Boziu,przeczytalam wlasnie jeszcze raz pierwsze strony historii Mozarta i tak sobie mysle,ze na pewno u tych barbarzyncow cierpi nastepna psina przy budzie:(
Moglabym poprosic o adres na ,ktory moglabym wyslac paczuszke dla Mozarta.W styczniu bede w Polsce i chetnie podesle przystojniakowi takie fajne "pachnace" uszka:)Chyba nie pogardzi?...hehe