Jump to content
Dogomania

bajk21.

Members
  • Posts

    1205
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bajk21.

  1. Czarna Anda napisze coś po pierwszej w nocy, jak poda kroplówki kotom. Ma bardzo chore koty.
  2. Abra przepraszam cię bardzo, ale Otis ma tylko przewóz, ale jeszcze ktoś musi z nim siedzieć w lecznicy na kroplówce dwa razy dziennie. Do tej pory rano robiła to Paula a wieczorem ja. Dlatego napisałam o dyżurach. Dzisiaj wiem że to ty bylaś ze wszystkimi psami i dziękuję ci za to, Rozumiem, że od jutra mam zajmować się tylko swoimi, a ty będziesz dwa razy dziennie jeździła z Otisem. Jeśli dasz radę to ja się wycofam.
  3. I bardzo dobrze, że tam byliście, bo jeszcze niechcący zadzwoniła by do Jandy i wtedy już byśmy psów nie zobaczyli. Życzę dobrej nocy, bo ja teraz też już jestem zakręcona a skoro świt trzeba wstać do zwierzaków, one nie zrozumieją, że jestem śpiąca. Cześć wam, niech wam się śni, że wszystkie psiaki, są grubasiaki, mają domy i już nie wałęsają się po ulicach. Niech chociaż sny będą fajne jak nie może być rzeczywistość.
  4. To że jest dobrą kobietą to ja wiem, ale to ona nie powiedziała mi że pomagają jej ludzie z VIVY, tylko, że jakiś facet, który tam mieszka pożyczy klatkę i ją zawiezie. Może było jej głupio, że wszystkich w to zaangażowała.
  5. To niestety Pani K. mnie wprowadziła w błąd i nic nie mówiła, że ludzie z VIVY jej pomagają, chyba że szukała pomocy wszędzie, ale mnie o tym nie informowała, dlatego byłam zdziwiona, że to wy mówicie, że suka i szczeniaki są pod waszą opieką i prosiłam Abrę żeby mi dala ksero umów, a jednego szczylka wyadoptowałam na swoją umowę, nawet wydarzenia na FB zrobiła moja koleżanka z moimi namiarami, a potem przekazała komu innemu.. Gdybym wiedziała to bym się nie wcinała.
  6. To ja jej doradziłam, a o hoteliku dowiedziałam się od Abrykadabry, gdy nie miałam gdzie podziać Samby. A Biala biegała gdzieś w Sulejówku czy tych okolicach, a ja akurat nie mogłam pojechać, bo odławiałam innego psiaka. Mnie mówiła, że jakiś Pan pożyczy jej klatkę na króliki.
  7. Czy my mówimy o tej Białej suce, która teraz jest u Pauli.
  8. Nie wiem czy mówimy o tej samej Białej, bo z tego co wiem, Pani K. dzwoniła do mnie, że Biała z małymi biega po ulicy i pomógł jej jakiś facet pożyczając klatkę i przywożąc je do Pauliny. Chyba nie mówimy o tej samej suce, albo ja zostałam przez jej opiekunkę wprowadzona w błąd.
  9. Rozumiem, ale może ktoś inny odpowie na ten apel. Z tego co wiem, jeśli chodzi o Białą to tak, o moją Sambę też, ale wszystkie szczyle były za darmo, moje też. Biała miała zapłacone z tego co mi wiadomo do 10 września, ale Paula jej nie wyrzuca. Ona naprawdę chce pomagać i to robi, a parwo jak wszyscy wiedzą, którzy mają dużą rotację zwierząt, niestety gości i jest to choroba, która przychodzi w różny sposób nie wiadomo skąd. Trzeba by było nie wychodzić z domu.
  10. Paulina78, przepraszam źle zrozumiałam, ale wszyscy jesteśmy poddenerwowani całą tą sytuacją, tylko niepotrzebnie zamiast się wspierać w takich trudnych sytuacjach, które dla nikogo nie są przyjemne, to napadamy na siebie jakby to w czymś miało pomóc. Każdy dla każdego powinien być podporą i pomocą, bo w życiu nie wiadomo, kto komu może być potrzebny. Dlatego trzeba się wspierać i szanować i nie szukać winnych, bo to życia suni nie zwróci, a tylko człowieka doprowadzi do załamania. Bardzo proszę przestańcie napadać na siebie i na mnie, tylko starajmy się być dla siebie podporą w każdej sytuacji.
  11. Pies nie żyje mimo tego że jechałam bardzo szybko żeby mu pomóc, jemu nie zdążyłam, zdążyłam mam nadzieję reszcie, chcecie mieć koniecznie winnego? Gdyby wpadł pod samochód, czy spadł z czegoś, wtedy wina była by bezsporna, ale tutaj trudno mówić o czyjejś winie, każdy chciał ratować przed bezdomnością szczeniaki, a miejsc brak, więc jeśli mówić o winie to winni jesteśmy wszyscy. Posadziłam sobie dupę w nocy do kompa, bo cały dzień robię przy zwierzakach i sama je znajduję, odławiam i chodzę koło nich, od świtu do nocy, a z tą moją dupą przy kompie, to co komu przeszkadza, że krócej pośpię, zwierzaki na tym nie ucierpią. Nadal jednak brak odpowiedzi, czy znajdą się osoby, które na zmianę powożą psiaki do Veta.
  12. Calkiem prawdopodobne, że kombinowaliście i jeśli dostalam dla moich psów i kotów, to zapewne podziękowałam, ale nadal nie rozumiem oco chodzi, o pomoc zwierzakom, czy kłotnie " co kto komu i za ile", co to ma wspólnego z obecną sytuacją? jeśli za słabo podziękowalam za darowiznę, to teraz dziękuję publicznie. Nadal jednak potrzebna pomoc, tyle że nie kocyki i karma, choćby bardzo się przydala, tylko dowóz szczyli do lecznicy. Ja rownież pomagam zwierzakom i nie tylko swoim, ale nie wymawiam tego ludziom, bo nie dla nich niosę pomoc.
  13. Jeśli chodzi o mnie ja nic nikomu nie mówiłam "jedna na drugą", ale uważam, że to w tym momencie jest najmniej ważne, najważniejsze jest to aby uratować szczeniaki i w jakiś sposób pomóc Pauli, żeby nie musiała jeździć ze szczylami autobusem bo to ciężko, a ja nie mam ani tyle kasy żeby codziennie przyjechać z za Radzymina i wieźć szczylki, a i w takiej sytuacji moje psy zaniedbuję, bo mam mało czasu dla nich, a jest ich dużo. Może jakoś dojdziemy do porozumienia i ci co mają samochody stworzą jakieś dyżury, kto i kiedy pojedzie do lecznicy, bo jak tak dalej pójdzie to mąż Pauli, nie pozwoli jej brać psów, żeby nie zaniedbywała dzieci i domu. Kłótnie nic nie pomogą a wręcz przeciwnie.
  14. To ja najbardziej dziękuję.
  15. Bardzo potrzebna pomoc dla czarnej andy, ona tak jak i ja nie zostawia psów w potrzebie i to dzięki niej moje szczeniaki żyją, bo gdy już stracilam glowę szukając surowicy na parwo, podpowiedziała o ozdrowieńcu i kto go ma. Ta dziewczyna jest jak dobry weterynarz, jak macie jakiś problem zdrowotny ze zwierzakiem, a lekarz nie daje rady, zgłoście się do niej. Niestety choć sama jest w wielkiej biedzie, zawsze podzieli się z innym potrzebującym. Iwonko dziękuję ci za wszystko co zrobiłaś dla moich zwierzaków. Gdybym miała kasę, była byś pierwszą osobą, której bym pomogła, ale niestety jedziemy na jednym wózku. Proszę o pomoc dla jej zwierząt.
  16. Przyjechałam z za Radzymina i zawiozłam Otisa na kroplówkę.
  17. Przepraszam bardzo, możecie się na mnie obrazić, ale to co wypisujecie jest świństwem wobec Pauliny. Po pierwsze jedynym psem na płatnym hoteliku jest moja Samba , wszystkie szczeniaki były u Pauli za darmo jedynie dostała dla nich karmę, nie mówmy więc o płatnym tymczasie, ale to jest najmniej ważne. Moje szczeniaki były u mnie na budowie przez dwa tygodnie zanim trafiły do Pauli. Nie odrobaczałam szczyli ponieważ chciałam je najpierw trochę odżywić, więc po przyjeździe zostały przez Paulę odrobaczone i jedna przez jeden dzień miała rozwolnienie, a druga nie. Minęło cztery dni i obydwie dostały rozwolnienia, trafiły do lecznicy, gdzie miały zrobione testy na parwo i testy wyszły ujemnie, zaczęły być leczone toksemię, jedna już na drugi dzień zaczęła czuć się lepiej, druga jeszcze nie. W poniedziałek Paula pojechała na szczepienia z rudymi, zostały zaszczepione na parwo i na drugi dzień zaczęły się źle czuć, były jak to określiła Paula "niemrawe", od każdego do kogo dzwoniła dostawała odpowiedz, że to po szczepieniu, trzeba odczekać kilka dni. Zaczęły mieć rozwolnienie i Paula rano zadzwoniła do mnie czy mogła bym z nią pojechać do lekarza, umówiłyśmy się, że jak się obrobię ze swoimi psami, przyjadę do niej, niestety, za dwie godziny dostałam telefon od płaczącej Pauli, że ruda sunia leje się przez ręce i leje się z niej żywa krew. Zostawiłam wszystko i pojechałam do niej, w czasie jazdy dostałam telefon od rozhisteryzowanej Pauli, że sunia nie żyje, a Otis leje się przez ręce, zadzwoniłam do Abrykadabry, żeby zadzwoniła do Pauli i ją podtrzymała na duchu. Zawiozłam Otisa do lecznicy, gdzie przeszedł test, który wykazał parwo. Znajomy Pauli przywiózł dwa moje szczeniaki, z których jedna czulą się dobrze, a jedna tak sobie, Wszystkie psy dostały kroplówki i pojechaliśmy do domu. Otis w drodze bardzo źle oddychał, zaczęłam więc szukać dojścia do szczepionek, niestety nic z tego nie wyszło, mogły by przyjechać dopiero na następny dzień, Otis by tego nie przeżył. Zadzwoniłam więc do swojej koleżanki Czarnej Mamby zapytać, czy nie zna kogoś z psem ozdrowieńcem. Okazało się że nasza wspólna koleżanka ma takiego psa, moi znajomi przywieźli ją do lecznicy i zaczęliśmy robić transfuzję, która trwała do 22,30, odwiozłam psy do Pauli, która była w skrajnej histerii, pocieszyłam ją że to nie jest niczyja wina, bo takie rzeczy przy większej ilości zwierząt zdarzają się często, a również zdarzają się i przy jednym psiaku. Parwo można przynieść z lecznicy, idąc ulicą na butach i w rożnych innych okolicznościach. Jeszcze raz mówię moje psy były zdrowe po dwóch tygodniach u mnie, możecie sobie obejrzeć filmik z ostatniego dnia u mnie i do Pauli trafiły zdrowe, zaczęły chorować po odrobaczeniu. Nie ma tu nikogo, kto byłby winny, takie rzeczy niestety się zdarzają. Jeżeli myślicie inaczej, to nie dawajcie Pauli na darmowe DT psów i zakończcie to obwinianie. Ja mam bardzo dużo psów, które odchodzą do ludzi inne przychodzą, czasami zdarza się, że umierają na toksemię po odrobaczeniu i nie mam do nikogo pretensji. Jeśli miała bym tak myśleć, to musiała bym zrezygnować z trzymania psów. Najłatwiej jest obwiniać o wszystko osoby u których są psy, jak pomaga się na odległość, mając jednego lub dwa u siebie lub klikając tylko w klawisze. Inaczej to wygląda z drugiej strony, gdzie trzeba sprzątać masę gówienek, dawać jeść całej zgrai, każdego starać się przytulić i pogłaskać, mając tylko dwie ręce. Do tego starać się skąd wziąć kasę na karmę, sterylki, szczepienia, leczenie i na sen nawet niema czasu, a potem znajdą się osoby, które rzucają psy na ciebie. Siadasz wtedy na chwilę i zastanawiasz się czy to wszystko ma sens, czy nie szkoda twojego życia na to wszystko, czy nie lepiej by było usiąść w czystym, pięknym mieszkanku, na wszystko będzie cię stać bo nie masz tylu gęb do żywienia i leczenia i klikać sobie w klawiaturę, od czasu do czasu wysyłając jakiś grosik na biedne pieski, ale przyjdzie do ciebie kilka psów, poliże, położy łepek na kolanach i już wiesz że będziesz nadal to robiła bo nie robisz tego dla osób z dogo, tylko dla tych mordek. Ja będę dawała Pauli psy znalezione, jeśli nie będę miała gdzie ich wziąć, a wy róbcie sobie co chcecie, obwiniajcie ją, mnie i kogo sobie chcecie, ja mam dosyć ludzi po takich akcjach, dlatego kocham psy i koty.
  18. Mogę jej zdjęcia wrzucić do siebie na stronę, tylko muszę znać nr. tel. do osoby, która się nią zajmuje i w razie czego będzie umawiała się z chętnymi do jej adopcji. Jak chcecie zobaczyć stronę i podjąć decyzję czy chcecie aby tam była do adopcji, zajrzyjcie sobie [url]www.znajdki.pl[/url] Gdybym miała u siebie miejsce, to bym ją zabrala, ale niestety, tak jak piszecie, lato to najgorsza pora dla psiaków.
  19. Myślę, że wysłać trzeba do Jolam, a co będziemy akceptować, napisz coś, co ruszy za serce.
  20. Kto chcial by pomóc przytulisku bardzo proszę o głos na znajdki na krakvecie.
  21. Od Molosów chyba jest Kago, ale nie jestem w 100% pewna. Dziękuję Wam bardzo wszystkim za pomoc, macie więcej samozaparcia niż ja, gdy zobaczyłam, że przegrywam, przesłałam wszystkim z mojej książki prośbę o glosowanie, ale byłam przekonana, że przegram, a dzięki Wam, wieżę, że jeszcze mogę wygrać. Bardzo by się przydało, bo gdzie się nie obejrzę mam tylko długi.
  22. Pani Allu bardzo, bardzo Pani dziękuję w imieniu Samby i swoim.
  23. Niestety nie, na razie nie mam kasy na sterylkę.
  24. Co słychać u dziewczynek?
  25. Jak u mnie trochę się uspokoi, pojadę zrobić mu jakieś fotki.
×
×
  • Create New...