Jump to content
Dogomania

judith1986

Members
  • Posts

    64
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by judith1986

  1. judith1986

    Anglia

    [B]Dahme[/B] ja zdecyduje się chyba na ten autobajer, jutro jeszcze będe dzwonić i może się jakoś już umówie z nimi wstępnie. [B]gii[/B] przewoźnicy do których wysyłałam maile z zapytaniem co i jak, to odpisywali że w klatce musi być tylko agresywny pies, Fiona w tej "podróży" do UK siedziała na siedzeniach z nami albo na podłodze w nogach, już chwilami to bidulka miejsca nie mogła znaleźć :( A na promie zwierzak zostaje w samochodzie sam, ludzie idą na pokład, możesz poprosić kogoś z obsługi by sprawdził czy wszystko jest ok ze zwierzakiem, ja nawet mogłam iść z babką z personelu i sama zajrzeć do auta. Chciałabym eurotunelem jechać mieć spokojną głowę że psina się nie boi i nie zniszczy nic i po prostu być z nią.
  2. judith1986

    Anglia

    ja naprawdę nie zmyślam! ta podróz to była tragedia, najpierw ponad 2 h straty w PL bo sie umówili między busami że się wymienią pasażerami no i staliśmy na stacji i tamci też i oczywiście oni się nie zczaili że drugi bus tam też stoi...potem gdzieś w niemczech kierowca mówi do mnie że oni nie zgłaszają na odprawę zwierzaków i żebym sama nie mówiła że mam zwierzaki i oczywiście zapewniał mnie że tak robią zawsze i nigdy nie było problemów [no to co miałam zrobić powiedzieć nie i co by mnie wysadzili gdzieś w polu?] jak dojechaliśmy do portu na prom to przeszliśmy odprawe bez zwierzaków, na promie wbrew zapewnień kierowcy kazali nam wysiąść (od każdego słyszałam ze kazą wysiadac, ale ten kierowca całą drogę zapewniał mnie że wszystko ok mogę zostać psem-więc nie podałam jej tabletki uspokajającej, po czym się okazało że każą wysiadać- no to kierowcy stwierdzili żebyśmy się schowali by nas nie było widać ale oni i tak widzieli, dosłownie prezd wyjściem z samochodu wcisłam Fionie tabletkę do pyszczka i poszliśmy na pokład. Myślałam że zwariuje miałam taką ochotę im najprościej przywalić, po paru minutach zaczęli nawoływać przez megafon kierowcę naszego busa. Jak poszłam z nim do informacji to babka powiedziała ze jest pies w samochodzie i że to nielegalne i może grozić olbrzymia grzywna nałożona na właściciela psa właśnie czyli na mnie!po dopłynięciu do Dover kazali nam zostać na promie , przyjechała policja zaczeli gadać co za to grozi itp. Kierowcy wogóle prawie nie gadali z policją tylko ja musiałam wszystko załatwiac, pokazałam im wszystkie świstki i paszporty zwierzaków, spisali protokół i kazali wrócić do francji, przejśc odprawę i płynąć jeszcze raz. JAk zawróciliśmy do portu we francji to przy bukowaniu nowego biletu (co też ja musiałam gadać z gościem w okienku) to oni jak dzwonili do szefa to dali mi go do telefonu i on do mnie ztekstem że on już zapłaci za psa ale za fretkę to nie wie jakie są opłaty i być moze będe musiała sama dopłacić i on sie zapierał że nierozumie co się stało bo zawsze tak jeżdżą i nigdy nie było problemów...skończyło się tym że oni zapłacili za cały bilet wkońcu...ale ile nerwów ta podróż mnie zżarła to masakra, nie wspomnę o tym że rozładowały nam się telefony, karta się skończyła i nie było nawet jak dać znać rodzinie w PL że wszystko wporządku, psina była tak wymęczona, głodna i na proszkach które ją praktycznie naćpały (wetka mi powiedziała że to na uspokojenie tylko!) Imion nie pamiętam bo to było prawie rok temu, spytam się później mojego TZ może on pamięta. Poprostu boję się z nimi jechać drugi raz... Dahme ja i tak muszę dojechać zawsze gdzieś bo jestem ze szczecina a wszystko co obdzwoniłam to tylko południe polski...
  3. judith1986

    Anglia

    Hmm ja jechałam z firmą Polang...ale cóż ja trafiłam na idiotów bo innaczej ich nazwać nie można może miałam pecha, bo gdy my jechaliśmy z P do UK to wszystko się zapowiadało fajnie a mało się nie skończyło oskarżeniem o przemyt i kierowcy prawie nic po angielsku nie mówili i musiałam wszystko tłumaczyć sama i nawet sam szef stwierdził że nigdy nie zgłaszali zwierzaków do odprawy i wszystko zawsze było dobrze, ehh nikomu nie życzę takiej podróży a tymbardziej zwierzakom, trzy razy promem w tą i nazad to trochę za dużo... No i my za 2 osoby,psa i fretkę zapłaciliśmy 1300zl (za osobę wołali 400 i zwierzaki 500) Dahme kiedy jedziesz do PL?my jedziemy teraz w maju i chyba z autobajerem albo speedtrans/ ci drudzy nie mają strony internetowej tylko maila.
  4. judith1986

    Anglia

    Witajcie po dłuższej przerwie, głównie dlatego że jak wchodziłam na dogo to ciągle mi przerywało połączenie albo nie wyświetlało stron z dogo, nie mam pojęcia czemu...nawet teraz nie mogę wyświetlić wszystkich stron co przegapiłam. U nas wszytsko wróciło do normy po skończeniu cieczki :D i oby tak zostało!Teraz jaśniej i pogoda lepsza to na spacerach się odrazu lepiej chodzi, no i mogę Fione wkońcu spuścić, ostatnio nawet jedna babka podeszła ze swoją suczką i ją wpuściła do Fiony ale się jakoś jeżyły przy ogonach na siebie, nie warczały nic i jakoś się nie chciały bawić a przez płot to się zacieszały do siebie. Hmm, może zadam głupie pytanie ale czym się różni szczepionka na wścieklizne w UK a w PL? My juz za dwa miesiące na urlop jedziemy. [B]karjo[/B] ja mam trochę inne wyobrażenie na zaniedbanego psa, bo moja sunia zapewne jest dla mnie tak ważna jak dla Ciebie twoje dziecko i nie mogę się zgodzić z tobą że ją zaniedbuje bo tak nie jest, możesz mi zarzucić tylko że nie rozwijam w niej jej predyspozycji wychodzących z jej rasy czy ktoś jeszcze ma takie problemy z dogo czy to mi komp coś fiksuje??
  5. judith1986

    Anglia

    [quote name='karjo2']Judith, ciagle nie rozumiesz, co swiadczy o kompletnej nieznajomosci specyfiki typu psa, jakiego sobie zafundowalas. Nie chodzi o zapewnienie ruchu w postaci puszczenia luzem i dziej sie wola nieba. Poczytaj 2 czesc (szczegolnie cytat) postu [URL]http://www.dogomania.pl/threads/177684-Uparty-malamutek?p=13894931&viewfull=1#post13894931[/URL][/QUOTE] [B]Karjo2[/B] Nie jest tak że jak spuszczam Fione to ona se biega i robi co chce, zawsze się z nią bawię, spędzamy ten czas[U] razem. [/U]Nie mogę jej spuścić na otwartym terenie (boję się że ucieknie) tak więc nie szaleje z innymi psami i nie lata samopas. Ona jest z tych leniwych huskich w domu śpi i nie chce sie bawić, tylko na dworzu jest pobudzona i powiedzmy tak że jeśli chodzi o jakieś szkolenia to ona ma takie dni co się słucha i zrobi wszystko co się zawoła tak samo przychodzi na zawołanie a są takie dni co ignoruje cokolwiek by się od niej chciało-ma "ważniejsze sprawy" ale ten typ tak ma :cool1: wątpie by to się zmieniło. Ja kiedyś rozmawiałam z angielką ode mnie z pracy i ona stwierdziła że te ubezpieczenie to rzadko kiedy coś obejmuje, i weci stwierdzają że tego akurat ubezpieczenie nie pokrywa...tak ona bynajmniej stwierdziła
  6. judith1986

    Anglia

    [B]Karjo[/B] to nie jest do końca jak myślisz że wzięłam sobie pieska bo był ładny a to że potrzebuje ruchu to mnie nie interesuje...Przez 7 miesięcy jak mam ją tutaj to nie miałam problemów z nią-jej zmiana zachowania przyszła nagle/nawet była wybiegana bo w nowy rok miałam wolne to poszłam z nią z rana i spuściłam (tyle że w ten sam dzień jeszcze dostała cieczkę) a na drugi dzień pogryzła buty..potem na drugi dzień w nocy mój TZ wyjechał i przez cały tydzień do piątku gryzła i drapała w okno,zniszczyła to coś przez co wrzucają pocztę w drzwiach, pozrywane zasłony,kantarek,kaganiec, zerwany haczyk do wieszania kurtek...uspokoiła się trochę jak TZ w poniedz. ale już wczoraj znowu zaczęło się zrywanie zasłon...ehh ręce mi opadają bo podaje jej jakiś zylkene i nawet kupiłam dziś obrożę z feromonami i nic nie pomaga, także więcej z nią spaceruje ale spuścić luzem w tygodniu nie mam jak bo nie ma tam żadnego oświetlenia :placz: nie ważne ile jesteśmy na spacerze ona sie zapiera by tylko do domu nie iść..w domu zaś śpi i ma nas gdzieś...a jak wychodzimy do pracy to niszczy...nie jestem w stanie wyprowadzać jej 24h na dobę bo ona w domu nie chce siedzieć :roll:mam nadzieję że to zachowanie minie gdy cieczka się skończy... [B] AniaCz[/B] masz na tego gościa tylko namiar telefoniczny?może dał ci jakiś numer dla zmyłki :roll:
  7. judith1986

    Anglia

    Ehh no i znowu demolka w domu :placz:dzisiejsza poczta wyglada jakby przez niszczarkę przeszła...zasłony znowu na podlodze...dziś jej luby wraca (mam nadzieje!) jeśli to nie pomoże to nie mam sił do niej... UTAAP mojej nic się nie robi ale np mojej mamy psiulowi wychodzi uczulenie co jakiś czas na pysku, mogę spytać czym mu smaruje to ale to chyba inny rodzaj uczulenia, dobrze by było czymś posmarować przed spacerem jeśli nie chcesz "bucików" przy problemach z fretkiem wet polecił mi oliwke Hippa stwierdzil ze jeśli zwierzak nawet zliże to od oliwki mu nic nie będzie...:roll:
  8. judith1986

    Anglia

    Nie było mnie godzinę i zastałam lekko zerwaną zasłonę-ale nie wiem czy specjalnie to zrobiła, bo w zasłonie była dziura spora i mogła łapą zahaczyć..hmm no i nie zachowywała się jakby coś zrobiła-zazwyczaj uszy kładzie na wejście i prawie się tuli i zaciesza...żeby tylko jej nie skarcić...Tym razem była zdziwiona bo weszłam do domu posprawdzałam ale ani słowa się do niej nie odezwałam ani nie dotkłam jej i długo się na mnie patrzała zdziwiona...nie wiedziała o co chodzi...hih i poszła spać a łepek przytuliła do mojej nogi :) [B]emi [/B]i jak tam z przylotem wszystko ok?
  9. judith1986

    Anglia

    [B]UTAAP[/B] możliwe że się boi że ja też se pójde, właśnie z tego powodu nie byłam w PL od maja, TZ był już w październiku raz tyle że ja miałam też wtedy wolne tzn 2 dni jak go już nie było to jeszcze do pracy chodziłam i był spokój...jeśli ona tak tęskni za Nim to co by mogła robić jakbym ja ją zostawiła- jak była w PL u mamy to zawsze strajkowała z jedzeniem po moim wyjeździe potrafiła jeść np 2-3 razy w tygodniu a tak miska stała pełna...odkąd mam ją przy sobie to przytyła już latem kiedy miała więcej ruchu niż teraz ma. Pracuje z TZ w jednym miejscu i w tych samych godzinach, ale na przerwy chodzimy oddzielnie by sunia nie była tak długo sama. [B]Emi [/B]wycie przerabialiśmy przez pierwszych kilka tygodniu po przyjeździe, ale to też się uspokoiło...a w tym tygodniu wyła bo słyszałam jak do domu szłam... Dobrze że lotniska działają w końcu jak trzeba.
  10. judith1986

    Anglia

    [quote name='Emigrantka']sprawdz futryny...[/QUOTE] wszystko jest na miejscu..póki co...ehh czy wasze psy też się boją odkurzaczy?
  11. judith1986

    Anglia

    też zawsze się zastanawiałam co znaczy te TZ...teraz już wiem :) to ja mam aż 3 :cool3: zostawiłam sunie na 10 min a jak przyszłam to się zachowywała jakby mnie cały dzień nie widziała i do tego zsapana była ciekawe co robiła...
  12. judith1986

    Anglia

    [B]karjo[/B] chciałabym móc z nią łazić te 3-4 godziny, ale pracuje od 7:30 do 17:30 (w międzyczasie jesteśmyw domu rano na śniadania przychodzimy do domu a potem mamy lunch i też chodzimy oddzielnie) no i co najgorsze że teraz jest ciemno jak wychodzę do pracy i jak wracam a nie ma żadnego oświetlenia na boiskach czy polanach!...wcale mnie to nie cieszy, ale do tej pory nie było problemów z Fioną gdy wychodziliśmy do pracy tylko teraz jak dostała właśnie tą cieczkę a chłopak wyjechał...no i on z nią na długie spacery nie chodzi...tylko ja wstaję ponad godzinę przed pracą i robię z nią "obchód" po okolicy... Kiedyś znajome wybrały się na rolki i wzięły Fionę-to one musiały psa ciągnąć :oops: ona lubi porostu łazić a biegać to tylko luzem... [B]Emi [/B]jak jestem w domu to piesek grzecznie śpi...nawet bawić się nie chce... ehh, dostałam odpowiedź od jednego przewoźnika i chce 150f w jedną stronę za psa i tyle samo za fretkę :crazyeye:
  13. [B]Baszunia[/B] i co się stało z haszczakiem ? A propo uciekania moja 4latka od samej młodości miała ciągoty do uciekania i w sumie nadal ma odchyły takie, tak więc pozostaje spuszczanie tylko na zamkniętym terenie. Ogólnie ma dni, że się słucha i przychodzi prawie za każdym razem gdy się woła a czasem to totalna zlewka nawet się nie spojrzy :angryy: szkoda bo z chęcią bym ją spuszczała by się mogła wyszaleć z innym psami, ale cóż...
  14. judith1986

    Anglia

    mój chłopak ma lecieć w poniedziałek a na niedziele zapowiadają śnieg :( znajoma dala 400f za bilety na święta i też odsyłali ją z kwitkiem przez 2 dni...
  15. judith1986

    Anglia

    [quote name='Emigrantka']A co chesz przewozic i gdzie?[/QUOTE] siebie i zwierzaki do polski i z powrotem :razz: [QUOTE]Ja w ciagu ostatnich 15 min wsunelam KIt Kat, Bounty, Maltesers, taka krecona bulke z makiem i czekolada i cukrem pudrem, popilam herbata i... ide zapalic[/QUOTE] :crazyeye: nie zemdliło cię?
  16. judith1986

    Anglia

    no tak :lol: a ja właśnie do trzech firm przewozowych próbowałam się dodzwonić i nikt nie odbiera :angryy: przecież dziś nie niedziela...
  17. judith1986

    Anglia

    ehh, przeprowadzka to nie taka prosta sprawa :roll: Po godzinnym spacerze zostawiłam sunię na pół godziny samą to dorwała się tylko do jakiegoś kartonika co leżał na podłodze :) dałam ciasteczko a i tak łazi za mną i coś jakby chciała, tylko nie wiem co... ale wy się tu rozpisujecie w krótkim czasie...nic dziwnego że tu tyle stron :cool1:
  18. judith1986

    Anglia

    rzeczywiście to trochę podejrzane z tą gwarancją... coś się suni już nie widzi, bo leży i co rusz spogląda się na mnie:roll: i na okna patrzy fafluch jeden... O 9ej wróciłyśmy z 40 min spaceru gdzie zazwyczaj wychodze z nią o 7ej i na krócej bo tu kurna ciemno-to mnie najbardziej wkurza bo nie mam jak jej teraz spuszczać tylko niedziele zostają...bo tu oświetlenie jet tylko przy ulicy a w pseudo parkach brak!
  19. judith1986

    Anglia

    heh choinka przewalona, zbite bobki i pogryzione lampki moja mama miała wczoraj- też ma huskiego...jak fiona była u mojej mamy to szkody były ciągle-przegryzione kable od telefonu i domofonu,wygryzione gniazdko-całkowicie!pozrywane tapety, zdarta tapicerka z drzwi, wygryziona dziura w łazience,pogryzione żelazko itp. Tutaj nie miałam takich problemów przez pół roku,tylko rozwaliła klatkę zakupioną dla niej(ale to moja wina bo jej odpowiednio nie przyzwyczaiłam) i przegryziony pasek w jednych butach, czasem jak zostawiłam frecią paste na wierzchu to zjadła i nic więcej od tygodnia tragedia wyrwała mi z kozaków troczki a chłopakowi sznurówki z butów,wyrwała frędzelki w drzwiach od otworu na pocztę, przegryzła kabel od satelity,pozrywane i poszarpane zasłony, fotel wywalony do góry nogami ! no i wygryzione okno no i spacery z nią teraz to też mordęga... 1ego dostała cieczke a 3ego wyjechał chłopak i sunie roznosi...no cóż jak to wetka powiedziała trzeba to przetrwać a w razie co mam namiary na behawiorystę-wiecie ile kosztuje tutaj pomoc kogoś takiego?
  20. judith1986

    Anglia

    wczoraj jak przyszłam na lunch do domu była powtórka z dnia poprzedniego tyle że w dwóch pokojach a nie w jednym, do pracy musialam iśc z powrotem i podałam jej tabletkę na uspokojenie (dostałam dwie na podróż od wetki i jedną jeszcze miałam) ale za mocno na nią podziałała i wczoraj było mi jej tak żal że jej to wogóle podałam :( jeszcze jest taka osowiała... poszłam do vetki tutejszej i dała mi zylken na przetrwanie cieczki i nieobecności chłopaka/bo wszystko wskazuje na to że ona zanim bardzo tęskni a że ma cieczkę to znosi to jeszcze gorzej...aż dziwne że po pół roku ona się tak z nim zżyła... jutro zacznę jej podawać ten zylken-zobaczymy mam nadzieję, że się uspokoi...albo niech gryzie moje buty czy ciuchy ale nie okna czy drzwi...
  21. judith1986

    Anglia

    husky, ale ubawem bym tego nie nazwała... a to i ona [url]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/97112569aba7a2b6.html[/url]
  22. judith1986

    Anglia

    Emigrantka-mam nadzieje, że z psinką wszystko będzie dobrze i szybko wróci do siebie po tej operacji. Ale wy macie fajnie w tym Londynie :) u mnie to stara dziura wręcz bo miasteczko zabytkowe... Ja kiedyś wchodziła na jakieś strony z rescue dla fretek i też mieli jakieś dziwne wymagania no i kasy też sporo chcieli za freciaka zwłaszcza młodego... Ehh, ten śnieg tu się trzyma strasznie długo, moja psina wariacji dostaje nie dość że dostała cieczkę z nowym rokiem, chłopak pojechał na tydzień do Polski to jeszcze te mrozy i Fiona na głowe dostaje...jeszcze nigdy nie robiła mi takiej demolki jak teraz i znowu wyje...dziś czeka mnie "naprawa okna" bo głupia wygryzła drewno z okna, pozrywała zasłony...całe szczęście mam teraz 3 dni wolnego...to może niunia się trochę odstresuje...
  23. Moja sunia dostała teraz w Nowy Rok cieczkę po długiej przerwie bo poprzednia dostała w maju...no i z chwilą gdy dostała teraz cieczkę to jest nieznośna, jest krnąbrna, ciągnie na dworzu, mało je, jest zazdrosna o freciaka, szuka okazji by uciec, czasem zapiera się i nie chce wejść do domu, gdy widzi jakiegoś psa to piszczy, no i oczywiście demolka w domu dziś zastałam nadgryzione okno i parapet (stuletnie okna drewniane) wywalony fotel i pogryziona wycieraczka...ręce mi opadają. Próbowałam taktycznie załatwić sprawę ale zawsze coś broi, dziś skończyło się tym że dostała na dupkę, jeśli jutro znowu coś zrobi to nie mam pojęcia co z nią zrobić. Mój chłopak jest na urlopie i wraca poniedzieli to może też na nią źle wpływa że brakuje domownika.Ja do pracy muszę chodzić nic na to nie poradzę...Proszę o jakieś rady...czy ktoś może używał DAPa z feromonami?
  24. judith1986

    Brak cieczki

    Mam także 4 letnią sunie husky-niesterylizowaną, pod koniec maja miała cieczkę,wydaje mi się że zapowiada się u niej na cieczke-powiększone sutki i drogi rodne, jest bardziej strachliwa niż zawsze co czasem jest ciężkie do zniesienia podczas spaceru i jeden piesek próbował się do niej dobrać no i siusia częściej.Sunia miała zazwyczaj cieczke 3 razu do roku a teraz już październik i plamienia nie ma, czy możliwe jest może być cieczka bez plamienia? W maju zabrałam ją do siebie do Anglii a zarazem zabrałam ją od drugiego psa którego "wychowała" właśnie od szczeniaka, wziełam ją razem ze swoją fretką-która odeszła od nas prawie 3 tygodnie temu :-( w sumie bardzo tą stratę przeżyłam i może te złe emocje też na nią poszły.. Ogólnie przez prawie 3 lata jak była u mamy były problemy z jedzeniem-jadła tylko tyle ile musiała czasem po kilka dni wcale nie jadła. Teraz je normalnie a wręcz dużo jak na nią od maja przytyła 3,5 kg (w maju ważyła zaledwie 16kg!) karmy dostaje głównie gotowe ale staram się by były jak najlepsze jakościowo. Zmienił jej się też tryb życia-mama prawie zawsze była w domu a jak zostawiała sunie to ona bardzo psociła!U mnie teraz zostaje na bardzo długo w ciągu dnia i pare razy jej się zdarzyło coś zbroić. Poza tym na dworzu ciąga i jak jest spuszczana to biega jak zawsze. Proszę poradźcie coś, może mieliści taką sytuacje?martwię się o to by nic jej się nie stało.
  25. Podnoszę temat. Karma ta jest dostępna na zooplus.pl Zamówiłam suni właśnie próbki suchej karmy z ich strony internetowej-bo psina zajada się saszetkami z tej firmy a jest bardzo wybredna...
×
×
  • Create New...