Jump to content
Dogomania

Randa

Members
  • Posts

    3813
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Randa

  1. [B]Poker, specjalnie dla Ciebie coś potwierdzonego:[/B] [URL]http://www.boz.org.pl/sch/wm.htm[/URL] W 2009 śmiertelność 40%, 2 x więcej niż w latach poprzednich!!!! Adopcje zerowe. Po rozbudowie i modernizacji powinno być lepiej a nie gorzej? Dlaczego mój wpis nie skupił uwagi na wyjaśnieniu co stało się z suką, której szukałam????Przecież normalnie prowadzone schronisko ma ewidencję kiedy, jakie i skąd psy przyjęło. Normalni własciciele byliby zainteresowani wyjaśnieniem takiej sytuacji. Otrzymuję pw z gratulacjami, że temat poruszyłam, bo to sprawa niektórym znana - zwłaszcza dziewczynom, które stamtąd psy wyciągają. Dziewczyny nie wierzę, że po kontaktach z tymi ludźmi nie widzicie z kim macie do czynienia. I nie jest przypadkiem ten oto wątek: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/137949-Radysy-k-Bia%C5%82ej-Piskiej-kolejna-mordownia-Kto-zna-ten-schron/page12"]Radysy k/ Białej Piskiej - kolejna mordownia?Kto zna ten schron???[/URL]
  2. Obroże na spacer trzeba wyregulować, żeby była ciaśniejsza. Śpisz z Prymusem?:lol: Mleko można dać, ale zobacz czy nie będzie po nim biegunki. Prymusowi można dawać to, co lubi i mu smakuje, np, naleśniki;)
  3. [quote name='a.s.']Trochę dziwi mnie fakt powtarzania non stop ile to schronisko zarabia na psach. Czy te 1500zł za odłowione zwierze jest płatne jednorazowo czy miesięcznie?? W tym drugim przypadku faktycznie można zrobić złoty interes, ale mając jednorazowo 1500zł nie powiedziałabym, że się tak mocno wzbogacają biorąc pod uwagę czas jaki muszą poświęcić. Wykarmienie 1400 psów dziennie to kosmiczny wydatek, zakup leków itd. to też nie mała kasa.[/QUOTE] Nie rozumiem co Cię tak dziwi, właśnie cały szkopuł tkwi w ZARABIANIU PIENIĘDZY, poproś o wyniki kontroli tego schroniska chyba sprzed dwóch lat,podobno suki z psami razem trzymali, zero adopcji i padnięć ile wlezie - padnięcia potrzebne, bo można za kolejne brać kasę.Od tamtej pory ilośc zwierząt wzrosła kolosalnie, a na adopcje łaskawie może się zgodzą, a może nie.O czym to świadczy??? Nawet z tego wątku widać jak dziewczyny się boją, że mogą psa nie dostać do adopcji, to chore... Napisałam o całej sytuacji, żebyście sami ocenili - moim zdaniem tam źle się dzieje...wypowiedzi na tym wątku osoby ze schroniska (pewnie synek) pokazują jak są prymitywne.To trzeba nagłaśniać. Tanitka uratuje dziś 6 psów , ale to błędne koło...ciekawe ile na te 6 uratowanych przypada psów zaginionych, jak ta suka której szukałam... A oni przy każdej kontroli pochwalą się, że sa adopcje. Na te 6 zwolnionych miejsc znowu można łapać i ZARABIAĆ. Tak naprawdę to napędzanie ich interesu. A co do kasy, to gminy zawierają różne umowy, albo za sam odłów, albo ryczałtowo płacą za utrzymanie zwierzaków.Czytałam gdzieś, że widziano jak łapią w jednej gminie i wypuszczają w drugiej..I to jest właśnie interes.
  4. jedzie Midi i Beta, ale ten Gumiś głupiutki:mad:mam nadzieję, że jakoś problem się uda rozwiązać
  5. [quote name='monia3a']Skopiujcie swoje wpisy na wątek o działalności schroniska w Radysach: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/137949-Radysy-k-Białej-Piskiej-kolejna-mordownia-Kto-zna-ten-schron[/URL] Ten jest adopcyjny więc może nie ma potrzeby dyskusji na nim.[/QUOTE] Racja, wkleiłam tam swój post. A Ty Tanitka nie bądź naiwna. ta suka pewni dawno kwiatki wącha...lepiej porozmawiaj o tej, która w sobotę uciekła, bo widzę, że synalka bardzo bawi, że idzie zimno a ona się włóczy...O takich rzeczach trzeba pisać, bo czują się bezkarni
  6. Byłam w sobotę w Radysach i już wiem skąd zła sława tego schroniska….Poczytajcie, ciekawa historia. Postanowiłam spróbować odszukać w schronisku pewną bezdomną suczkę. Nie miałam jej zdjęcia. Zadzwoniłam do Radys do kobiety, która podaje się za kierowniczkę schroniska. Powiedziałam jej, że dowiedziałam się, że kilka miesięcy temu był odłów w jednej konkretnej wsi w gminie Zabłudów i że ludzie widzieli, że została odłowiona suka – średniej wielkości do kolana, 6-8 lat, szara, po wielokrotnych porodach. Zapytałam czy byłoby możliwe jej odszukanie. Kobieta od razu z pretensjami, że ona nie ma czasu, że tu ma 1400 psów, ale stanęło na tym, że się rozejrzy i mam do niej zadzwonić za kilka dni. Przy okazji tej rozmowy [B]powiedziała, że ona, jej mąż i syn są przeciwnikami sterylizacji, bo to okaleczanie zwierząt i namnażanie bezdomnych zwierząt nigdy się nie skończy(!)[/B] Mówiła też, że schronisko planują rozbudować o dalsze miejsca. Zadzwoniłam za kilka dni, powiedziała, że suka jest w schronisku. Poprosiłam o zdjęcia, powiedziała, że sama nie umie, ale obiecała, że synowa zrobi, bo syn na odłowie. Tego samego dnia wieczorem zadzwoniła do mnie, że syn jedzie jutro do Zabłudowa na odłów i że może sukę przywieźć za zwrot za paliwo(pewnie chciała przy okazji odłowu, żebym dojazd za darmo zasponsorowała, koszty biznesu mniejsze). Zapytałam co ze zdjęciami, powiedziała, że żadnych zdjęć nie będzie, bo to na pewno ta sama suka, bo syn tak powiedział, a on pamięta. Powiedziałam zgodnie z prawdą, że akurat jutro wyjeżdżam i nie mogę suni przyjąć. Ona na to podniesionym tonem, że jutro przyjeżdżają do nich ludzie i że jak będą chcieli adoptować sunię, to ją wyda. I co ja sobie myślę, że ona hotel prowadzi czy co !. Powiedziałam, że po sunię sama przyjadę, a ona, że co ja sobie myślę, że ona ma zawsze czas, itp. To ja na to spokojnie, że przyjadę jak ona będzie miała czas i ją poinformuję. Zadzwoniłam kolejny raz, żeby umówić z około 2-tygodniowym wyprzedzeniem termin mojego przyjazdu. Na początek nasłuchałam się, że jej głowę z tym psem zawracam. Na zaproponowany termin powiedziała, że do tego czasu to ona może nie żyć i nie wie co będzie w tym czasie robiła. Powiedziałam, że też mogę do tej pory nie żyć, ale chyba można coś planować i czy oprócz niej ktoś inny nie mógłby wydać psa, przecież schronisko jest otwarte w jakiśch godzinach. Powiedziała, że jak chcę to mogę dzwonić na dzień, dwa przed przyjazdem, żeby się umówić. Zadzwoniłam w miniony piątek, powiedziała, że mogę przyjechać w sobotę do 15. W sobotę zadzwoniła do mnie o 10 i powiedziała, że jak nie przyjadę do 14 to nic z tego nie będzie. Wiedziała, że jadę z gminy Zabłudów, ok. 120 km w jedną stronę. Zajechałam na miejsce o 13. Na bramce schroniska jest wywieszka, że jest czynne do 17.00. Schronisko położone jest w polach w odosobnieniu, ogrodzone betonowym parkanem. Czekała na mnie ta kierowniczka z synem, mieli przygotowaną dla mnie klatkę z suczką wystawioną przed tą częścią gdzie przebywają psy-tamtą część zamknęli. W klatce stała oczywiście nie ta sunia – nawet koloru nie dopasowali, bo zamiast szarej była beżowa i nie do kolana, ale nieco powyżej pół łydki. No i się zaczęło. Powiedziałam, że nie ta, a oni, że innej nie ma. Odłowiona nie z wsi, którą podałam a z Zabłudowa. Z tej wsi on nie odławiał. Suka jest tu miesiąc. Synalek odkręcił się na pięcie i poszedł. Zapytałam czy ona zdaje sobie sprawę, że jadę tyle kilometrów, że jest niepoważna, że miała przysłać zdjęcia i że widzę jaki jest jej stosunek do adopcji psów ze schroniska. Ona, że nie życzy sobie żebym ją oskarżała. Powiedziałam, że o nic jej nie oskarżam tylko widzę, co tutaj się dzieje i że wszystkie rozmowy z nią mam nagrane. Zapytałam jeszcze ile czasu jest ta suka w schronisku- powiedziała, że 2 lata! Zapytałam czy ona słyszy samą siebie , co mówi. Ona na to starą śpiewkę, że tu jest 1400 psów i ona nie rozeznaje się we wszystkich papierach. Zapytałam czy przed wyadoptowaniem też nie mogła się rozeznać. Zapytałam też czy suka jest w ciąży, ona- że skąd ma wiedzieć!Zawołała syna zrobiła się awantura, kobieta poszła do domu, przestraszyła się tego nagrywania(widać, że strasznie wyczuleni, że o schronisku źle się pisze). Syn zaczął wrzeszczeć do mnie WYNOCHA. Wsiadłam do samochodu, ale popatrzyłam na tą biedną sunię w klatce i zrobiło mi się jej żal, skoro już tyle jechałam. Wysiadłam i powiedziałam, że chcę zabrać tego psa. Synalek o dziwo się zgodził, chodziły mu wszystkie mięśnie na twarzy i ręce i miałam wrażenie, że jeszcze trochę to mnie walnie między oczy. Nie mógł wyciągnąć suki z klatki, warczała na niego i chciała gryźć, poszedł po jakieś przyrządy, jak odszedł sunia podeszła do otworu, który uchyliłam, chciałam jej założyć pętlę ze smyczy, ale się wyśliznęła i zwiała z klatki. Ja synalek i jeszcze jakiś gość zaczęliśmy ją łapać, ale w ogrodzeniu była 1-1,5m przerwa i suka poszła w pole. Synalek poszedł do zamkniętej drugiej części schroniska i zajął się swoją robotą. Na to wszystko przyjechał mąż tej kobiety, zapytał czy to mój pies, powiedziałam, że nie, ale chcę go zabrać. Wsiadł z tym drugim gościem do samochodu i powiedział, że zaraz może ją złapią. Oni pojechali, a wyszła znowu do mnie ta kobieta nieco przestraszona zaczęła znowu śpiewkę, że oni mają 1400 psów, powiedziałam, że nie mam o czym z nią rozmawiać. Ona jeszcze, że nie umie robić zdjęć i że nie ma przecież synowej(!) –powiedziałam, że po co kłamała. Mąż z tym drugim gościem wrócili dosłownie po chwili( bo pewnie synalek zadzwonił) i powiedział WYNOCHA i że więcej moja noga tu nie postanie. Wsiadałam do samochodu i pojechałam, sunia biegła po polach – pewnie znowu kasę za odłów dostaną … Ocenicie sami. Nie miałam dotąd nic do Radys, choć ciągnie się za nimi zła sława, ale na szczęście wiedziałam o tym zaczynając swoje poszukiwania. Oceńcie czy przy takim stosunku do adopcji zwierzęta mogą mieć tam dobrze. Oceńcie jakiego rodzaju ludzie się tym zajmują. Schronisko w Białymstoku(położone najbliżej Zabłudowa)jest zapchane i jest wielki problem z przyjęciem psa, a tu chyba można upychać psy ile wlezie. Z takim podejściem wcale się nie dziwię, że są przeciwnikami sterylizacji. Chciałam tylko odnaleźć psa….MASAKRA, JEDNA WIELKA MASAKRA. I gdzie jest sunia, której szukam???? Pewnie nie żyje od dawna… PS. Zapomniałam, synalek jeszcze powiedział, że nie ma czasu na jakieś zdjęcia i jakieś głupoty w komputerze i że takich jak ja w sprawie adopcji mają po 50 dziennie. Jak widać jednak znalazł czas, żeby napisać, że coraz częściej przyjeżdżają ludzie, którym brakuje pokory, nie mają pojęcia o prowadzeniu schroniska i są nawiedzeni. CORAZ CZĘŚCIEJ o czymś świadczy.
  7. Od dziś u Pipi jest nowa tymczasowiczka Majka-nazwana tak jak sunia bezskutecznie poszukiwana w radysach....Znalazłam ją w lesie w rowie z wielkim brzuchem...nie mogłam jej zostawić... oszczeniła się następnego dnia u mnie w garażu...szczeniaki uspane, sunia jeszcze smutna....Pipi kolejny raz dziękuję..[URL="http://www.empikfoto.pl/index.php?m=foto_hot&foto_id=45014050&filename=majka1.jpg"][IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy52/628612/1332453/previews/45014050_majka1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.empikfoto.pl/index.php?m=foto_hot&foto_id=45014051&filename=majka2.jpg"][IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy52/628612/1332453/previews/45014051_majka2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.empikfoto.pl/index.php?m=foto_hot&foto_id=45014053&filename=majka3.jpg"][IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy52/628612/1332453/previews/45014053_majka3.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.empikfoto.pl/index.php?m=foto_hot&foto_id=45014055&filename=majka4.jpg"][IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy52/628612/1332453/previews/45014055_majka4.jpg[/IMG][/URL] A z wieści lepszych - wyadoptowałam dziś do super domu Maszę: [URL="http://www.empikfoto.pl/index.php?m=foto_hot&foto_id=45020849&filename=m2.jpg"][IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy52/628612/1332453/previews/45020849_m2.jpg[/IMG][/URL] i z Laczkiem;) [URL="http://www.empikfoto.pl/index.php?m=foto_hot&foto_id=45014378&filename=laki_i_masza2.jpg"][IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy52/628612/1332453/previews/45014378_laki_i_masza2.jpg[/IMG][/URL]
  8. [quote name='tanitka']Czemu ma służyć ta afera i groźby? Że nikt wiecej ma nie jechać po psy do Radys, to chcecie osiągnąć? Ja jutro jade po 6 psów do Radys i mam nadzieję, ze ten incydent nie spowoduje, że wrócę do Warszawy bez psów.[/QUOTE] Tanitka, jakie groźby ???? Opisałam jak chciałam odnaleźć sunię w Radysach i zamiast tego zero argumentów a personalne obrażanie. Zapytaj ich gdzie ta sunia i czy to prawda, co napisałam. Obudź się, pomagasz psiakom i masz dobre serce, ale jesteś dla tego typu ludzi przykrywką dla ich działalności, że niby adopcje są.
  9. Bym mu kupiła taki skręcany duży kolorowy sznurek do gryzienia:lol:Psy lubią te gumowe piszczące, ale one są na krótko i są upierdliwe.:cool3: Zresztą musisz spróbować co Prymus lubi. Napisz coś więcej, jak żyjecie, jak z kotem, czy Prymus mówi jak chce na podwórko, jak się zachowuje, kogo słucha najbardziej i czy dalej jest nienażarty?:lol:
  10. Poczytajcie o schronisku w Radysach(warmińsko-mazurskie), gdzie wczoraj byłam ( post266): [B] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/214498-Cuda-cude%C5%84ka-ze-schroniska-w-Radysach/page11"]Cuda ,cudeńka ze schroniska w Radysach[/URL][/B] Miał szczęście Leon...
  11. Poczytajcie o schronisku w Radysach, gdzie wczoraj byłam(post 266): [B] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/214498-Cuda-cude%C5%84ka-ze-schroniska-w-Radysach/page11"]Cuda ,cudeńka ze schroniska w Radysach[/URL][/B]
  12. Proszę o nr konta Maciusia i proszę też żebyście poczytali o schronisku w Radysach (warmińsko-Mazurskie), w którym wczoraj byłam(post 266): [B] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/214498-Cuda-cude%C5%84ka-ze-schroniska-w-Radysach/page11"]Cuda ,cudeńka ze schroniska w Radysach[/URL][/B]
  13. Pozdrawiam Pajcię i chciałam, żebyście poczytali o schronisku w Radysach(warmińsko-mazurskie), w którym wczoraj byłam(post 266): [B] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/214498-Cuda-cude%C5%84ka-ze-schroniska-w-Radysach/page11"]Cuda ,cudeńka ze schroniska w Radysach[/URL][/B]
  14. Ciotki byłam w schronisku w Radysach, które ma podpisaną umowę z gminami podlaskiem, m.in. u Pipi, poczytajcie moją relację (post 266): [B] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/214498-Cuda-cude%C5%84ka-ze-schroniska-w-Radysach/page11"]Cuda ,cudeńka ze schroniska w Radysach[/URL][/B]
  15. [quote name='SCHRONISKODWORAKOWSCY.PL']Witam chcialbym powiadomic ,ze będę wypraszał z terenu schroniska ludzi tych ktorzy przyjezdzają i pretesjonalnie podchodza do adopcji.nie mam zamiaru się przed nikim upokarzać a w szczególności osobom nawiedzonym z gory będę dziękował proszę więc wszystkich o zachowanie kultury osobistej poniewaz coraz częściej zdarzają nam się ludzie którym właśnie brakuje pokory.[/QUOTE] Byłam wczoraj w Radysach i już wiem skąd zła sława tego schroniska….Poczytajcie, ciekawa historia. Postanowiłam spróbować odszukać w schronisku pewną bezdomną suczkę. Nie miałam jej zdjęcia. Zadzwoniłam do Radys do kobiety, która podaje się za kierowniczkę schroniska. Powiedziałam jej, że dowiedziałam się, że kilka miesięcy temu był odłów w jednej konkretnej wsi w gminie Zabłudów i że ludzie widzieli, że została odłowiona suka – średniej wielkości do kolana, 6-8 lat, szara, po wielokrotnych porodach. Zapytałam czy byłoby możliwe jej odszukanie. Kobieta od razu z pretensjami, że ona nie ma czasu, że tu ma 1400 psów, ale stanęło na tym, że się rozejrzy i mam do niej zadzwonić za kilka dni. Przy okazji tej rozmowy [B]powiedziała, że ona, jej mąż i syn są przeciwnikami sterylizacji, bo to okaleczanie zwierząt i namnażanie bezdomnych zwierząt nigdy się nie skończy(!)[/B] Mówiła też, że schronisko planują rozbudować o dalsze miejsca. Zadzwoniłam za kilka dni, powiedziała, że suka jest w schronisku. Poprosiłam o zdjęcia, powiedziała, że sama nie umie, ale obiecała, że synowa zrobi, bo syn na odłowie. Tego samego dnia wieczorem zadzwoniła do mnie, że syn jedzie jutro do Zabłudowa na odłów i że może sukę przywieźć za zwrot za paliwo(pewnie chciała przy okazji odłowu, żebym dojazd za darmo zasponsorowała, koszty biznesu mniejsze). Zapytałam co ze zdjęciami, powiedziała, że żadnych zdjęć nie będzie, bo to na pewno ta sama suka, bo syn tak powiedział, a on pamięta. Powiedziałam zgodnie z prawdą, że akurat jutro wyjeżdżam i nie mogę suni przyjąć. Ona na to podniesionym tonem, że jutro przyjeżdżają do nich ludzie i że jak będą chcieli adoptować sunię, to ją wyda. I co ja sobie myślę, że ona hotel prowadzi czy co !. Powiedziałam, że po sunię sama przyjadę, a ona, że co ja sobie myślę, że ona ma zawsze czas, itp. To ja na to spokojnie, że przyjadę jak ona będzie miała czas i ją poinformuję. Zadzwoniłam kolejny raz, żeby umówić z około 2-tygodniowym wyprzedzeniem termin mojego przyjazdu. Na początek nasłuchałam się, że jej głowę z tym psem zawracam. Na zaproponowany termin powiedziała, że do tego czasu to ona może nie żyć i nie wie co będzie w tym czasie robiła. Powiedziałam, że też mogę do tej pory nie żyć, ale chyba można coś planować i czy oprócz niej ktoś inny nie mógłby wydać psa, przecież schronisko jest otwarte w jakiśch godzinach. Powiedziała, że jak chcę to mogę dzwonić na dzień, dwa przed przyjazdem, żeby się umówić. Zadzwoniłam w miniony piątek, powiedziała, że mogę przyjechać w sobotę do 15. W sobotę zadzwoniła do mnie o 10 i powiedziała, że jak nie przyjadę do 14 to nic z tego nie będzie. Wiedziała, że jadę z gminy Zabłudów, ok. 120 km w jedną stronę. Zajechałam na miejsce o 13. Na bramce schroniska jest wywieszka, że jest czynne do 17.00. Schronisko położone jest w polach w odosobnieniu, ogrodzone betonowym parkanem. Czekała na mnie ta kierowniczka z synem, mieli przygotowaną dla mnie klatkę z suczką wystawioną przed tą częścią gdzie przebywają psy-tamtą część zamknęli. W klatce stała oczywiście nie ta sunia – nawet koloru nie dopasowali, bo zamiast szarej była beżowa i nie do kolana, ale nieco powyżej pół łydki. No i się zaczęło. Powiedziałam, że nie ta, a oni, że innej nie ma. Odłowiona nie z wsi, którą podałam a z Zabłudowa. Z tej wsi on nie odławiał. Suka jest tu miesiąc. Synalek odkręcił się na pięcie i poszedł. Zapytałam czy ona zdaje sobie sprawę, że jadę tyle kilometrów, że jest niepoważna, że miała przysłać zdjęcia i że widzę jaki jest jej stosunek do adopcji psów ze schroniska. Ona, że nie życzy sobie żebym ją oskarżała. Powiedziałam, że o nic jej nie oskarżam tylko widzę, co tutaj się dzieje i że wszystkie rozmowy z nią mam nagrane. Zapytałam jeszcze ile czasu jest ta suka w schronisku- powiedziała, że 2 lata! Zapytałam czy ona słyszy samą siebie , co mówi. Ona na to starą śpiewkę, że tu jest 1400 psów i ona nie rozeznaje się we wszystkich papierach. Zapytałam czy przed wyadoptowaniem też nie mogła się rozeznać. Zapytałam też czy suka jest w ciąży, ona- że skąd ma wiedzieć!Zawołała syna zrobiła się awantura, kobieta poszła do domu, przestraszyła się tego nagrywania(widać, że strasznie wyczuleni, że o schronisku źle się pisze). Syn zaczął wrzeszczeć do mnie WYNOCHA. Wsiadłam do samochodu, ale popatrzyłam na tą biedną sunię w klatce i zrobiło mi się jej żal, skoro już tyle jechałam. Wysiadłam i powiedziałam, że chcę zabrać tego psa. Synalek o dziwo się zgodził, chodziły mu wszystkie mięśnie na twarzy i ręce i miałam wrażenie, że jeszcze trochę to mnie walnie między oczy. Nie mógł wyciągnąć suki z klatki, warczała na niego i chciała gryźć, poszedł po jakieś przyrządy, jak odszedł sunia podeszła do otworu, który uchyliłam, chciałam jej założyć pętlę ze smyczy, ale się wyśliznęła i zwiała z klatki. Ja synalek i jeszcze jakiś gość zaczęliśmy ją łapać, ale w ogrodzeniu była 1-1,5m przerwa i suka poszła w pole. Synalek poszedł do zamkniętej drugiej części schroniska i zajął się swoją robotą. Na to wszystko przyjechał mąż tej kobiety, zapytał czy to mój pies, powiedziałam, że nie, ale chcę go zabrać. Wsiadł z tym drugim gościem do samochodu i powiedział, że zaraz może ją złapią. Oni pojechali, a wyszła znowu do mnie ta kobieta nieco przestraszona zaczęła znowu śpiewkę, że oni mają 1400 psów, powiedziałam, że nie mam o czym z nią rozmawiać. Ona jeszcze, że nie umie robić zdjęć i że nie ma przecież synowej(!) –powiedziałam, że po co kłamała. Mąż z tym drugim gościem wrócili dosłownie po chwili( bo pewnie synalek zadzwonił) i powiedział WYNOCHA i że więcej moja noga tu nie postanie. Wsiadałam do samochodu i pojechałam, sunia biegła po polach – pewnie znowu kasę za odłów dostaną … Ocenicie sami. Nie miałam dotąd nic do Radys, choć ciągnie się za nimi zła sława, ale na szczęście wiedziałam o tym zaczynając swoje poszukiwania. Oceńcie czy przy takim stosunku do adopcji zwierzęta mogą mieć tam dobrze. Oceńcie jakiego rodzaju ludzie się tym zajmują. Schronisko w Białymstoku(położone najbliżej Zabłudowa)jest zapchane i jest wielki problem z przyjęciem psa, a tu chyba można upychać psy ile wlezie. Z takim podejściem wcale się nie dziwię, że są przeciwnikami sterylizacji. Chciałam tylko odnaleźć psa….MASAKRA, JEDNA WIELKA MASAKRA. I gdzie jest sunia, której szukam???? Pewnie nie żyje od dawna… PS. Zapomniałam, synalek jeszcze powiedział, że nie ma czasu na jakieś zdjęcia i jakieś głupoty w komputerze i że takich jak ja w sprawie adopcji mają po 50 dziennie. Jak widać jednak znalazł czas, żeby napisać, że coraz częściej przyjeżdżają ludzie, którym brakuje pokory, nie mają pojęcia o prowadzeniu schroniska i są nawiedzeni. CORAZ CZĘŚCIEJ o czymś świadczy.
  16. Ale fajnie, że Prymus się przyzwyczaił. Pewnie jest mu u Was bardzo dobrze. Rozumie mądraliński, że kota ruszać nie wolno:lol:I pojętny jest:lol:
  17. Trafiła na nieodpowiednich ludzi...nawet się nie obejrzała...pewnie czuła się niepotrzebna i niekochana, biedulka.....U Was znowu odzyska radość życia, poszukamy jej prawdziwego domu. A Myszka to jest w typie jakiejś rasy?:cool3:
  18. Jestem na zaproszenie Myszy2,biedaczek. Akurat jeden z moich deklarowiczów Aniś jedzie do DS, to mogę zadeklarować 30 zł miesięcznie.
  19. Ale wieści:multi::multi::multi:Anisiu, powodzenia:loveu:
  20. Ja też się do życzeń dołączam:lol:Duuuuużo zdrowia dla Ciebie i podopiecznych, i dużo życzliwości wokół Ciebie.
  21. [quote name='Murka']Mrówka to sieć sklepów z materiałami budowlanymi :)[/QUOTE] Pierwsze słyszę:lol:
  22. [URL]http://www.petworld.pl/ogloszenie/psy/paja-chce-kochac-czlowieka-daj-jej-na-to-szanse/38582[/URL] [URL]http://petsy.pl/ogloszenia/5/1/34/19498.html[/URL] [URL]http://www.tusprzedaj.pl/temp-33278/paja-chce-kochac-czlowieka-daj-jej-na-to-szanse.html[/URL] [URL]http://www.kupsprzedaj.pl/secure/showAdvert.do?aid=6227874&cid=170[/URL] [URL]http://ale.gratka.pl/ogloszenie/18025453_paja_chce_kochac_czlowieka_daj_jej_na.html[/URL] [URL]http://www.afisze.pl/detail.php?siteid=25580&ti=MQ[/URL] [URL="http://www.morusek.pl/ogloszenie/77443/Paja-chce-kochac-czlowieka.-Daj-jej-na-to-szanse%21/"]http://www.morusek.pl/ogloszenie/77443/Paja-chce-kochac-czlowieka.-Daj-jej-na-to-szanse!/[/URL] [URL]http://www.eoferty.com.pl/paja_chce_kochac_czlowieka_daj_jej_na_to_szanse_266165.html[/URL] [URL]http://www.ogloszenia.aleokazja.pl/Paja-chce-kochac-czlowieka--Daj-jej-na-to-szanse.html,187245[/URL] [URL]http://www.przygarnijzwierzaka.pl/ogloszenia/?id=29673&n=Paja-chce-kochac-czlowieka-Daj-jej-na-to-szanse[/URL] [URL]http://zoologiczne.targi.pl/ogloszenie,20111018125318,paja_chce_kochac_czlowieka_daj_jej_na_to_szanse.html[/URL] [URL]http://zwierzeta.i-bazar.pl/psy/2074989-paja-chce-kochac-czlowieka-daj-jej-na-to-szanse/[/URL] [URL]http://lublin.pajeczyna.pl/Sprzedam-oddam_za_darmo/623712-paja_chce_kochac_czlowieka.html[/URL] [URL]http://tablica.pl/oferta/paja-chce-kochac-czlowieka-daj-jej-na-to-szanse-IDpgmJ.html[/URL] [URL]http://www.rozglos.net/ogloszenie-300414.html[/URL] [URL]http://owi.pl/ogloszenie/Paja_chce_kochac_czlowieka._Daj_jej_na_to_szanse,461560[/URL] [URL]http://www.adin.pl/ogloszenia/162503.html[/URL] i allegro: [URL="http://allegro.pl/szarobura-sliczna-paja-i1877525082.html"]Szarobura śliczna Paja[/URL]
  23. [quote name='andzia69']biedna sucz:( nasz astek w schronie mial podobną gulę - przewlekły stan zapalny ślinianek tzw. 'żabka" mial podawane chyba z 3 antybiotyki i dopiero taki "kostny' podziałał jako tako...ale generalnie wetka powiedziala, ze jak będzie się dalej powiększalo to trzeba udrożnić operacyjnie ...[/QUOTE] Wet mówił, że albo znowu sobie coś z ta raną zrobiła, albo właśnie te ślinianki-do obserwacji. Już po pierwszym zastrzyku Kora wróciła do normy, obrzęk zszedł, była w piątek na kontroli, wczoraj miała ostatni zastrzyk.
  24. Ale Twój balkon cieszy się powodzeniem:lol: Kokos super, ma takie łagodne cielęce spojrzenie:lol:
×
×
  • Create New...