei pokazywałam. To że im się pogorszyło po twojej wizycie- no cóż stalo sie-zbieg okolicznosci bo zagłodzić ich przez 9 dni byłoby bardzo trudno. 11. Co do main coona to również ci mówiłam że u poprzednich właścicieli u których spędził pierwsze 2 lata swojego życia był tydzień ze swoim właścicielem potem tydzień na niego czekał-bo on był w delegacji. Weterynarz stwierdził że został zagłodzony w dzieciństwie i w związku z tym nie urósł i zawsze będą z nim problemy związane z przyswajaniem pokarmów. Może jeść tylko suchą karmę specjalną dla main coonów. I tak już z nim jest-jak trochę przytyje to podkradnie coś dobrego do jedzonka innym kotom i znowu biegunka i chudnięcie w oczach. 12. Co do kotka z chora łapką to rzeczywiście wzięłam go okrąglotkiego ale z chorobą dziąseł, którą wyleczyłam. Wymaga podawania specjalnych tabletek na mięśnie w chorej łapce i masowania łapki. 13. Problemy ze zdrowiem kotków zaczęły się po przygarnięciu ostatniego z nich - z tego samego miejsca co poprzednie-chorego na koci katar, z którego go również wyleczyłam. Adoptując go nie wiedziałam że ma problemy jelitowe oraz drugą chorobę na którą leki są bardzo drogie. Zaraził nimi pozostałe koty. 14. Lilka jest w trakcie serii szczepień ochronnych na tę chorobę. Od razu dostała pierwszą dawkę żeby nie było możliwości zarażenia się przez nią od kotów. 15. Po 2 tygodniach Lilka nie rzuca się już na jedzenie-nawet zaczęła kaprysić. Nie chce suchego-nawet namoczonego. Ona chce kiełbaski albo mięska. Zaczyna być kapryśna jak moja księżniczka Lusia. W domu już nie sika-raz jej się zdarzyło z ekscytacji w trakcie zabawy z mężem. U ciebie była dłużej i jakoś nie umiałaś nauczyć jej czystości a może po prostu nie miałaś wystarczającej ilości czasu aby wychodzić z nią tak często jak ona potrzebuje co doskonale potrafi pokazać robiąc słupka i podnosząc prawą łapkę. To bardzo mądry pies-pokazuje głową o co mu chodzi-czy o zabawę czy o głaskanie czy o spacer czy jedzenie. 16. Wszystkim zwierzętom gotuję uda kurze z warzywami, specjalnym makaronem z witaminami,który kupuję w 3 kilowych workach. Zawsze coś tam dodam dla lepszego smaku-albo boczek albo kiełbaskę. 17. Co do zaniedbania sierści u Lusi- jest czesana co drugi dzień podobnie jak pers i main coon. Lusia ma z natury włosy które układają się jak chcą każdy w inną stronę. Po godzinie od czesania wygląda tak samo jak przed nim. Szkoda ze nie zauważyłaś że nie ma ani jednego skłębienia sierści co sugerowałoby zaniedbanie. 18. Co do inspekcji kociej piszesz że nigdy jej nie wpuściłam-nigdy po prostu nie chciano mnie skontrolować poza wizytą przedadopcyjną na której pani obejrzała dokładnie moje koty i miejsce w którym przebywają. 19. A jeszcze jedno-jestem wegetarianką i nie krzywdzę zwierząt bo takie mam przekonania. -
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
fioletka replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='charly']zastanawia mnie dlaczego dziewczyny z otozu- inspektorki, postanowily nie interweniowac. Czy nie widziały podstaw??????????? Jeśli jest tak jak mówi gameta, jeśli koty są w złym stanie- to....nie wypowiem się na ten temat. Nie byłam na miejscu.[/quote] witam po raz ostatni!!!!!!!! Gameta widziaŁa wszystkie moje koty jak oddawala mi lilkĘ i nie miaŁa zastrzeŻeŃ. ZarÓwno jej jak i panu, z ktÓrym przyjechaŁa kotki siĘ bardzo podobaŁy. Czy to moŻliwe Żeby po 9 dniach-nastĘpna wizyta gamety-koty nagle byŁy zagŁodzone????????? Koty byŁy bardzo chore. Jak juŻ pisaŁam sĄ w trakcie leczenia-4 juŻ majĄ siĘ duŻo lepiej, u dwÓch widaĆ poprawĘ. Najgorzej chory jest main coon-musi byĆ izolowany w osobnym pomieszczeniu. Codziennie jeŻdŻĘ z nim na zastrzyki do lecznicy. Dlaczego gameta nie napisaŁa nic o moim drugim psie, ktÓry waŻy 8 kilo i wyglĄda jak okaz zdrowia albo o krÓliku,ktÓry jest puchatĄ duŻĄ kÓleczkĄ. MoŻe teŻ naleŻaŁoby coŚ napisaĆ o 40 grubiÓtkich ptakach w 7 duŻych Ładnych klatkach. Lilka zostaŁa zaszczepiona przeciwko wszystkim chorobom, ma obroŻĘ przeciwpchelnĄ, ŚlicznĄ obroŻĘ i smycz z kokardkami oraz masĘ rÓŻnych spineczek na gŁowĘ. Razem z lusiĄ z tymi kokardkami wyglĄdajĄ jak dwie krÓlewny. Ludzie mnie zaczepiajĄ na ulicy i nie mogĄ wyjŚĆ z zachwytu. Wszystkie zwierzaczki dostaŁy preparaty na skÓrĘ przeciwko pchŁom i kleszczom firmy frontline. Jutro muszĘ mieĆ 390 zŁotych na kolejne leki dla zwierzĄt pomijajĄc codzienne pŁatnoŚci za zastrzyki ale wydaje mi siĘ Że to nikogo z was nie obchodzi. Za dwa tygodnie kolejne 360. MusiaŁam siĘ zapoŻyczyĆ Żeby podoŁaĆ finansowo. Czy ktoŚ siĘ martwi tym skĄd wezmĘ pieniĄdze. Nie... UkamionowaŁybyŚcie mnie najlepiej juŻ za Życia. -
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
fioletka replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='ewa gonzales']dziewczynki a moze fioletka niema pieniedzy ? Moze wstydzila sie p[owiedziec ze ma klopoty straszne ..[/quote] witam jedynĄ osobĘ, ktÓra prÓbuje zrozumieĆ a nie oceniaĆ. Finansowo sobie radzĘ, zwierzaczki jedzĄ karmĘ royala ale nie kaŻdemu chcĘ siĘ spowiadaĆ co dolega kotom-a dolega bo majĄ pasoŻyta jelitowego,ktÓrego trudno jest siĘ pozbyĆ. SĄ maŁe szanse Że siĘ uda. Poza tym majĄ problemy skÓrne, ktÓre teŻ ciĘŻko wyleczyĆ poniewaŻ koty zlizujĄ maŚĆ. To jest mÓj problem i jakoŚ sobie prÓbujĘ z tym poradziĆ. SĄ pod staŁa opiekĄ weterynarza, ktÓry zna mnie od dawna i w razie problemÓw zaŚwiadczy Że mÓwiĘ prawdĘ. A lilki i tak nie oddam. Pies jest ze mnĄ szczĘŚliwy a jak tylko sprÓbujĘ zamknĄĆ drzwi do Łazienki aby np.siĘ umyĆ to pod drzwiami jest taka histeria Że muszĘ je otworzyĆ. Pieska sama daŁam pani marii aby siĘ z nim przywitaŁa dopiero jak powiedziaŁa Że chce go zabraĆ to jej go wyrwaŁam. Lilka nie skomlaŁa z bÓlu tylko piszczaŁa z przeraŻenia bo nie rozumiaŁa co siĘ dzieje.