-
Posts
7536 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Florentynka
-
WIOSENNE PORZĄDKI U PARÓWEK JESIENIĄ - patrz 1wszy post!
Florentynka replied to Florentynka's topic in Już w nowym domu
[COLOR=Red][B]UWAGA![/B][/COLOR] [COLOR=Red]wszystkie linki zrobiły się nieaktualne![/COLOR] [B]Proszę o aktualizację[/B] ! [B][COLOR=Red]najlepiej nie w postach z psami, tylko normalnie, znaczy na końcu - imię psa, schronisko i nowy adres wątku.[/COLOR][/B] [COLOR=Purple][B]UWAGA!!! POSZUKIWANA DUŻA ŁACIATA SUKA, KTÓRĄ KTOŚ DORZUCIŁ NA STRONIE 14 CZY 15 ( LUB W OKOLICACH) A POTEM ZDJĄŁ, BO SIĘ PRZESTRASZYŁ DZIKIEJ_FIGI[/B][/COLOR] [COLOR=Purple]!!![/COLOR] [COLOR=Purple][B]PROSZĘ SIĘ NIE BAĆ I PONOWNIE ZAMIEŚCIĆ SUKĘ[/B][/COLOR]! [COLOR=Teal][B]UWAGA! OSOBY ZAMIESZCZAJĄCE TU PSY PROSZĘ O MONITOROWANIE WĄTKU - ZAMIERZAMY WYSTAWIĆ ALLEGRO PARÓWOM, MOŻE BYĆ NIEZBĘDNY KONTAKT Z WAMI, POTRZEBNE INFORMACJE ITD; WIĘC ZAGLĄDAJCIE, PROSZĘ!!![/B][/COLOR] -
WIOSENNE PORZĄDKI U PARÓWEK JESIENIĄ - patrz 1wszy post!
Florentynka replied to Florentynka's topic in Już w nowym domu
no jak wolisz, chyba. Na pw to wyślij do Ihabe, bo ona chce coś dorzucić na parówy. Rozgrywaj to jak chcesz - jesteś skarbnikiem i rób tak, żeby Ci było wygodnie. -
WIOSENNE PORZĄDKI U PARÓWEK JESIENIĄ - patrz 1wszy post!
Florentynka replied to Florentynka's topic in Już w nowym domu
[COLOR=red][B]uwaga!!![/B][/COLOR] linki do wątków podane do tej pory nie działają!!! Zrobiły się nieaktualne z powodu wszyscy wiemy czego. [COLOR=red]proszę osoby, które dorzucały parówy o zaktualizowanie linków do wątków! [B]Majusko - możesz udostępnić numer konta na parówy?[/B] [/COLOR] -
BALBINA - odnalazła swoje miejsce na ziemi - MA DOM
Florentynka replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
banerek, podlinkowany na nowo, mam nadzieję, że będzie działał: [FONT="][URL="http://www.dogomania.pl/threads/173029-Akcja-Gruba-KaA-ka-ratujmy-BalbinAE"][IMG]http://img684.imageshack.us/img684/6688/parwabanerek.jpg[/IMG][/URL][/FONT] -
WIOSENNE PORZĄDKI U PARÓWEK JESIENIĄ - patrz 1wszy post!
Florentynka replied to Florentynka's topic in Już w nowym domu
[quote name='ihabe'] Czy mamy już założoną skarpetę na parówki?[/QUOTE] Nie mamy...:shake: -
UWAGA! Hotel nie chce nam wydać psa. Czy tak można??? POMOCY!!!
Florentynka replied to zulugula's topic in Już w nowym domu
No, statystyka niezła, trzy telefony jak do tej pory. Oby coś z tego wynikło! Trzymam kciuki. -
WIOSENNE PORZĄDKI U PARÓWEK JESIENIĄ - patrz 1wszy post!
Florentynka replied to Florentynka's topic in Już w nowym domu
Myślałam o wyborze 12 parówek w jednym allegro - to mi się wydaje dobrą ilością, pozwalającą przekrojowo zaprezentować różnorakie paróweczki. -
WIOSENNE PORZĄDKI U PARÓWEK JESIENIĄ - patrz 1wszy post!
Florentynka replied to Florentynka's topic in Już w nowym domu
Nowa paróweczka in statu nascendi Zuzia z Boguchwały: [url]http://www.dogomania.pl/threads/174104-Zuzia-maleA-stwo-skazane-na-A-mierAE-w-mAE-kach-szuka-bezpiecznego-kAE-cika[/url] -
Zuzia - maleństwo już bezpieczne, ma ciepły domek!!
Florentynka replied to majuska's topic in Już w nowym domu
już doklejam i zrobiłam drugi banerek: [FONT="][URL="http://www.dogomania.pl/threads/174104-Zuzia-maleA-stwo-skazane-na-A-mierAE-w-mAE-kach-szuka-bezpiecznego-kAE-cika"][IMG]http://img696.imageshack.us/img696/4013/zuzia2banerek.jpg[/IMG][/URL][/FONT] -
Zuzia - maleństwo już bezpieczne, ma ciepły domek!!
Florentynka replied to majuska's topic in Już w nowym domu
banerek Zuzi: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/174104-Zuzia-maleA-stwo-skazane-na-A-mierAE-w-mAE-kach-szuka-bezpiecznego-kAE-cika"][IMG]http://img145.imageshack.us/img145/3213/zuziazlasu.jpg[/IMG][/URL] -
WIOSENNE PORZĄDKI U PARÓWEK JESIENIĄ - patrz 1wszy post!
Florentynka replied to Florentynka's topic in Już w nowym domu
dzięki. A ja odkryłam, że nie mogę edytować własnych postów...kurza dupa! -
Zuzia - maleństwo już bezpieczne, ma ciepły domek!!
Florentynka replied to majuska's topic in Już w nowym domu
Wcale nie śpię. I mogę zrobić banerek. -
WIOSENNE PORZĄDKI U PARÓWEK JESIENIĄ - patrz 1wszy post!
Florentynka replied to Florentynka's topic in Już w nowym domu
Podtuczyć zawsze można, Zuzia ma mój głos. Ale do diabła ciężkiego Dzika_Figo - szukaj tej ogromnej łaciatej parówy!!!! -
Maleńka pogryziona Fibi czeka na pomoc.Ma dom.
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Jak fajnie się ogląda zdjęcia schroniskowych biedactw z własnych domów! Dziewczyny obie są po prostu śliczne! Co Koka powiedziała na wygryzienie z posłanka? -
Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
[quote name='PapryczkaChili']hehe coś chyba Wasze psy inaczej widzą swoją rolę w hierarchii niż Wy ;)[/QUOTE] Jaka hierarchia...anarchia totalna i tyle! -
Maleńka pogryziona Fibi czeka na pomoc.Ma dom.
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
A widzisz! Będzie dobrze! Pozdrów serdecznie obie dziewczynki. -
[quote name='mru']no to tacy ludzie nie powinni mieć w ogóle psów ;) bo każdy pies się starzeje... no chyba, że robią na starość "selekcję naturalną" - psa na ulicę i może go samochód potrąci[/QUOTE] Mru, to nie do końca tak... Wiem z doświadczenia, że jednak inaczej odbiera się sytuację, kiedy nasz pies, którego znamy przez całe życie robi się stary, a inaczej kiedy dostajemy gotowego staruszka. Miałam sukę, która była w rodzinie przez całe życie, kiedy zaczęła mieć problemy wieku starczego było mi trudno, ale cały czas widziałam w niej tego psa którego tak dobrze znałam. Mimo starczych zmian psychicznych, mimo ataków demencji - znałam ją dobrze, potrafiłam "rozkodować", wiedziałam kiedy jest przestraszona, kiedy coś ją boli. Spod starczych zmian przebijał cały czas ten dobrze mi znany i kochany pies. Teraz mam 16 - letniego Kubusia. Adoptowałam go świadomie, wiedząc z czym to się wiąże. Pewnie jest to przypadek szczególny, może Kubuś nigdy nie miał dobrego i przyjaznego kontaktu z człowiekiem; traktuje nas jak automat do podawania posiłków i tyle. Nie chce od nas czułości, nie potrzebuje głaskania, dotyku - wręcz nie lubi. Ale to też nie stanowi problemu, mam inne co chcą się głaskać. Natomiast trudne jest to, że nie mam kodu dostępu do Kubusia. Nie mieliśmy okazji wzajemnie nauczyć się swoich reakcji, nie umiem odczytać jego zachowań. Czy kiedy krąży w kółko to dlatego, że przyzwyczaił się do tego przez lata życia na łańcuchu? Czy po prostu sobie spaceruje? Czy bolą go stawy i próbuje rozchodzić ból? Podkreślam - nie żałuję tej adopcji. Ale obiektywnie stwierdzam, że nie jest to wdzięczny temat. Nie wiem, czy to dobre sformułowanie, ale ujęłabym rzecz tak: najlepiej próbować wyadoptowywać te siwe mordki, które mają jeszcze szansę na zbudowanie z człowiekiem głębokiej, obustronnej relacji emocjonalnej. To nie jest kwestia wieku, ale psychiki psa, pewnej otwartości z jego strony, elastyczności. Jest mi strasznie żal staruszków które kończą życie w schronisku, czasem w strasznych warunkach. Ale czasem taki staruszek ma już na tyle dość wszystkiego, że, jak w przypadku naszego Kubusia, po przeprowadzce do normalnego domu korzysta powiedzmy z 10 % tego, co mógłby dostać, gdyby zechciał. Ma ciepło, wygodnie i nie jest głodny. A moje dwie sucze, obie o połowę młodsze od Kubusia ( adoptowane jako ośmiolatki) czerpią teraz z życia pełnymi garściami. Widzę ich radość, zadowolenie na każdym kroku. Micha i posłanko to ważna rzecz, ale one się tak strasznie cieszą ze swojego człowieka! Jak sobie pomyślę, że one mogłyby kolejne 8 lat spędzić w schroniskowym boksie, stopniowo się starzejąc i tępiejąc, tracąc nadzieję i radość życia...brrr. A na marginesie - szczeniaki też są super! Mój szczeniaczek właśnie dorósł niedawno. Gdyby warunki pozwalały natychmiast wzięłabym następnego szczeniaczka ( no , może nie każdego, ale szczeniaczki molosów to jest sama rozkosz!)
-
Uff...obejrzałam foty i rozważałam przez chwilę perfidne wydobycie zgody na kotka od śpiącego Adama ( no, wiecie jak to się robi, facet śpi , wtedy mruczymy mu cicho do ucha "kochanie, taki śliczny koteczek, malutki, zgadzasz się prawda?" - w odpowiedzi słyszymy "mhm" , bo co innego może odpowiedzieć facet który śpi, a potem jak facet się budzi i wypada przejść do konkretów zaczynamy od "przecież się zgodziłeś, kochanie"), ale potem z ogromną ulgą doczytałam, że kotek już udomowiony, uff, Adam by mi łeb urwał, to pewne, ale to pół biedy w porównaniu z tym,co zrobiłaby Amelia... A ja tak bardzo lubię rude koty...
-
WIOSENNE PORZĄDKI U PARÓWEK JESIENIĄ - patrz 1wszy post!
Florentynka replied to Florentynka's topic in Już w nowym domu
No tak, szczeniaczki słodkie. Ale ja mam zamiar je podle wykorzystać. Chodzi mi po głowie takie zbiorcze parówie allegro. Na zasadzie : mamy wszystko - parówy duże i małe, młode i starsze, małe i wielkie, pręgowane, nakrapiane, jednobarwne i kolorowe, męskie , żeńskie i nijakie... Gdzie jest duża i okrągła suka łaciata??? No gdzie??? [COLOR=Magenta][B]W sprawie łaciatej suczki z Celestynowa[/B][/COLOR]: czy możliwe jest zdobycie zdjęć uwierzytelniających jej stan parówi? -
Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
No, specjalnie to nam nie trzeba było wciskać... Beciu, ja się boję, że jak ją obiję to gotowa się obrazić i nie wrócić następnym razem. Staram się stosować pozytywną motywację. Jak się daje znaleźć, to wołam " no chodź, cukiereczku, słoneczko moje, paróweczko śliczna!" A dziś, jak wyszła do ogrodu i nie uciekła to urządziliśmy jej owację na stojąco, z oklaskami i hymnami pochwalnymi. Chyba ją troszkę demoralizujemy... -
Mati- parówka znalazła swoje stado, na zawsze u Florentynki:)
Florentynka replied to SZPiLKA23's topic in Już w nowym domu
A proszę, wiem co to za uczucie, kiedy się okazuje, ze w książce brak ostatniej strony: [url]http://www.dogomania.pl/threads/146474-16-letni-KubuA-po-A-mierci-swojej-Pani-oddany-przez-syna-umiera-w-schronisku-MA-DOM/page35[/url] -
część 1: http://www.dogomania.pl/threads/131791-Lucia-8-letnia-maA-a-sunia-z-wielkim-sercem-MA-DOM/page120 część 2: http://www.dogomania.pl/threads/121263-Mati-parA-wka-znalazA-a-swoje-stado-na-zawsze-u-Florentynki?p=13538884#post13538884 część 3: Udaje mi się odrobinę popracować, jakimś cudem. I przychodzi pora karmienia psów i tabletkowania tak zwanego. Przygotowuję parówki nafaszerowane lekarstwem dla Kubusia i Łucji, psy dostają swoje jedzonko. Zanoszę Kubusiowi parówkę z lekarstwem, w międzyczasie Gjalpo ściąga resztę ( czyli jakieś 3/4 opakowania) parówek z blatu kuchennego i pożera. Kubuś zjada swoje lekarstwo w parówce i udaje się na dożywianie do miski Gjalpa, która chwilowo pozostała bez nadzoru, bo Gjalpowi zrobiło sie niedobrze po folii z parówek i poszedł w tej sprawie na zewnątrz. Ponieważ poszła z nim Łucja to tkwię przed domem, w kapciach, z latarką w garści i szczękając zębami. Przez ten czas Kubuś opycha się chrupkami ( nawiasem mówiąc dokonuje akrobacji nieziemskich, bo miska wysoko). Gjalpo wraca, Łucja też - Gjalpo do miski, Kubuś gryzie go w ucho wspinając się przy tym na tylne łapki, ale zaraz się przewraca, więc Gjalpo może spokojnie skończyć kolację. Noc przebiega w miarę spokojnie, nie licząc faktu, że Gjalpo intensywnie stróżuje ( czyli drze mordę o trzeciej nad ranem) i nie może się zdecydować, czy chce spac na balkonie, z nami w sypialni, czy na swoim legowisku, więc bez przerwy wali w któreś drzwi. Rano Adam, ktory z powodu podróży służbowej musi wstać o jakiejś zboczonej godzinie mściwie wpuszcza mi do sypialni wszystkie psy świata. Mati kladzie się na zwolnionym przez Adama miejscu i monotonnie liże mnie w ucho. Więc wstaję i zwlekam się na dół, tylko po to, żeby się przekonać że Kubuś ( który już został uwolniony ze swojej nocnej klatki i zdążył zrobić dwie kałuże) został ukarany za wczorajsze łakomstwo sensacjami żołądkowymi na wielką skalę, w związku z czym czeka mnie mycie klatki, pranie kocyka i podobne atrakcje. Szorując klatkę i okolice domestosem zaczynam marzyć o tym, żeby móc normalnie popracować...
-
Mati- parówka znalazła swoje stado, na zawsze u Florentynki:)
Florentynka replied to SZPiLKA23's topic in Już w nowym domu
[url]http://www.dogomania.pl/threads/131791-Lucia-8-letnia-maA-a-sunia-z-wielkim-sercem-MA-DOM/page120[/url] powyżej link do części 1. A część druga wygląda tak: Wracam do domu z niezwykle zadowoloną z siebie Łucją. Mam nadzieję, że uda mi się trochę popracować, naprawdę powinnam, termin oddania roboty niebezpiecznie się zbliża. Kubuś zdążył pod moją nieobecność zrobić nową kałużę i kupę. Sprzątam jedno i drugie. I zabieram się do roboty...a gdzie tam! Po pierwsze - Gjalpo zjadł rolkę taśmy papierowej ( cholera, była mi potrzebna!), po drugie ometkował tą taśmą swój harem! Wszystkie suki popiskując próbują pozbyć się poprzyklejanych wszędzie kawałków lepkiej taśmy. Nawet Łucja zdążyła się już oblepić. Żeby nie depilować biednych suk mażę je po tej taśmie mokrą gąbką i delikatnie i powoli odklejam. Flo histeryzuje, Łucja się wije i liże mnie po nosie ( przez co bardzo utrudnia całą operację) Mati znosi zabieg ze stoickim spokojem, za to potem dostaje głupawki i zaczyna szczekać jak opętana. Kubuś robi siusiu i się w nie przewraca - dobrze że mam pod ręką mokrą gąbkę. Wycieram Kubusia, wycieram kałużę, dzwoni telefon, Mati szczeka, więc uciekam do łazienki, gdzie zasięg mam słaby, ale za to mogę zamknąć drzwi, za mną po schodach gnają wszystkie suki, teraz już poszczekując chórem.Łucja szczypie mnie w łydkę, więc mówię do telefonu "odczep się cholero". Ciąg dalszy nastąpi ( na wątku Kubusia). -
Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Doba z moimi ukochanymi psami: Wstaję rano, psy wypuszczam na siusiu. Kubuś już zrobił siusiu, na środku podłogi, więc zabieram się za sprzątanie. Kończę ścierać kałużę, wykręcam szmatę ( policzcie ze stoperem w ręku ile czasu trwa taka operacja), wyglądam na zewnątrz - Łucji nie ma! No to idę jej szukać - tym razem przytomnie zabieram smycz, więc nie muszę jej nieść na rękach przez pół wsi. No,ale najpierw trzeba ją znaleźć. Znajduję bardzo szybko, tylko co z tego! Łucja na mój widok zaczyna się oddalać szybkim truchtem, rzucając mi przez ramię spojrzenie "co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?". Nie jest sama, oczywiście, tylko z nieodłącznym Pikusiem vel Burbonem, sprawcą demoralizacji i organizatorem ucieczek. I razem czmychają na plac budowy, pełen błota i zakamarów. Nie mogę tam iść za nimi, bo choć budowa rozgrzebana w najlepsze to ogrodzona solidnie ( przynajmniej jak dla mnie). W desperacji zaczynam uciekać przed Łucją - byle nie w stronę domu, bo to zbyt prostackie zagranie - a zatem w rozjeżdżone przez ciężarówki pole. Błoto do pół łydki, wlewa mi się górą do butów, ale i tak w sumie sukces, bo Łucja przychodzi i daje sobie zapiąć smycz...cdn (na wątku Matyldy)