może i uciekł komuś ale jest taki brudny no i ta rozcięta łapka...wcale nie świeża rana...a wydaje nam się, że jednak w domku mieszkał, bo wszystkie swoje potrzeby załatwia na dworze. może ktoś się go pozbył? bo czy kochający właściciel nie powinien zapewnić mu obroży chociażby? no i to on właściwie nas znalazł i wybrał a nie my jego...dobrze, że w szelkach czuje się w miarę komfortowo, bo zanim doszlibyśmy do weta to chyba by nie miał głowy gdyśmy mieli go na obroży...