Mój 10 kg Czarek (na dogo jako Ben), rok temu kiedy go adoptowałam łasił sie do każdego człowieka bez wyjatku. Mały wcześniej musiał być bardzo bity i poniewierany, nerwusek łasił się o zabiegał o człowieka, starał się przypodobać ze wszystkich sił. Teraz gdy poczuł, że ma swój dom, mnie, poczucie bezpieczeństwa muszę go pilnować, bo jest bardzo żle nastawiony do "nieciekawych kobiet i mężczyzn tzn. lubiących alkohol". Dosłownie grożnie ich obszczekuje i zastawia mnie swoim małym ciałkiem! I nie łasi się juz do kazdej osoby , a domu pilnuje. Więc nie można z góry zakładać, że Bary nie będzie dobrym stróżem i obrońcą. Ten pies szukał człowieka i starał się każdemu przypodobać, bo inaczej by padł z głodu.