Jump to content
Dogomania

bajk21.

Members
  • Posts

    1205
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bajk21.

  1. [quote name='euphoria210']Czyli jednak pani iwona "coś" robiła? Bo na tamtym watku panstwo napisali, ze nie robiła nic oprócz zajmowania się zwierzętami? Tu czytam, ze pisala statut. Coś chyba jest nie halo z tymi panstwo wyjasnieniami. Miec tyle zwierząt wymagających stałej opieki i pisac statut, trzeba chyba byc robotem i jak widać, pani Iwona chyba jest. Wstyd i zenada, niestety. Tu raczej państwo poparcia nie znajdą, wszak to "nic nierobienie" pani Iwony , jest na dogomanii ogólnie znane i podziwiane od "wiek wieków". I tak jak pisano tu, Fundacja przez duże F pani iwony działała od dawna, ale w jej sercu i umyśle oraz w działaniu. Z prostej przyczyny. Na formalnosci zwyczajnie doba jest za krótka.[/QUOTE] :cool2::cool2::cool2:
  2. ja nie chce fundacji dla fanu jak wy dla mnie to nie wersja charity dl aubogich zeby moc sie pochwalic u znajomych jaka jestem wspanialomyslna dla mnie to moje zycie i zycie zwierzatv - ciezkie zycie o ktorym nic nie wiecie majac dwa kotki a te co znajdziecie umieszczajac u takich jak ja wiec nie chrzan czlowieku gladkousty ktory o pracy z tymi co w potrzebie nie maja pojecia - jak powiedzial amoja mama ni epomaga sie zwierzetom cykajac zdjecia jak sie przyjedzie pomaga sie spraztajac gowna opatrujac rany leczac i odejmujac sobie od gardla zeby tylko one mialy co jesc i gdzie spac - co wy mozecie o tym wiedziec !!!!!!!!!!!!Nic oi stad wasze ego i fochy wziely gore i pokazaly co jest dla was wazne - przychodzenei do lecznicy krecenei nosem ze smierdza klatki z kotami w ktorych sa gowna to ni epomoc !!! sprzatanie tychze klatek w ramach swojej wspanialomyslnosci raz w tygpodniu w niedziele to zaden wyczyn - zrobiliscie sobie dobrze ta pomoca i pewno przed lustrem mowicie dop siebie ale jestesmy wspaniali a jacy dpobrzy a jacy milosierni a jaka ta Iwona i inne zle..... i wchodzicie so swojego wypielegnowanego ogroideczka siadacie na swoich czysciutkich fotelach czytajac biznesowe gazety ..... przepasc .... przepasc to jest to co nie pozwala si eporozumiec przepasc mentalna w piodejsciu do tego czym jest pomoc ...... A przychodzenie do lecznicy niby z pomoca raz w tygodniu i na wejsciu pytanie fuj a co tu tak smierdzi pokazuje tylko to co dla was wazne ..... PUSTO w srodku ze mopzna dzwonic na wieczerze i bedzie bilo glosno i wyraznie ....[/QUOTE] :cool2::cool2::cool2::cool2:
  3. [quote name='kejciu']Dropi czuje się już lepiej - chyba najgorsze minęło - ale nadal przyjmuje zastrzyki - lydium i rozrabia więc to najlepszy znak że jego samopoczucie już lepiej! :-) zdrowiej Dropusiu[/QUOTE] O tak czuje się dużo lepiej, rozwalil cale drzwi od garażu, wyrwal panele i powyrywal caly styropian, akurat przed zimą, więc będziemy musialy to naprawić, bo pozamarzają. Tak jest to naprawdę "drogi psiak"
  4. Tami Kilka dni temu zaczęła wymiotować tym co zjadla, potem przestała jeść i tylko pila, ale też wymiotowala . Pojechaląm z nią do lecznicy dostala leki, zastrzyki i kroplówki, ale nic nie pomagały, miala zrobione prześwietlenie z kontrastem trzykrotne i nic nie wykazalo, dzisiaj jak przyjechala Ula z Kejciu, tami zaczęła umierać. Myślalam, że dlatego, bo dzisiaj cztery razy zwymiotowała i może się odwodnila, więc przed wyjazdem do lecznicy podałam jej kroplówkę. Pojechalam z nią do lecznicy i tam jak tylko ją wnioslyśmy, zaczęła umierać, dostała zastrzyk z adrenaliny, następnie zaczęła się reanimacja i serce zaczęło bić, tyle że miala 240 uderzeń, ale po pewnym czasie serce zaczęło bić normalnie, a lekarka powiedziala, że trzeba ją otworzyć i zobaczyć co tam się u niej dzieje. Decyzja byla bardzo trudna, ponieważ mogla zejść podczas narkozy, ale bez tegoteż nam schodzi. Tamcia dostala narkozę wziewną i zanim zostala otworzona, stanęło serce, zaczęto ją reanimować, niestety serce już nie podjęłopracy i już nie udalo się jej uratować.Otworzyliśmy ją aby zobaczyć co moglo być przyczyną i w środku bylo pelno plynu z krwią a jelita byly cale w dziurach i koloru buraczkowego, kolo nerki natomiast byl guz, który jednak nie mial żadnego wplywu na dziury w jelitach. Pobraliśmy wycinki z jelit i guza i zostaną przesłane na SGGW do badania, bedzie ono kosztowalo, ale trzeba sprawdzić co moglo być powodem i ewentualnie może ustrzec inne psy. Tami już z nami niema, jest tylko pustka po niej i dlugi w lecznicy. Ja i córka nie możemy sobie znalezć miejsca, bardzo to boli.
  5. Dropi dostal przez dwa dni pod rząd surowicę i przez siedem dni ma dostawać lydium, natomiast inne psiaki tylko trzy razy co drugi dzień. Dropek dostaje jeszcze kroplowki dwa razy dziennie i dożylnie metronidazol oraz antybiotyk w zastrzyku. Dostaje jeszcze do zjedzenia żóltko z jajka zapiast IgPro, na jelita. Dzisiaj nastąpila już spora poprawa u niego, Nie leje mu się z pupy i porwal do reszty, to znaczy jeszcze trochę do rwania zostalo, wersalkę w przyczepie Cempingowej w ktorej jest odosobniony, szkoda tylko, że to nie moja przyczepa a on ją zdewastowal wybil pleksi w jednym oknie, podarl wersalkę i pozrywal zasłonki oraz listwę przyokienną, a dzisiaj kończy dewastację, więc znaczy to, że wraca do zdrowia.
  6. Tak, to niby nic nie widać żeby jej się coś dzialo, ale jak bylam z nią w lecznicy po znalezieniu, lekarzom nie podobal się jej brzuch i wyglądalo tak przy badaniu, że boli ją przy ucisku. Trzeba jeszcze ją wysterylizować.
  7. Bardzo ladny i prawdziwy opis.
  8. Program będzie o Cezarze w pytanie na śnidanie w poniedziałek rano, dokladnie nie wiem o której. Musicie to obejrzeć, Ula jako wytrawna wolontariuszka z prawdziwego zdarzenia, cała utytlana przez Bernardynkę i niby Onkę, ktore mają takie zachowanie jak kiedyś Bil, wyobrazcie sobie jaka była umorusana, zostala zmuszona do lansowania się w TV.
  9. Widać, że sunia jest wspaniala, napisz na PW coś więcej o niej taki lapiący za serce opis, to wrzucimy ją z Twoim telefonem na naszą stronę, może ktoś ją wypatrzy.
  10. Kaja siedzi w DT i nabiera sił na sterylkę, jeszcze trochę to potrwa, ale już coraz bliżej. Byc może dobra wiadomość, że jest jedna osoba, która się nią interasuje, ale na razie namyśla się czy by jej nie adoptować, ale jak na razie trochę wystrasza ją wydatek na Veta.
  11. Co tutaj tak cicho, biedna Petra czeka na domek, dlaczego nikt jej nie chce.
  12. Gdzie te zdjęcia dla chlopaczka, potrzebne na CITO, ja z Warszawy nie ma nawet takiej opcji żebym pojechala na sesję zdjęciową, tym bardziej, że nie zostawię calej czeredy samym sobie, więc proszę osoby, które mają blizko o zrobienie kilku fotek i przeslanie albo mnie albo Paros, bardzo proszę.
  13. Borys czuje się trochę lepiej, płyn zbiera się coraz wolniej i mam go zabierać do domku, ale muszę najpierw wzmocnić kojce domowe, bo gdyby Iwan go dopadł to biedak napewno by sobie nie poradzil i byłaby tragedia. Borysek jest bardzo slaby i w zatrważającym tempie chudnioe, już wygląda jak szkielet, ten co nie wie że jest chory, pomyślałby, że go głodzę. Potrzebna jest mu karma Royal Canin - Cardiak i leki.
  14. Zwe wszystkiego bardzo się cieszę i poproszę o bardzo ładne fotki Aronka najlepiej na trawce, bo mial robione allegro i nie mamy jakicyh fotek wyslać ludziom. Mialam zrobić przed wyjazdem, ale mialam za dużo na głowie, chory Iwan, corya Gabi i jeszcze chory Borys, więc bardzo proszę o przesłanie pięknych fotek do Paros. SZYDŁOWIEC - prosimy o głosy na KRAKVET - do 31 LIPCA !!!
  15. Szkoda, że nie słyszałam o nim wcześniej, jak mialam czasami miejsce u siebie. Dziewczyny, czy można by było dostać jego zdjęcia, ale takie terazniejsze, wstawimy go na moją stronę i damy ogłoszenia, w ostatnim czasie wyadoptowalam dwa psy niewidome, Juranda i Rudka, może uda się i z nim. Strasznie długo siedzi w tym schronie, jak będę miala miejsce, bardzo chętnie zabiore go do siebie. Czekam na fotki i wiadomość czy w razie czego była by możliwość przewozu do Warszawy.
  16. Przepraszam że nie można bylo się do mnie dodzwonić, ale ostatnio tak dużo się dzieje, że nawet nie zwrócilam uwagi iż padl mi telefon. Rano Borys czul się bardzo zle, zebralo mu się dużo plynu w brzuchu. Płyn spuszczono iglą i teraz już wiadomo, że Borys musi dostawać dawkę 400 furosemidu i dostaje jeszcze 5 tabletek Vet Medin-( to bardzo drogi lek), kosztuje od 150zl do 175 100 tabletek, co w obecnej sytuacji satarcza na 10 dni, jeśli nie będzie mial tego leku, zostanie tylko uśpienie, dostaje jeszcze jeden lek ale zapomnialam nazwę. Jak uda się ustawić leki, to będzie mógl sobie jeszcze pożyć godnie, bo bez leków, gdy zbiera się plyn w brzuchu i klatce piersiowej, oprócz duszności niestety jest ból. Dzisiaj wieczorem byłam z Boryskiem na spacerze jak na niego dosyć dalekim i bardzo dobrz się czul, już nie stawal co dwa, trzy kroki, tylko szedl dosyć dlugi odcinek i dopiero wtedy odpoczywal. Widzialy nas dziewczyny z dogo, zapomnialam nick, ale to dziewczyna , która przywoziła do mnie Bajkę od Pipi. Wczoraj też bylam z Gapcią nie tylko u kardiologa, byłam u dermatologa dr. Karaś- Tęczy, bo z Gapcią bylo już tak zle, że nie mogla się podnosić bo ma rany nawet między opuszkami w łapkach, wydałam na leki 170zł i mam nadzieję, że to coś pomoże bo nie mogę już patrzeć jak ona cierpi. Przy okazji pobrala jej biopsję z guza z nogi i jutro mam zadzwonić w sprawie wyników. Zaczyna mi się towarzystwo sypać, zostalo sporo starszych psów, więc się zaczyna.
  17. Przepraszam że nie można bylo się do mnie dodzwonić, ale ostatnio tak dużo się dzieje, że nawet nie zwrócilam uwagi iż padl mi telefon. Rano Borys czul się bardzo zle, zebralo mu się dużo plynu w brzuchu. Płyn spuszczono iglą i teraz już wiadomo, że Borys musi dostawać dawkę 400 furosemidu i dostaje jeszcze 5 tabletek Vet Medin-( to bardzo drogi lek), kosztuje od 150zl do 175 100 tabletek, co w obecnej sytuacji satarcza na 10 dni, jeśli nie będzie mial tego leku, zostanie tylko uśpienie, dostaje jeszcze jeden lek ale zapomnialam nazwę. Jak uda się ustawić leki, to będzie mógl sobie jeszcze pożyć godnie, bo bez leków, gdy zbiera się plyn w brzuchu i klatce piersiowej, oprócz duszności niestety jest ból. Dzisiaj wieczorem byłam z Boryskiem na spacerze jak na niego dosyć dalekim i bardzo dobrz się czul, już nie stawal co dwa, trzy kroki, tylko szedl dosyć dlugi odcinek i dopiero wtedy odpoczywal. Widzialy nas dziewczyny z dogo, zapomnialam nick, ale to dziewczyna , która przywoziła do mnie Bajkę od Pipi.
  18. Udalo mi się wejść w internet, więc zapraszam wszystkich, którzy mają ochotę przyjechać. Eva jak zapewne wiesz jesteś moim pierwszym gościem Honorowym. A teraz rzeczy nieprzyjemne, dostałam zaoczny wyrok, karę grzywny do zapłacenia za nielegalne prowadzenie schroniska i mam zamiar się odwolać, potrzeba pomocy prawnika.
  19. [quote name='brazowa1']nie,no jak,przecież biegają w te i wewte po wybiegu,same wracaja do klatek i jest OK. przepraszam za sarkazm. Co możemy zrobic prócz słania pisma? Chętnie pomogę,tylko prosze o wskazówki kogoś zaangażowanego.[/QUOTE] Piszcie pisma do Towarzystwo Opieki Nad Zwierzętami Oddzial w Warszawie i do VIVY, czym więcej przyjdzie pism, tym większe prawdopodobieństwo wstrzymania wywozu, podobno Powiatowy wyraża na to zgodę. Jeśli zaś chodzi o C, to już wrocila.
  20. [FONT=Times New Roman]Mam kłopot z internetem bo często u mnie brak zasięgu, a teraz jeszcze dodatkowo szczeniaki zjadly mi kabel od antenki. Szkoda mi pieniędzy na kolejny internet, więc będę sie odzywała, kiedy będę u kogoś z internetem. Wydarzyła sie przykra sytuacja z Inspekcją Weterynaryjna, ale nikt nie ma zamiaru odbierać mi Iwana, bo jest i w dobrych warunkach i leczony tak jak potrzeba. Natomiast gdyby zaistniała sytuacja, że będą chcieli coś zrobić z innymi moimi zwierzakami, to dam Wam znać i poprosze o przyjazd w licznej grupie bronić moich praw. Wszystkie zwierzaki są oczipowane na mnie, więc są moją własnością, a jedynie Powiatowy czepia się o to, że nie mam prawa ich wyadoptowywać i za to będę miała sprawę sądową oraz za to, że prowadzę nielegalne schronisko. Do niczego innego nie mogli sie przyczepić, bo psy są poszczepione, dobrze wyglądają i są w dobrych warunkach bytowych oraz pod opieką weterynaryjna. Mam nadzieje, że głupota tego, kto zgłosił, nie odbije się na innych zwierzakach. [/FONT] [FONT=Times New Roman]Dziękuję również osobom, które do mnie dzwoniły i pisały, podtrzymując mnie na duchu i obiecując ewentualny przyjazd do sądu. Pozdrawiam Wszystkich i obiecuje, że postaram sie jak najszybciej wstawić rozliczenie, abyście wiedzieli ile już zostało wydane, a ile jeszcze jest na koncie Iwanka. Na pewno z konta Iwanka nie ruszę żadnych pieniędzy na innego psa, choćby nie wiem jak były potrzebne. Zawsze pieniądze zebrane na danego psa tylko na potrzeby tego psa są wydawane, chyba że zostaje nadwyżka i darczyńcy godzą sie na przekazanie innemu z mojej trzódki.[/FONT]
  21. [COLOR=#000000][FONT=Times New Roman]Mam kłopot z internetem bo często u mnie brak zasięgu, a teraz jeszcze dodatkowo szczeniaki zjadly mi kabel od antenki. Szkoda mi pieniędzy na kolejny internet, więc będę sie odzywała, kiedy będę u kogoś z internetem. Wydarzyła sie przykra sytuacja z Inspekcją Weterynaryjna, ale nikt nie ma zamiaru odbierać mi Iwana, bo jest i w dobrych warunkach i leczony tak jak potrzeba. Natomiast gdyby zaistniała sytuacja, że będą chcieli coś zrobić z innymi moimi zwierzakami, to dam Wam znać i poprosze o przyjazd w licznej grupie bronić moich praw. Wszystkie zwierzaki są oczipowane na mnie, więc są moją własnością, a jedynie Powiatowy czepia się o to, że nie mam prawa ich wyadoptowywać i za to będę miała sprawę sądową oraz za to, że prowadzę nielegalne schronisko. Do niczego innego nie mogli sie przyczepić, bo psy są poszczepione, dobrze wyglądają i są w dobrych warunkach bytowych oraz pod opieką weterynaryjna. Mam nadzieje, że głupota tego, kto zgłosił, nie odbije się na innych zwierzakach. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=Times New Roman]Dziękuję również osobom, które do mnie dzwoniły i pisały, podtrzymując mnie na duchu i obiecując ewentualny przyjazd do sądu. Pozdrawiam Wszystkich i obiecuje, że postaram sie jak najszybciej wstawić rozliczenie, abyście wiedzieli ile już zostało wydane, a ile jeszcze jest na koncie Iwanka. Na pewno z konta Iwanka nie ruszę żadnych pieniędzy na innego psa, choćby nie wiem jak były potrzebne. Zawsze pieniądze zebrane na danego psa tylko na potrzeby tego psa są wydawane, chyba że zostaje nadwyżka i darczyńcy godzą sie na przekazanie innemu z mojej trzódki. [/FONT][/COLOR]
  22. Może zacznę od tego, że Iwan otrzymuje metronidazol i Biotyl, ab6y minęła mu biegunka, jast już trochę lepiej, ale jeszcze nie cudownie. Co drugi dzień jezdzimy na podskórne kroplówki (dożylnych nie da rady mu zrobić), mial zrobione badania na trzustkę, ktore będą jutro lub w poniedziałek i z tymi badaniami pojedziemy do Profesora Galantego z którym jestem w ciąglym kontakcie telefonicznym i konsultuję z nim wszystko. Pupę ma mytą wodą z mydłem chirurgicznym a następnie smaruje się ozonellą z hitopanem. Rozliczenia prześlę Paros aby wszystko bylo jasne. Jotesko, wszyscy się dziwią dlaczego nie chcę oddać Iwana, więc z mojej strony wygląda to tak. Zabrałam Iwana z ulicy i nie myślalam wtedy czy będą jakieś pieniądze, tylko natychmiast pojechalam z nim do lekarza gdzie udzielono mu pomocy (lewatywa, zastrzyki, kroplówka), następny dzień to samo. Potem zadzwoniłaś ty i powiedzialaś, że zrobicie wydarzenie na fb, następnie przyjechalaś do mnie, ale nie bylo żadnej rozmowy o DT, dlaczego musiałam o tym, że znalazlyście DT, dowiadywać się od osób, które przeczytaly tę informację na wątku, przecież dzwoniłaś do mnie i ja do ciebie, więc można bylo mi powiedzieć, że chcecie szukać DT. Pomimo tego zadzwonilam do tegop DT, o czym nie informujesz tutaj ludzi, P Iwonie przekazalam informacje, że Iwan warczy na psy i dzieci, bo jeszcze wtedy nie wiedzialam, że również warczal na Ulę. Dziewczyna zadzwoniła do mnie i powiedziala, że jego nie wezmie, natomiast zadzwoniła jeszcze raz po rozmowie telefonicznej z tobą i powiedziala, że na razie go nie wezmie, ale przemyśli sobie, nigdy więcej do mnie nie zadzwoniła. Jest wiele rzeczy o których nie piszesz tutaj, np. prosiłam cię aby zadzwonila do mnie Pani Marzena lub żebyś zapytala czy możesz dać jej nr. tel. to do niej zadzwonię sama, nigdy do mnie nie zadzwoniła ani nie otrzymalam jej nr., nie napisalaś również o tym, że Jak mnie poinformowalaś po spacerze z Iwanem i swoją sunią "Iwan warczał na twoją sunię i ona się jego bala" a tutaj zarzucasz nam, że tylko my mówimy o tym, że on warczy na psy i ludzi, nie napisalaś rownież, że Iwan u mnie może być i w kojcu i w domu, tylko chcialam zrobić mu w domu jeszcze bardziej sterylne warunki( na podłodze jest terakota, ale chciałam polożyć jeszcze glazurę na ścianach, ab6y można bylo trzymać większą czystość. Iwan byłby w pomieszczeniu tylko z trzma psami, Wegą, Rudą i Petrą, niby razem ale osobno. Uważam, że po takich twoich relacjach, gdzie nie przekazywałaś wszystkiego tak jak należy, tylko to co chcialaś przekazać, poczulam się dziwnie, bo nie można pisać tylko tego co się chce, ale calą prawdę. Ostatnim razem gdy u mnie byłaś i ja zapytalam czy Iwan w tym DT, będzie osobno w mieszkaniu od innych zwierzaków, powiedziałaś, że on będzie w kojcu tylko zadaszonym, więc jakby na to nie patrzeć stwierdzilam, że u mnie będzie miał lepsze warunki, bo będzie mógl być i w kojcu i w domu. Ja rozmawialam z ludzmi o tych naszych rozmowach i prosilam, żeby nie pisali na wątku jak wygląda sytuacja, bo mialam nadzieję, że nie będę musiała tego wypisywać, bo nie znoszę takich sytuacji, myślalam, że jednak poinformujesz ludzi, jak naprawdę wygląda sutyacja, niestety nie doczekałam się, więc zostalam zmuszona do napisania i swojej wersji. Jesli zaś chodzi o ten telefon, którego nie odebralam, też nie jest prawdą, że celowo nie odbierałam, bo to nie byl pierwszy raz, kiedy nie odbierałam, ale dzwonilaś do mnie póżnym wieczorem i rozmawialyśmy, niestety tego dnia nie zadzwoniłaś wieczorem, tylko napisałaś, że nie chcialam z tobą rozmawiać. Jest to dla mnie naprawdę przykra sytuacja,. bo sprawuję nad Iwanem rzetelną opiekę, kiedy potrzeba jade z nim do lecznicy, codziennie ma myty kojec i oporządzaną pupę, jeść dostaje trzy razy dziennie, mimo tego, że mam jeszcze tyle zwierząt, daję sobie radę, to nie jest pierwszy chory pies, tyle że o innych wcale nie bylo pisane, lub nikt na tyle nad nimi się nie rozpisywal, choć bylo i tak, że mialąm trzy absorbujące psy w jednym czasie, jeden niewidomy i dwa z połamanymi nogami i dałam sobie radę, wtedy nikt nie chcial ich przejmować. Bardzo cię proszę o odpowiedz, dlaczego nie pisałaś tutaj całej prawdy jakie warunki u mnie może mieć Iwan i o innych sytuacjach, bo ja tego nie jestem w stanie zrozumieć? Dlatego też otrzymalaś wczoraj odpowiedz gdy do ciebie zadzwoniłam, że nie dam Iwana nikomu, ale nie otrzymalam od ciebie odpowiedzi dlaczego nie pisalaś na wątku rzetelnie jak wygląda u mnie sytuacja , tylko pisalaś to co chcialaś i w oczach ludzi zaczęłam wyglądać nieciekawie.
  23. Jak to dobrze, że Daszeńka znalazła wlaśnie Panią i ma taki dobry domek, żeby tak Nirce znalazla się też taka kochana Pani.
  24. Petra jest w domu, bo na dworze nie wchodzila do budy i nie moglam pozwolić, żeby stala na deszczu. Sunia w domu jest grzeczna, czasami zdarzy jej się poszczekać, ale bardzo rzadko. Z Paulą mam kontakt, więc nic nie szkodzi, że podany jest jej telefon. Jeśli zaś chodzi o Onak Iwana, to zanim będzie do adopcji, minie dużo czasu, chyba, że znajdzie się domek, który będzie stać na jego leczenie.
  25. Iwan był dzisiaj u profesora, ma przepisane leki na zmniejszenie powierzchni zagrożonego wycięciem jelita, nawet gdyby ta zmiana byla nowotworowa to, to lekarstwo zadziala leczniczo i na to. Opakowanie leku wedlug lekarza kosztuje od 620zł do 640zł w zależności od apteki, jedno opakowanie wystarcza na dwa tygodnie, a leczenie ma potrwać 5 miesięcy. następnie dwie do trzech operacji, resztę nie wyleczonego jelita wycina się etapowo. Dwie lub trzy operacje w zależności jak długi odcinek jelita będzie do usunięcia. każda operacja ma kosztować od 800zl do 1000zł. Podobno jeszcze parę lat temu, dopuki nie wszedl ten nowy lek, na 100 psów, wychodzilo 5, teraz na 100 psów 5 nie przeżywa. Decyzja należy do Was i od Was wszystko zależy, mnie przy tylu psach nie jest stać na tak drogie leczenie. Do tego pies ma jeść na przemian karmę Fish &Rise z Hepatic lub Intestinal lub bezresztkowa lub Conwalescent. Mnie po tych wiadomościach opadly ręce. Leki: Equoral Ketokenazol Doxycylina Lakcid
×
×
  • Create New...