-
Posts
2169 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gioco
-
[CENTER][IMG]http://images37.fotosik.pl/181/f1ce566508c7cc04.jpg[/IMG] [IMG]http://images43.fotosik.pl/185/c00d94f5588afd3amed.jpg[/IMG] [/CENTER]
-
[quote name='tigrunia']Chodzi Ci o to, ze miałabym tam jechać z moim szczeniakiem? Maluch ma już nowych właścicieli i nie wiem czy zależy im na tym jajku czy nie - osobiście jestem zdania, że nic na siłę .. zejdzie to zejdzie, nie to nie. Chociaż skoro mówisz, że się zna to może warto choć do niego zadzwonić i zdobyć troszkę wiedzy w temacie.. EDIT: Kaśka wyślij mi na gg numer ;)[/quote] Osobiście co ja bym zrobiła? Uzyskała nr telefonu i dała go nowym właścicielom. Dla spokojnego sumienia. Dla siebie zaś dowiedziałabym się jak to jest z tym dziedziczeniem wnętrostwa.
-
Tigrunia. Był w Warszawie na Różanej dr Karczewski. Lepszego położnika i znawcy spraw suczo-psiej nie znam i gorąco polecam. Starszy miły Pan profesor, który może coś mądrego podpowiedzieć.
-
Zlikwidowana pseudohodowla pekińczyków- wszystkie w domkach!!!
Gioco replied to Zmysł's topic in Już w nowym domu
[quote name='Osa'][B]KOKSIK [/B]od dzisiaj w nowym domu:loveu::multi: Do towarzystwa będzie miał dwie sunie Chihuahua :cool3: Ale że facet w praktyce eunuch więc może występować tylko i wyłącznie jako nadzorca haremu....;) Z godnie z przysłowiem czyli tak jak pies ogrodnika -sam nie zje i drugiemu nie da...:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Powodzenia [B]Koksiku[/B] w swoim domu -od nowej Pani mamy obiecaną relację i fotki:)[/quote] Powodzenia misiaku :loveu: -
[quote name='Magda']Jeśli jesteśmy już przy wnętrostwie to chcę zapytać czy nie ma jeszcze szansy na to by szczeniak tigruni nie był wnętrem? Kiedy kupowałam swojego psa to pamiętam, że masowałam mu brzuszek, żeby drugie jądro zeszło. Tak jak powiedział mi wet ma on czas do max. 6 miesiąca życia. [/quote] Ma szanse na to by jąderko zeszło. Szczeniak ma 3,5 miesiąca. Jąderka schodzą do 6. Dobrym posunięciem byłby też kontakt z suką w rui. York z natury jest mały i jąderka też ma małe. Może okazać się również, że jąderko zejdzie i będzie wrzecionowate, wtedy trzeba je koniecznie usunąć. Osobiście problemu nie przerabiałam lecz nasłuchałam się o nim i to co wiem znajduje się powyżej. Człowiek czy pies, wszystko ssak. Czy matki swoich synów nie odezwą się w temacie? Problem jest dokładnie taki sam, jedynie nazwa inna.
-
Prawdziwy nadęty rycerzyk z niego ;) Przez siatkę pogonił psa sąsiadów, który napastował jego Arethę. Doprowadzili w końcu do wymiany zdań i jasnego określenia miedzy :evil_lol: Terenu bronią oboje. Samochodu zresztą też, choć Dyziek do podlewania felg używa tylko mojego :mad: Jemu wolno :loveu:
-
W momencie w którym napisałam komu zawdzięczam podwaliny swojej wiedzy o yorkach chciałam wyrazić wdzięczność Ani Zwolińskiej i jej dokonaniom. Przy okazji chciałam również zasugerować, widocznie zbyt delikatnie, że nie należy od razu negować tego co starsi - choćby stażem w rasie mówią i co chcą przekazać. I trzeba ich wysłuchać, choćby z zasady grzeczności, by nawet po latach przyznać im rację. Tematem tej dyskusji jest to czy decydując się na psa nabyć yorkshire terriera, z hodowli, z rodowodem czy też kupić pieska w typie rasy i zasilać pseudo hodowle czy też przydomowe rozmnażalnie (jak zwał tak zwał). Pseudo hodowle są złe, sama mam wyratowanego z takiej gremlinsa jednakże hodowle zarejestrowane w ZK też mają swoje wady i robią przekręty, doświadczenia itp.itd. Choćby nieeliminowane wnętrostwo, czy też pomówienia i donosy, plotki o innych hodowcach, farbowanie czy wybarwianie, aparaty na zęby likwidujące wadliwy zgryz. Wnętrostwo zostało już omówione dokładnie i może wystarczy?
-
Nasza hodowla rozpoczęła się na początku lat dziewięćdziesiątych. Zawsze uważnie słuchaliśmy tego co chciała nam przekazać Ania Zwolińska od której kupiliśmy pierwszą sukę i przez to uczyliśmy się rasy i podejścia do niej. Ani zawdzięczam to, że zaczęłam wystawiać, nie tylko żeby zrobić hodowlanki ale żeby mieć w domu championy i załapałam bakcyla wystawowego, który z czasem mi trochę osłabł. Aczkolwiek dzięki Ani i jej podpowiedziom i naukom umiem dobrać odpowiedniego psa do krycia mojej suki, umiem wybrać sobie szczeniaka, który ma piękną i prawidłową główkę i nie przypomina wyglądem mrówkojada, ma właściwe kolory i doskonały gatunek włosa. Nigdy nie stawiałam się okoniem jak ktoś chciał mnie czegoś nauczyć lub mi coś przekazać, coś co mogłoby być korzystne. Podobno człowiek z wiekiem uczy się pokory ... pożyjemy, zobaczymy.
-
[quote name='Qti']Dlatego, że niestety nie ma jeszcze takiego doskonałego prawa żeby można było oficjalnie i przymusowo pozbawić prawa do potomstwa takiej pary i wciąż pozostaje to w gestii i uczciwości hodowców. Triki marketingowe są stosowane różne w tej rasie, łącznie z tym, ze spotkałem się z reklamowaniem hodowli: jesteśmy ludźmi pewnej wiary i dlatego jesteśmy uczciwi i nasze pieski przez to są najlepsze. Smutne to ale taka jest prawda, że większość się tu - na forum - zarzeka jacy są święci a jak zostają ze szczeniakiem do 6 miesiąca to później sprzedają jak leci i komu się da. Zaś w stosunku do innych hodowców, czyli konkurencji posuwają się do bezpodstawnych donosów, które czasami kończą się i w prokuraturze - weselej jak donosiciel w efekcie jest relegowany ze Związku Kynologicznego a psy biegiem przepisuje np. na Matkę czy Siostrę ;)[/quote] Kiedyś ( przynajmniej w warszawskim związku kiedyś ) był taki obowiązek, że pies/suka po skończeniu wystaw, które miały uprawniać je do dalszej hodowli musiały przejść tzw. przegląd hodowlany. Był to dobry zwyczaj, szkoda, że już zaprzestano tej praktyki. Wnętr, tak czy inaczej uprawnień hodowlanych nie zdobędzie - weryfikacja odbywa się na wystawach i sędziowie sprawdzają stan posiadania jajek u psich facetów. Jednakże fakt, że pies jest wnętrem jednostronnym nie świadczy, że jest bezpłodny i dlatego zawsze może stać się ojcem z rodowodem i dać przyczynek do kolejnej pseudo hodowli, czy choćby przydomowej rozmanażalni. [SIZE=1]uwaga do tigruni: W umowie powinno być napisanie, nie że w gestii nabywcy jest przyszła sterylizacja a że nabywca zobowiązuje się do kastracji psa dla jego zdrowia z powodu wnętrostwa.[/SIZE]
-
[quote name='rizo']Gioco, WŁAŚNIE O TO MI CHODZI,:multi:[/quote] O te 1000 gadżetów i robienie z yorków laleczek? Tylko, że ów problem dotyczy zarówno tych z papierami jak i bez. York jest normalnym terierem, który łapie myszy, gania ptaki, pływa, biega i się brudzi ;)
-
[quote name='rizo']Chciałm wam uświadomić że takie żeczy się dzieją ale wy jestście zamknięde na wiedzę,ja nie krytykuje nikogo,każdy niech idzie przez życie zgodnie ze swoim sumieniem ,yorko maniacy są enklawą zamkniętą i bardzo zadufaną w sobie ,naprawde to przykre jest żeby tak krytykować innych bez znajomości osoby[/quote] Uświadom nas więc, choćby po nazwach hodowli. Najlepiej jednak, jeżeli masz dowody, zgłoś to w Komisji Hodowlanej, gdyż według mnie, dla takich ludzi nie ma miejsca w Związku Kynologicznym. Dlaczego sądzisz, że jest to środowisko zamknięte? Dla mnie bardziej jest to środowisko świrów. Wystarczy popatrzeć na te hardcorowe gadżety jakie zakupują dla swoich pociech ich właściciele, bez względu czy york ma papiery czy nie. W takim momencie nasuwa się pytanie. Ktoś targuje się o każde 50 zł a jedzie do sklepu i wydaje grubo ponad tysiąc na zakup kocyków z wielbłądziej wełny i inne 1000 niepotrzebnych yorkowi rzeczy, tylko po to by zaspokoić własną próżność.
-
[quote name='rizo']Ja hodowli nie mam i nie zamirzam przekazywać wad mojego psa dalej ale z twojedo pytania wnosze że ty byś tak zrobiła[/quote] Oo. To ciekawe. Możesz mnie uświadomić na jakiej podstawie tak wnosisz? Podpowiedział Ci Qti [quote name='Qti']Różnica pomiędzy hodowlą psów rasowych a pseudo polega na tym, że wszystkie te problemy o których napisałaś możesz zgłosić w Komisji Hodowlanej, w odpowiednim Oddziale Związku Kynologicznego, która zajmie się problemem - sprawdzi przegląd miotu jak i później poinstruuje Cię jakie kroki masz czynić dalej, łącznie z tym, że możesz - gdy udowodnisz hodowcy celowe wprowadzenie Cię w błąd - doprowadzić do zawieszenia lub wydalenia ze Związku owego nieuczciwego hodowcy. Nad pseudo hodowlami nie ma żadnej kontroli.[/quote] tak samo tigrunia [quote name='tigrunia']rizo a może Ty zrobisz z tym porządek? :cool1: Ja mam Yorki dopiero od dwóch lat. Niedawno do nowego domku poszedł mój pierwszy szczeniak. W swym krótkim hodowlanym stażu nie spotkałam się osobiście z takimi sytuacjami o których piszesz więc żadnego porządku zrobić nie mogę :p Może i gdzieś tam słyszałam coś, że ta czy tamta hodowla "coś tam" ale nigdy nikogo za rękę nie złapałam w odróżnieniu jak rozumiem od Ciebie więc dlaczego tak się mądrujesz zamiast iść do najbliższego oddziału związku i nagłośnić sprawę ? :cool1:[/quote] Skoro tak dobrze wiesz na czym polegają "przewałki" to skądś tę wiedzę czerpiesz. Pierwsze co nasuwa się po przeczytaniu tych rewelacji to myśl, że z autopsji, drugie, że gdzieś dzwonią, nie wiesz tylko gdzie. O handlu metrykami właśnie dowiedziałam się od Ciebie a yorki mam od lat nastu. O tym, że zdarzają się wady z naciskiem na zgryz wiem. Czasem wychodzi ta sprawa nawet w 3 pokoleniu. Lecz do uczciwości hodowcy należy sprzedać takie szczenię po kosztach lub cenie jak za szczenię bez papierów. I koniecznie zabezpieczyć się umową, z wyszczególnieniem wad, żeby później nabywca cwaniaczek, który kupił za pół ceny nie robił kreciej roboty i nie opowiadał, że zapłacił jak za pełnowartościowego a pies ma wady. Cwaniaków i oszustów nie brak zarówno po stronie hodujących jak i kupujących.
-
[quote name='rizo']:diabloti:Tak masz racje ale nie można mówić że te bez są gorsze ,BO ONE JUZ SĄ NATYM ŚWIECIE nie ze swojej winy a tu sie napada na ludzi którzy mają takie pieski że aż przykro a podobno to miłośnicy zwierząt są.Wiem jak są hodowane,mój mąż mówi że jedni hodują świnie a inni psy to jest przykre ale prawdziwe,tylko że to samo powiedzenie dotyczy tych ze związku -niestety.Nie można komuś napisać że jak go nie stać na rodowodowego yorka to nie stać go na utrzymanie tego pieska,dla tego biedaka nic nie winnego jest bez różnicy czy zje pedigri czy royala ale ile będzie miał miłości i oddania w osobie swojego opiekuna,chodze na wystawy psów i widze jak są traktowane przy czesaniu te wymalowane,wylakierowane biedne pieski,zaznaczam że nie wszycsy tacy są ale tak samo nie wszyscy którzy sprzedali psy bez papierów trzymali je w klatkach .Nie można generalizować.Piszecie że tylko z metryką bo to miłość do rasy i często sie dopłaca do hodowli a sprzedaje ze stratą-prosze pokazać mi takiego .Dlaczego hodowcy wyjeżdzają ze swoimi pieskami za granice ale niestety na wschód robić im czempionaty?bo nawet w polsce by nic nie zdziałalibo są wadliwe, a za szczeniaczka po czempionie dostana więcej pieniędzy,nieważne to czempion białorusi haha:lol: to wszystko to z miłości do rasy czy dla zysku? :diabloti:[/quote] Te wszystkie swoje rewelacje piszesz na podstawie własnego doświadczenia i własnej hodowli?
-
Regulamin Wystaw powstał po to by zasady organizowania, wystawiania i oceniania psów były jasne. Ocena sędziego jest subiektywna i od niej, jak i od lokaty wystawcy nie przysługuje odwołanie. Zgłaszając psa na wystawę godzimy się na przestrzeganie tej zasady. Niejednokrotnie wynik, czy też ustawienie psów na kolejnych lokatach mi się nie podobał. W tej chwili, po 18 latach praktyki potrafię przewidzieć odpowiednie ustawienie psów na lokatach i co jest dziwne, moje przewidywania w 85 % pokrywają się z oceną sędziów. Suka, która wygrała w Gdyni może miała kilka innych włosów na grzebiecie ale miała czyste złoto na głowie, przepiękną i słodką buźkę, doskonałą budowę i wiele innych walorów czego konkurencji ze smoleniami na głowie, brakującymi siekaczami, złym chodem, złą linią grzbietu brakowało. A może chodzi tylko o to, że niektórym nie podoba się przydomek Yorex?
-
Szef ochrony - Dyzmin :mad: [CENTER][URL="http://www.youtube.com/watch?v=YebPxaxfCHo"]YouTube - Dyziulek obronca[/URL] [LEFT] [SIZE=1]* z dźwiękiem[/SIZE] [/LEFT] [/CENTER]
-
Kilka lat temu, 3-4 przyjechała do mnie pewna kobieta, która miała 800 zł przeznaczone na zakup yorka. Mój adres dostała od naszego domowego weta, nie wiedziała, że mamy psy z papierami. Jej córka była po próbie samobójczej, na szczęście nieudanej, zaś marzeniem tej dziewczyny od zawsze był york. Sprzedałam jej psa za 800 zł. Dziewczyna uwierzyła, że można żyć dalej. Widziałyśmy się wiosną i zarówno dziewczyna jak i york mają się świetnie. Jaki z tego wniosek? Hodowcy psów papierowych nie zawsze są nastawieni tylko na zysk a każdy przypadek należy rozpatrzeć indywidualnie. Co nie znaczy, że zawsze można dać się wziąć na litość :evil_lol:
-
W nocy, podczas programu radiowego była mowa o tym, że kastracja psa już doświadczonego wpływa na jego złagodnienie, spowolnienie i rozleniwienie. Dyziulek w tym czasie dawał dowód na potwierdzenie tych słów :evil_lol: : [CENTER] [URL="http://www.youtube.com/watch?v=wPRZC334oWI"]YouTube - Dyzio i Aretha[/URL] [/CENTER]
-
[quote name='Balbina12']Nikka-Skąd tak pochopne stwierdzenia?Wy naprawdę nie możecie pojąć,że Ci straszni pseudohodowcy nieraz tak samo jak opisała nikka traktują swoje psiaki? tuskazet- Zależy dla kogo 1500zł za psa to normalna kwota:roll:Dla mnie 850 zł to i tak było dużo.Kupiłam takiego psa na jakiego mnie było stać.Teraz jakbym chciała kupić kolegę dla Franka to pewnie też nie miała bym tysiąc czy 2 na psa z rodowodem. Kupiła bym pewnie od tej samej pani od której jest Franek[/quote] Za 850 zł możesz mieć za free psa ze schroniska a owo 850 zł wpłacić na konto tego schroniska i zrobić dobrze tym, które w nim pozostały. Kupować kundla za 850 zł to dla mnie rozrzutność, lecz cóż, z gustami się nie dyskutuje.
-
Dziękuję za uznanie dla mojej ukochanej Giocondy. Cieszy mnie bardzo, że pomimo, że już od ponad pół roku hasa sobie po niebiańskich łąkach, gdzie agregaty chłodnicze zapełnione są po brzegi pysznymi kiełbaskami, kabanosikami i innymi smakołykami, wciąż się podoba i zachwyca. Jeszcze bardziej by mnie ucieszyło, gdyby ktoś, kto planuje nabyć w przyszłości yorka porównał Giocondę, suczydło z doskonałymi papierami z psiakami z piekła pseudo. Zastanowił się i kupił szczenię o udokumentowanym pochodzeniu, nie pogłębiając niedoli wyrobników z pseudo i nie nabijając ich właścicielom kabzy, tylko dlatego, że szczeniak bez papierów jest tańszy. Czy tańszy znaczy lepszy?
-
[quote name='eve86']Ale była cudna... ;)[/quote] Była, przynajmniej dla mnie, najpiękniejsza i najmądrzejsza na świecie, choć charakterek miała ciężki. Cóż, pies podobno upodabnia się do właściciela :evil_lol: Zdjęcie zostało zrobione na wystawie w Płocku 5 czerwca 2005 r.
-
[quote name='NNikka'][CENTER][LEFT][URL]http://images45.fotosik.pl/149/4d241f4b01902236.jpg[/URL] [/LEFT] [LEFT]Ale to zdjęcie mnie całkowicie powaliło. [/LEFT] [/CENTER] Cudo! Zakochałam się! Co Wy na to?[/quote] Bubson zawsze miała ciekawe miny, potrafiła się uśmiechać i pyszczyskiem pokazywać wszystkie swoje uczucia, łącznie ze strzeleniem focha. [quote name='Balbina12']Mi też się podoba,tylko chyba przednich kiełków brakuje:hmmmm:[/quote] Kiełki są. Brakuje przednich siekaczy. Gioconda na tym zdjęciu ma 9 lat. [quote name='NNikka']Chyba się złości?[/quote] Wręcz przeciwnie - uśmiecha się. Na wystawach, które były sensem jej życia albo się uśmiechała albo włączała ozorek i z wielką wytrwałością lizała mnie po rękach lub twarzy nawet przez 1,5 godziny. [quote name='Balbina12']Żal psinki , że odeszła :-( A taka ładna była :-([/quote] Niestety życie jest śmiertelne ;) i na każdego przyjdzie jego pora.
-
[quote name='eve86']Ogólnie mówiąc nie patrząc czy ma sie psa z rodowodem czy bez stwierdzam jedno. Ludzie nie zdają sobie sprawy jak jest to wielki obowiązek. Sprzatanie kup, zasikane dywany, zgryzione meble, wizyty u weterynarza, maluch wkłada w pysk wszystko co sie da :shake: Moze pisze rzeczy oczywiste ale moze czyta to forum jakas rozkapryszona 12-latka czy 13-latka i coś jej w ten sposób uświadomie.:razz: Bo według mnie pseudohodowle ale nie tylko pseudo. Nakreca maszyna kaprysów ludzkich. Ludzi którzy nic nie wiedzą o danej rasie a potem się okazuje ze nie potrafia nie mają czasu zając się psem. Przeglądając internet juz bardzo czasto pojawiają się ogłoszenia typu sprzedam yorka ponieważ nie mam czasu sie nizm zajmować, albo zmieniły sie moje plany życiowe, lub to nieodpowiedni prezent itp. Póki co moda panuje ale jak się skończy pieski będa trafiac do schroniska. Jak było z moim Rikim??? Tak samo kobieta nie dała sobie z nim rady. Myślała ze piesek jest do noszenia na rączkach nic nie zgryzie nie bedzie sikał robił kup niszczył tylko sie bawił i żył powietrzem. Przepraszam jesli uraziłam Cię tym że przywołałam Twoj post w którym porównałas psa do rzeczy ale od razu na myśl przyszło mi wydarzenie związane chociazby z Rikim. Ale się rozpisałam :roll:[/quote] Zdanie mamy to samo, czyli, że liczy się edukacja, świadomość i odpowiedzialność za życie żywego stworzenia :-)
-
[quote name='eve86']No a potem mamy pełne schroniska... Moda na yorki minie i mamusie kupią córeczkom nową modną rasę... Powiem tak kiedy pojawił sie u mnie kundelek Meteor (zwykły mieszaniec do potęgi n) nikt z sąsiadów nie chciał dla córeczek psa. Kiedy pojawił sie nastepny domownik Roki- w typie yorka wszystkie mamusie chca kupic im yorki. Mówie ze należy kupic z rodwodem bo a one na to ze ja mam bez i jakos jest dobrze...:angryy: Tylko ze Riki jest u mnie nie po przez zachcianke ale zrządzenie losu.[/quote] Moi sąsiedzi, gdy przywiozłam Dyzia stwierdzili, że znowu mi odbiło i kupiłam gremlina. Żeby za bardzo im się nie spodobał powiedziałam, że jasne, że kupiłam i to za duże pieniądze, gdyż to taki bardzo wyjątkowy i rzadki pies. Podoba się całej okolicy lecz jakoś zapędy do kupna takiego samego psiaka nie pojawiają się. Dlaczego? Gdyż mu zrobiłam odpowiednią reklamę. Po co wydawać kilka tysięcy na psa jak można za to kupić nowy samochód, skuter czy coś innego od czego innym sąsiadom oczy zbieleją? Mit o konieczności wydania większej kwoty jest bardzo skuteczny by ludzi zniechęcić. Podobnie sąsiadom nigdy nie sprzedam yorka, za dobrze ich znam i wiem, z jakim bólem przychodzi im raz w roku zaszczepić psa, którego mają. O odrobaczeniu, zabezpieczeniu Frontline nie wspomnę, tego bowiem dokonuje moja Mama, z prostego powodu - psy sąsiadów przez płot stykają się z naszymi :p
-
[quote name='eve86']Dla pseudohodowli tak ale czy dla ludzi mających psy z rodowodem tez tak być musi??? Nie tylko ludzie mający psy z pseudo traktują zwierzęta jak towar. Córcia ma zachcianke mamusia zarabia kilka tysiaków i kupi- rodowodowego! Ja tu widzę brak zrozumienia w czytaniu to raz. Dwa to to ze nie wiem czy czytałas moje posty od początku- może byś się dowiedziała co sądze o pseudo. Czy moze tylko weszłas na pierwsza strone mojej galerii i odczytałas że Riki nie jest yorkiem tylko kudelkiem yorkopodobnym.[/quote] Błędem jest brak edukacji u dzieci od niemowlęcia i wbicia im do głowy właśnie tego, że pies nie jest rzeczą a stworzeniem czującym tak samo jak ono. Mój Dyzio też nie jest pekińczykiem a jedynie w typie, jeszcze 5 miesięcy temu był etatowym zapylaczem w pseudo. Był zagłodzony i oblepiony odchodami zarówno swoimi jak i innych współwięźniów czy wyrobników dorabiających pieniądze do emerytury swojego tfu właściciela. Czy mamusia zarabiająca kilka tysiaków kupi - to decyzja mamusi i przede wszystkim hodowcy, czyli czy kocha psy czy kocha pieniądze za szczenięta, czyli czy sprzeda tej mamusi kolejną zabawkę dla dziecka i znów wracamy do edukacji, czyli czym skorupka za młodu...
-
[quote name='eve86']Nikt nie zapytał a od razu stwierdzili ze kupiłas :shake: Nikt tez nie wszedł na galerię Coco żeby zobaczyć jaki jest szczęśliwy że jest z Tobą!!!! Zwierzęta też mają uczucia potrafią kochać tesknić tak samo czują ból. Te bez rodowodu też!!!! A nie wiem w czym samochód albo ubranie jesy podobne do psa!!![/quote] Innym zarzucasz, że nie weszli do galerii Coco, sama zachowując się tak samo. Weszłaś może do galerii moich psów? Zauważyłaś choćby w tym co napisałam, że mam akity i yorki z rodowodem, zaś pekińczyka bez papierów? Weszłaś na odnośnik do tematu, który tam zamieściłam? Właśnie z likwidacji tej pseudo jest mój Dyziek - pies cesarskich mandarynów. Porównałam psa do samochodu i co? Dla pseudo hodowli jest to towar, który się sprzedaje jak rzecz - jak ubranie albo samochód. [B]Pies, kot, świnka morska czy choćby myszoskoczek nie jest rzeczą. [/B] Ludzie nabywający te stworzenia pod wpływem chwilowego kaprysu zachowują właśnie tak jakby kupowali ubrania czy samochód - w tym sezonie modny jest york, gdyż idealnie mieści się w torebce z kolekcji firmy X, która wspaniale komponuje się z samochodem marki Y = idealny i modny komplet. [quote name='Dariette.']Jak kogoś nie stać na rodowodowego yorka, to MUSI mieć tego yorka? Ma być dla niego "ozdobą do ładnego domu??? Dodatkiem do ubrań???" [/quote] Ktoś, kto mnie uczył yorków powiedział mi mądre, choć okrutne zdanie: "York nie jest psem dla biedaka" i to jest 100% racja. York kosztuje, jego pielęgnacja, utrzymanie włosa w doskonałej kondycji to nie tylko drogie kosmetyki ale też dobra i właściwa karma, regularne wizyty u lekarzy, czyszczenie kamienia nazębnego i milion innych detali, na których nie można oszczędzać jeśli chcemy by nasz pies był w pełni zdrowy i co za tym idzie radosny i szczęśliwy.