-
Posts
2865 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Tekla64
-
[URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/1108/9748e4e233c6bc46.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/1108/f1244e43efd9157d.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/1108/39cc1f2c4498a2d9.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/1108/d081151acf4e5d12.jpg[/IMG][/URL] w koncu widac te jego kropke wedle ktorej jest Kropek to sa wczorajsze wieczorne zdjecia wiec jak widac Sylwka ma sie calkiem dobrze hihihi i nadal spi na poduszcze pod piecem w towarzystwie Dony
-
ja tez nie lubie pielic ale bez tego nie da sie miec .... kwiatow a dojrzalam juz do nich [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/1108/3d4d12e2a8321bb9.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/1108/38d472bc49d884e1.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/1108/19a6b69002227986.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/1108/19217408b165153a.jpg[/IMG][/URL]
-
to sa co prawda malo widoczne lae zurawie , bociany nasze jeszcze sie nie objawily!!!! ale co do bocianow mam plana i dzialam coby wypalil ino chyba jeszcze nie w tym roku a szkoda, fajnie by bylo
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
Tekla64 replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
jak sie gdzies tam zagniedzilly to sie i rozwina i wrzasku bedzie coraz wiecej hihihi ino cierpliowsci i nie podchodzic pod gnaizdo!!!!- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
Tekla64 replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
haha to juz wiesz co ja mam wiosna i nie tylko!!!! a dzis wlasnie 6 stalo niedaleko moich danieli i wrzeszczalo na nas [ na mnie i psy] bo jakos od dwoch dni se upatryzly ten nieuzytek na pastwisko hihihi- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
no .... znaczy teraz juz wiesz ze napewno szukasz pracy i szukasz pracy za dobra kase a malo roboty tego zycze z calego serca!!!!
-
bociany nie krzycza na ludkow ewentualnie se odfruwaja lub odchodza a zurawie dra sie jak opentane i zwiewaja natychmiast, sa bardzo plochliwe i ostrozne ale jakie piekne jak juz sie daja podejrzec
-
[URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/1099/abc29f27622fec97.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/1099/deaf92ab44ad715a.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/1099/ff1d8d13cfec75c4.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/1099/256dea4a2f9d461a.jpg[/IMG][/URL] i na koniec rannych zdjec ciutke kolorowej wiosny [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/1099/9c9ee958ee64ac8b.jpg[/IMG][/URL]
-
[URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/1099/fc6cf3e89ee4bfad.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/1099/025ae39cefebeda2.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/1099/459efa8e0bf5963c.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/1099/2826df3f2c80cea4.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/1099/2c05719f37346fa8.jpg[/IMG][/URL]
-
[URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/1099/8038ccef0e8b1c6a.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/1099/298939552625a5c1.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/1099/29586770264b7ca5.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/1099/e9f389c454fd83dc.jpg[/IMG][/URL]
-
witam wiosennie choc cieplo to slonca dzis nie ma ale jak ino wyszlam ze stajni to zostalam okrzyczana przez stadko tych stworzen [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/1099/43603aed1fd19fcf.jpg[/IMG][/URL] blizej sie nie dalo i lepszych zdjec nie bedzie [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/1099/d0d7dbc4d316856d.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/1099/35ce04456f4aa633.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/1099/25d47d1253f56c58.jpg[/IMG][/URL]
-
INA - sznaucerka średnia... zostaje u Kasi w_z na STAŁE :))
Tekla64 replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
no jo jedne sie obraczkuja a Ina se ciebie zakolczykowac chciala poprostu nie zrozumialas jej intencji ale faktu nie zazdroszcze -
tyz jestem za opcja przypomnienia bo ..... no postaram sie ale moze mi umkanac tak odlegly termin wirtualnie kopne cie w zadek oki?
-
no jo nie ma to jak spacerowac w towarzystwie starszego brata ino czemu az tak daleko hihihi na niektorych juz mu sie nie chce albo musi chwilke se odpoczac superanckie sa dwa szpice jeden przez drugiego bardziej zadowolony z wiosennego spaceru
-
wszytskie zdjecia w trio, w duecie , portrety , ustawiane czy zabawowe , w pozach i wygibasach sa cudne te twoje sznupy bez wyjatku a kleszcza przedwczoraj Pusi i to dosc sporego wyjelam, zaczal sie niestety i to szybko sezon
- 21590 replies
-
Galeria szalonej sznaucerzycy i miziastego kociosława.
Tekla64 replied to Margi's topic in Foto Blogi
o kurna tfu tfu piekne sa te twoje krokusy !!!!! u mnie ino pojedyncze na razie ale wierze ze sie zrobi kolorowo -
ten mastinek nie moze za mocno biegac bo musi czekac na swoja skore!!! niestety choc takie normalne sa piekne ale nie chcialabym miec skrocone kufy nie musza utrudniac zycia mowie po doswiadczeniach z bokserami za to zdejcia z dzisejszego spaceru sa piekne i tyn twoj czarny robi sie naprawde coraz piekniejszy
-
kocisko bylo bardziej uparte i przetrzymalo Done , ona se w koncu poszla a kot spal dalej juz na calej poduszcze dla siebie a dowody ze zyje mam caly czas hihihi ja sie TOZu nie boje
-
ino klaty ni mo bo cialka w ogole troche jest a najwiecej skory
-
Mendy Dwie Złe nie dadzą nudzić się... Tazzman i Idefix męczą mnie :)
Tekla64 replied to Saththa's topic in Foto Blogi
za pozwoleniem Sandry opis wyspy mojej ciotki, komu sie chce poczytac zapraszam Lecę na Wyspy Kanaryjskie.W świadomości większej części rodaków to Gran Canaria, Teneryfa, La Palma, ale ja lecę na mniej znaną, ale dziś jestem pewna, że na najpiękniejszą i najdziwniejszą z wysp - LANZAROTE. Ona leży we wschodnio- północnej części tego zbiorowiska wysp wulkanicznych. Ala, do której jadę, pisała, że tam ponad dwadzieścia do trzydziestu stopni, a gdy zbliżamy się do lądowania i widać już ląd pod nami, zadziwiają jakieś białe połacie, które wyglądają jak płaty śniegu w górach. Wszystko wyjaśnia się, gdy jadę z lotniska do "domu". Na wyspie są niezbyt duże miejscowości zabudowane jednopiętrowymi budynkami, które WSZYSTKIE sa śnieżnobiałe, jakby ktoś wczoraj zakończył remont i malowanie. I tak jest wszędzie. Jedyne budynki wyższe to sieciowe hotele - Wyspa ma zaledwie 70 km długości i objechałam ją dokładnie z krańca na kraniec. Wszędzie równie biało, i elegancko, żadnych śmieci, bałaganu, ruin, rumowisk. Krawęzniki wszystkich dróg - równych jak stół, bez śladów remontów typu tu dołek ,tam górka i pokrytych lśniącym czarnym asfaltem, też są pomalowane na biało. Daje to niezwykły efekt kolorystyczny, BO: temperatury tam są bardzo wysokie, wiatry potrafią - czego doświadczyłam - przywiać z SAHARY pustynne piaski, więc aby chronić cieniutką warstwę gleby przed wysuszeniem, pokrywa się ją warstwą hygroskopijnego mielonego żużlu wulkanicznego, który jest czarny jak smoła. Wygląda to tak, jakby na czarnym aksamicie ktoś poustawiał białe klocki, a udekorował wszystko przepięknymi palmami, kwitnącymi hibiskusami o ogromnych kwiatach i najróżniejszymi kaktusami.. Nad tym niebo bez skazy.. Landszaft, a rzeczywisty. Po tym co napisałam, wydawać by się mogło, że budownictwo jest monotonne - nic bardziej błędnego - domy sa wprawdzie jednopiętrowe, ale rozmaitość archtektoniczna ogromna, projekty piękne, a nierównoći terenu, jego falistość dodaje uroku kazdej miejscowości. W dniu mojego przyjazdu, wieczorem miałam niezwykłą okazję zobaczyć, jak bawią się mieszkańcy wyspy - odbywała się właśnie parada karnawałowa niczym RIO w miniaturze. Co ciekawe, przemarsz z muzyką śpiewami i tańcami trwał półtorej godziny, rozmaitość przebierańców była oszołamiająca, najbardziej zdumiewający dla mnie mnie - mieszkańca "priwislanskiego " kraju- był fakt, że w tym szalonym pochodzie uczestniczyli i bawili się świetnie ludzie STARZY /oczywiście także najśmieszniej poprzebierani / i dzieci, nawet roczne wędrowały z rodzicami. W strojach żadnej tandety, wszystko szyte profesjonalnie, w stylu cyrkowym, barwne i z pomysłem. Jednym słowem BOMBA. A potem ciepłym wieczorem na tarasie kolacja ze wspaniałym winem i oczywiście w cudownym towarzystwie. No i S P A Ć. Gdy moi przyjaciele wędrowali do roboty, ja sobie wędrowałam najpierw poboczem tych luksusowych dróg, potem szukałam "kozich" ścieżek / przez cały tydzień nie widziałam żadnego żywego bydlęcia - nigdzie z wyjątkiem jednego kulawego muła /, , aby na przełaj dojść do morza i to po własciwej stronie wyspy. Ale kąpałam się zaledwie dwa razy. Woda cieplusieńka, niestety fale ogromne. To nie Bałtyk, fala wyglądająca niewinnie, potrafi wypłukać spod stóp podłoże - piasek, częściej żwir, albo nawet całkiem spore kamienie. Byłam świadkiem, gdy wiatr porwał pewnej pani ponton - taki sobie niebyt wielki - i zwiał go do wody. Fale natychmiast oddalały go od brzegu. Kobieta - sądząc po wyglądzie chyba Turczynka, wagi SŁUSZNEJ, tak około setki, wbiegła do wody, aby sprzęt wyłowić. To był moment, gdy fala ją przewróciła i zaczęła "zabierać" , bo każda próba stanięcia na nogi kończyła się wywrotką. To jest jednak OCEAN, o przypływach i odpływach wiem, czytałam, ale to co innego - widzieć. Skończyło się dobrze, krzepkie chłopy ją wyłowiły. Zaraz pierwszego dnia pojechaliśmy do Cactus Garden. Przed wejściem ogromny, rozkrzewiony kaktus, dopiero podejście pozwala stwierdzić, że to METALOWE dzieło sztuki wielkiego lokalnego artysty, "kolegi" Dalego i Picassa czyli Cezarego Manrique, który po zdobyciu światowej sławy wrócił na rodzinną wyspę, na której wykuł w lawie swój unikalny dom, a wyspie podarował moc przepięknych instalacji, murali , rzeżb. Ale o nim więcej - póżniej. Ogród kaktusiany ma jakieś kilkaset metrów powierzchni i mieści się w żużlowej, więc całkiem czarnej , głebokiej niecce wydłubanej / ? /, wyskrobanej / ? / w tarasy, na których zgromadzono wsystkie odmiany kaktusów występujących na wszystkich Kanaryjskich wyspach. To nie nasze kaktusiki w doniczkach wielkości filiżanki. Ogromne opuncje, wielkie jak balony mamilarie, moc sukulentów /bez kolców /, część już kwitła we wszystkich kolorach, pomiędzy nimi fruwały i śpiewały ptaki - wiosna!. Kolejna wyprawa to Park Narodowy. Olbrzymi teren - chyba kilkudziesięciu hektarów - strasznej , zastygłej w najróżniejszych formach lawy. Jaskinie, kratery, głazy, ściany z zastygłymi formami, które wyglądają jakby jeszcze "sciekały" niczym przerośnięte drożdzowe ciasto wylewające się z misy. Z pozoru wszystko czarne - diabelskie piekło , żużel. -, ale jednak widać różnokolorowe smugi Surrealistycznie, nagle na tym morzu diabelskim żółty KWIATEK. Jeden, Ktoś z głową jak komputer wytyczył w tym bezmiarze zastygłej lawy kilka kilometrów bezusterkowej wstążki dróg i to tak przebiegających, aby ukazać wszystkie możliwe formy zastygania tego płynnego wnętrza ziemi. Oczywiście jeżdżą po nich jedynie wycieczkowe, specjalne autobusy - wąsko, kręto,I strasznie i fascynująco. Ale to nie koniec. Na zakończenie podróży stajemy nad niewielkim, czynnym kraterem. "Dyżurny" wrzuca do jego wnętrza garść sianka. Po sekundzie bucha olbrzymi płomień. Do kolejnego wlewa pół wiaderka wody, po TRZECH sekundach tryska kilkumetrowy gejzer pary. Nad kolejnym kraterkiem kratownica - pieką się kurze udka, które można zjeść w sąsiedniej restauracji, "dyżurny" zachęca turystów, aby zabrali sobie na pamiątkę lawowy , różowy żwirek. Wyciągam rękę, aby mi go nasypał, PARZY !. Mimo, że minęło tyle dni, mam to wszystko dokładnie przed oczami, tego nie sposób zapomnieć. Czy DANTE to widział? Jedziemy oglądać kolejne cudeńka. Drogi - jak pisałam - znakomite, zamiast tradycyjnych skrzyżowań, różnej wielkości ronda. Na nich w wielu miejscach dzieła CESARA - piękne, bardzo charakterystyczne rzeżby oraz instalacje zwane wietrznymi zabawkami, bo przy podmuchu wiatrów, których tu nie brakuje, kręca się i dzwonią, albo gwiżdżą, sa barwne i fajne. Myślałam, że zmieszczę się w dwóch odcinkach - nie dało się C.D. N. Nie musisz czytać Hej. Miejscowość w której mieszkałam nazywa się COSTA TEGUISE , chyba druga co do wielkości po "stolicy" wyspy, na terenie której znajduje się lotnisko - ARRECIFE. Kolejna wyprawa miała mi pokazać nieco odmienne oblicze wyspy.. Jechaliśmy na północ tymi znakomitymi drogami, podziwiając rzeżby Cesara na licznych rondach. Herbem Lanzarote jest słoneczko namalowane w stylizacji przedszkolnej - nieregularne kółko z kolorowymi promieniami,, a "symbolem" DIABEŁ, taki najprawdziwszy z rogami i widłami. Widywaliśmy go w różnych formach i na różnych tłach., czasem był ogromny, gdy stał na rondzie, czasem maleńki, gdy "robił" za klamkę albo inny uchwyt, nawet gdy wskazywał PANOM drogę do WC. Nie był przygnębiający, wręcz przeciwnie, rozweselał, był najczęściej rozbrykany, więc cieszył. Droga łagodnie wiła się pod górę, wokół tym razem wygasłe, ale porośnięte roślinami stare wulkany z łagodnie uformowanymi stożkami. Wiosna, więc zanim słońce wypali wszystko, co sie da, tymczasem stoki tych pagórków pokryte kwiatkami, to podobnymi do rumianków, to do naszych mleczy, jakies wątłe , ale zielone krzaczki, mniej diabelsko. Wzniesienie na które dotarliśmy było - porównując do jakiegoś warszawskiego budynku - jakieś dwadzieścia, dwadzieścia pięć /a może więcej / pięter nad poziomem morza, Spoglądałam w dół niczym z ostatniego piętra INTRACO, w którym bywam. W dole niewielka wysepka, nad zatoczką przy której "szalały" jakieś znaczne grzywy fal, niewielka miejscowość. Deręgowscy tam byli. Mieszka tam około czterystu osób, część z nich to sezonowi Niemcy, którzy wykupili opustoszałe domy i mieszkają zimą, do lata, które dla nich jest zbyt upalne. W tej miejscowości jest J E D E N terenowy samochód służący za taksówkę, dsostawczy, nawet karawan.. Połączenie z wyspą odległą o kilkaset metrów tylko promami, które regularnie kursują w obie strony.Z naszego punktu obserwacyjnego wyspa i promy wyglądają jak papierki rzucone na wzburzoną wodę. Nami szamotał silny wiatr, przed oczami aż po horyzont z trzech stron ocean i zachód słońca. Niepowtarzalne. Żadne biuro turystyczne , żaden hotel nie wozi w takie urzekające miejsca, a będą takie jeszcze dwa. Na przeciwległym skraju wyspy rozległy, "stepowy" płaskowyż. Tutaj mogłam obserwować cofanie się przypływu. Brzegi płaskie i rozległe, odbyliśmy ponaddwukilometrowy spacer, pozwalając falom moczyć stopy. W drodze powrotnej już szliśmy po kamieniach podrzuconych przez fale. Silny, bardzo silny wiatr i spektakl nad spektakle. Z racji tych wiatrów i znacznej wielkości fal kąpać się tam nie wolno, za to można zachwycać się szalejącymi na tych falach windsurfingowcami / nie wiem, czy tak się nazywają i jak się to pisze/. Uczepieni na długich linach do kolorowych bajecznie "spadochronów" z nieprawdopodobną zwinnością, szybkościa i gracją szaleją na całej długości wybrzeża. Jak ptaki i to egzotyczne, kolorowe, bez upadków, podtopień, po mistrzowsku. Kolejna wyprawa ukazuje jeszcze inne wybrzeże. Jedziemy ogromnie wysoko, potem zjeżdżamy stromo tak, jak mi się zdarza, gdy jadę z Nowego Sącz w stronę Krościenka - na łeb, na szyję. Ostani odcinek pokonujemy POLNĄ , żwirowatą drogą. Niewielka , wysypana złotym piaskiem zatoczka, ale brzegiem, po lawie raz zastygłej w chropowatej formie, jakby zamarzł bulgocący krem, na innym kawałku płaskiej, "rozlanej" falami można przedostać się do kolejnych maleńkich zatoczek ukrytych u stóp baaardzo wysokich żużlowatych urwisk. Intymnie, dla zakochanych. No i nie mogę zapomnieć Muzeum Wulkanów - widziałam na ekranie, co spowodowało tsunami w Jaqponii, widziałam fotografowane z samolotów czynne wulkany, różne typy wylewania się lawy, przekroje naszej - jakże cieniutkiej - skorupy ziemskiej. Twórcy tego muzeum są mistrzami wizualizacji całego wulkanicznego procesu - niezapomniane, tak jak niezapomniana jest wyprawa do jaskini "wytopionej przez lawę wypływającą niegdyś z wulkanu, która sobie "wytopiła" siedmiokilometrowy korytarz, by ujść do morza. Kilometr tego korytarza można zwiedzać z przewodnikiem oczywiście. Na końcu trasy kategoryczny zakaz wychodzenia przed szereg, bo NIEBEZPIECZNIE. Wszyscy idziemy z podniesionymi głowami, bo sklepienie nad nami ma wysokość ok. dziewięciu pięter, a zmyślnie podświetlone, jest przepiękne. Zatrzymujemy się NAD PRZEPAŚCIĄ. Jej dna nie widać. przewodnik prosi jedną z pań, , aby zechciała rzucić w tę przepaść kamień. My mamy liczyć sekundy, które miną nim kamień sięgnie dna. Przewodnik przytrzymuje kobietę, aby z rozmachu w tę przepaść nie wpadła, mnie drętwieją nogi, choć do brzegu podejść nie można, ale to, co widzę - wystarcza. Zamach ręką i CHLUP !, I kamyk jest na dnie dwudziestocentymetrowej głębokości jeziorka /sztucznego/ które w spokojnej, idealnie równej, "lustrzanej" tafli odbijało oddalone sklepienie stwarzając złudzenie głębokiej przepaści. U F F F! I tym optymistycznym akcentem kończę na dziś. -
to Dona ma to samo ze mna
-
Galeria szalonej sznaucerzycy i miziastego kociosława.
Tekla64 replied to Margi's topic in Foto Blogi
ja sie na kotach w ogole nie znam ale jak bylas na wystawie to ty wiesz jakie rasy fotografowalas a ...ja nie mozesz podpisac fotki? bo chyba kazdy jest co innego choc tego malego poznaje hihihi i jak wypadl? kociska piekne i do mojej ownckiej panienki nie podobny zaden chyba ze troche z dlugosci wlosa , jak Moni czesze Pusie tyz dosc sporo wyczesuje ale ja mysle ze taki wolny kot troche inaczej linieje bo na razie uciazliwe nie jest -
Liza-z ruchliwej ulicy wprost do WSPANIAŁEGO domu STAŁEGO!
Tekla64 replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
alez mialyscie oprawe!!! brawo szlachetne damy!!! a wiecej fotkow nie bedzie? -
za chwile bedzie znowu normalna, znaczy owlosiona hihihi jej dlugo nie trza
-
hej hej to fajnie ze u was zacyzna byc normalnie i ze powoli juz calkiem kaceptuje nowe mieszkanie zdjecia bomobowe , zwlaszcza te ze znuzona Wegeta hihihi