-
Posts
2180 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by muzzy
-
[quote name='Milosnik kotow']Ja chciałabym się też w końcu dowiedzieć, co tam spieniło (wpieniło) Dziadka Hektora na ósemce? ;) Bo przez tę gorącą atmosferę, jakoś fajne fotki przeszły bez echa ;)[/QUOTE] Hektor, Kenzo i Szpula to znajomi Dropka, którzy najbardziej się zapluwają. Bez powodu :)
-
[quote name='MaDi']Widzę,że żyjesz:diabloti:[/QUOTE] Czasem udaje mi się wrócić z wesela na dwóch nogach, nie na czterech :D;) Właśnie siadam do zdjęć z kliniki, dzisiaj będą.
-
Evel, rozumiem, że uważasz, że każdy nieplanowany miot powinien być usypiany, niezależnie od chęci zaangażowania się właścicieli w znalezienie dobrych domów. Ja mam inne zdanie, nawet jeśli w 99% przypadków Twoje zdanie jest słuszne. Ale szanuję Twoje zdanie biorąc pod uwagę Twoje doświadczenia, które opisałaś. Być może podzielałbym Twoją opinię, gdybym doświadczył tego co Ty. I być może kiedyś uznam, że masz rację. Ale póki co uważam, że w miarę możliwości należy każdą taką sytuację analizować osobno, żeby nie wrzucać do jednego worka tego jednego procenta dobrych ludzi razem z 99 procentami tych nieodpowiedzialnych. Żadne ze wspomnianych szczeniaczków nie są po Luśce, o której nota bene też mamy odmienne opinie :)
-
Prawo pozwala, ale na szczęście nie nakazuje. I w bardzo wielu sytuacjach jestem jak najbardziej za, czy to kundelki, czy rodowodowe. Jeśli nie ma szans dla maluchów na dobre życie lub szanse te są ograniczone, to faktycznie można przypuszczać, że lepszym wyjściem będzie uśpienie. Ale jeśli ludzie mają warunki, żeby zająć się szczeniakami i chcą szukać im domów, to nie widzę powodu, dla którego 'powinni' je uśpić. Popełnili błąd, że dopuścili do zapłodnienia, ale uśpienie szczeniaków nie jest jedynym wyjściem i w tym przypadku nie byłoby to wyjście najlepsze z możliwych. Póki co jest 6 szczeniaczków - 4 suczki i 2 pieski :) Jakby coś to info na pw. I oprócz tego ta jedna rodowodowa goldenka.
-
[quote name='evel']ślepy miot kundelków powinien zostać uśpiony.[/QUOTE] Czemu powinien? :crazyeye: Są zdrowe, opiekunowie z pełną świadomością zdecydowali się, że będą szukać dla nich domów, więc skąd twierdzenie, że 'powinien'? :crazyeye: Według mnie idąc tym torem łatwo dojść do wniosku, że jak kundelek, to uśpić. Chyba że czegoś tu nie rozumiem...
-
[quote name='evel']Jak to po ojcu nieznanym? Ktoś nie zauważył, że jego suka ma cieczkę i coś ją pokryło?[/QUOTE] No niestety. Suczka jest rodowodowa i nie wiem, czy właściciele będą chcieli, żeby miała dzieci w przyszłości, więc nie wiem też, czy przewidują sterylkę. Chodzi tylko po ogrodzonym terenie, a mimo to jakoś zaszła w ciążę. Z charakteru jest super, więc mam nadzieję, że i szczeniaki będą takie, jak należy :)
-
[quote name='Luna123']hmmm, znowu będę monotematyczna. Fotki super, towarzystwo też :lol:. Roki mnie powalił :cool3:. Aaaaa zazdraszczam takich spacerków :oops::cool3:.[/QUOTE] Bardzo dziękujemy :) A propos spacerków, to dziś też był :) Oddaję głos Dropkowi :) Hau! Kolejny tydzień, kolejny wąwozowy rekord :) Tym razem było nas dziewięcioro :) I bardzo mało brakowało do dziesiątki, bo prawie przyszła goldenka Kora. Ale jakieś sto metrów od nas zmieniła plany. Dzisiejsza lista obecności: 1. Lejdi - nowa koleżanka, która przyszła z Maksiem [U][IMG]http://dropek.hostcenter.pl/images/phocagallery/2011/02_od_maja/5_dziewiec_psow/IMG_3893_resize.jpg[/IMG][/U] 2. Maksio (na zdjęciu z Lejdi) [IMG]http://dropek.hostcenter.pl/images/phocagallery/2011/02_od_maja/5_dziewiec_psow/IMG_3894_resize.jpg[/IMG] 3. Kenzo (tutaj ganiający z Lejdi i z Maksiem) [IMG]http://dropek.hostcenter.pl/images/phocagallery/2011/02_od_maja/5_dziewiec_psow/IMG_3895_resize.jpg[/IMG] 4. Fiodor (na zdjęciu z Maksiem) [IMG]http://dropek.hostcenter.pl/images/phocagallery/2011/02_od_maja/5_dziewiec_psow/IMG_3900_resize.jpg[/IMG] 5 i 6. Siostry owczarki berneńskie, których imion do dziś nie znamy :) [IMG]http://dropek.hostcenter.pl/images/phocagallery/2011/02_od_maja/5_dziewiec_psow/IMG_3906_resize.jpg[/IMG] 7. Szpula (w pogoni za Maksiem; coś go dużo na dzisiejszych zdjęciach, ale on na ogół jest tam, gdzie są najfajniejsze akcje ;)) [IMG]http://dropek.hostcenter.pl/images/phocagallery/2011/02_od_maja/5_dziewiec_psow/IMG_3915_resize.jpg[/IMG] 8. Dziadek Hektor [IMG]http://dropek.hostcenter.pl/images/phocagallery/2011/02_od_maja/5_dziewiec_psow/IMG_3917_resize.jpg[/IMG] 9. I ja :) Otoczony stadem przyjaciół :) [IMG]http://dropek.hostcenter.pl/images/phocagallery/2011/02_od_maja/5_dziewiec_psow/IMG_3922_resize.jpg[/IMG] [IMG]http://dropek.hostcenter.pl/images/phocagallery/2011/02_od_maja/5_dziewiec_psow/IMG_3929_resize.jpg[/IMG] Raz mnie dziś wkurzył Fiodor, choć tak naprawdę to głównie Kenzo mnie jak zwykle podszczypywał :) Ale ponieważ Kenzo pozwalam robić wszystko, to za którymś szczypnięciem pogoniłem Fiodora i dłuższą chwilę warcząc przytrzymałem go przy ziemi do góry kołami. Ale, jak to zwykle bywa, nie żeby gryźć, tylko żeby ustawić. Z Fiodorem widujemy się rzadziej niż z Kenzo, więc czasami jeszcze udzielam mu lekcji :) Spacerek jak zwykle był super, a teraz czas po nim odpocząć :) Dobrej nocki, hau! :)
-
Wesoła, cudowna FRYZIA juz w swoim CUDOWNYM domku!
muzzy replied to sacred PIRANHA's topic in Już w nowym domu
A co taka dentystyczna karma robi? I co to za karma? A Boże Ciało jest 23 czerwca :) -
Acha, przypomniało mi się - może znacie kogoś, kto rozgląda się za fajnym psiakiem? Bo są do oddania szczeniaki po mamie goldence i ojcu nieznanym :) A oprócz tego domu szuka również rodowodowy golden z dobrej hodowlil. Szczegóły na pw.
-
[quote name='MaDi']Dobra dobra przecież masz jej zdjęcia to możesz sobie dokleić tak jak na wątku Dropka:diabloti:[/QUOTE] Iiitam, na klej bym nie wyrobił :)
-
[quote name='jambi']a to wygląda jak typowa scenka na warszawskiej Pradze... dwóch mięśniaków dopadło zwykłego szarego przechodnia... tylko pitbulla im brakuje :evil_lol:[/QUOTE] Jakby ci mięśniacy byli tak sympatyczni, jak Roki i Tajson, to z pewnością rozważałbym przeprowadzkę na warszawską Pragę :D
-
[quote name='MaDi']I strasznie zabawowa się zrobiła.[/QUOTE] Może dacie radę odwiedzić nas w wąwozie? Dropucha na bank by się z Meą super dogadali, a i miejsce do pobiegania jest :) W razie czego służę transportem.
-
[quote name='MaDi']Co tu mówić mój ulubiony doktorek znalazł dla niej dom;) Panie mają koty i słusznie wspólnie stwierdzili że brakuje psiaka do spacerów. Widziały Zuzię jak jeszcze była w klinice i co? Myślały myślały aż się namyśliły:evil_lol:[/QUOTE] No to super :) Czasem faktycznie potrzeba trochę czasu do namysłu, tak miałem z Dropkiem, może bico pamięta... :)
-
Dzisiaj mieliśmy zabójczy spacerek. Niestety w znaczeniu dosłownym. Spotkaliśmy się jak zwykle o 19, była Szpula, były siostry berneńczyki i był Kenzo. Trochę pobiegali za piłeczką, czasem się poganiali, ale generalnie jakoś stado nie było dziś zbyt energiczne. I jak staliśmy tak już z godzinę, to Drop w pewnym momencie wyrwał w stronę ścieżki, która prowadzi z wąwozu do domu. A zaraz za Dropkiem pobiegli Szpula, Kenzo i jedna z sióstr. W pierwszej chwili myślałem, że może zobaczył Nero, który jakiś czas wcześniej pojawił się na górze skarpy. Ale Drop w połowie górki dorwał coś małego, rudo-pstrokatego i zaczął to tarmosić. Gdyby nie inne psy, to być może by zaraz odpuścił, tak jak to czasem bywało z kretami. Ale że miał konkurencję, to tarmosił aż zdobycz go ugryzła. Wtedy przebiegł kawałek próbując ją wypluć i pokwikując, aż w końcu ją zostawił. Zdobycz okazała się być dzikim chomikiem, czyli na oko taką jakby polną świnką morską. Niestety ugryzienie Dropka było ostatnią rzeczą, którą owemu chomikowi było dane zrobić, po wypluciu padł martwy. Sprawdziliśmy oczywiście jego stan zaraz po incydencie, potem parę minut później. A za kilkanaście minut Pan Szpuli przyniósł saperkę i chomik, z racji tego, że był tak samo martwy jak dotychczas i nadal nie reagował na bodźce w postaci patyka, został zakopany. A Dropucha ma pierwszą potwierdzoną śmiertelną ofiarę na koncie (bo [URL="http://dropek.hostcenter.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=200%3A19-kwietnia-2010-r-udane-owy&catid=34%3Az-ycia-dropka&Itemid=1"]kiedyś chyba złapał bażanta[/URL], ale nie miałem na to dowodów). I mam nadzieję, że ostatnią. Acha, na koniec dodam, że od razu po akcji zadzwoniłem do 'osoby zorientowanej' z pytaniem, czy Dropka trzeba po tym ugryzieniu przez chomika jakoś 'ratować', ale na szczęście okazało się, że to raczej nie jest groźne, tym bardziej, że śladu na Dropku nie ma. Niech chomikowi ziemia lekką będzie.
-
Dzięki! Dropucha rower stojący ma na co dzień w przedpokoju, więc na stojące tudzież prowadzone nie reaguje. Interesują go (aż za bardzo :)) tylko rowery jadące. Także chyba etap statyczny możemy pominąć. A co do kota, to Drop się trochę do jednego przekonuje, o co bym go jeszcze niedawno w życiu nie podejrzewał :) Udało się to dzięki temu, że i Drop i kot są w trakcie spotkań na smyczach, staram się Dropkowi smyczy nie napinać, ale jak startuje do kota, to oczywiście go powstrzymuję. Czasami kładzie się kawałek od kota i patrzy, czasami obszczekuje (szczególnie jak kot się porusza). I ostatnio już się zdarza, że przechodzą obok siebie obojętnie :)
-
[quote name='evel']Myślę, że rzuciliście się na zbyt głęboką wodę od razu i trzeba pracować etapami ;)[/QUOTE] Miałem nadzieję, że jak Drop mnie zobaczy na rowerze, to mu przejdzie ganianie, bo skojarzy, że rower jest dobry. Skoro za pierwszym razem to nie poskutkowało, to myślałem, żeby po prostu w miarę możliwości to powtarzać do skutku. Ale jeśli możesz zasugerować jakiś inny sposób, to jak zwykle będę bardzo wdzięczny :)
-
Czy mi się wydaje, czy przybrał trochę na wadze? :)
-
[quote name='bico']Jego po prostu trzeba nauczyć jeździć na rowerze:D[/QUOTE] Z Dropka obecnym podejściem do rowerów, to pewnie cały czas by spadał, bo sam by się w łydki podgryzał :)
-
[quote name='Milosnik kotow']Muzzy - a Ty istniejesz naprawdę, czy też jesteś fotomontażem? ;)[/QUOTE] Pojawiam się i znikam :)
-
[quote name='bico']Myślę, że jak kilka razy pojeździsz tak przy Dropie na rowerze, to on się do tego widoku przyzwyczai i uspokoi:)[/QUOTE] Oby :) Problem w tym, że nie mam jak tego zorganizować, ale może kiedyś u kogoś na jakiejś działce, czy gdzieś, uda się dłużej Dropuchę z rowerem posocjalizować :)
-
A dziś zrobiłem Dropkowi test rowerowy, bo jeden z psiarzy przyjechał na rowerze, więc poprosiłem o użyczenie tegoż na chwilę i trochę pojeździłem, coby Dropkowi pokazać, że rower jest fajny. Efekt: mam poszczypane łydki :) Dropucha chyba potrzebuje długotrwałej kuracji roweroprzystosowawczej :) A poza tym znów spotkaliśmy czołgi i sporo innych znajomych, także spacerek jak zwykle był udany :)
-
No dobra, macie mnie. Ani Dropek, ani wąwóz, ani żadne znajome psiaki tak naprawdę nie istnieją, to wszystko są fotomontaże :D