-
Posts
2981 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by yuki
-
Słuchajcie nie wiem kto do tej Pani będzie dzwonił, bo trzeba jej jakoś powiedzieć, że Mia do niej nie pojedzie. Ja ja od razu uprzedziłam , żeby się na pieska nie nastawiała, bo sa tez inne potencjalne domki i prawny op[iekun Mii decyduje do którego suczka trafi. Ehh szkoda mi tej babki, dobre ma serce no ale cóż.
-
A ja sobie tak myślę ile on miał szczęścia Mrówa , że trafił do Ciebie. Z tą chorą łapą , opuszczoną głową, z taka rezygnacją, z boksu 16.... I jak Ty go odmieniłaś :) I dziękuję Tobie i wszystkim dziewczynom którę Was wspierały , z całego serca w imieniu swoim i dziewczyn z Wrocławia :Rose:
-
Słuchajcie, ale z drugiej strony są te domki. Nie ma totalnej ciszy, może do trzech razy sztuka ;) [SIZE=1]Leni nie ma za co:)[/SIZE]
-
OOO ale się naczytałam :) słuchajcie będzie dobrze, bo macie dobre chęci. Tylko cierpliwości trzeba więcej. Moja sucz też na poczatku na spacerach nie zwracała na mnie uwagi, wszystko i wszyscy bylo fajniejsze ode mnie. Z tego co piszecie to Wasz pies nie wykazuje agresji tylko najzwyczajeniej w świecie ma motor w tyłku i tyle. Popracujcie z nim, skoro już umie siad i wraca to znaczy , że da się z nim pracować :) Z tymi drzwiami to spróbujcie go na nie zoobojętnić , ale do tego potrezba dwóch osób, ktoś wchodzący wychodzący zza drzwi i osoba , która będzie odwracać uwagę od nich, jakakolwiek jego rekacja w kierunku osoby odracającej uwagę, powinna być maksymalnie nagradzana. Zrób z siebie nawet wariatkę, byle zwrócił na Ciebie uwagę. Wykorzystaj nawet te opakowania po czymś, skoro się nimi interesuje. Chodzi o to , żeby mu się te drzwii znudziłyi stało się dla niego normalne to , że są otwierane i zamykane. Starajcie się go na maksa skupić na sobie. Z tym rzucaniem się na drzwi spróbujcie podobnie. Jak się zaczyna rzucać, stań choćby na rzęsach byle zwrócił na Ciebie uwagę. I ćwiczcie z nim jakąś komendę siad, czy waruj , ale tak żeby był stanie ją wykonać w każdej sytuacji, niezależnie czy jest w domu czy nie. Co do tych zabaw. Kupcie linkę :) Nie zwraca na Was uwagi, bo jesteście nudni, skoro ani się z nim nie bawicie ani nic ;) Poczekajcie aż załatwi swoje ważne sprawy na dworze i do dzieła. Nauka przywołania, uczenie aportu itd. Poczytajcie o tym tu na dogo i na tym onecie o którym pisałam , bo jest tego mnówstwo. Powiem Wam tyle , że moja Moga na poczatku patrzyła na mnie jak na idotkę gdy rzucałam jej patyki czy piłki, a teraz nie mogę się od niej opędzić jak mam którekowliek z nich w dłoni na spacerze. Gerelnie bądźcie systematyczni i przede wszytskim cierpliwi :) No i niech Tż też coś od niego zacznie wymagać , choćby najprostyszch komend , żeby autorytet w psich oczach nie spadł do zera :) Dobrze sąsiadowi powiedziałaś :)
-
Honda - umarła szczęśliwa. Śpij Lisiczko [*]
yuki replied to diuna_wro's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kurcze no........:???:co tu zrobić ... -
Napiszę jeszczy tylko, bo nie chce być źle jak coś zrozumiana, że sytuacja finansowa tych Państwa to jedno, ale podejście i raczej obojętnośc pozostałych członków rodziny to drugie właśnie. Pani powiedziała , że jeśli Mia do nich nie trafi to już nie chce żadnego psa, może to i lepiej. Przynajmiej na razie dopóki naprawdę nie będą chcieli wszyscy pieska.
-
Wzieliście psa w czwartek , jest wtorek . Nie oczekujcie od niego zbyt wiele, że w parę dni załapię wszystko czego od niego oczekujecie, że będzie idealny. Sprawa z kotami nie ureguluje się od razu. [I]"Generalnie, pies za każdym razem gdy widział/czuł koty, był tak podjarany, że się trząsł, a jak się nie trząsł, to się wyrywał i piszczał. [B]Straszył tym koty[/B], i jeszcze bardziej się wyrywał - bo koty uciekały."[/I] Naturalne , że jest podjarany, może nigdy nie widział.. tego nie wiecie. Poza tym pies nie straszy ich celowo. Wyrywa się , bo w psiej naturze jest zakorzenione to , że jak coś ucieka to trza za tym pogonić i tyle. Na onecie jest wiele ciekawych artkułów o tym jak zoobojętnić psa na koty. Poszperajcie a znajdzieice i zacznijcie z psem pracować i uczyć go co wolno robić a czego nie. [I]''lubi ludzi, ale nie wie zupełnie, jak się zachować wobec innych zwierząt (odnoszę wrażenie, że została zaniedbana socjalizacja), nie da się mu czegoś zabronić "[/I] Ale chodzi o koty czy o psy też ? i co to znaczy , że nie da mu się czegoś zabronić? I jak próbujecie to robić? [I]"pcha się do drzwi, między nogami, i nie da się go inaczej zatrzymać, jak złapać za obrożę. Czasami trzeba go po prostu odprowadzić od drzwi, bo drapie, skamle etc. Dziś, rano, gdy TŻ to zrobił, pies go złapał zębami za rękę. Po południu miała miejsce podobna sytuacja, tylko, jak już wspomniałam wcześniej, wyszłam do łazienki, TŻ chciał złapać psa, a ten - znowu go za rękę. Po chwili, gdy TŻ powtórzył ruch - żeby nie pozwolić psu rzucić się [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG] na drzwi, pies ponownie uderzył do niego z pyskiem, więc TŻ cofnął rękę. No i teraz się zastanawiamy, co dalej robić."[/I] Nie oczekujcie od psa, w sytuacji ,gdy zamknęliście gdzies koty, że przestanie się nimi interesować i to rozwiąże problem. Przecież on doskonale wie , że one tam są , a to że ich nie widzi moim zdaniem potęguje tylko jego ciekawość. Co to znaczy rzucił się ? Czy Tż próbował w jakiś inny sposób "odciągnąć " psa od drzwii, czy po prostu pociągnął go za obrożę? Zrozumcie , że dlatego psa jest wszystko nowe. Moim zdaniem to zła metoda takie szarpanie się z psem i targanie go za obroże co wcale nie jest dla niego przyjemne. Jedyne czego go w tej sytuacji nauczyliście to to , że jest w stanie wymusić coś na Was "uderzaniem pyska" i że to działa, skoro mąż cofnał rękę. Próbowaliście go odciągnąć zabawką , smakołykiem itd ? [I]"Przestał się rzucać na drzwi - teraz się do nich skrada, z podniesionym, wyprostowanym ogonem, i czai się przy nich, za każdym razem gdy zobaczy koci cień lub usłyszy futrzaka. Nie wiem, jak to interpretować."[/I] Jest zwyczajnie ciekawy, moja suka tez się skradała do naszej myszki z podniesionym ogonem a w życiu krzywdy jej nie zrobiła. Moim zdaniem trochę wyoplbrzymiacie tą jego agresję. Zacznijcie z psem pracować. Podsawowe komendy, posłuszeńtswo, zabawy. Postarajcie się zrobić tak żebyście byli dla niego ciekawsi od kotów. Tu na dogo jest dużo wątków na ten temat. No i dajcie mu czas skoro jest u Was zaledwie parę dni.
-
Hej przepraszam , że wczoraj nie zdałam relacji, ale cała wizyta zajęła mi dość sporo czasu(Państwo mieszkają prawie na samym końcu Leśnicy)i nie miałam już jak dostać się do internetu. Ale do rzeczy : Potencjalny domek to małe mieszkanie dwupokojowe, w nim pięcioosobowa rodzina : mama, tata, trójka dzieci w wieku: 11, 9 i 2 lata: dwóch chłopców i najmłodsza dziewczynka. Państwo żyją bardzo skromnie... Poobdzierane ściany, prawie żadnych mebli, nie przelewa się tam... Rozmawiałam z Panią prawie godzinę, przez jakiś czas towarzyszył nam młodszy brat , a przy moejej obecności obecny był mąż, który przez prawie godzinę gdy tam byłam nie uraczył mnie ani razu spojrzeniem. Wpatrzony był w monitor od komputera i przeglądał internet, kompletnie nie interesując się tym co mówię ani nie zadając żadnych pytań, równie dobrze mogłoby mnie tam nie być. Starszy syn ani razy nie wszedł do mieszkania podczas mojej wizyty. Pojawił się za to ojciec tej Pani, pytając czy to ma być suczka czy piesek. Odpowiedziałam, że suczka to powiedział :"to świetnie to nasz sobie po.....a"..... ręce mi szczerze mówiąć opadły. Odpowiedziałam , że Mia jest wysterelizowana, na co żachnął się i machnął ręka : "a to nie nie bez sensu" i wyszedł .. Grzecznie zaczęłam uświadamiać Panią do czego prowadzą niekontrolowane ciąże u psów, o schroniskach itd, ponieważ sama mi powiedziała , że suczka potrzebuje przecież mieć raz w życiu młode. Tłumaczyłam to dość długo , myślę, że Pani dość reformowalalna jest. Pani zgadzałaby się na umowę i wizyty poadopcyjne. Napiszę tak, gdyby Mia była wyadoptowywana ode mnie nigdy bym jej nie dała do tego domu. Pani z trójką małych dzieci, z których jedno dwuletnie, drugie nie zainteresowane psem w ogóle, moim zdaniem nie podoła. Do tego mąż który nie wygląda jakby chciał psa. Może mnie się tylko wydaje, ale to przecież ważne wydarzenie, to spora rodzina, ale tylko mama była zainteresowana adopcją. Dodaje tu również do swojego zdania ich ciężką sytuację materialną, bo z tego co zrozumiałam utrzymuje ich ojciec rodziny. Może nie powinnam o tym pisać , ale w trakcie rozmowy Pani zwierzyła mi się , że ma poważną wadę wzroku , jest kwalifikowana do grupy iwnalidzkiej, okulary drogie, Pani spłaca je w ratach. Pies nie musi ale może zachorować poważnie i co wtedy...Zniechęciło mnie kompletnie niezainteresowanie tematem części rodziny. Jak już pisałam Pani miła , sympatyczna, mówiła , że by pies z nimi spał, że nie obce są jej brudne łapki w łóżku, ale sama sobie rady nie da. Takie jest moje odczucie.
-
Jestem z Panią umówiona na 17 na wizytę dzisiaj, dam znać wieczorem :)
-
Hej, odebrałam właśnie priv od Leni, jak tylko doładuję konto to będę dzwonić i się z Panią umówię jak najszybciej , tylko , że dziś już nie dam rady.
-
Porobię mu ogłoszenia niedługo..kurcze no , może go Jamor wypuścić nie chce :P
-
Do mojego nicku pijesz Poker :P :D
-
Nie wyjeżdzam nigdzie na długi weekend, jak chcecie pójde na wizyte :)
-
Jest nakręcona i tyle. Moja robi dokladnie to samo, no może się nie ślini, no ale który bokser sie nie ślini . Dobrze by było przekierować ją na patyki czy piłki, bo sobie zęby pościera niemiłosiernie.
-
:Rose::Rose::Rose: Monia aniele dzięki , że trzymasz rękę na pulsie !!!!
-
Felek ma dom stały :):):) zobaczy ludzkie serce!!!!
yuki replied to yuki's topic in Już w nowym domu
Mam neta chwilowo , już zmieniam tytuł , :):):) -
Niwa - dzikie serce do wzięcia.. Wrocław..
yuki replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
[quote name='laikinia']Dziewczyny- to jest wspaniala wiadomosc :loveu::loveu::loveu: Ja jestem tak niekonsekwentna, ze chyba nigdy nie dalabym rady "porzadnie" wychowac psiuchy... dlatego biore zawsze chetnie starsze "gotowce" :evil_lol: Moze jak Niwa poczuje sie bezpieczna, to sie wyciszy i zrobi sie z niej przytulanka :) :)[/QUOTE] Dziewczyny to życze powodzenia :):):) Mam nadzieję , że pójdzie Wam lepiej niż mi, macie w końcu więcej doświadczenia :) i szybko tu opiszcie jak poszło . -
Staruszka szuka domu-jej oczy błagają o pomoc!!!! w BDT
yuki replied to yuki's topic in Już w nowym domu
Jestem dzuiewczyny , co mam dokładnie napisać z pierszym poście ? -
Mróweczko napisz choć malutko, bo się tu matrwimy albo smsa jakiegoś, mam nadzieję , że wszystko ok :)
-
złamane serduszko Koruni..... teraz nazywa sie Shila i MA CUDOWNY DOM!!!
yuki replied to kikou's topic in Już w nowym domu
Się uśmiałam z relacji tego spaceru :):):) haha, wiosna, wiosna, wiosna ach to Ty:) -
Dawaj jakieś jego fotki to zrobi się dla niego ogłoszenia , no chyba , ze bardzo chcesz go zatrzymać :)
-
o dzizas Nastusia :loveu::loveu::loveu:
-
A co mu się dziwić :D:D:D żarcie ma , spacery ma , Jamora tyż, to cóż mu więcej trzeba:)
-
I dlatego nie chce od niego iść do nowego domu :evil_lol::mad: Monia wielkie dzięki :loveu: