Jump to content
Dogomania

Kajusza

Members
  • Posts

    6745
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kajusza

  1. [quote name='li1']Kajusza, 3 wrzesnia cieszylas sie z adopcji Dony ( post powyzej), wiec zaakceptowalyscie ten fakt. Nie mozecie wiec teraz pisac, ze adopcja byla bez zgody innych.[/QUOTE] [quote name='li1']Czikusiowa, halooooo!, 3 wrzesnia zaakceptowano adopcje Dony z wielka radoscie, a wiec nie byla wydana bez zgody. Z Twojego post, czikusiowa, wynika, ze kajusza klamala 3 wrzesnia, bo w rzeczywistosci martwila sie adopcja Dony. Czy naprawde tak bylo?[/QUOTE] li1 - cieszyłam się z tej adopcji, czemu nie, ale zauważ, że napisałam, że "[B]z opowiadania Gabi[/B] wynika, że nia ma sie do czego przyczepić" - Gabi twierdziła, że dom super, ja nawet z tymi ludźmi nie rozmawiałam. W tym momencie nie miałam zastrzeżeń, uznałam ,że niewłaściwie zrobiła wydając ją tak na szybko i bez mojej zgody, ale skoro pies ma sie dobrze to ok. Ale po jakimś czasie zaczęłam sie niepokoić i dopytywac o los psa. A co do wstawiani fotek psa jeszcze z czasów hoteliku - nigdy nietwierdziłam, że Donka w hoteliku miała źle. Gabi ja wyprowadziła na prostą .... do momentu adopcji. [U]A z ważnych spraw dotyczących losów Donki:[/U] po dzisiejszych telefonicznych ustaleniach: w piątek Pan zawozi ją do ms_arwi, u której może być (w razie ostrego konfliktu) tydzień. Ma ona możliwość izolowania psa w razie czego. Dzięki temu zyskamy tydzień na zorganizowanie transportu do Ardnas do Zabrza. Sundayrose potwierdziła, że da jednorazowo 430zł, czyli w razie czego na transport jest. Deklaruje też miesięcznie 20zł, czy mamy juz 60zł stałych deklaracji.
  2. ja jeszcze nie dzwoniłam do Pana, zaraz lece do pracy to tam na spokojnie zadzwonie i ustalę na czym stoimy. Ehhhh, mnie juz też łep pęka od tego wszystkiego :-(
  3. [quote name='fioneczka']no rozumiem tylko powiedz mi (bo ja kontaktu z Panem nie mam) Pan mówił że chciałby ją u siebie zostawić ? Ania mówiła że podczas rozmowy z Panem wyjaśnił jej że po "akcji" suk żona i dzieci tego pana boją się Donki, więc dla mnie jest jasne że jeśli domownicy boją się psa to ona tam zostać nie może. Resztę życia spędzi w kojcu? Qrde ja już nic nie rozumiem[/QUOTE] Asia i dobrze wszystko rozumiesz. Niewiem czemu nie chce jej oddać od razu, myślę, że poprostu polubił Donę, widzi, że poza tym jednym incydentem Dona to fajny pies. Może chce dać jej szanse? Ja jemu powiedziałam od razu, a potem w kolejnych rozmowach, że jeżeli ktokolwiek w domu psa się boi to nie ma opcji, żeby Dona u nich została. Bo to jest za duże ryzyko. Pan stwierdził, że to rozumie i zgadza się ze mną. Ale uznałam, że skoro może ją w piątek zawieść, czyli zyskujemy kilka awaryjnych dni na szukanie jej hoteliku to czemu nie, już nie dzowniłam do niego i nie kazałam odwozić psa wczoraj. Mam nadzieje, że dobrze zrobiłam :-( Teraz uciekam, potem z pracy zajrzę na wątek ;-)
  4. [quote name='buuterfly']Aniu powiem Ci, że przesrane zainteresowanie sobie znalazłaś -tą pomoc zwierzakom:p Aida Ty przypadkiem w totka nie wygrałaś? Rzuca kasą na prawo i lewo. Dziwna jakaś jesteś hehe:lol: Normalne kobiety to kupują setną kieckę, albo perfumy za 500zł a ta jakieś tam psy ratuje;) Chwała Bogu, że masz przepraszam Aniu, że znów użyję tego stwierdzenia-nasrane w głowie jak i my tu wszystkie:razz: Zawsze mnie zastanawia...Dlaczego z pomocą spieszą zwykli ludzie, a Ci z ,,górnej,, półki po prostu korzystają z bogactw nie widząc lub udając , że nie widzą niczego w okół.[/QUOTE] [quote name='fioneczka']pewnie "nic złego" nie miałaś na myśli pisząc swój post ale ja go nie bardzo rozumiem ... znowu się chyba nie wyspałam i nie łapię przesłania ;)[/QUOTE] Eli chodziło, że jak ktoś ma kase to często nie czuje potrzeby sie nią dzielić ;-) a aida zamiast wydawać na naprawdę ważne sprawy typu kiecki wydaje je na osrane psy ;-) a co do g** auta - jest już czyściutkie, pachnące.... że się bałam do niego wejść, żeby nie pobrudzić.... od dziś Wega chyba biega ...... za autem :diabloti:
  5. [quote name='iwcia93']To wszystko takie dziwne... w końcu nasz Bruno też u niej był i znalazł swoich ludzi i było (i mam nadzieje jest) wszystko ok. To skąd nagle taki błąd ? Ale fakt faktem trzeba skupić się na Donie nie na Gabi[/QUOTE] dom dla Bruna wybrała Sundeyrose a nie Gabi [quote name='chita']... dziewczyny dzwonilyscie do tego pana, jest gotów spotkać sie z behawiorysta czy ten pomsył upadł?[/QUOTE] ja nie dzowniłam, bo nieznam nikog kogo mogłabym Panu polecić [quote name='chita'].... Koelka a co z umowa adopcyjna? dostal ja ktos, byla na Gabi? .......... [/QUOTE] umowę ma Gabi, kiedy poprosiłam ją o namiary tych ludzi stwierdziła, że może mi wysłać ją pocztą ale czeka na zachipowanie suki. Jako, że miała jechac dosłownie na dniach do Donki i dopilnować zachipowania to stwierdziłam, że na papier poczekam. No i się nie doczekałam :-( ....... na pw też mi nie napisała danych, dopeiro po kilku prośbach wysłała sms'em nr tel. bez nazwiska tych ludzi [quote name='koelka']Z tego co wiem, umowa adopcyjna ze schroniska była na sundeyrose, która zawoziła Donkę do Gabi. Czy tam była jakaś spisana umowa, to nie wiem. ....[/QUOTE] dokładnie, rachunek ja osobiście jeden dostalam, niewiem czy Sundayrose ma resztę rachunków. [quote name='psiakiGabi']Może zacznijmy od początku, bo widzę, że chyba nie wszyscy i nie wszystko wiedzą. Przed adopcją Dony rozmawiałam z Kajuszą i pytałam o zgodę na adopcję i takową dostałam. [B]PRZED ADOPCJĄ ROZMAWIAŁYŚMY, ŻE JEST CHĘTNYCH DOM, BYŁAŚ BARDZO OPTYMISTYCZNA W OCENIE, PROSIŁAM CIĘ ABYŚ SPRAWDZIŁA OSOBIŚCIE DOM - BO Z ROZMOWY WYNIKAŁO, ŻE WIZYTĘ PRZEPROWADZILI LUDZIE, KTÓRZY MAJĄ PSA OD CIEBIE. jA CIEBIE PROSIŁAM O PRZESŁANIE ANKIETY, ZACHIPOWANIE PSA, I MOJĄ ROZMOWĘ Z TYMI CHĘTNYMI. NA ZAJUTRZ DOSTAŁAM (JA I KOELKA) SMS'A, ŻE DONA JUEST JUŻ U TYCH LUDZI. ŻADNEGO MOJEGO PRZYZWOLENIA NIE MIAŁAŚ[/B] Umowę adopcyjną mam, wyślę tylko podajcie adres komu mam wysłać? [B]TAK JAK PISAŁAM WCZEŚNIEJ, MIAŁAŚ POJECHAĆ ZACHIPOWAĆ PSA - I WTEDY MI JĄ WYSŁAĆ. MIAŁO CI TO ZAJĄC KILKA DNI .... MINEŁO BLISKO 2 MIESIĄCE![/B] Owszem rozmawiałam z tym Panem, ale ani słowem nie wspomniał, że jest właścicielem Dony tylko, że jego mama przyjechała do niego z Doną w odwiedziny i się martwi o mamę czy sobie z takim psem poradzi, [B]NIE ZASTANOWIŁO CIĘ TO, SKĄD JEGO MAMA MA PSA? ŻE WĄTPI CZY SOBIE Z NIM PORADZI? PRZECIEŻ NIE TEJ OSOBIE PSA WYDAŁAŚ? [/B] pytał również o relacje Dony z innymi psami, powiedziałam jak było u nas, ale nie powiedziałam, że może śmiało puścić ją ze swoim obcym dla niej psem, więc nie ma mojej winy w tym, że psy się pogryzły.. O tym, że Dona zmieniła dom, z tego Pana który ją od nas adoptował na ta Panią, dowiedziałam się również po fakcie, więc nie miałam na to wpływu, byłam w stałym kontakcie telefonicznym z ta Panią i nigdy nie wspomniała, że ma jakikolwiek problem z Doną. Wręcz odwrotnie zapewniała, że wszystko jest ok, w piątek rozmawiałam z tą Panią i nawet mówiła, że Dona jest z nią w pracy ( prowadzi sklepik). [B]NIEROZUMIEM TWOJEGO[/B] [B]TŁUMACZENIA, TO DLACZEGO MNIE O TYM NIE POINFORMOWAŁAŚ OD RAZU? NA CO CZEKAŁAŚ? ŻE JA SIĘ NIE DOWIEM, DOSTANĘ NIEATUALNĄ UMOWĘ I BĘDZIE KONIEC HISTORI?? JAK NIE MIAŁAŚ MOJEGO NR TEL. (JAK TWIERDZISZ) TO MOGŁAŚ NAPISAĆ PW, MAILA COKOLWIEK...[/B] Raz pojechaliśmy na wizytę bez zapowiedzi nikogo nie zastaliśmy, rozmawialiśmy z sąsiadką, która sama od siebie zaczęła mówić, że Pani gdzieś pojechała z psem, że dba o psa itp itd. Na kolejna wizytę umówiliśmy się na ta sobotę, jednak Pani w piątek dała znać, że musi gdzieś jechać.. To co miałam jechać za nimi? Potem telefon od syna, że jest u nich. Ale nie miałam informacji, że Dona zmienia dom! Więc dla mnie jest to też zaskoczenie. [B]ALE PRZECIEŻ TEN PAN TO NIE JEST SYN TYCH PIERWSZYCH LUDZI?? TO NIE JEST ZMIANA DOMU WG CIEBIE?[/B] [B] [/B]Nie dostałam żadnego smsa, pw w tej sprawie wiec nie miałam na co odpisać. [B]SMS'ÓW NIE WYSYŁAŁAM, WIELOKROTNIE DZWONIŁAM DO CIEBIE A TY NIE ODBIERAŁAŚ[/B] Telefonu Kajuszy nie mam obecnie zapisanego w tel więc nie wiedziałam, że to Ona do mnie dzwoniła, gdybym miała oddzwaniać na wszystkie tel to bym poszła z torbami. To, że widać mnie na dogo nie zawsze znaczy, że tu jestem. Mam tak słaby internet ( z sieci komórkowej) nie ma zasięgu i wiele razy próbując tu wejść po prostu mnie rozłącza.[/QUOTE] [quote name='psiakiGabi']Na te pw które dostałam odpowiadałam. Nie dostałam ani maila, ani adresu pocztowego do wysłania umowy więc komu miałam wysłać? Z telefonu od Pana nie wynikało, że Dona zmieniła dom, tylko, że przyjechała do Niego z właścicielka, z którą miałam dwa dni wcześniej kontakt i nie mówiła o żadnych problemach, umówiłyśmy się na sobotę na wizytę, którą potem odwołała z powodu wyjazdu. Nie miałam wyłączonego tel tylko co najwyżej mogłam nie mieć zasięgu. Tak mam Twój nr zapisany 509... i nie miałam od Ciebie nieodebranego połączenia..[/QUOTE] [B]JW - TEN PAN JEST SYNEM CAŁKIEM INNEJ KOBIETY, POWIEDZIAŁ MI, ŻE CI PIERWSI WŁAŚCIELE TO ZNAJOMI JEGO MATKI. [/B]
  6. [quote name='czikusiowa'].......czy Dona nadal jest tą samą,kochaną Doną? mam nadzieję że tak i że niedługo znajdzie ten jedyny dom[/QUOTE] Kasia, ja też mam nadzieje, że to ten sam pies :shake:
  7. [quote name='fioneczka']Bożenka się nie martwi Aniu bo wie że w kupie siła :evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] [quote name='baster i lusi']chodzi Ci o tą w samochodzie:evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] [quote name='czikusiowa']na pewno :cool3: a zła Kajusza pozbyła się qpy ...[/QUOTE] :oops: powinnam ja zostawic jako pomnik solidarności .... tylko z czym? :razz:
  8. strix - zanim cokolwiek napisałam na forum, próbowałam całą sytuacje wyjaśnić telefonicznie i na pw, ale skoro Gabi mnie cały czas unikała, odpisywała teksty typu: [quote name='psiakiGabi']Pewnie, że Cie rozumiem i naprawdę mi głupio, że to tyle trwa. Wstyd mi, że tak to wyszło. Zaraz jedziemy do Donki, jak wrócę to wszystko napiszę, co i jak. Nie jest zaczipowana, mam nadzieję, że znajdziemy dzisiaj jakiegoś weta i to załatwimy.[/QUOTE] to jej pw z dnia 08.10.br. - ostatni jaki dostałam, potem nie odbierała telefonu - co wg Ciebie powinnam zrobić? udać, że nie martwie się losem psa? że nie ma tematu? To, że cokolwiek wyjasniła tobie a nie mi, tylko świadczy, że z ta osoba nie ma żadnej rozmowy. Do mnie do tej pory nie odezwała się w żaden sposób.
  9. [quote name='fioneczka']Ania na śmierć zapomniałam zapytać przez ten cały młyn z Donką Wiadomo o tym Panu kiedy adoptował psa z Kołobrzegu i ewentualnie jakie było imię schroniskowe ?[/QUOTE] wiem, wiem, rozumiem :-) .......... własnie nic niewiem, w sobotę powinnam się widzieć z tą osobą to o wszystko Go wypytam :-)
  10. [quote name='fioneczka'] właśnie póki co nią się zajmijmy bo ona teraz najważniejsza ..... Aniu kolację zjedz [/QUOTE] Dokładnie, myślę nad jakimś bazarkiem dla niej, tylko musze siostry zapytać czy mi pomoże (moja siostra robi różne cuda z drewna, takie figurki, może da kilka na bazarek jeżeli cos ma zrobione, bo zaczęła normalną prace to raczej nic nie zrobi w najbliższym czasie :-) ) A ja dziś już po obiedzie, to starczy obżarstwa na jeden dzień ;-)
  11. szukam osoby ze schroniska z Kołobrzegu. Jest ktos stamtąd zalogowany na dogo?
  12. [quote name='aida']A co ja bym bez Was zrobiła:evil_lol:[/QUOTE] na pewno byś spokojniej spała ;-) a nie martwiła sie o kolejna bide ze schronu :-(
  13. dziękuję aido za pomoc :loveu: co my byśmy bez ciebie zrobili :oops:
  14. [quote name='Kana']Takie pseudo hotele powinno się tępić! Ciekawe czy zarejestrowany chociaż... :/[/QUOTE] jest to spółdzielnia socjalna [quote name='chita']a co te niby walki i wywody zmienia? pies byc moze nie bedzie mial sie gdzie podziac:roll: na tym sie chyba trzeba skupic, ja mam nadzieje ze sie dogadaja u ms arwi ale lepiej dmuchac na zimne i sie milo zaskoczyc...ja niestety nie poszaleje, moge dac jedynie cos jednorazowo a i pewnie nie wiecej niz 40-50zl w razie co...[/QUOTE] dziękuję chita, Donce każda kasa sie przyda :-) [quote name='strix']Ma tyle, że pojawiły się głosy, iż to pobyt u Gabi mógł spartolić psu psychikę. Po prostu chciałam naświetlić sprawę z innej strony, za co serdecznie przepraszam. Jednocześnie chcialabym spostrzec, iż jeśli ktoś wkleja linka o Donce do wątku zupełnie innego psa, to powinien się liczyć z faktem, że wątek Donki zostanie odwiedzony i być może ktoś zdecyduje się napisac swoje zdanie. Uwaga, zdanie owo może być inne od panujacego powszechnie w wątku konsensusu. Jeśli kółko wzajemnej adoracji nie jest przygotowane na tego typu zdarzenia, to proponuję nie wklejać linka o Donce gdzie popadnie. Na Czarnych Kwiatkach wystarczy.[/QUOTE] nie pobyt u Gabi a to co się z nią działo w trakcie tej adopcji, potem u tej kobiety .... dobrze, że teraz jest bezpieczna i Pan u którego jest nie zrobi jej krzywdy. Ale co się działo przez blisko 2 miesiące niewiemy, czy była dobrze traktowana, czemu ją tak oddawano :-( A wklejanie tej informacji ma na celu uświadomienie ludziom, że Gabi to nieodpowiedzialna osoba.......... dziś też się logowała .... a nawet nie napisała słowa nt Dony i jej aktualnej sytuacji :-(
  15. To że Donka ma ślady po pogryzieniach to fakt, ja nie jestem behawiorystą ale sądzę, że jeżeli walczyłaby zawodowo, że tak powiem, to by chyba nie mijała spokojnie psów, różnych psów - małych i dużych, psów i suk. Tak mi się wydaje. Przez kilka miesięcy siedziała w jednym boksie z psem, i nie było między nimi spięć. Dopiero po tych kilku miesiącach miały potyczka i ze względu że było topomiędzy pitką i molosem psy zostały rozdzielone. Jakby były to zwykłe kundelki pewnie nikt by nawet się wczuwał sie, że miały spięcie. Co do rozesłania info na inne wątki, jestem jaknajbardziej za, ale od dwóch dni ograniam sprawy Gandzi, którą wiązłam do hoteliku i Donki, żeby jej zapewnic jakies miejsce. Już mi czasu nie starcza na latanie po innych wątkach.
  16. dziękuję :-) POwiem tak, i mam nadzieje, że Gabi to przeczyta: każdy może się pomylić, źle ocenić ludzi (pomijam, że wydała psa bez zgody formalnego opiekuna - to inna historia), nawet możemy uznać, że niewiedziała, że pies przechodzi z rąk do rąk - ale w niedziele Pan do niej zadzwonił z info, że Dona jest u niego, Gabi sama dała mu mój nr telefonu. I nawet nieraczyła mnie o tym powiadomość. Zrobiła to celowo, z pełną premedycją i świadomością, że pies który był pod jej opieką, tak się tuła. Nie zrobiła nic żeby się zrehabilitować, nie napisała czy na forum, czy pw, sms-a czy maila, że poczuwa się do odpowiedzialności za tą sytuację, za lod Dony. Nie zaproponowała pomocy, tego, żeby pies do niej wrócił, że zapłaci za pobyt w innym miejscu, za transport czy cokolwiek. Gabi jesteś nieodpowiedzialną osobą, niewiarygodną i lekkomyślną. Wielkokrotnie uczulałam, że Dona to nie jest zwykły 10kg kundelek, to pies, który w niewłaściwych rękach może być śmiertelnie niebezpieczny. Miałaś to w d.pie ............ przez blisko 2 miesiące nie zaiteresowałaś się losem Dony, tym czy żyje jeszcze, czy nie została sprzedana na walki, czy nie robi krzywdy innym zwierzętom czy ludziom. Nie powinnaś zajmować się zwierzętami.
  17. Gosia podpowiedziała mi, żebym skontaktowała się z joaa - może ona weźmie Done do swojego hoteliku. Gosia ma mi wysłać jej nr telefonu, to jak go dostanę to zadzwonię do joaa i ustale konkrety. Mam nadzieje, że będzie miała miejsce.
  18. przykro mi bardzo :-( Dziewczyny zrobiłyście wszystko co mogłyście dla Liry.
  19. [quote name='fioneczka']no to ja nie nadążam w temacie :roll: podobno czas na dowiezienie jej miał dziś max jutro qrde ja nie wiem w takim układzie co z hotelem u Gosi, jakby coś[/QUOTE] Asia - ja też jestem zaskoczona, że jednak Pan chce dopiero w piątek ją zawieść. Teraz właśnie rozmawiałam z Furciaczkową - nie wezmie Donki do siebie napewno do żadnego kojaca - uznała, że z Gandzią jest dużo pracy i boi się, że czasowo nie ogarnie tylu psów, a niewiem jaka Donka emocjonalnie teraz jest.
  20. to może Donka jednak u niego zostanie :-D Znasz jakiegoś szkoleniowca z tamtych okolic? może podpowiedzieć Panu kogoś, może z rodziną chcieli by spróbowac popracować z sukami? ............. tak się rozmarzyłam ;-)
  21. auto w czyszczeniu, koszt wyniesie 120zł - po oględzina niestety cena trochę wzrosła :-( ....... Pan nawet nie pytał co się tam stało ;-) chyba wolał nie wiedzieć. Uzupełniłam rozliczenia. Ogólnie jestem padnięta po wydarzeniach ostatnich dni :-( ........... [B]li1[/B] - niewiem czy wiesz, ale Donka (pitbullka na którą wpłacałaś pieniądze) jest w nieciekawej sytuacja. Na jej wątku wszystkiego się dowiesz ...
  22. Coś czuję, że Panu trudno się rozstać z Donką :-) chyba wpadła mu w oko ;-) Natalia a mówił, czemu dopiero w piątek? Jak ze mną rozmawiała, to mówił, że dziś jeszcze zawiezie Donę do Ciebie? Uzupełniłam post nr rozliczeniowy.
  23. [quote name='aida']Czyli zapaszek się utrwalił:evil_lol:[/QUOTE] [quote name='baster i lusi']nie pomógł nawet zapach jabłkowy:diabloti:[/QUOTE] niestety :-( .......... ale każda sytuacja ma swoje plusy - moja Wega jak była zadowolona, że ma całe auto do obwąchania, tak sie na tym skupiła, że nawet ludzi na pasach nie obszczekiwała :-)
  24. [quote name='aida']Ja na Twoim miejscu takiej nadzieji bym nie miała:evil_lol:[/QUOTE] chyba wezmę aparat aby uwiecznić minę Pana w myjni, jak otworzę auto i poczuje ten zapaszek :diabloti: ......... ja dziś prawie sama nie rzygłam.... gorzej śmierdzi niż wczoraj :-(
  25. [quote name='aida']A tak a propo wrycia jak z autkiem. Czy już było na myjni[/QUOTE] jutro jadę z rana, bo niepomyślałam o tym, że auto musze zostawić na kilka godzin a dzis musiałam być moblina w pracy. Wstępny koszt czyszczenia to 90zł ..... i mam nadzieje, że po oględzinach auta cena nie wzrośnie :-(
×
×
  • Create New...